Sei sulla pagina 1di 25

Co to jest filozofia?

Jest to dociekanie prawdy w tym celu, aby si przekona, e adnej w ogle


prawdy nie ma.
Albo:
Jest to powizanie pewnych pogldw w taki system, ktremu dowiadczenie
nieustannie przeczy.
Co to jest naiwno?
Jest to szczere i gbokie przewiadczenie, e istnieje ogromna ilo witych
prawd, ktre uznawa naley, poniewa s niezrozumiae.
Filozof wierzy, bo nie spostrzega, e mu ycie przeczy. Naiwny wierzy, gdy si
przekonywa, e ycie nie pokrywa jego wiary. W kadym razie czowiek wasne
ideay lepiej zna ni rzeczywisto i wyej je ceni.
Jan Szelg pochodzi z podupadej rodziny szlacheckiej, ktrej nic nie pozostao
prcz wielkopaskiej klamki i cokolwiek gasncej cigle tradycji w okolicach
Rzeszowa. Duo to wysikw kosztowao rnych ludzi, aeby chopak przebrn
przez gimnazjum. Atoli i rodzice, i protektorowie mieli t pociech, e Ja uczy si
wybornie i mwic po galicyjsku jako f o r c ug * przechodzi z klasy do klasy.
Wreszcie uzyska matur, to jest wiadectwo dojrzaoci, o ktrej wszelkie
gimnazjum poczuwa si w obowizku wyrokowa. Co do Szelga, mona
powiedzie, e on ju od pierwszej klasy zaznacza si jako dojrzay, co mniej wicej
znaczy naladujcy ludzi dorosych i podobajcy im si z tego powodu. By to
chopiec krpy, o stojcej do gry, wystrzyonej, ciemnej czuprynie i z niezmiernie
powanym wyrazem twarzy. Z naiwnoci dziecka od razu wyrs jeszcze
* Forcug (z niem.)
przodownik, prymus (przyp. wyd.)
w szkole elementarnej, stworzy sobie system i cigle go ju obrabia przez cae
ycie. Co tylko umys jego zdoby, wszywao to si zaraz w w system.
Zawsze schludnie ubrany, umyty i wyczesany szed do klasy niosc I swoje
nienaganne pod wzgldem czystoci kajety i w biay papierJ oboone ksiki bez
zmazy. Od najniszej klasy Szelg by powany.?* jakby jaki prezes trybunau. Z
kolegami nigdy nie figlowa; mia si ; i umiecha bardzo rzadko, a w cenzurach mia
zawsze obyczajej chlubne, pilno wzorow, uwag celujc. Czystej krwip forcug!
Taki modzieniec zwraca na siebie uwag wszystkich i roj sobie ^ ludzie: Jaki to
czowiek kiedy bdzie! Co za szczcie dla gatunku i ludzkiego, e na wiat
przyszed taki forcug!"
Tak samo sobie roi pan dyrektor gimnazjum w. Jacka w Krakowie, jako i
niektrzy dbalsi o dobro ludzkoci panowie profesorzy. No,; a co sobie roia blisza i
dalsza rodzina Szelga, to ju- jest bardzo trudno wypowiedzie sowem. Dosy na
tym, e gdy po otrzymaniu matury Ja Szelg przyby do rodzinnej wioski, miej^
scowy ksidz proboszcz zaprosi go wraz z ojcem do siebie na odpu stowy obiad.
Maturzysta, jak porzdnym by w szkole, tak te porzdnie przedstawi si i na
odpucie; oko widza bardzo chtnie przeby- wao na gadkiej wszdzie powierzchni
caego ciaa Szelga, bo chocia wosy zaczesywa do gry, to i tak ukaday si one
gadko niby gsty krzew w klombie, troskliwie strzyony przez ogrodnika. Ot,^ na
owym odpustowym obiedzie, kiedy ju wypito zdrowie nieobecnego biskupa jako te
obecnych kanonika, starosty, kolatora oraz innych jeszcze wielce zasuonych
osb, wtedy gospodarz powsta z kieliszkiem w rku i wznis toast in gratiam
prawdziwej chluby modziey; w caym Rzeszowskiem". Modzieniec by rad temu,
ale jako prawdzt wie powany czowiek nie zarumieni si nawet i tylko z ca god-
noci pierwszego forcuga podzikowa za zaszczyt.
Owacje tego rodzaju spotykay go nadzwyczajnie czsto, ju by przywyk do nich
i odbiera je jako hod naleny. Szelg by nawet poniekd zadowolniony i z tego, e
pochodzi z ubogiej rodziny, bo do wietnej korony jego chway dodawao to jedn
wicej laurow gazk. ,-m
W nastpstwie forcug w wstpi do uniwersytetu, a za nim wstpia tu take jego
sawa i jego powaga. Na kurs uczszcza tak re-
gularnie, jak regularnie pynie woda w potoku, jak regularnie dzie si z noc
zmienia. Skada kolokwia, egzamina, pisa rozprawy i regularnie zabiera wszelkie
nagrody, odznaczenia, stypendia; uwalnia si od czesnego oraz od wszelkich opat
szkolnych; wszystko to na podstawie swojej nieskazitelnoci, wrcej ogromn
przyszo i uszczliwienie kraju.
Stopie za stopniem uzyskujc szed mody czowiek w gr; rozprawy sypa jak z
rkawa, a jak bohater stawa do pastwowych i niepastwowych egzaminw. A oto
wreszcie jednego dnia, niby motyl wyzwolony z poczwarczych powijakw, ukaza si
w caym wietle doktor filozofii. Zaprawd, miao mona powiedzie, e nie kady
doktor filozofii jest tak jak Szelg od stp do gowy porzdnym czowiekiem.
Wystrzyony, wygolony, z paznokciami przedziwnej czystoci, bez plamki na obuwiu
i ubraniu, mg on by wzorem dla jakich niechlujnych uczonych.
Uzyskawszy cesarsko-krlewskie pozwolenie na docentur w uniwersytecie
zamieszka na pierwszym pitrze przy ulicy Krupniczej, przyozdobi drzwi tego
mieszkania blach z napisem: Jan Chryzostom Szelg, c-. k. docent przy katedrze
filozofii we Wszechnicy Jagielloskiej". Oprcz za takiej blaszki z napisem wisiaa
jeszcze na drzwiach skrzynka z innym znowu napisem: Listy i gazety". Poza
drzwiami, przybranymi w te oznaki powagi oraz porzdku, znajdowao si miesz-
kanie pana docenta, zoone z ciemnego przedpokoju i widnego a obszernego
pokoju. Widny pokj by tak porzdny jak osoba jego mieszkaca; wic przy oknach
wisiay tu biae firanki, a w oknach stay liczne doniczki z kwiatami. Wszystko byo
uoone i ustawione symetrycznie, o czym wiadczyy wyranie i dwie spluwaczki po
bokach drzwi, i bilety wizytowe z dwoma albumami oraz lamp na stole, i bieluchny
jasiek, spoczywajcy na dwch suto zahaftowanych poduszkach. Przy ku stay
zawsze dwa eleganckie paciorkami barwnymi wyszyte pantofle, a nad kiem na
rozpitym dywaniku wisia podo- bny pantofelek na zegarek. Mona sobie
wyobrazi, i w tak urzdzonym lokalu ani nawet dla pchy miejsce si nie znajdzie.
Nie dziw, e dziki owemu ukochaniu porzdku a przeczystoci, doktor Jan
Szelg miewa bardzo czste stosunki z praczk i odbywa z ni nieraz konferencje
dugie a pene uroczystoci. Mg on mie gow nabit Platonem czy Arystotelesem,
Kantem lub Heglm, ale
c za stosunek z yciem maj ci nieboszczycy filozofowie i ich nauki? Szelg uczy
si by tego wszystkiego, bo naogu nauki nabra od szkoy elementarnej. Kiedy atoli
nie wypad mu ju aden eg za- i min, po c mia czyta, studiowa? Wszake w
takim razie nie warto J byo nawet porusza misternie w szafie uoonych ksiek.
Wic Jj w chwilach samotnych oddawa si on z zapaem robieniu porzdkw M w
lokalu. Przede wszystkim kady nowoprzybyy mieszkaniec z pa- J stwa owadw
przypaca natychmiastow mierci swoj nieogldn miao wtargnicia do
owego przybytku porzdku.
Szelg kocha si w samym sobie czyci zby, duba w pa- I znokciach,
wyrywa sobie rne wosy i krosty, piowa nagniotki, uka-m da wsy, stroi czuby z
wosw. Przy tym. dba on bardzo o swoje zdrowie, nie lubi przecigw,
przysuchiwa si wasnemu pulsowi^ boda jzyk, ledzi usposobienie odka,
uywa rano prysznica, , a idc do ka gimnastyki szwedzkiej.
Z tego wszystkiego ju wida, e komfort tego rodzaju nie mg i w parze z
monetarnym niedostatkiem. I jake sobie moe radzi taki docent?
Nikt jeszcze na wiecie nie sysza o jakim cesarsko-krlewskim, austriackim
mczenniku nauki. Jeeli gdzie bd na wiecie docent, J np. sanskrytu, podobny
jest do tureckiego witego, ktremu par ty- , godni do mierci brakuje, a docent
filozofii praktykuje etyk na was- vjl nej osobie dowiadczajc godu, chodu oraz
wszelkiej ndzy pod roz- maitymi postaciami, to w pastwie austro-wgierskim
albo wgro- |n -austriackim tene sam docent zapewnia sobie plecy. Szelg rnymi
drogami zyska sobie protektorw w ksiciu Diablickim, w hrabi Cier-? niowskim,
niejakim panu Apostolskim i w innych jeszcze monowad- cach... Protekcja za
owych dobrodziejw zapewniaa mu byt oraz przyszo bytu in spe * wakujc w
uniwersytecie katedr. Udziela on tymczasem lekcji jzykw klasycznych modym
hrabiczom Po- miatalskim, a lekcji literatury powszechnej modej ksiniczce Umyj-
skiej. Zaszczytne te posterunki zapewniay mu okoo tysica zotych reskich
rocznie, nie liczc proszonych obiadw i herbat. W ten spo- |a sb bezpatna
docentura przynosia Szelgowi wicej, niby mu przy- niosa posada c. k.
suplenta** przy gimnazjum, na ktrym to stano-
W przyszoci (przyp. wyd.)
* Suplent zastpca nauczyciela (przyp. wyd.)
wiku trzeba byo bardzo duo pracowa, a nowet szwajcar i pedel szkolny traktowa
czowieka z lekcewaeniem.
Zwamy nadto, i na Szelga zwrci oko dziekan fakultetu filozoficznego,
zaprasza go do siebie na wieczorki i zaszczyca poufnymi gawdkami. Pan dziekan
mia troch pienidzy, ale mia te i pi crek na wydaniu. Na Wszechnicy
Jagielloskiej czterech byo w owe czasy docentw nieonatych, a wszyscy bywali w
domu pana dziekana. Kiedy si pojawi pity docent Szelg i kiedy przyby na
proszony wieczr do pana dziekana po raz pierwszy, wtedy jedna tylko crka,
Cecylka, najstarsza z rodzestwa, nie miaa wanie towarzystwa i potrzebowaa do
pary docenta. W starym Krakowie duo znaczy stosunek z panami, ale nie zawadzi
te mie za sob i dziekana. Musimy tu doda, i wszystkie towarzystwa, do ktrych
uczszcza doktor filozofii, Szelg, odznaczay si chwalebn cnot pobonoci, a
jeeli kiedy bd w ogle rozmawiano tu o filozofii, dodawano jej zawsze epitet:
chrzecijaska". Odpowiednio do tego, jaki Demokryt o tyle mg by w tych
towarzystwach tolerowanym, o ile za ycia nie pozwala sobie by zatwardziaym
poganinem; tako i inni starsi oraz nowi filozofowie.
Szelg rozumia ducha swego czasu i swego otoczenia, a przy tym wiedzia, e
filozofia, waciwie mwic, jest tylko pewnym narzdziem, za pomoc ktrego
zawsze mona zduba taki system, jaki si komu podoba. Przecie to wszystko
jedno, co si bierze za punkt wyjcia: atom, n u s * *, aska, wiadomo, niewiado-
mo wszystkie drogi prowadz do Rzymu.
Dobry to by filozof z Szelga, on tak umia manipulowa filozofi, e kadego
zadowolni j mwiono o nim w Krakowie: wielki to czowiek!" Mwiono za tak
zarwno w domach arystokratycznych jak urzdniczych, mieszczaskich i w sferach
naukowych.
Wic znowu syn Szelg, dziao mu si doskonale, by w zenicie sawy
oczekujc tylko mierci starego zwyczajnego profesora filozofii, ktry od lat kilku
umiena na swej posadzie i nie mg jako umrze.
Przecie on niezawodnie umrze myla w duszy Szelg a wtedy, o! fortuno,
ja zostan zwyczajnym profesorem z pensj dwch tysicy reskich, z
kwinkweniani *** itd.
* Pedel wony (przyp. wyd.)
| * N u s (grec.) rozum, duch, zdolno mylenia (przyp. wyd.) i *** Kwinkwenium (z
oc.) okres picioletni, awans co pi lat (przyp.
wyd.)
Tymczasem w yciu Jana Szelga zasza naga zmiana, umara bowiem bya
praczka, ktra mu zwykle w kad niedziel przynosia do domu nieskazitelnie bia
bielizn. Zmartwi si te bardzo doktor filozofii nie tyle mierci owej biedaczki, ile
swoim wasnym kopotem, e znowu bdzie musia przez jakie p roku robi prby,
zanim znajdzie inn kobiet, bieg w trudnym zawodzie prania jego brudnej /
bielizny. Zwraca on baczn uwag na kady szczeg swojej biaej garderoby, ale
zawsze najgwniej chodzio o pranie gorsw u koszul, konierzykw i mankietw.
Pojawiaa si praczka za praczk, kada skadaa egzamin, a doktor filozofii
systematycznie obcina kad na praniu gorsw. Widocznie bya w tym jaka
tajemnica, niepojta przez umys zwyczajnych praczek. Jedne z nich bowiem
zanadto krochmaliy gorsy, konierzyki;| mankiety drugie nie dokrochmalay, inne
znowu le prasoway itd.
Ju rozpacz ogorniaa cesarsko-krlewskiego docenta, e w Krakowie nie
znajdzie dla siebie praczki, kiedy jednego piknego poranku posysza niemiae
pukanie do drzwi.
Kto tam? zapyta Szelg.
Praczka! odpowiedziano gosem cichym i niemiaym.
Pewnie taka sama praczka jak irtne pomyla rozpaczliwie doktor filozofii i
drzwi otworzy.
Staa oto przed nim dziewczyna, mniej wicej osiemnastoletnia,.; z niebieskimi
smutnymi oczyma, z wosami blond, wysmuka, ksztat^ na, sowem bardzo
przystojna. Szelg zaprosi j uprzejmie, aby wesza do pokoju.
Jestem pomocnic mojej siostry, ktra si trudni praniem bielizny mwia
dziewczyna ale siostra wanie ciko zachorowara! nie mamy pracy...
Dowiedziaam si przypadkiem, e pan poszukuje praczki i przychodz prosi o
robot, ktrej tak bardzo potrzebujemy^
Tym razem doktr filozofii by co wyrozumialszy i mniej cisy w egzaminowaniu;
bez dugich korowodw odda on brudy swoje przy-^ stojnej dziewczynie, ktra zaraz
w nastpn niedziel rano odniosa mu starannie ju wypran bielizn. Szelg
rozglda si co prawda w gorsach koszul, bo nie byby on sob, gctyby tego nie
robi, jednak z boku rzuca okiem na dziewczyn, a taki mu
si jaki linowy miy kwasek wyrabia w ustach, e nie mg mwi t now
praczk, cho chcia z ni mwi koniecznie.
Przerzuci on raz wszystkie sztuki bielizny niby si to przygldajc praniu, a mia
w gowie co innego; potem przerzuci jeszcze drugi raz i zdao mu si, e jak skaz
spostrzeg na gorsie; tymczasem poskrobawszy paznokciem przekona si, e to
tylko grubsza nitka w tkaninie, nie adna skaza; kiedy za pocz trzeci raz z rzdu
przeglda bielizn, rzek cichym a przyjemnym gosem:
A jake panience na imi?
Marianna, prosz pana odpowiedziaa dziewczyno.
Panna Marianna wzorowo pierze.
Praczka nic nie odpowiedziaa, jakby nie umiaa oceni tej najwyszej pochway,
tych sw najrzetelniejszego uznania, jakie kiedykolwiek bd wyj mogy z ust
Szelga. Wszake dotychczas jemu to tylko ludzie mwili, e jest wzorowym pod
kadym wzgldem.
Marianna milczc staa ze spuszczonymi oczyma, a przed ni sta doktor filozofii
w pantoflach naszytych barwnymi paciorkami, w szlafroku bramowanym amarantowo
i z amarantowymi kutasami, w fezie na gowie.
Bardzo by moe, i Szelgowi przyszy na myl posgi staroytnych bogi:
Afrodyty, Diany, Junony itd., bo podsun si da Marianny i dotkn najprzd jej rki,
potem policzkw, a nareszcie podbrdka.
Dziewczyna staa nieruchoma, tylko po licu jej przebieg ywy rumieniec. Wyrazy
uczucia innych ludzi moemy sobie rozmaicie tumaczy, wic i Szelg
prawdopodobnie objani sobie jako znaczenie owego rumieca; to pewna, i
przysun si bliej jeszcze do Marianny i praw rk obj jej kibi, a zbliajc gow
swoj do ust dziewczyny wyszepta z przymileniem.
Pikna Marysia wzorowo pierze.
Nieruchoma dotd Marysia daa nareszcie znak ycia, mianowicie za jedna jej
rka, rka obleczona skr zgrubia od pracy, silnie uchwycia delikatne, dugie i
dugimi paznokciami zakoczone palce doktora filozofii, a nastpnie pocza je
kolejno oddala od swego ciaa, podczas tego za druga rka opara si o jego piersi
I energicznie odpychaa natrtnie ku ustom garnc si osob Sze- lga. Ten ostatni
uczu teraz wyranie, e ma do czynienia ze zdro-
Dygosiski: Nowele IV

wq i bardzo siln dziewczyn, ktra jeeliby zechciaa, mogaby go ? na kawaki


poama jak suchy patyk.
Pon docent zosta odparty, obliza si jeno i podszed ku biurku, J po czym
otworzy szuflad, aby zapaci rachunek za pranie. Kiedy M za wrcza Marysi
naleno przypadajc, uleg raz jeszcze poku- Jj sie zoenia causa na jej ustach,
wic znowu j obj i to obiema rkoma. Ale dziewczyna wzia go w swoje rce jak
w kleszcze, odsu~l wajc na bok z caym spokojem. Po raz wtry poczu Szelg, e
Ma- rysia jest bardzo siln, o wiele silniejsz od niego.
Kiedy mi panna Marianna znowu przyniesie bielizn? za- | pyta doktor
filozofii.
W przysz niedziel odrzeka praczka.
Dopiero w niedziel? Czy nie mona wczeniej?
Nie mona, prosz pana.
A dlaczego?
Wczoraj umara mi starsza siostra, musz j pochowa; to i zajmie duo czasu.
Ooo! siostra umara! mwi Szelg w zamyleniu; po chwk, J li za doda: A
czy yj rodzice panny Marianny?
Rodzice ju dawno nie yj; byymy obie ze siostr sierotami, j siostra wysza
za m, ale m jej take umar, zostaa wdow. .^tij^^M
Podczas gdy doktor filozofii rozwaa w umyle tyle wypadkw mierci w rodzinie
praczki, Marysia zebraa brudn bielizn, zawi- I zaa w chustk i z tym pakunkiem
w rku opucia mieszkanie.
Zaj si teraz Szelg swoj toalet. Umy troskliwie rce, potem my si do pasa
mocno pachncym mydem; zmieni po raz drugi wo- d w miednicy, doda jakiego
wonnego eliksiru i znowu si wymy m z nadzwyczajnym zapaem oraz energi.
Wytarty do czerwonoci stan przed zwierciadem, wysun ku przodowi piersi,
pukn w nie par razy pici, umiechn si z zadowoleniem, jakby chcia po-;
wiedzie: Jestem tgi | zdrowy chopak!"
Zby wyciera proszkiem, wyszczerza je przed zwierciadem, szu- J ka na nich
plamek, ktre rozpatrywa i ciera. Nastpnie przywdzia koszul, ukada j na
sobie, upina, pociga; zawiza krawatH z wielk mioci sztuki, rwcign
ostronie pantaliony, uregulowa I szelki, wzu na nogi obuwie i tupn nog o ziemi;
wpuci nieco j pachnida w bielizn, naoy kamizelk, na ktrej roztoczy mister- I
nq zot dewizk z koralow kotwic, ostatecznie za naoy akiet dziwnie
dystyngowan i znowu stan przed zwierciadem. Nos przyozdobi zotymi
okularami. Jakeby doktor filozofii mg by bez okularw?
Ile to pracy i czasu kosztuje nas przyodzianie swego ciaa, zwaszcza jeeli si
jest porzdnym czowiekiem!
Wziwszy wreszcie na gow popielaty cylinder, a na rce ciemne rkawiczki,
wyszed Szelg z lask o rczce z koci soniowej i uda si na przechadzk, aby
odetchn na Plantach, zaczerpn wieego powietrza. Cay wiat arystokratyczny
przeciga wtedy z rnych okolic miasta na naboestwo do kocioa Ojcw
Jezuitw, wic Szelg spotka si z hrabi Cierniowskim. Szli powanie obok siebie
rozmawiajc o skaeniu chrzecijastwa przez panteistyczne naleciaoci oraz jak
na tym gruncie wzrs duch suchej bezwyznaniowoci*
- Czy doktor bywasz na kazaniach ojca Mariana? zapyta hrabia.
Niekiedy bywam. To jest, waciwie mwic, bywa pragn.
Porywajca jest wymowa tego kapana, a co za witobliwo.
Hrabia a mlasn jzykiem, jakby kosztowa smacznej potrawy,
a Szelg mimowolnie przypomnia sobie Marysi jako rzecz smaczn.
I poszli obadwa do kocioa. Wanie chudy, ascetycznie blady ksidz wszed na
kazalnic; dononym, umiejtnie modulowanym gosem wykada on, jako czowieka
nieustannie nawiedzaj w yciu pokusy ciaa i jako walka z nimi stanowi
najgwniejsze zadanie chrzecijanina. Zakoczy za tymi sowy: Estote mundi,
sicuti colum- bae estote prudentes, sicuti serpentes! (Bdcie czyci jako gobie
roztropni jak we).
Mniej wicej jestem takim wanie gabiowem" pomyla w duszy nasz
doktor filozofii. Potem za spojrza po caym kociele, jakby si pyta: Kt mnie
moe posdzi o brak czystoci albo czy mi na mdroci zbywa?" Oczy jego
spotkay si nieznacznie z par oczu jakiej gowy, ktra utopiona wrd tumu wzrok
swj utkwia w Szelgu. Pan docent poprawi na nosie okulary i przyjrza si uwanie
owej gowie. Bya to praczka Marianna. Wic czym prdzej odwrci oczy, bo
spostrzeg, i w kociele znajduje si wiadek jego
* Ponteizm wiara w wielu bogw (przyp. wyd.)
pokus; atoli w tym samym kociele byy take rne ksiniczki, hrabiny i hrabianki,
byy rwnie panny dziekanwny z matk. Takie umiej rne rzeczy podpatrze,
takie domyl si wszystkiego. A nu by wodzc po promieniu jego oka spostrzegy,
i on w kociele wymienia spojrzenia z praczk!...
Poboni opucili wityni; kobiety i mczyni z ksikami do naboestwa
wracali zwolna do domw, aeby skupienie pobonego ducha zagry obiadkiem.
Szelga zaczepia pani dziekanowa, ktrej pi crek defilowao przodem; dwie
miay ju towarzyszw w dwch docentach, dwie inne zczyy si ze sob w par
jednopciow* a panna Cecylia sza sama, tu przed mam.
wieo przybyy docent podszed do bezparzystej dziekanwny I zastosowawszy
miar swoich krokw do towarzyskiego pochodu rozmawia z dziewic o treci
kazania ojca Mariana.
Mj Boe, to ycie ziemskie ma tak wiele pokus! mwia prawie
trzydziestoletnia Cecylka, jak j powszechnie zwano w rodzinie doprawdy, nie
wiadomo, jak si tu ustrzec tego wszystkiego, aeby osign chrzecijask
doskonao.
Rygor cnoty jest bardzo surowy mwi powanie Szelg a nie kady
dorasta do moralnej wiadomoci, wic te ludzko nieustannie potrzebuje etycznej
edukacji; niewielka za tylko ilo ludzi yje czyst mioci cnoty i obowizku.
Jake szczliwi s tacy! zawoaa Cecylia z zapaem, spogldajc z
uwielbieniem prosto w oczy swemu towarzyszowi. Gdybym bya mczyzn,
powiciabym si zupenie filozofii.
Szelg uczuwa w sobie szczcie dumy i pomyla: Stoj wani na wyynach
wiedzy najwyszej, a przynajmniej ludzko z prawa mego musi mi za takiego
uwaa". I nigdy aden Sokrates nie by szczliwszym od naszego doktora filozofii.
Ale kiedy z chodnika przypadkiem spojrza na ulic, spostrzeg Mariann praczk,
idc zwolna z ksik do naboestwa i z racem. Ona take zwrcia ku niemu
swoje wielkie ciemnoniebieskie jakby nieco zazawione oczy. Wtedy pan docent w
uczuciu dumy zmala i jak raz przypomnia sobie, e Marianna jest bardzo siln
dziewczyn; spuci natychmiast oczy i urwa rozmow o cnocie oraz obowizku.
Bardzo by moe, i mu stan w myli wypadek opiewany;
w Nibelungach, | gdzie dziewica Brunhilda natrtnego nowoeco Guntera zwizaa
w paski I w nocy zawiesia na haku, skd mg si tylko oblizywa.

III
Nastpnej niedzieli rano znowu przybya do Szelga praczka Ma- rianna;
przyniosa mu czyst bielizn. Doktor filozofii robi wraenie, jakby wyczekiwa na to
przybycie, wsta nawet wczeniej ni zwykle, a poniewa nie czyta ksiek, nie pali
papierosw, ani nie zaywa tabaki, wic przed piciem kawy oddawa si
nadzwyczajnym gimnastycznym wiczeniom z hantlami.
Kiedy do drzwi zapukaa praczka, otworzy jej natychmiast, po czym znowu drzwi
na klucz zamkn. Nastpi zwyky przegld bielizny wypranej; gorsy koszul
poyskiway, jakby je pocignito bielutkim lakierem, a niemniej te janiay
niezrwnan biaoci konierzyki i mankiety.
Ta okoliczno wprawia Szelga w brylantowy humor, oczy poyskiway mu
szczciem, usta skaday si do miego umiechu; mia on teraz ogromn ch, aby
pocaowa dziewczyn, ktra staa w pobliu drzwi nieruchomie i ze spuszczonymi
oczyma.
Nieche panna Marianna troch spocznie; prosz usi... - mwi doktor
filozofii zbliajc si poufale do praczki.
Ona nic mu nie odpowiedziaa, wykonaa tylko jaki nieznaczny ruch, bdcy
zapewnie odruchem zakopotania.
Prosz panienki usi, bardzo prosz nalega Szelg.
I z tymi sowy pocign Marysi za rk ku rodkowi swego mieszkania, a
doprowadziwszy j do krzeseka zaprasza znowu tak wymownie, e dziewczyna
usiada. On take usiad przy niej na innym krzeseku i praw rk obj jej kibi.
Marysia miao z wierzchu tylko narzucon lekk czarn chustk, a pod chustk ow
doktor filazofii poczu palcami swymi przez wiotk koszulk ciepe ciao yjcej
kobiety. Krew uderzya mu do gowy i przysun si z krzesekiem do dziewczyny
bliej jeszcze.
Pie o Nibelungach staroniemiecki poemat I XII w. (przyp. wyd.)
Marysia zapachniao mu jako przedziwnie niby fioki wiosenne; zdao mu si, i
skarbw wiata dotyka swymi dugimi palcami.
Tych wszystkich pokus byo za duo nowet na zwyczajnego profesora etyki, c
dopiero na docenta. Dziewczyna odpychaa go od siebie, odrzucaa gow jego to w
ty, to na prawo, na lewo. Szelg czu, e prowadzi walk bardzo nierwn; przecie
ta praczka moga go cisn i udusi jak kurcz. Niejeden bardzo si ryzykuje w
takich razach...
Panie, bo zawoam ratunku! rzeka zadyszana i rozpo* mieniono Marianna,
jakoby przewidujc, i bd co bdi strona sabsza zwyciy moe.
Gdy atoli doktor filozofii nie zwaa ani na groby, ani na proby, dziewczyna
zebraa siy i pchna go tak silnie, e w mgnieniu oka znalaz si pod stoem.
Wstrznity st zachwia si jak od trzsienia ziemi, a wszystko, co na nim byo,
spado na podog. Zrobi si zgiek ogromny, ktry doprowadzi Szelga do
przytomnoci umysu; na ziemi leaa stuczona lampa, poniewieray si rozrzucone
bilety i albumy. Marysia powstaa na rwne nogi i w milczeniu oboje zabrali si do
wyzbierania kawakw szka ze stuczonej lampy.
Szelg by teraz blady i jaki kwany, najzupeniej straci humor, traktowa nawet
dziewczyn z wielk obojtnoci.
Ona natomiast ze smutnej stao si weselsz, od czasu do czasu podnosia oczy i
ukradkiem spogldaa poufale na pana docenta. Ten otworzy szuflad w biurku,
wydoby pienidze i zapaci rachunek za upranie bielizny. Ale Marysia nie chciaa
przyj pienidzy.
Przecie pan ponis przeze mnie tak szkod!... powiedziaa niemiaym i
agodnym gosem.
Zdziwiony Szelg spojrza na praczk i umiechajc si z widocznym przymusem
rzek:
To ja sam sobie szkody narobiem; do panny to nie naley. Prosz przyj
pienidze.
Dziewczyna wzia wic zapat i odesza.
Zabra si teraz doktor filozofii do przyrzdzenia sobie kawy, kiedy za do
mieszkania jego wszed posugacz, ktry codziennie przychodzi z miasta, zdziwi si
niezmiernie na widok niezwykego nieadu: na ziemi lea dywanik poskrcany, stoki
stay nie na swoim miejscu, a no stole brakowao lampy.
Znowu rozpocz Szelg swoj toalet, po czym znowu wyszed no przechadzk,
podobnie jak i poprzedniej niedzieli. Zaledwie si zno- laz na Plantach, a ju spotka
hrabiego Cierniowskiego oraz pana Apostolskiego, idcych z ksikami do
naboestwa na sum. Ci dwaj powani patrycjusze nigdy nie rozmawiali o drobnych
sprawach ycia; na ustach ich zawsze wisiay wielkie wyrazy: religia, cnota, obo-
wizek, rodzina, spoeczestwo, ludzko.
Jak to dobrze, e spotykamy doktora filozofii powiedzia hrabia Cierniowski
bo jako specjalista w etyce musi nam objani kwesti, ktr wanie obgadujemy.
Jestem do usug pana hrabiego rzek powanie Szelg no- stawiajc niejako
uszy do suchania.
Ot, powiedz nam, doktorze, co te mianowicie mwi dzisiejsi autorowie, a
raczej jak rozstrzygaj kwesti moralnych zbocze przeciw czystoci. Czy
mczyzna, ktry przed zawarciem maestwa dopuszcza si tego grzechu, ma
moralne prawo wstpowa w zwizki maeskie?
C. k. docent mimowolnie poskroba si w gow i jakby gboko si namylajc
rzek:
Zdaje mi si, e Schleiermacher * dotyka tej sprawy, chocia nie jestem
pewny.
A jake pan doktor sdzi o tym? Przecie to rzecz pierwszorzdnego
znaczenia, a bardzo sobie ceni paskie zdanie rzek hrabia.
Ja bym sdzi odrzek tragicznie Szelg i nieprawe zwizki le pniej
oddziaywuj na ycie rodzinne...
Najzupeniej podzielam paskie przekonanie! zawoa ywo pan Apostolski.
- No, jednak dostpiwszy aski mona si przecie zupenie oczyci; mona, e
tak powiem, dziewicz dusz zoy rodzinie w ofierze rzek hrabia.
Rozumie si, rozumie si! aska wszystko moe rzek entuzjastycznie
Apostolski.
Naturalnie! - powiedzia przecigym gosem Szelg ze wszystkiego
oczyci si mona.
Schleiermocher Fryderyk Ernest Daniel () protestancki teolog i filozof, ktrego
dziea byy no nowo wydane w r.
Zaledwie to powiedzia doktor filozofii, gdy ujrza przechodzc mimo Mariann;
sza ona w tej samej czarnej chustce, ktr miaa na sobie, kiedy go odwiedzia rano;
wosy miaa lekko tylko poprawione na gowie, a na ustach jej igra umiech dobroci i
przymilenia, z ktrym poufale spojrzaa na Szelga. Ten ostatni dosta zawrotu
gowy,- albowiem zdawoo mu si, e moni jego protektorowie musieli zaj uway
take zachowanie si dziewczyny.
Wspomnia on teraz cae poranne zajcie; stano mu w myli, jo- ko ciska,
obejmowa i caowa Marysi, a ona bronic si przed jego napaci pod st go
rzucia, wskutek czego stuka si lampo I wynikn wielki nieporzdek. Zawstydzi si
ciko doktor filozofii^ e on, ktry na wszechnicy uczniom swoim wykada etyk,
mg si dopuci z praczk takiej racej awantury.
Pogrony w mylach, z arystokratycznym swoim towarzystwem uda si do
kocioa, ale zaledwie wstpi w progi wityni, wspomnia znowu, e pewnie i
Marianna znajduje si na naboestwie, mia wic wielk ochot wycofa si z
kocioa, lecz czy to wypadao zrobi porzdnemu czowiekowi?
Poszed tedy prosto przed wielki otarz i zwrcony tyem do masy pobonego ludu
stan obok konfesjonau. Wzrok swj utkwi w obrazie wielkiego otarza, ale uwag
jego zwrci szmer w konfesjonale bdcym na prawo: kto gono wyznawa
spowiednikowi swe grzechy.
Spojrza i zobaczy gow Marysi, otulon w czarn chustk, ktr widzia na niej
rano; zwrcia si ona do kratki konfesjonau, jednak mimochodem, przelotnie
spojrzaa i na niego.
Drgn cay. Juci ona nie moga zamilcze na spowiedzi o rannym swoim
zajciu, z ktrego wysza o wiele porzdniej od niego.
Szum niewyrany dzwoni w uszach Szelga, gow Marysi mia nieustannie
przed oczyma, posadzka wityni zdaa si pali mu pity i krci si z nim dokoa.
Tym bardziej teraz wyj by nie zdoa, zwrciby na siebie oczy wszystkich, wic
pozosta.
Byo kazanie, ale Szelg kazania wcale nie sysza. C dopiero, kiedy Marysia
ukoczywszy spowied wysuna si przed niego, uklka przed wielkim otarzem i
pogrona w modlitwie oczekiwaa no sakrament.
Przy odgosie dzwonka tum wiernych korzy si ku ziemi! bo oto Baranek Boy,
ktry gadzi grzechy wiata!..."
Marysia powstaa, a idc od otarza spojrzaa filozofowi prosto w oczy.
By kto, co obserwowa doktora filozofii dziekanwna Cecylka.
znowu si skoczyo naboestwo, znowu wszyscy opucili dom boy, a Szelg
znowu spotka pani dziekanow z crkami i odprowo- dzi je a do bramy domu.
A moe te pan bdzie tak dobry i odwiedzi nas we rod wieczorem rzeka
pani dziekanowa bdziemy mieli u siebie kilko yczliwych osb, w liczbie ich
przyjemnie mi bdzie spotka szanownego pana.
Owszem, owszem! Uwaam to sobie za prawdziwy zaszczyt i wielkie
szczcie powiedzia szastajc si doktor filozofii; kiedy za ciska po kolei
podane sobie donie wszystkich piciu panien i ob- caowywa rczki pani :
dziekanowej, nie zauway bynajmniej, e na przeciwlegym chodniku, wpatrzona w
niego, staa Marianno.
Skoro ju panny dziekanwny z matk poegnawszy Szelga znalazy si w
domu, pierwsza Cecylka jeszcze nie zdja kapelusza ani rkawiczek i nie zoya
parasolki, a ju jej pilno byo mwi:
A przyznam si, e bdc na miejscu mamy nigdy bym tego Szelyny nie
zaprosia do domu, gdzie s panny!...
C znowu takiego? pytaa dziekanowa spogldajc ze zdziwieniem na
oburzon twarz crki.
A trzeba oczy straci, eby nie widzie, i za tym czowiekiem wczy si jaka
moda kobieta, wysoka jak dragon, z ktr on, rzecz prosta, musi mie stosunki, bo
po c by ona za nim chodzia?...
Cecylko, Cecylko! Bj si Boga, co te ty mwisz! zawoaa dziekanowa
tonem wyrzutu ty zawsze tylko podejrzewasz modych ludzi... Szelg, taki
porzdny czowiek... czyste niepodobiestwo! Gdzie znowu!...
A jo mamie powiadam wit prawd! W przesz niedziel jeszczem nic nie
mwia, chociaem widziao... Ale dzisiaj ju mog mwi miao, jestem pewna
swego! Co oni oboje wyrabiali w kociele, Jezus Maryja!... Po naboestwie za ona
sza cigle za nim. To jeszcze nie wszystko, bo wyobracie sobie, pastwo, e ta
bezwstydna ulicznica bya dzisiaj wanie u spowiedzi!...
- Moja mamo, Cecylce miao mona wierzy! zawoaa najstarsza po pannie
Cecylii Matylda, zwana w domu Meci. Ma ono dobre oczy, zwaszcza i Szelg j
przecie interesuje.
Mona wierzy, a mona nie wierzy, bo Cecylka nie jest przecie nieomylnym
papieem mwia rednia, najurodziwsza pomidzy siostrami Brocia. Szelg
mi nie obchodzi, ale wol go broni ni obmawia.
Tak rozmawiay dziekanwny i ich matka, ktra trzymaa stron Broci bronic
poderwanej sawy doktora filozofii. Inne cztery oburzay si straszliwie nie tylko na
Szelga, ale w ogle na modzie ms* k, ktra uszszcza do porzdnych domw,
stara si o wzgldy porzdnych panien, a Bg tylko jeden raczy wiedzie, jakie
stosunki ma na boku.
IV
W domu pana dziekana regularnie obchodzono urodziny kadej z piciu panien.
Obecnie przypaday we rod urodziny Broci, najprzystojniejszej z crek dziekana,
modszej od dwch sistr swoich i od dwch take starszej. Byo niejakie
prawdopodobiestwo, e o rk Broci stara si docent przy katedrze matematyki.
Szelg, bardzo porzdnie ubrany, stawi si na proszony wieczorek z
nadzwyczajn a sobie waciw punktualnoci. Zebranie byo bi| dzo liczne i
wietne, zoone przewanie z osobistoci, nalecych do ciaa uniwersyteckiego.
O wp do dwunastej, kiedy ju towarzystwo poegna pan rektor, kiedy wyszli
dziekani rnych wydziaw, uzna te i Szelg za waciwe, aeby naladowa
najpowaniejszych i najporzdniejszych ludzi w kraju. Sun zatem pospiesznie ku
domowi mylc po drodze, e jako Cecylka i w ogle dziekanwny okazyway mu
dzisiaj mao uznania.
Za to jednak w mskim kole znalaz dowody niepospolitych wzgldw. Std
zapewne poszo, e gow Szelga obiegy bardzo pesymi* styczne myli na
punkcie rodzaju eskiego; gotw on by w tej chwili przyklasn nawet
Schopenhauerowi, wykltemu przez prawowiernych chrzecijaskich filozofw.
Myla wic w duchu, jako niewieciej i"' teligencji zawsze zbywa na krytycznym
talencie, jeli chodzi o ocen rzetelnej wartoci i rozumu, jako w uczuciach rodzaj on
jest wielce przemienny i do staoci bynajmniej nie usposobiony.
Kiedy za w ten sposb duma filozoficznie, ujrza kroczc przed sob niewiast.
Ksiyc bogato rozrzuca swoje wiato po ziemi, a doktor filozofii przy wietle tym
pozna Marysi praczk; szo ona ogldajc si nieustannie za siebie.
Szelg zrazu si zatrzyma, pniej jednak postpi ju wprost przeciwnie: szed
prdko, jokby chcia dopdzi dziewczyn. Marianna biega, zdawaa si ucieka, a
wic i doktor filozofii przyspiesza kroku.
Tak si gonic wyszli na odludne przedmiecie. Szelgowi przeszo teraz przez
gow, e jednake porzdnemu czowiekowi nie wypada puszcza si na nocn
przygod z kobiet, ale w organizmie jego panoway widocznie jakie potniejsze
prawa a jeli kto woli zaszy jakie perturbacje praw, bo nasz filozof nie poszed
za gosem swego praktycznego rozsdku, lecz pody za Marysi.
Byli ju za miastem, doszli do jakiego strumienia, ktry sczy si po kamieniach
wydajc dziwnie askotliwe dwiki, a Szelgowi si wydawao, e go co gaszcze
po caym ciele i z przyjemnoci oddycha. Przecie, jeeli si jest porzdnym
czowiekiem w miecie, nie idzie za tym, eby sobie troch nie pozwoli za miastem.
Marysia przebiega po wskiej kadce na strumieniu; nad t kadk Szelg si
zatrzyma; ja jego woaa:
Doktorze filozofii, bj si Boga, jak mona za jedn praczk pdzi przez bagna i
wertepy, niby zwierz dziki w szczerym polu!"
A jednak filozof i te skrupuy pokona, po czym ju penym biegiem puci si jak
wiatr za Mariann. Ona uciekaa, co tchu starczyo, pdzia przez krte cieki,
nieraz prawie mu z oczu znikaa i znowu si ukazywaa.
Przecie j musz dogoni! myla natajc daremnie swoje
wygimnastykowane nogi.
Tymczasem dziewczyna dobiega do jakiego samotnego, pochyo si
trzymajcego domku, otwara tu drzwi i wesza. Doktor filozofii przystan w
oddaleniu; widocznie nie mio odwagi, aby si przybliy. Ju powzi by zamiar
zrobienia odwrotu, kiedy oto drzwi skrzypny, a na ich progu znowu ukazaa si
Marysia. Dom ten znajdowa si wrd k przesyconych oparami wilgoci; w trawie
dary si na wycigi derkacze, a ze wszystkich stron brzmiay rozgone ab
skrzeczenia. Ujrzawszy dziewczyn we drzwiach Szelg nabra odwagi i podszed.
Dobry wieczr, panno Marianno! powiedzia cichym gosem.
Ee, przecie to nie wieczr, jest ju po pnocy, noc setna!
Wic to pikna Marysia tutaj mieszka? Tak daleko?...
A tutaj, tutaj! Widzi pan, sama jedna mieszka tutaj musz.
Jak to... sama, w takim pustkowiu?
Mieszkaymy tu razem ze siostr, ale ona umara, a ja zostaam sama... Oj,
jak ja si tu strasznie boj mieszka w tym domu!
I Marianna febrycznie prawie zatrzsa si caym ciaem.
Wic po c tu mieszka? zapyta Szelg.
Musz, to by dom mojej siostry; ona mi go zostawia. Widzt. pan, co tu wody?
Jest w czym pra bielizn.
To mwic rozemiaa si dziewczyna jako dziwnie. Ksiyc wie ci w peni i
srebrne wiato la jej prosto na gow. Cigno to Sze- lga, wic si przysun i
uj Marysi za rk. To ciepo, to zimno na wskro go przejmowao, wargi mu drgay
ze wzruszenia; zaledwie zdoa przemwi:
Nieche mi pikna Marysia pokae swoje mieszkanie.
A dobrze! Niech je pan zobaczy!... Bardzo prosz.
Weszli wewntrz oboje; izby byy prawie puste, w jednej tylko stao ko z
garci barogu somy i grochowin; par awek, dug st i narzdzia pracy praczki
dopeniay umeblowania ndznej siedziby.
Widzi pan, jak mi tu le... powiedziaa Marianna zrywajc palcami grzyb
knota od blado poncej ojwki. Nieche pan siada zapraszaa go i podsuna
brudn awk.
Czy si Marysia nie obawia w tej pustce? Zych ludzi duo jest na wiecie.
Ludzi, ludzi?... O, ludzi si wcale nie boj; jestem bardzo mocna...
To prawda pomyla Szelg przypomniawszy sobie niedzielne wypadki.
Marianna, jakby chciaa popisa si si, chwycia jedn rk zo nog ko i
podniosa je pod powa. Doktor filozofii westchn, co si rwnie daje tumaczy.
Ja tu mam i bro przy sobie rzeka znw dziewczyno umie chajc si
powabnie.
Z tymi sowy zo wycigna z barogu, w ku bdcego, star, zardzewia
siekier i wywina ni w powietrzu kilkakrotnie tak, e doktor filozofii sysza wist
wyranie.
Przy tych wiczeniach siy Marysia wydaa mu si zachwycajc.
Oczy wieciy jej jak pochodnie, twarz bya ponca i nadzwyczajnie oywiona, a
obfite wosy spaday na ramiona niby snopy jedwabiu.
| Ja si boj tylko duchw... zawoaa spogldajc w koo z przeraeniem. O,
gdyby pan wiedzia, jakie mnstwo duchw jest w tym domu... Tu nikt mieszka nie
moe, kady tutaj umiera... Tylko ja jedna yj.
- Ale, Marysiu, adne duchy nie chodz po tym wiecie naucza z powag
doktor filozofii.
Pan zupenie tak samo mwi jak ksidz, ale ja nie wierz... duchy s!
I spojrzaa dziko w gb drugiej pustej izby, a na jej twarzy odbio si przeraenie.
Szelga silny mrz przej; raczej naleao uchodzi od tej dziewczyny, anieli za
ni goni; i tak te moe byby zrobi, bo si w nim obniya skala miosnego afektu.
Zaledwie atoli powsta z awy, gdy ona spojrzaa na jako powstrzymujco,
umiechna si mile i rzeka:
Nie odchod pan jeszcze!
Wic zosta, ale takie zachowanie si Marysi powoao go znowu do ciskania jej i
obejmowania, gdy afekt odezwa si i rs z wielk si. Obj j wp i przycisn do
siebie sysza, e serce jej bije ywo; caowa, a jakie gorco mie uderzyo na
niego; ona si teraz nie bronia, bya powolna i agodna, brzemieniem swego ciaa
zaciya na nim tak, i Szelg poczu chwil jej saboci i chwil swojej przewagi.
Usiedli oboje na ku w barogu i w milczeniu piecili si rozkosznie; nie wzbraniaa
mu ani jednego pocaunku, ani jednego dotknicia, bya coraz wicej bierna, on za
coroz czynniejszy.
Pogasy gwiazdy na niebie i ksiyc znikn; rana jutrzenko rozlaa swj blask
ogniowy. Ponad kami odezway si w grze ch ry skowroczych pieni; wrble
zawiegotay na wierzbach, jaskko pod strzech, a doktor filozofii w objciach
Marysi pozostawa oddajc si rozkosznej pieszczocie jakby zwyczajny czowiek.
Ju dobry dzie wnikn do izby przez okno, kiedy si Szelg porwa i rzek:
Jak ja tu teraz bd powraca do miasta?
Dziewczyna umiechna si mwic:
Jeli potrzeba, odprowadz pana.
O nie, nie, tego nie naley robi! wzbraniajco zawoa Szelg.
Ja wiem, e pan si mnie boi powiedziaa Marysia. Ale doprawdy, ba si
nie ma czego. Nie wiem, dlaczego mnie ludzie ni lubi i nazywaj wariatk. Jestem
przecie kobiet tak sam jak inne.
Wariatk nazywaj, wariatk powtarza doktor filozofii, a w duszy zrobio mu
si bardzo nieprzyjemnie.
On, czowiek taki porzdny, powany, miaeby noc przepdzi z wariatk? Ze
spuszczon gow, zy na siebie samego powraca do miasta, a w uszach cigle mu
brzmiao: Wariatka, wariatka!
Na ulicach ruch ju panowa, kiedy doktor filozofii zda do swego mieszkania;
niektrzy ludzie pozdrawiali go po drodze, prawdopodobnie znajomi.
Co oni sobie pomyl? Nigdy jeszcze w yciu o tej godzinie nie powracaem do
domu mwi sam do siebie. Horrendum! Bardzo by moe, i ta dziewczyna jest
wariatk.
Cesarsko-krlewski docent dnia tego mia w uniwersytecie wykad z etyki, wic
ogarnwszy si jako tako i wypiwszy kaw pospieszy na pole publicznej
dziaalnoci.
czym mwi Szelg uczniom swoim? Powinien by im by dnia tego mwi o
marnoci teorii wobec rzeczywistych zada ycia. On atoli nalea do szkoy, ktra
przeczy wartoci dowiadczenia i przeto wykada o idei wewntrznej moralnej
wolnoci.
Niewolnymi dowodzi doktor filozofii s dzieci I dzicy. Prawdziwie dojrzay
czowiek, ktry wydaje moralne sdy, wol swoj poddaje krytyce i tak dziaa, jak
sam chce, a czego za nie chce, temu stawia veto.
tak myl ow wymownie rozwija Szelg malujc uczniom swoim moralnego
olbrzyma, ktry jest wolnym wewntrznie i to tylko robi, co mu moralne prawo
nakazuje.
Jednake w gbi duszy pana docenta powsta niemy protest. On nie chcia
przepdzi nocy z Marysi w samotnej chatce za miastem;
moralne prawo nie nakazywao mu czyni tego. Wic jako czowiekowi uczonemu
przypomnia si Owidiusz:
Aliudque cupido,
Mens aliud suadet: video meliora proboque, Deteriora sequor. *
A to mniej wicej znaczy: Inaczej si mwi, a inaczej postpuje.
V
Marianno przychodzio ju teraz czsto do mieszkania Szelga; przychodzia nie
tylko w niedziel, lecz i w dni powszednie nie tylko rano, lecz i wieczorami.
Tak upyno co okoo p roku czasu, a w yciu oraz naogach doktora filozofii
zasza niejedna zmiana.
Przede wszystkim wytworny niegdy elegant przeobraa si zwolna w
zaniedbanego filozofa.
Marysia praa mu koszule coraz gorzej, gorsy byy le krochmalone i le
prasowane.
W mieszkaniu te znika stopniowo wzorowy porzdek, sprzty pokryway si
nieraz grub warstw pyu.
Szelg i do kocioa nie chodzi, nie spotyka si z ksitami i hrabiami,
zaniedba oddawania wizyt jako te skadania ycze w dniach imienin rnych
godnych uwagi osobistoci.
Chodzi tylko do uniwersytetu w dni, kiedy przypaday jego wykady, a czasem
wymyka si te nieznacznie na przechadzk w mao uczszczane miejscowoci za
miastem.
Gdziekolwiek si atoli zwrci, skdkolwiek bd powraca, zawsze na drodze
swej spotyka Mariann.
Mona go wic byo widzie, jak si skrada przez boczne uliczki i przedmiecia,
a z dziwn trwog spoglda to naprzd, to za siebie i na wszystkie strony. Jego
tryumfujcy wyraz twarzy, znamionujcy osobnicze zadowolenie z samego siebie,
ustpi teraz miejsca wyrazowi zgnbienia i jakiej wewntrznej zgryzoty.
* Co innego radzi namitno, co Innego rozum; widz j zgadzam si na to, co
lepsze, lecz id za gorszym. Owidiusz, Przemiany (przyp. wyd.)
W domu nie przyjmowa niczyich odwiedzin, ale gdy si odezway | za drzwiami
stereotypowe trzykrotne puknicia, nastpujce w krt- i kich przerwach jedno po
drugim, wtedy powstawa jaki przeraony I drzwi otwiera.
Marianna to przybywaa z bielizn lub bez bielizny, zawsze to sama pikna,
wiea, niemiaa.
Gdyby jej za nie otworzy, pukaaby ona we drzwi do niesko-li czonoci; jak
pies wyczekiwaaby dzie i noc pod progiem, aeby si doczeka jego wyjcia.
Bo ona w kadej chwili staraa si wiedzie, gdzie Szelg przebywa i co robi.
Staa si jego nieodstpnym cieniem, pocieszycieIk i przeladow- i czyni. Ona
mu zatruwaa ycie i ono take osadzaa to ycie, przez | siebie zatrute.
Dziki atoli takiemu stanowi rzeczy nasz doktor filozofii pocz ^ otwiera swoj
bibliotek i w studiach naukowych szuka pociechy | a zapomnienia o przykrej doli.
Zaprawd, dziwny zachodzi stosunek pomidzy nim a jego pra^ j czk. Gdy j
sobie wspomnia, gdy pomyla o natrtnej mioci, jj dreszcz go przejmowa i wstrt
prawie uczuwa <fo tej dziewczyny. | Kiedy nieraz zapukaa do jego drzwi, przerywa
czytanie ksiki - z wyran niechci, a przyjmowa Marysi zrazu z przymusem i
niezadowoleniem.
Ale to wszystko bynajmniej nie zraao praczki; z dziwnym spokojem, z
nadzwyczajn dobroci znosia ona jego szorstkie zachowa- I nie, suchaa jego
cierpkich wyrzutw bez najmniejszej oznaki nie- ) cierpliwoci.
Bo ostatecznie zawsze koczyo si na tym, e doktor filozofii ^ podchodzi do
Marysi, bra j za rk, gadzi po licu, caowa w usta, : obejmowa kibi i z kolei
rzeczy stawa si niewolnym moralnie.
Marianna miewao chwile swojej przewagi i wtedy kierowaa jego woln wol.
Mona by nowet powiedzie, e ona zdradzaa w sobie wicej od niego pierwiastku
wolnej woli: jeeli jej si podobao, przeduaa chwile pieszczoty lub je skracaa;
podug wasnego upodobania moga Szelga oddala od siebie lub go ku sobie
przyciga.
Krtko mwic, robia ona to, co jej nakazyway wasne uczucio i wyobraenia.
Marysia nigdy mu nie okazywaa niechci ani te nie czynia adnych wyrzutw.
Tymczasem po miecie rozmaicie sobie tumaczono zmian trybu ycia doktora
filozofii.
Protektorowie jego ubolewali, i zrywa z towarzystwem, zaniedbuje stosunki, na
czym niejeden traci nie mogc bra udziau w obcowaniu z mdrym czowiekiem.
Ksina Umyjska twierdzia, e kady uczony, sawant jak si wyraaa ma
niejak konieczno by dziwakiem.
Hrabia Cierniowski znowu dowodzi, jako niepospolite umysy nie zdoaj
poprzesta na zwykym b>egu rzeczy i przeto lubi w samotnoci otacza si tkank
wiata idealnego, ktry jest ich wasnym dzieem.
Dowodzi on, i w Szelgu jest wielka ku temu pochopno, i uczony w zstpi
teraz widocznie w gbiny podmiotowego ycia, aby si odda spokojnej refleksji nad
natur swojego ja.
Bo im gbszy jest umys mwi hrabia tym skwapliwiej poda zbadania
zagadki, czym on jest sam w sobie.
Pan Apostolski utrzymywa znowu, e tylko w ciszy a spokoju mono sysze
dwiczenie fal potoku wiecznoci, ktry przepywa ponad nami nieustannie.
Doktor Szelg mwi w m zajmuje si zapewne zbadaniem wielkiej
tajemnicy nieskoczonoci. W chwilach takich czowiek si uwitobliwia, pogardza
marnociami doczesnego ycia, poda ku coraz wyszej doskonaoci, a w miar
tego pojmuje coraz lepiej zamiary i plany siy twrczej wiatem zarzdzajcej.
Inaczej tumaczono sobie postpowanie Szelga w domu pana dziekana.
Sam dziekan, bo zwykle by maomwny, ole za to duo przemyli- wa, a
najgwniej o tym, jak tu pi crek wyda za mw.
Ta troska rya mu czoo gbok bruzd i ziarna smutku zasiewaa w duszy.
Pani dziekanowa odgadywaa owe skryte myli i nieraz, kiedy si oboje w swojej
sypialni zabierali do spoczynku, ona pierwsza zapytywaa ze zwyk sobie w takich
razach sodycz:
Dyziu, ty jaki smutny? Powiedz, duszko, czego ci brakuje?
Pan dziekan caowa on w czoo, wzdycha i wnet potem zasypia.
Ona za, maonka naukowego dygnitarza, nigdy po raz drugi nie powtarzaa
pytania szanujc powag ma i swoj wasn.
Dygosiski: Nowele IV i
Byo to w wieczr, podczas skromne] rodzinnej kolacji; pan dziekan woy na nos
okulary i odczytywa gazet, w ktrej dnia oweg miao by wydrukowane publiczne
podzikowanie zarzdu Biblioteki Gwnej, jemu wanie wynurzone za zoenie pro
bono publico * starego dokumentu z wieku XVI. Podzikowanie to ju by pan
dziekan, otrzyma prywatnie, jednake publiczna repetycja sprawiaa mu przy-
jemno.
Pani dziekanowa i crki wszczy tymczasem rozmow, ktra nie- znocznie
zesza na Szelga.
Co si te to zrobio z tego czowieka! mwia Mecia. Spotkaam go wczoraj
przypadkiem; formalnie pdzi przez boczn uliczk utopiwszy oczy w ziemi; nawet
mnie nie widzia, wcale ml si nie ukoni.
No, patrzcie pastwo, taki miy, towarzyski modzieniec! i wtrcio matka.
Mnie si wszystko zdaje powiedziaa Brocia e on si kocha w Cecylce,
ale u nas to tak bywa zwykle, kadego si odstr- czy... Cecylka na podstawie
jakich przypuszcze w dniu moich urodzin obesza si z Szelgiem zimno, nawet
niegrzecznie, wic on te unika naszego domu. Kady postpiby tak samo.
Znana to rzecz, e Cecylka jest dokuczliwa i kadego d siebie zraa mwia
Rzia, modsza o rok od Broci. To samo kubek w kubek byo z panem
Hieronimem i z panem Karolem; przestali bywa i koniec. I z kadym tak bdzie.
Bo mona pogrymasi, ale dopiero po lubie! zawoaa miejc si wesoo
najmodsza dziekanwna, prawie -letnia Cele- stynka.
Pan dziekan westchn, pomimo i wanie odczytywa publiczne podzikowanie,
ktre mu zarzd Biblioteki Gwnej skada w tkliwych sowach.
Nie rozumiem, jak mona tak na wiatr rzuca sowa! \ P" wiedziaa uraona
Cecylka. Przecie Szelg nie robi mi adnyc^ deklaracji; traktowaam go tak, jak
przyzwoito panna powinna traktowa kadego modego mczyzn. To ja si jemu
nie mogam no* rzuca! Zreszt, czy to on jeden na wiecie?
* Dla dobra ogu (przyp. wyd.)
Dziekan westchn bardzo gboko, a dziekanowa z widocznym niepokojem
spojrzaa na ma.
Moe i nie ma czego aowa odezwaa si Mecia. Dzikuj za ma, ktry
prawie ma ju bzika.
Co prawda, to wszyscy ci filozofowie sq jacy nienormalni ludzie... Ju ja tam
kwituj z ma filozofa! wtrcia Celestynko.
Ej, nie mw tak, Celusiu! Szelg ci si kiedy bardzo podoba i zanim si
zwrci do Cecylki, mia si ku tobie rzeka Rzia.
No, to i c, e mi si troch podoba? Przyszed i odszed; przyznam si, e
wol pana Se\veryna.
A jak Seweryn odjedzie? zagadna Brocia. Podobno si wybiera do
Jeny.
Ha, to przecie go na sznurku nie przywi.
Jest to bardzo prawdopodobne, ze wyjedzie z Krokowa, bo jest bogaty i chciwy
nauki rzeka z przyciskiem Cecylka.
No, naturalnie, pan Seweryn, podobnie jak kady inny, dopki jest w Krakowie
bywa u nas, ale jak raz wyjedzie, ju go wicej nie ujrzymy... Oni wszyscy tacy; po
prostu oto potrzebuj tatki, s wic chwilowo i dla nas grzeczni.
Rozlega si trzecia edycja westchnienia pana dziekana, a miao ona barw
dwiku tak rozpaczliw, i towarzystwo przerwao dalsz rozmow.
Nareszcie koledzy Szelga rnie si zapatrywali na jego zdziwaczenie. Wrd
towarzyszw swoich w zawodzie nie mia on przyjaci. Atoli w bliszych stosunkach
pozostawa z lekarzem Andrzejem Am barasem, czowiekiem niezmiernie
wytrawnym i starym kawalerem.
Ambaras mia sporo uciuanego grosza, medycyn traktowa jako rodek
zarobkowania, e by jednak zdolny i zrczny, wic mia powodzenie. By on w ogle
dosy uczynnym, a uczynno owa wynikao przede wszystkim std, i sobie zabi w
gow klina polityk i na tym polu urzdza rozmaite harce. W rku dziery on
sztandar demokratyczny, gdy jako czowiek ambitny i niesualec nie mg siga
po inny, trzymany ju przez niejedn rk.
Czyme by w obozie panw mg zosta taki Ambaras? Narzdziem by nie
chcia. Ale z tym wszystkim y on dobrze z ksimi, z profesorami, dziennikarzami,
rzemielnikami, a pomidzy arystokracj musia te mie przyjaci i umia w tych
koach zrcznie agi-
towa, oby panw w danej chwili wyprowadzi w pole. Nie gardzi nikim i by
nienamitny, a caym jego marzeniem byo zosta posem; .: uparcie przeto stawia
swoj kandydatur i zawsze jako przepada.
Jako taki stara si o wzgldy u wszystkich i wszystkim chcia dobrze czyni.
Dawniej radzi si Szelg Ambarasa w kwestiach zdrowia, a nigdy doktor medycyny
nie przyj honorarium od zacnego kolegi. Z jego to porady pija Szelg mleko,
uywa szwedzkiej gimnastyki, way si co par tygodni, chodzi spa regularnie,
praktykowa wycieranie zimn wod itd.
Ot Ambaras krcc si tu i owdzie sysza, e jego przyjaciel, doktor filozofii,
co jakby bzika dosta; kiedy go wic raz spotka przypadkiem, zastpi mu drog i
natarczywie do rozmowy ze sob wciga. Szelg chcia uj, lecz nie zdoa si
wywin.
Ho, ho! Nie ujdziesz, kochany doktorku, musz ci omaca,; opuka,
wybada. Zmienie mi si okrutnie, pozna ci nie mog! Chcesz, nie chcesz, id
par ffbe* do ciebie; bo sobie to uwaam za psi obowizek, eby ratowa
.cierpicych, zwaszcza te takich, ktrzy s chlub kraju, ozdob narodu!
Dcremrie wymawia si Szelg, Ambaras o niczym nie chcia sysze i nie
opuszcza swego pacjenta, zdajcego do domu
Poznamy zaraz, droji doktorze, poznamy, czego ci brakuje. Choroba ciaa czy
choroba duszy, wszystko potrzebuje lekarza, na wszystko rodek si znajdzie.
Nagle na zakrcie ulicy doktor filozofii si zatrzyma nieco, jakby usta; drgn,
rzuci w bok niespokojne spojrzenie, o twarz mu si dziwnie skurczya. Nie uszo to
oka Ambarasa; jako lekarz przywyk on bacznie obserwowa, wic spojrza take w
bok i ujrza kobiet przystojn, rzucajc pene niepokoju spojrzenia na doktora filo-
zofii.
Mam ci! pomyla lekarz. Baba najatwiej zgnbi filozofa. Trzeba tego
czowieka ratowa, chociaby mia do czynienia z anioem wdzikw i dobroci, bo
widz ju, co go do grobu wtrca.
Szli dalej, a za nimi zwolna postpowaa Marianna. Szelg wprowadzi lekarza do
swego mieszkania, dziewczyna usiada przed domem na progu.
Si (przyp. wyd.
Pan Andrzej uwanie rozejrza si po mieszkaniu swego pacjenta i spostrzeg
tutaj nadzwyczajne zaniedbanie. Na stole poniewieray si w pyle broszury, ksiki,
notaty, ktre dawniej, zamknite w szafie, nie widziay wiata boego.
- No, zabierzmy si do dziea! zawoa lekarz, po czym zbada puls, opuka
piersi i plecy. Jeste chory, mj doktorze, powanie chory. artw nie ma! Dziwi
si, e sam do mnie nie przyby; dowodzi to braku zaufania!
Szelg si usprawiedliwia, a wiadomo o zym stanie zdrowia napenia go
przestrachem/
W organizmie paskim mwi Ambaras zaszy due zmiany od tego czosu,
gdymy si ostatni raz widzieli; znikna tu penia ycia, zna jakie wyczerpanie,
oglne zmczenie, ubytek si ywotnych. Czy si nie pracuje za duo?
Pracuj obecnie znacznie wicej ni przedtem.
Ale to jeszcze nie wszystko cign lekarz pan musisz mie zgryzoty
moralne, ktre naturalnie chciaby moe zachowa w tajemnicy. Ju ja to rozumiem.
S wzgldy, stosunki... Mnie tu zreszt nie chodzi o dowiedzenie si cudzego
sekretu; jednake dobry przyjaciel zawsze ma swoje znaczenie, a ja, kochany
doktorze, chciabym si szczerze zaj tob, pomc.
I mwic to Ambaras wycign rk do Szelgo, ktr ten ucisn.
Jedna gowa i para rk nie wszystkiemu rad da zdoa rzek znowu pan
Andrzej.
Zaduma si smutnie doktor filozofii. Czu, e Amboras domago si od niego
szczeroci, ale ciko mu byo przed kim bd otworzy dusz. Jak to, on miaby si
spowiada z tego, co w oczach wiata uchodzi za upadek? On, uznawany
dotychczas za chodzc doskonao mistrz etyki?
Zaoybym si jeden przeciw stu, e tu jest kopotliwa sprawa z kobiet!
mwi znowu lekarz, niezraony brakiem zaufanio i spogldajc w twarz pacjenta,
ktra si nastroia powanie i bezwyrazowo.
S draliwe dolegliwoci, ktrych usun nie mono. Dwigamy nieraz ciary,
pki nas nie zgniot powiedzia Szelg.
Ee, c znowu u licho! I to filozof tak mwi? Raczej ciar zwali naley, kiedy
chodzi o... mens sana in corpore sano *. ,
Doktor filozofii umiechn si z przymusem, machn rk I mil.: cza.
Posiedzenie na tym si skoczyo. Ambaras zapisa Szelgowi par recept,
zaleci prawidowy sposb ycia i odszed. Kiedy wychodzi; z domu, no schodach
spotka Marysi; ze spuszczonymi w ziemi oczyma sza ona w kierunku mieszkania
Szelgowego.
Nie ma co mwi pomyla lekarz wspaniay okaz! To ko moe zrujnowa
cay fakultet filozoficzny.

VI
Bya zima, spady obfite niegi, mrony wiatr d po ulicach wydajc piski i huki,
roznosi niegowe pyy prszc nimi w oczy przechodniw.
Rano przed godzin dziewit Szelg spieszy do uniwersytetu, aeby
suchaczom swoim wyoy spraw stosunku ciaa i duszy. Wicej ni przez tydzie
nie widzia on Marianny ani u siebie w domu, oni jej nie spotka na ulicy. Sta si
przeto pewniejszym siebie i szed oto miaym krokiem. Kiedy rozpocz lekcj, by
wielce oywiony i dobry wpyw wywiera na swoich uczniw. Mwi on, jak cielesno
nasza odbija rozmaite stany duchowe; nie tylko w rysach twarzy, ale w caej
postawie wyraa si psychiczne pitno naszego j a, uszczliwionego lub
zgnbionego.
Ze zgryzot umrze mona, szpzcie ycia dodaje...
Rzadko si Szelgowi zdarzao wygasza z katedry prawd, ktr by odczuwa
tak rzeczywicie, jak to obecnie miao miejsce.
Odpowiednio do nastroju duchowego mwimy, chodzimy, siedzimy, stoimy
wykonywamy ruchy rk, gowy, oczu itd. Mona si wprawdzie omyli na czyjej
fizjonomii, niemniej fizjonomika ma dobre fundamenty. I dlatego to Cezar powiedzia:
Chc mie dokoa siebie ludzi zdrowych, majcych wypuke policzki I dobrze
sypiojcych w nocy. Kasjusz ma twarz chud i rozmyla za duo, a tacy ludzie H
niebezpieczni".
* Zdrowa myl w zdrowym ciele (przyp. wyd,)
Zakoczy wreszcie wykad i opuci gmach uniwersytecki. Kiedy powraca do
domu, czu w sobie znaczne polepszenie stanu zdrowia, zasb si i zapa: wznis
nawet gow do gry i swobodnie rozglda si po wiecie, jakkolwiek zimny wiatr
sypa mu nieg prosto w oczy. Duszo doktora pocza si odradza.
Ale zaledwie oto wbieg na schody zdajc do mieszkania, gdy uszu jego doszo
kwilenie niemowlcia; spojrza i zobaczy Moriann tulc do piersi malekie
dziecitko; byo ona blada, zmieniona, tylko oczy miaa zawsze pogodne i z wyrazem
uwielbienia wpatrywao si nimi w Szelga, ktry na ten widok uczu w sobie
bezwad, jakby go grom porazi; potem opuci gow w podniesiony do gry konierz
surduta r przyspieszonym krokiem wszed do mieszkonia. Niemowl najprzd
popakiwao, nastpnie poczo wrzeszcze z coego gorda. Doktor filozofii jak
automat drzwi za sob zatrzasn i na klucz za- mkn. Ale wnet odezway si trzy
pukania, przeto znowu otworzy. Marianna wesza. Miaa no sobie znan nam czorn
chustk, pod ktr tulia dzieci, owinite w liczne szmaty i achmany.
Szelg tym razem nie podchodzi do kobiety jak niegdy, nie gaska, nie
obejmowo Marysi, nie prosi jej, aby usiada. Otworzy w milczeniu szuflad, wydoby
z niej pi zotych reskich i da Mariannie, jak gdyby poci za swoje ojcostwo i za jej
macierzystwo. Jaki to smutny widok!...
Ona wzia papierek w lew rk, gdy praw przytrzymywao dziecin
niespokojnie rojc si w szmatach; spogldaa na te pienidze bezmylnie, mia je
w rku. Szelg przechadza si niespokojny, wzdycha, chrzko usiujc trzyma si
od praczki w oddaleniu. Dziecko poczo znowu przeraliwie wrzeszcze; matka
wsuna mu w usta pen pier i pacz umierzya. Grobowy spokj zapanowo w
mieszkaniu doktora filozofii, sycha byo tylko mloskanie sscego dziecko I
jednostajny odgos krokw przechadzajcego si Szelga. Ten po dugim milczeniu
rzek nareszcie:
Niech Marysia kupi dziecku ubranie... Jak mona nagie prawie mae wynosi z
domu w tak ostr zim!
W domu u mnie jeszcze zimniej ni na dworze powiedziaa Marysia
umiechajc si agodnie.
Cztery dni przeleaam w ku, o moo nie umaram z zimna i ze strachu.
Nareszcie si urodzi... Sam si urodzi. Za jestem, e
si tak stao... I pan te wida niekontent, ale nikt o tym nie wie..;j tylko te duchy.
Szelg nic na to nie odpowiedzia; odwrci si do okna, zoy obie rce na
piersiach i myla: O, egoizmie! O, marna nauko filozofii!" Kobieta z dzieckiem nie
odchodzia. Doktor filozofii by tym wida zniecierpliwiony; znowu otworzy szuflad,
wyj z niej jeszcze dwa reskie i poda Marysi mwic:
Oto pienidze na opa; trzeba wraca do domu i nie wczy* si z dzieciakiem
po miecie.
Marianna si zarumienia, przycisna malestwo do piersi, a z Oczu spado jej
par ez, grubych jak ziarna grochu; musiay, to by zy gorzkie, gryzce, bo gdy si
dostay do twarzyczki dziecka, poczo ono niebawem paka.
Prosz pana, ja go chc ochrzci mwia Marysia. - Chciaabym mu da Ja
na imi...
Szelg doznawa teraz strasznej mczarni; wywietrzay mu z gowy wszystkie
teorie i prawida etyki; czu, e go ta kobieta upokarza i ma prawo depta moralnie.
To wszystko jedno rzek dosy opryskliwie jakie imi dziecko bdzie nosio!
Ale ksidz si zapewne spyta, kto jego ojcem powiedziaa niemiao
Marianna. Nie wiem te, kto go do chrztu potrzyma,- nie mam znajomych...
Kobieta bya w porzdku, bo kt jej mia obowizek doradzi w trudnym
pooeniu?
Doktor filozofii znowu otworzy szuflad i wydoby pi reskich, ktre podstawi
jako ekwiwalent obowizkw ojca, jako zadouczynienie zoone demonowi
sumienia } jako wynagrodzenie za bole Marysi z powodu uczu mioci dla niego
ywionych.
Ma tu oto Marianna na koszta chrztu... Mog go dziady potrzyma... W
podobnych wypadkach tak si zwykle postpuje. Do aktu nie trzeba podawa
nazwiska ojca... To si dozwala...
Rozwrzeszczao si niemowl na rkach matki, jak gdyby chciao przemwi do
filozoficznego sumienia albo przerwa rozmow swojej matki z ojcem. Marysia
znowu piersi zatkaa usta malcowi, tuliy go rk, koia niby koyszc.
I No, prosz Morionny i ju do domu powiedzia Szelg agodniejszym
gosem, rad, e niektrym potrzebom dziecka oraz matki zaradzi joko tako
pienidzmi, ktrych sam niewiele posiada.
Czy pan nie chce, ebym tu przychodzia?... zapytao praczka.
Moja Marianno, z dzieckiem tak chodzi nie mona! To i dlo ciebie nieadnie, i
mnie moe kompromitowa.
Kobieta pocaowaa w rk doktora filozofii, ktry przez cay czas nie chcia, czy
nie mia odwagi, aby si przypatrze wasnemu dziecku. Czy warto studiowa etyk i
zdobywa stopie doktora filozofii?
Nazajutrz przez cay dzie Szelg nie widzia Marysi, dopiero okoo dziewitej
usysza umwione stukanie do drzwi. Praczka przybya bez dziecka, a on czyni jej
wymwki, jak moe zaniedbywa malekie niemowl, ktre w kadej chwili
potrzebuje dozoru i opieki.
Wczoraj pan by niekontent, kiedym przysza z maym, wic go dzi zostawiam
w domu; napaliam mu w piecu, nakarmiam i upiam.
Szelg spoglda na Marysi niezadowolony; ona staa jak zwykle prawie
nieruchoma. Lekkie wiato lampy padao na jej twarz przyblad i pozwalao widzie
pikne rysy, ktre wskutek choroby straciy na penoci, ale za to zyskoy jaki nowy
powab.
Kiedy stan obok Marysi, nie mg si powstrzyma, aby nie dotkn jej ciaa.
Gdy za to uczyni, ju nie by panem siebie.
Okoo pnocy powracao Marianna do swego samotnego mieszko- nia. Pdzia
przez ulice, wypada za miasto i biega, ile jej tchu starczyo. Wiatr zimowy d
wydajc dziwne jki i wisty; ona przystawaa, wydawao jej si, i syszy kwilenie
dziecka.
Kiedy stana pod drzwiami domu, nie moga ju wtpi, e dzieci istotnie
pacze. Wbiega do mieszkania, daa mu ssa z piersi, utulia, zapiewaa rozgonie:
Lulaje mi, lulaj, Jasiuniu!
O! lulaj, lu lulu lulu!...
I Ja si uspokoi.
Znowu wic Marianna biegaa do Szelga co drugi dzie, a nawet f codziennie.
Ale ju mu teraz nie zachodzia drogi z dzieckiem, ju go nie cigaa, kiedy wychodzi
na miasto.
Od czasu do czasu otwieraa si szuflada Szelga, a reskie przechodziy z niej
do rk Marianny, ktra za to ubieraa, karmia i ogrzewaa Jasiunia.
Mina zima. Wiosna pocza sypa na wiat licie i kwiaty; w naogach ludzkiego
ycia nie zasza atoli adna zmiana.
Marysia podug zwyczaju wracaa jednego wieczoru od doktora filozofii. Kiedy
stana przy drzwiach swego domu, nie syszaa: kwilenia Jasia.
Pewnie pi pomylaa.
Ale kiedy wesza, kiedy przystpia do ka, znalaza dziecko rozwizane z
powijade i zakopane w barogu pocieli. Porwaa je w rce... poczua, e jest zimne,
pozbawione ruchu, martwe...
W kilka dni potem w domu pana dziekana caa rodzina zasiada do wieczerzy.
Dziekan przy szklance herbaty odczytywa gazet. Nagle zoy na stole pismo i
rzek:
A to niemie zdarzenie!
Nieche nam tatko opowie, co si stao nalegaa Brocio.
Pan dziekan czynic zadosy daniu crki, znowu wzi do rki
gazet i odczyta gono:
Wczoraj rano okoo gmachu cesarsko-krlewskiego uniwersytetu cesarsko-
krlewska policja przyaresztowaa mod kobiet, obnosz- , c na rkach nieywe
dzieci pci mskiej. Opinia lekarzy rozstrzygna, i dzieci zostao pozbawione
ycia przez uduszenie przed trzemo lub czterema dniami. Kobieta cierpi obd
umysowy; bredzi, e synek jej Ja jest dzieckiem profesora uniwersytetu, e je w
domu podczas nocy udusiy ze duchy. T nieszczliw, moe bezwiednQ
dzieciobjczyni umieszczono w zakadzie dla obkanych". -
Od siebie robi przy tym redakcja dziennika uwag, jako w czasach zachwianej
wiary pojawiaj si coraz czciej wypadki samobjstwa, obdu itd., co wszystko
przypisa naley zgubnym teoriom i doktryn nom, nurtujcym organizm spoeczny.

Szelg powoli zacz si znowu oywia; ego lekcje wabiy coraz wicej
suchaczw, a w naukowych czasopismach ukazao si kilka dobrych artykuw pira
dra filozofii. Ludzie poczli go te zwolna na wiat wyciga; zwaszcza Ambaras
kad mu nieustannie w gow, e czas si eni.
Ja si nie oeniem mwi stary kawaler i le mi na wiecie; mam dzisiaj lat
, przeto czas eniaczki min. Jestem jednak pewny, e dawno zostabym posem,
gdyby nie ten brak zaufania do ludzi bez rodziny... Ha, trudno, tak si ju wida
uoy porzdek spoeczny!
I ja te nie jestem przeciw temu porzdkowi mwi powanie Szelg gdyby
nie rozmaite wzgldy i okolicznoci.
Naturalnie! Ma si rne grzechy ycia kawalerskiego. Ale to fraszki; trzeba
si raz otrzsn i wzi kobiet dobrego towarzystwa, a zaraz wszystko pjdzie
inaczej. Miaem i ja dosy grzechw na sobie, nie zliczy tego. Czowiek by mody,
yo si szeroko...
Doktor filozofii nasuchiwa uwanie, a Ambaras tok dalej cign:
Ja ci radz, doktorze, uderz do dziekanwny, tylko nie do najstarszej... do
redniej, Broci. Dzielna dziewczyna: dobra, urodziwa i rozumna. Od dawna bywam
w tym domu, nie jestem im przecie ani bratem, ani swatem, ale radz ci z caego
serca. Bdziesz szczliwym,
. jak mi Bg miy!
Od dawna ju zerwaem stosunki z tym domem!
A bodaje ci! C to znaczy takie przerwanie stosunkw? Przestae u nich
bywa, wic zacznij no nowo; po dwch tygodniach bywania trzeba si owiadczy,
a za miesic i z pann do otarza!... Oeni si mona tylko prdko.
A jak mi dadz odkosza?
Ale, ale! Take zgod... Czowieku, uszczliwisz i ich, i siebie! Zreszt,
choby si te Brocia troch podroya dla lepszego wygldu, czy ci to zhabi?...
Nie masz si nad czym namylo.
W par dni po tej rozmowie do pastwa dziekanostwa na wieczorek zaproszono I
Ambarasa, i Szelga.
Ten ostatni przez cay wieczr rozmawia tylko z Broci, co Ce- cylk
doprowadzao do rozpaczy.
No zebraniu owym bawiono si wcale dobrze, pomimo tego, e pani dziekanowa
przy herbacie rozpocza z Ambarasem rozmow bardzo draliw dla doktora
filozofii. Rozwodzia si ona nad zdarzeniem ogoszonym w gazecie, a dotyczcym
obkane] kobiety, ktrp udusia wasne dziecko.
Wiem, wiem! Znam dobrze t histori mwi lekarz jo to wanie
przeprowadzaem zbadanie rodzaju mierci dziecka.
I c pan sdzi o tym fakcie? zapytaa Brocia wtrcajc si do rozmowy.
Prawdopodobnie kobieta owa od dawna ju cierpi obd, a mier dziecka
pogorszya tylko zy stan jej umysu mwi Ambaras.
Wic ona sapia chyba nie udusia tego niemowlcia? pytaa znowu Rzia.
Najwidoczniej dziecko udusio si samo w somie posania podczas
nieobecnoci matki...
A czy taka obkana moe si jeszcze uleczy? rzucia pytanie Brocia.
Nikt jej nie jest w stanie zupenie wyleczy, o ile sdz odpowiedzia
Ambaras ale zdaje mi si, e prdko powrci do tego samego stanu, w jakim bya
przed mierci dziecka.
Mnie najbardziej w tej sprawie uderzyo, i wariatka obraa sobie profesora
uniwersytetu na ojca swego dziecka. Szkodo tylko, e nie wymienia, ktry fakultet
spotkao takie szczcie powiedziaa zoliwie Cecylka.
Wszyscy milczeli, jakby uwaali sowa Cecylki za niewaciwe; tylko Ambaras
spojrza nieznacznie na Szelga, ktry podczas tej rozmowy przechodzi straszne
mczarnie.
Upyno par tygodni' czasu odtd, a w caym miecie obiegaa wie, i doktor
filozofii, Jan Szelg, zarczy si z pann Bronisawo, dziekanwn.
Pan dziekan bywa teraz w wybornym humorze podczas wieczerzy i niekiedy
tylko rzucajc okiem w gazet pozwala sobie nieustannie dowcipnych arcikw ex
re * maeskiej przyszoci pastwa Szelgw.
| Z okazji (przyp. wyd.)
Doktor filozofii odmodnia, zrobi si znowu dbaym o porzdek w domu i w
garderobie. Ale, ilekro nowa praczka przynosia mu bielizn, oglda tylko gorsy.
Zarzuci te i badania filozoficzne trzymajc si zapewne zdania Protagorasa, e
filozoficzne spekulacje dobre s tylko dla modych ludzi. Za to chodzi pilnie do
kocioa . Jezuitw i zawiza cilejsze jeszcze stosunki z hrabi Cierniowskim oraz
z panem Apostolskim.
Wyszy zappwiedzi i nareszcie pan Jan polubi pann Bronisaw. Przypaday
wtenczas wanie wielkie ferie *, przeto nazajutrz po lubie para nowoecw udaa
si na wycieczk w grzyste i malownicze okolice Styrii.
W poowie wrzenia byli ju Szelgowle z powrotem. Zaledwie przybyli do domu,
gdy im zoy wizyt Ambaras i podziwia znakomite zdrowie doktora filozofii oraz
jego maonki. Lekarz by uszczliwiony z dziea swojego wykierowania Szelga
jak mawia na czowieka.
Ale kiedy si ju nacieszy z przyjacimi, szepn co na ucho doktorowi filozofii.
Niebawem obaj przyjaciele wyszli w ustronne miejsce zo miasto i prowadzili tak
mniej wicej ze sob rozmow:
Jeste szczliwym, panie Janie? spyta lekarz.
Bardzo! odpowiedzia Szelg ciskajc do Ambarasa.
Cieszy mi to, ale szczcie twoje jest dopiero w poowie zapewnione, bo
drug poow stanowi tu zobezpieczenie i utrwalenie szczcia.
Zamyli si doktor filozofii, a czoo pokrya mu chmuro smutku; wiedzia on
bowiem dobrze, i na wiecie istnieje Marianna, kobieta zdolna nie tylko zrujnowa
jego szczcie, ale doprowadzi go do rozpaczy.
Tymczasem Ambaras tak mwi:
Nie naley tu nic w bawen bwija; wariatka jest obecnie w szpitalu, lecz
wracaj siy jej umysu, przychodzi do zdrowia i trzeba j bdzie ze szpitala uwolni,
gdy takiej nie pozwala wizi prawo i sumienie...
Szelg syszc to zmieni si straszliwie, westchn, jkn prawie.
Ot, trzeba si wam std wynie, trzeba uy wszelkich protekcji, aby
unikn skandalu. Jeeli docentura nie wakuje nigdzif*.-.
Ferie letnie, wakacje (przyp. wyd.)
postaraj si, doktorze, o inn posad, byleby znikn na kilka lat przynajmniej. Bo
ona bdzie ci zawsze przeladowaa. Marianno pozostaje pod wpywem manii,
ktr zbadaem dokadnie. I dzisiaj cigle si do ciebie wybiera, zdaje jej si, e u
ciebie przebywa, e obcuje i z tob, rozmawia... Oprcz tego powiniene si
szczerze wyspowiada! ze swoich bdw przed on. Przecie to chyba nie stanowi
adnej trudnoci.
Zawaha si Szelg zrazu, jednak uleg przyjacielowi; przekona si ju bowiem,
e wszystkie rady lekarza wychodziy mu dotychczdfj na poytek.
Najpierwsz zatem czynnoci Szelga byo wyznanie przed on caego
stosunku z Marysi, przy czym stara si nic nie ukrywa..
Brocia wysuchaa tej spowiedzi ma z nadzwyczajn uwag; oraz
ciekawoci, a rzucajc mu si na szyj zawoaa:
Jakie to wielkie szczcie dla mnie, em tego wszystkiego nie wiedziaa przed
lubem!... Dzisiaj auj tylko biednej Marianny..^ Wic to widocznie jest owa
obkana, o ktrej pisano w gazecie, e z nieywym dzieciciem obchodzia ulice?...
I to nieywe dzieci... |
Szelg spuci gow; potem ucaowa rce ony wyznajc, i si nie spodziewa
tyle pobaliwoci dla swoich bdw.
Znowu jednego dnia w domu pana dziekana zebraa si caa rodzina na
wieczerz; byli tu take oboje Szelgowie.
Pan dziekan wydawszy za m Broci pocz na nowo wzdycha, gdy
pozostay w domu jeszcze cztery crki, majce zupene kwalifikacje na ony.
Kiedy wszyscy zabawiali si rozmow, pan dziekan oczekujc, a mu herbato
przestygnie, czyta gazet.
Suchaj no, Janie! zawoa r>agle my tu nic nie wiemy, a hrabio Cierniowski
popiera wida silnie twoj kandydatur w Wiedniu, bo oto pisz:
I tu odczytywa dziekan, co nastpuje:
Dowiadujemy si z pewnych rde, i znany pasz uczony, pa" Jan Szelg, ma w
tych dniach by zatwierdzony na posad docenta filozofii przy uniwersytecie
wiedeskim.
Uwaamy sobie za obowizek doda, e wszystko przemawia za rychym
uzyskaniem przez pana Szelga zwyczajnej profesury n ktrym bd austriackim
uniwersytecie.
Bdzie to tylko oddaniem sprawiedliwoci jednemu z najwybitniejszych
mylicieli".
Po czym w artykule przytoczono kilka rozpraw Szelga, napisanych ju to w
jzyku polskim, ju w niemieckim, z ktrych najglw- niejszo miaa napis: O
zgodnoci moralnego postpowania z moralnym sdem".
Jako w par miesicy potem Szelg si wynis z on do Wiednia, gdzie w
dalszym cigu gryz twarde orzechy herbartiaskiej filozofii, ubranej w austriacki
uniform. tutaj dowodzi take uczniom swoim rnych rzeczy, ktre stay w
sprzecznoci z jego wasnym yciowym dowiadczeniem..
Kiedy Szelgom urodzi si syn, Brocia zapytaa ma:
I Czy ci to, mj drogi, nie bdzie przykrym, jeeli dziecku dam imi Jasia?
Szelg ucisn tylko on i nic nie odpowiedzia. Wystpi bowiem w umyle jego
obraz Marianny oraz... uduszonego Jasia.
Etyka istnieje w duszy ludzkiej i ma prawa swoje, ale ludzie nie chc si na to
powoywa.
Dla malenkigo Szelka sprowadzi ojciec umylnie mamk z okolic Krakowa,
co Szelgow niezmiernie uszczliwio. Sama nie bya w stanie karmi dziecka, jak
to czynia Marianna-praczka.

VIII
Nareszcie Marysi wypuszczono ze szpitala.
Nie byo to ju owa dziewczyna wiea, pena wdziku, niebieskooko, o piknych
ciemnoblond wosach. Twarz jej mocno wychuda i okryo si matow bladoci, o
pene blasku oczy zapady gboko i podejrzliwie rozglday si dokoa po wiecie.
Ubrana w t sam odzie co niegdy, w czarnej chustce przebiegaa ulice
Krakowa, jakby nieustannie poszukiwaa czego.
Wskutek zbiegu okolicznoci dawne mieszkanie Szelga zaj teraz Ambaras.
Marysia wstpowaa tutaj po par razy dziennie i pukaa we drzwi. Jeeli lekarz
by w domu, otwiera jej, uspokaja, dawa datki.
Wtedy biega czym prdzej do cukierni, kupowaa sodkie ciastka, a na targu
wizk drzewa, i z tymi nabytkami uchodzia do samotne-
go domku miejc si sama do siebie, opowiadajc sobie samej, i nakarmi Jasia, e
mu ogrzeje zimn izb. Po drodze nasuchiwaa, czy Ja nie kwilj i zdawao jej si, e
pacz dziecka syszy. Przypieszaa wtedy kroku, wpadaa do pustej rudery, obiegaa
izby, szukaa ka z barogiem Jasia. Ale tylko myszy uchodziy przed ni, tylko
wrble pisklta odzyway si spod strychu, tylko duchy straszne spotykaa wszdzie,
duchy ze, ktre jej Jasiunia zabray.
Wybiegaa wic przeraona i co tchu znowu uchodzia do miasto.
Wariaci mog doznawa cikich moralnych cierpie.
W miecie zachodzia Marianna do uniwersytetu, wystawaa tutaj caymi dniami
przed bram, a niekiedy tajemniczo zapytywaa przechodzcego studenta:
Powiedz mi pan, gdzie on si ukry?...
Zagldaa do wszystkich ktw, upatrywaa wszdzie, ledzia, i
W nocy wyczekiwaa pod Mariackim kocioem, caia si pod Sukiennicami
wszdy bywaa, ktrdy niegdy zwyk by przechodzi Szelg.
Chodzia te do kocioa Jezuitw i dopraszoa si spowiedzi.
Bya to ywa prawda strasznego nieszczcia, dla ktrego wiat nie ma adnego
pocieszenia, a mier tylko skoczy je moe. Jako w rok przeszo po instalacji
Szelga na wiedeskim uniwersytecie oboje Szelgowie przyjechali na wita
wielkanocne z dzieckiem do rodzicw Broci.
Ambaras odwiedzi ich niebawem i doradza doktorowi filozofii, aby si jak
najmniej pokazywa na miecie, gdy moe mie przykre spotkanie z wariatk.
ywiem ja myl mwi lekarz aeby j przez cay czas waszego tu pobytu
przetrzyma w areszcie policyjnym lub w szpitalu, ale straszne jest pooenie tej
kobiety, gdy jej si odbierze swobod. Przynajmniej dopki chodzi, gdzie chce, ma
zajcie, co dla niej bardzo duo znaczy. Zreszt, myl, e w niej obecnie wytworzy
si nag automatycznego prawie szukania bez celu. Kiedy bowiem przychodzi do
mego mieszkania i gdy jej drzwi otwieram, nie patrzy nawet na mnie. Wida, nie
rozpoznaje dobrze osb oraz rzeczy.
Z tym wszystkim Szelg mia si na bacznoci, w czym mu tez gorliwie
dopomagaa Brocia.
W drugie wito Wielkanocne liczne zebranie dostojnikw akademii gocio na
wiconym w domu pana dziekana.
Tymczasem maleki Ja Szelg w poudniowe godziny wedug zalecenia
lekarza - odbywa na rkach mamki przechadzk po Plantach.
Dziecitko to, czyciuchno ubrane, w biaej czapeczce na gowie, z grzechotk w
rku, miym swoim gaworem szczebiotao z mamk, ktra usiada z nim wanie na
awce, dozwalajc malcowi uywa wybornego powietrza i kpa si w szczodrym
blasku wiosennego soca.
Naraz ku awce podesza znana wariatka Marianna i pocza si bacznie
przyglda dziecinie topic w niej swoje bdne, due, niebieskie oczy.
Zapytaa mamki, czyje to dziecko. Mamka opowiedziaa dobrodusznie ca
prawd, jako pan profesor Szelg z Wiednia przyjecha na wita do Krakowa z on
i synkiem swoim Jasiem.
To Ja!... Ja!... powtarzaa nieustannie obkana wpatrujc si w dziecko
coraz baczniej. Tak jest, to mj Ja!... Mj liczny robaczek, Jasiunio kochanek!...
To Ja!
I brudn rk gaskaa to gwk, to liczko dziecka. Uchwycia jego drobniuchn
rczk i pocza j namitnie caowa woajc cigle:
Jasiu, mj zoty! Josiuniu!
Nareszcie mamka chciaa si uwolni od natrtnej wariatki i powstaa z awki, aby
do domu powrci. Marianna sza cigle za ni, z luboci wpatrujc si w dziecko,
ktre zaciekawione i rozbawione odwrcio ku obkanej gwk i wycigno
rczta.
Wtedy to Marianna jak wcieka tygrysica poskoczya do mamki, siln rk
wyrwaa jej dzieci z obj i co tchu starczyo pocza ucieka w kierunku pustego
domku.
Zrobi si wrzask straszliwy, ten i w poskoczy za uciekajc wariatk;
niebawem ze wszystkich stron zastpowano jej drog. Dzieci si rozpakao, a
Marianna cisna je do piersi i pier sw w usta mu toczya.
cigana przez wielki tum ludzi, nie mogc si nigdzie schroni, z dzieckiem przy
piersi wpada pod nogi koni, unoszcych wanie karet, w ktrej jecha hrabia
Cierniowski i jego dostojna maonka.
Kiedy kareta przejechaa, podjto z bruku uduszonego Jasia i Mariann z
roztrzaskan gow; nieszczliwa praczka pod wieczr wyziona ducha
skoatanego cierpieniami.
Dygasiski: Nowele IV

Po witach wielkanocnych do zwykej wieczerzy zasiad sam je- den tylko pan
dziekan z gazet w rku. Reszta rodziny okolia oe bardzo niebezpiecznie chorej
Brocl.
Dziekan wyczyta w gazecie jak przykr wiadomo, bo dwie strugi ez spyny
mu z oczu po zmarszczonych policzkach. Nie wzdycha wcale; prawdopodobnie
pomyla dobry ojciec w duszy:
Wydanie crki za m nie zawsze jest jej i rodzicw szczciem.