Sei sulla pagina 1di 78

Aby rozpocz lektur,

kliknij na taki przycisk

ktry da ci peny dostp do spisu treci ksiki.


Jeli chcesz poczy si z Portem Wydawniczym
LITERATURA.NET.PL
kliknij na logo poniej.

Adolf Dygasiski

AS

ROZDZIA I
Albin Zabrzeski. Byy waciciel majtku ziemskiego i byy nadleny. Wye.
Warowanie i aportowanie. Psy na placu Ewangelickim i na Zielonym. Sze sistr panien.
Czarne oczy Morusieki.
Pan Albin Zabrzeski, warszawski elegant, jeden z takich, co to pierwszy by si nie zawaha
chodzi na czworakach, gdyby mu bieca moda nakazywaa. Przed kilku laty mona go byo
widzie wystawajcego przy szybach rnych modnych sklepw galanteryjnych i
jubilerskich. Uperfumowany, z grzywk na czole, z wosami troskliwie przez sam rodek
gowy rozczesanymi, paszczyk z pelerynk, laska o rczce z koci soniowej wszystko, od
kapelusza a do skarpetek, ostatni urnal. Na to przyozdobienie swej osoby nie potrzebowa
wcale pracowa. Dziki spucinie po ojcu mg y dostatnio i w bezczynnoci. Takiemu
dobrze na wiecie: rzadkie rozrywki i przyjemnoci innych ludzi s to jego zwyczajne zajcia.
Co dziesi lat tak przey i w trzydziestym pitym roku ycia zacz si odzywa do
ludzi, z ktrymi y bliej: Sowo honoru daj, nieznone i gupie jest ycie. Mwi to
ziewajc i tonem ofiary, ktra wrd powice odkrywa wiatu nie znan dotd prawd.
Zrobi si kwany, w rzeczywistoci nic szczerze nie lubi. Do teatru uczszcza teraz tylko
przez nag, na balach taczy jak z musu, w winta przegrywa lub wygrywa obojtnie,
zarzuci modny obecnie sport na bicyklu i ju nie chcia o nim sysze. Ale co tu mwi, on
na pikn kobiet spoglda przez szkieko w oku z fizjonomi czowieka, ktry po raz trzeci
zosta wdowcem.
Wrd takiego rozbicia pan Albin zacz poszukiwa ocalenia w knajpach, gdzie niekiedy
mona znale wesoe towarzystwo i zabawi si cudzym dowcipem. Przypad mu jako do
smaku ten rodzaj spokojnego sybarytyzmu na nowym forum. Zaglda naprzd dosy pilnie
Pod Daszek, gdzie, jak wiadomo, jadaj niadania i kolacje dziennikarze, literaci, artyci i
rozmaity naukowy proletariat, ktry lubi wyda, a nie moe czstokro zarobi. Nie kadego
tam cignie pmisek i butelka, wicej ch spotkania ludzi, uprzyjemnienia sobie nudnego
aktu odywiania. Stosunkw przyjani, koleestwa nikt zapewne nie poszukuje na tej
drodze, ale spotka si w knajpie z przyjacielem, koleg jest rwnie dobrze, jak i gdzie
indziej. Jeden drugiemu niemo wtedy mwi: Bd moim ulubionym kwiatem podczas
biesiady!
Niczyim kwiatem nie by Zabrzeski, tylko jemu samemu przez pewien czas byo tu dobrze.
niadanie jada przy stoliku dziennikarzy i grywa o koniak w tak zwan derdymak, co si
niekiedy zacigao do czwartej po poudniu. Gdy przychodzi wieczerza, zawadza o inne
jakie kolegium i tak mu dzie schodzi.
Mczyni, gdy ju przejd poza okres dojrzaoci i zaczynaj widn, w rozmowach
swoich bardzo chtnie zwracaj si ku pci piknej. Niejeden sam z sob prowadzi monologi
na tene temat bodaj nie z paczem, ale odbija si za to w towarzystwie drwic wesoo z
takich spraw, ktre go przed chwil mocno bolay. Wiele tomw daoby si uoy z
dowcipw, artw i anegdot, opowiadanych w kku artystyczno literackim Pod Daszkiem,
a zawsze stosowanych do rodzaju eskiego. Patrzc na tych, po najwikszej czci dobrze
ju podtatusiaych biesiadnikw, musiae mimowolnie pomyle: Co zamiera w yciu,
zmartwychwstaje w pieni. I to jest dobre jako may dodatek do ycia.
4

Ta sfera jednake nie bya odpowiednia dla pana Albina, ktry z owym gronem ludzi,
oprcz sympatii dla takich rozmw, nie mia zreszt nic a nic wsplnego. Czu on przy tym,
e go tutaj lekcewa, i to wraenie zatruwao mu rozkosz suchania dowcipw. Kiedy
nareszcie pewien zoliwy literat wyrazi si o jakim budynku, e to jest styl cielcej gwki
z grzywk nad czoem, rozczesanej przez rodek i w paszczyku z pelerynk, Zabrzeski
wzi przycinek do siebie i zakad Pod Daszkiem straci gocia.
Jada potem niadania na Miodowej z adwokatami. Ale wrd wszystkich zawodw
sybarytyzm palestry jest najmniej powabny: prawnicy jedz i pij szybko, rozmawiaj o
rzeczach powanych i najczciej s zarozumiali jak prorocy. W gowie przecitnego
warszawskiego adwokata tkwi zawsze podczas niadania ostatni proces, ostatnia partia winta,
ostatnie wielkie bankructwo. Naturalnie, nie brakuje wyjtkw... Midzy prawnikami pan
Albin znowu zacz wtpi o wartoci ycia i postanowi jada niadania samotnie.
Przenis si wic na plac Teatralny do Mllera, gdzie jednak nie zdoa unikn
znajomoci z niejakim panem Wincentym, byym wacicielem majtku ziemskiego, i z
panem Marcinem, byym nadlenym. Ci dwaj nowi towarzysze, jako ludzie bez zajcia, mieli
bardzo wiele czasu do zabicia. Opowiadali oni, e poszukuj w Warszawie posad, e tutaj
niedawno przybyli, e im si miasto bardzo podoba, chocia droyzna itd. Barczyci,
ogorzali, prostoduszni wieniacy nazywali Zabrzeskiego panem dobrodziejem i okazywali
mu tyle szczerego szacunku; e go tym dziwnie za serce wzili. Suchali uwanie, a miali si
do rozpuku, kiedy im opowiada rozmaite anegdoty zaczerpnite z literackiego kka Pod
Daszkiem. Pochlebiao to wywidemu mieszczuchowi, e takie ubry maj dla niego
uznanie, ktrego on gdzie indziej nie znajdowa. Kiedy si bliej ju z nimi pozna, a
wyczerpa prawie wszystko, co mia do powiedzenia, zaczli oni dopiero mwi.
Dowiadcza si znacznej przyjemnoci czytajc rne opisy i opowiadania utalentowanych
autorw, ale potguje si jeszcze zadowolenie, gdy nam kto ywym sowem i z talentem
przedstawia obrazy przygd, ktrych on sam osobicie dowiadcza.
Pan Wincenty i pan Marcin byli to zapaleni myliwi, a w opowiadania swoje myliwskie
wkadali cay zapa, ca energi owej namitnoci, co to bez wzgldu na niewygody,
niebezpieczestwa pdzi czowieka z kniei w kniej i skazuje go na ycie cygaskie. Ustalio
si przekonanie, e myliwi sawnie kami. Jest to przyznanie myliwym zdolnoci, jakimi
si odznaczali: Homer, Wergiliusz, Tasso, Dante, Cervantes i inni poeci. Niech zmyla ten,
kto umie piknie zmyla! Naga prawda bowiem jest nieraz nudna, gdy jej sztuka nie
przystroi w nadobne szaty zmylenia.
Byy ziemianin i byy nadleny posiadali wane warunki autorstwa: szczerze kochali swj
przedmiot opowiadania, znali go na wylot i posiadali jzyk prosty, jdrny.
Kady wie, e mnstwo arcydzie nie drukowanych przepada razem z imionami swych
twrcw. Czy talent i mio tworzenia jakiego Sabay koniecznie chodzi w parze z pretensj
do drukowania?
Pachniao naokoo rozprniaczonego paniczyka, gdy jego towarzysze ywo malowali
obrazy kniej, niedostpnych wertepw, jarw w rnych porach roku. Nikt lepiej od
myliwego nie zna piknoci wschodu i zachodu soca, urokw nocy na peni ksiyca i
ciemnoci penej grozy. C mwi o miertelnych nieraz zapasach z dzikimi olbrzymami
borw, o zgieku psiarni, rogw myliwskich, o huku strzaw? Tak jak przygody Robinsona
ogarniaj umys dziesicioletniego chopca, podobnie opowiadania myliwych podbiy
zupenie umys Zabrzeskiego. Oni cigle wyczekiwali na jakie posady, cigle ich spotyka
zawd, cigle mieli duo czasu do zabicia i tonli we wspomnieniach ycia przeszego. On
wysysa niejako ich zapa i coraz bardziej przejmowa si yk myliwsk.
Pod takim wpywem pozostawa pan Albin pewnie ze trzy miesice i zosta czysto
teoretycznym myliwym. Mylistwo jest bardzo przyjemn i szlachetn rozrywk, musz si
wzi do tego sportu! tak sobie nieraz myla w duszy.
5

Tymczasem owi nieocenieni towarzysze niadaniowi naprzd zaczli kwanie i traci


ch do gawdy, nastpnie przestali bywa u Mllera, gdzie ich suba nazywaa wikami.
Po panu Wincentym i po panu Marcinie zostao tylko wspomnienie, e pierwszy zjada na
niadanie kop kodunw, drugi okie kiebasy z kapust i e obaj brzydzili si czarn
kaw z likierem, a pijali wgrzyna tylko.
Gdzie si podzieli ci ludzie? Moe wyjechali z Warszawy, moe dostali posady i wzili
si do pracy, a moe jadali niadanie gdzie indziej.
Kiedy si teraz Zabrzeski przenis do Stpkowskiego i tam na niadaniach spotka znowu
towarzyszy, ale ju nie myliwych, rozprawia z nimi tylko o polowaniu. Przej si za do
takiego stopnia duchem myliwskim, e prawdziwe i nieprawdziwe zdarzenia przedstawia
jako wasne yciowe dowiadczenia; co wicej, zupenie samodzielnie tworzy nowe
opowieci, anegdoty. Mona go istotnie podziwia z tego wzgldu, i nigdy w yciu nie by
na polowaniu, lasy zna jedynie z okien wagonu kolei elaznej i z malowanych pejzaw, a
strzela tylko do zawieszonych butelek na Saskiej Kpie, do tekturowych zwierzt w
Promenadzie, do jajka na wytrysku fontanny w Bellevue. Jego ciekawe opowiadania
wytworzyy atoli w umysach nowych towarzyszy niezomne przekonanie, i maj do
czynienia ze znakomitym myliwym, w co ostatecznie i on sam uwierzy z czasem. eby
opinii takiej nada powany charakter, pocz uczszcza do strzelnicy, gdzie usilnie
wprawia si w celne strzelanie. Nastpnie poszed jednego dnia do magazynu
Ronczewskiego i sprawi sobie tam wszystko, czego myliwy potrzebuje, naturalnie oprcz
rzetelnie myliwskiego animuszu. Kupi wic odtylcow dubeltwk z dwiema parami luf i w
mahoniowym pudle, adunki pierwszego gatunku z prochem cesarskim, torb myliwsk,
trbk, wistawk, kordelas, flaszk na wdk i co tam jeszcze. Jakkolwiek nie zarzuci ani
grzywki, ani rozczesywania wosw przez rodek gowy, nosi teraz jednak niekiedy bury
strzelecki kapelusz z pirkiem i poleci krawcowi, aby mu sporzdzi myliwskie ubranie.
U wszystkich znajomych dowiadywa si, czy kto nie ma na zbycie dobrego wya, a gdy
go zawodziy te poszukiwania, poda do kuriera treciwe ogoszenie: Chc kupi rasowego i
dobrze uoonego wya.
Kto posiada dobrego psa, przypadkiem tylko zmuszony moe go mie do sprzedania;
przeto rni ludzie zgaszajcy si z wyami usiowali wetkn panu Albinowi psy
pokojowe, ktre umiay wykonywa najrozmaitsze sztuczki; jeden skaka przez kij i na
zawoanie ciepo! zrywa czapk z gowy, inny znowu wyciga z kieszeni chustki do nosa,
nosi za panem lask itd. Mnstwo byo do zbycia tych psich baznw, a Zabrzeski cigle si
waha. Nareszcie przyszo mu do gowy, e najlepiej bdzie naby modego wya i albo go
wasn prac uoy, albo odda gdzie na nauk. Wpad mu za by w oko bardzo przyjemny
z powierzchownoci, fertyczny, czarny jak kruk ponter imieniem As.
Bywaj ludzie z bardzo krewkim temperamentem, ale najwikszy nawet narwaniec
czowiek nie daje si porwna z psem wariatem, zwaszcza gdy pies okazuje wesoo,
ochot. Gdy si zdarzy taki sangwiniczny wye wpadajcy w szay, potrzebuje on wytrawnej
rki wychowawczej, aby go uczynia dobrym, mdrym psem myliwskim i to we
waciwym wieku. As stanowi idea psa szaleca. Sprzeda go by jaki mieszkajcy na
Sewerynowie emeryt, ktry mia sze crek i te z modym wyem wyprawiay w domu takie
haasy, e stary nie mg si oddawa swej naogowej poobiedniej drzemce. Tyranizowany
przez crki, nie mia im zabroni swawoli zgiekliwej i przemyliwa tylko, jak by si tu
pozby nadzwyczajnie haaliwego psa. Ot, kiedy wyczyta w kurierze ogoszenie pana
Albina, nikomu nic nie mwic wyprowadzi potajemnie z domu Asa i sprzeda go
szczliwie.
Zabrzeski niebawem sprawi sobie ksik o ukadaniu wyw i systematycznie rozpocz
domow edukacj psa, polegajc na nauczaniu warowania i aportowania. Wyraz waruj!
by teraz cigle na ustach pana Albina. Jednake As, ktry wiek szczenicego ywota spdzi
6

midzy pannami, karmiony przysmakami i pieszczony do zbytku, uwaa sobie takie waruj!
za proste wezwanie do figlw i w odpowiedzi na to szczeka zapalczywie, wyskakujc jak
szalony przed swym nauczycielem. Stosownie do przepisw ksiki, nauczyciel przyciska
nieraz ucznia rk do ziemi, z ogromnym naciskiem wykrzykujc: Waruj, waruj! Ale skoro
tylko rka pofolgowaa, As si natychmiast zrywa i w dwjnasb wynagradza sobie takie
przymusowe zahamowanie energii. Co tu pocz?
Ksika radzia, aeby w razie, gdy nie skutkuj rodki agodne i pies okazuje upr
uy sposobw surowych, to jest zastosowa powszechnie znan, a susznie przez dugi czas
cenion metod patyka. Chocia niefachowy pedagog, Zabrzeski wiedzia, e bl
dowiadczony na wasnej skrze obudza poyteczne uczucie obawy, ktra z kolei rzeczy
wiedzie do posuszestwa, czyli do zaniechania uporu. Zdawaoby si, e to spostrzeenie
psychologiczne jest prawd niezaprzeczon i e trzeba nie mie oleju w gowie, aby si zrzec
tak skutecznego rodka, a jednak...
Nie wskrawszy nic a nic w pierwszym tym dziale domowej edukacji, nauczyciel uzna za
rzecz waciw przystpi do dziau drugiego, to jest do niezmiernie trudnej nauki
aportowania. Dla psa flegmatyka z usposobieniem leniwym warowanie niewiele nastrcza
trudnoci, gdy spoczywa ono ju w usposobieniu: pies prniak i bez nauki kadzie brzuch
na ziemi, gow midzy wycignite przednie apy i ley. Wye z ywym, gorcym
temperamentem ma ju we krwi niejako aportowanie.
Och, As okazywa a nadto pochopnoci do chwytania w zby wszystkiego, co si
nadarzyo. Gdy raz znalaz na sofie otwart ksik o ukadaniu wyw, wlaz z ni pod sof
i tam doszcztnie podar, pogryz. Za to otrzyma znowu chost szpicrzg i wprawdzie nie
utraci chci do brania w zby innych przedmiotw, ale sam widok ksiki napenia go
nieopisan trwog. Pokazuje si, e aby oduczy, trzeba bi za kad rzecz; aby nauczy,
bicie czsto nie pomaga. Mocna wiara w uoglnione teorie prowadzi wychowanie psw na
manowce: psy s to indywidualnoci.
Pan Albin te co jak by pojmowa, i spenienie rozkazu waruj! brzmi dla Asa ponuro,
przechodzi poniekd jego siy; tymczasem aport! pobudza go do czynnoci. Za podnosk do
aportowania mia posuy okaz wypchanej wiewirki, stary grat wycignity spomidzy
rupieci. Naszemu wyowi a si lepie zaiskrzyy, gdy pan jego z wyrazem aport na ustach
trzyma w rku wiewirk.
Owe lekcje tak wypeniay czas Zabrzeskiemu, e teraz pniej jada niadania, wczeniej
powraca do domu z kolacyj, wstawa regularnie o smej z rana i zaraz si zabiera do lekcyj z
wyem.
Ju po upywie dwch dni nauki wydao si panu Albinowi, e As zrobi znaczne postpy
w aportowaniu, gdy jakkolwiek nie odnosi jeszcze panu podniesionego przedmiotu,
pozwala go sobie jednak odbiera. Tote trzeciego dnia rano nauczyciel, dumny z
osignitych rezultatw, a peen nadziei na przyszo, pod najlepsz wrb rozpocz swoj
prac. Za pierwszym rzuceniem podnoski i na zawoanie aport! As z waciw sobie
skwapliwoci i zwinnoci poskoczy lizgajc si po woskowanej posadzce, o ktr stukay
jego pazurki. Peen zapau pochwyci w zby upragniony przedmiot, ale ani myla odnosi
go panu, tylko co tchu zmyka gdzie tam na tyy mieszkania. Wanie o tej porze sucy
Franciszek powynosi z mieszkania na dziedziniec meble, aby z nich kurze wytrzepa, i
zostawi tylne drzwi otwarte, co pozwolio wyowi swobodnie wymkn si z domu.
As, do nogi!... As, aport!... woa Zabrzeski stanwszy w negliu przy lufciku.
Pies spojrza par razy w okna pierwszego pitra, jak gdyby drwi z krzykw swego
mistrza, a potem wycign si pod pomp wedug przepisw o warowaniu i trzymajc
midzy przednimi apami wypchan wiewirk, zacz j pracowicie patroszy.
Krzyk pana Albina posysza trzepicy meble Franciszek i chcia wya zawrci do
mieszkania. To mu si nie udao, gdy zbieg porwa podnosk i z podniesionym w gr
7

ogonem bardzo rano, ochoczo derdn za bram. Zaraz na ulicy spotka go inny pies, pudel z
pochodzenia, wanie koczcy obwchiwanie wga domu, a teraz zaciekawiony w
najwyszym stopniu przedmiotem niesionym przez Asa w zbach. Co by to mogo by
takiego?...
Poniewa Zabrzeski mieszka przy Erywaskiej, przeto wye wydostawszy si na ulic
niedaleko mia plac Ewangelicki, dokd te wawo si puci, a za nim pdzi w derdy w
rozciekawiony pudel, pragncy namitnie zajrze z bliska Asowi w zby. Za psami w
odlegoci kilkunastu krokw poda sucy Franciszek z trzepaczk w rku, zowrogim
spojrzeniem w oku i przeklestwem na ustach:
Bodaj jasne pioruny spaliy tak sub!...
Mao kto moe zwrci uwag na to, e plac Ewangelicki jest od dawna ulubionym
punktem zbornym psich schadzek, szczeglniej w godzinach porannych. W porze letniej, jak
tylko si rozpocznie dzienny ruch miejski, mona si tutaj przyjrze wielce uciesznym
scenom psich figlw. Wanie i teraz wyprawia tam harce, skoki, plsy jaki nadzwyczajnie
zwinny mopsik z ogonkiem w kko zakrconym i w obrce z dzwoneczkami. Za
wspzawodnika w turnieju popisowym mia ten psi akrobata atlet, ogromnego popielatego
doga z obcitymi uszyma, w szerokiej metalowej obroy z monogramem swego pana. Kilka
innych psw w charakterze widzw zdawao si bra ywy udzia w widowisku: opasy,
gruby w karku i pysku, z obwisymi policzkami buldog; delikatny, wtej budowy charcik, na
ktrym mimo ciepych promieni soca draa febrycznie skra przywyka do pokojowej
atmosfery; pudel przez noyce na lwa wystrychnity; wye, co sfilistrza w miecie uywajc
ze swym panem tylko raz na dzie przechadzki od domu do knajpy; nareszcie jaki
mieszaniec skrobicy si nieustannie tyln ap po wenistym karku.
Niektre z nich stay, inne przysiady na ogonie, przylegy na brzuchach, a z ich fizjonomii
mona byo wyczyta, e gdyby tylko posiaday ludzkie donie, z pewnoci biyby
mopsikowi oklaski. Inteligencj i pen wdziku zrczno malcw widocznie psy nawet
ceni wyej anieli brutaln si olbrzymw.
Pojawienie si na placu Asa i pudla nieustannie Asowi zagldajcego w zby przerwao
weso zabaw. Wszystkie psy, ile ich tam byo, zwrciy ciekawe oczy na przybyszw, a
kady zdawa si wzrokiem zapytywa:
Co te ten wye moe nie w zbach?
Niebawem wielki dog pierwszy przyskoczy do Asa, nastroszy si okrutnie i musia mu
warkn do ucha jak brutaln grob, gdy mody wye bojaliwie spuci ogon, pokornie
si przypaszczy i jednoczenie wypuci z zbw wiewirk. W teje chwili lotem strzay
przyskoczy mopsik, chwyci upuszczon podnosk i pogna z ni w cwa przez plac, a za nim
popdziy teraz wszystkie psy, nie wyczajc Asa i przybyego z nim pudla. Caa ta gromada
obiega naokoo koci, po czym zjawia si znowu na placu, naprzeciwko paacu
Kronenberga. Ju ten, ju w zaskakiwa drog mopsowi, ktry jednake umia si zawsze
zrcznie wywin, a w ostatnim razie uchodzi popod brzuchami psw wikszych.
ywym ruchem roio si to psiarstwo; z wiewirki na wszystkie strony wyaziy jakie
kaki, a co j ktry pies dopad, skubn, potem si zatrzymywa, smakowa i usiowa wyplu
pakuy, oblegajce mu podniebienie.
Tak si tutaj rzeczy miay, kiedy niespodziewanie wtargn na plac Franciszek, uzbrojony
w trzepaczk do mebli. Fizjonomia czowieka pena goryczy, jego chd niecierpliwy, ruchy
niespokojne i ta trzepaczka, wygldajca jako podejrzanie w rkach ludzkich, wszystko to
sprawio, e As jakby poczuwajc si do winy zacz rejterowa. Inne psy widocznie
pozostaway w niepewnoci, co czyni, i wyczekiway dalszego przebiegu wypadkw. Atoli
mopsik naraz wypuszcza z pyska podnosk, odwanie naciera na Franciszka i szczeka
zapalczywie. Pozostae psy, zachcone przykadem, tak dalece nabray otuchy, e nawet As,
dezerter, zawrci i dopiero caa ta psiarnia opada sucego, zuchwale na nacierajc,
8

zajadle go oszczekujc na rne gosy. Zaskoczony Franciszek uywa trzepaczki jako broni
odpornej, przy tym idc tyem wycofywa si z trawnika, pewny, e skoro dotrze do gwnej
alei placu, psy zaniechaj dalszej napaci. Biedak zapomnia, e alej gwn oddzielaj od
trawnika prty grubego drutu, przecignite midzy drewnianymi supkami! Skoro wic w
swoim cofaniu si natrafi nareszcie nogami na ow zdradliw przeszkod, poderwany
znienacka, pad tyem jak dugi na gwn alej nakrywajc si nogami. Nie przewrci on
wprawdzie przechodzcej tamtdy wanie jakiej otyej niewiasty, ale upadkiem swoim
narobi jej takiego strachu, e baba wrzeszczaa jak optana. Powstay std zamt usposobi
psy do odwrotu, do czego moe si te przyczyni i widok stjkowego, ktry ju nadchodzi
w gronej postawie.
Caa czereda z mopsikiem na czele powywieszawszy jzyki pucia si drog poza
kocioem, nastpnie przebiega w skok ulic Erywask midzy snujcymi si dorokami i
wypada na plac Zielony, obiecujcy daleko wicej swobody.
Markotny, bo potuczony, Franciszek powrci do domu, gdzie krtko a wzowato
owiadczy Zabrzeskiemu, e on godzi si tylko do obsugiwania panw, nie myli za na
stare lata zbija psy po miecie, gdy od tego s stre, posugacze i inne podlejsze gatunki
czowieka. Potem usiad w przedpokoju i wymrukiwa, e go przepacano, aby przyj sub
w Ogrodzie Zoologicznym, a nie chcia, poniewa uwaa sobie za ostatnie upodlenie
usugiwanie zwierztom.
Pan Albin, czowiek mao stanowczy, zmilcza udajc, i nie syszy tych przemw i
przycinkw; wypyta si tylko sucego, gdzie obecnie As przebywa, i sam osobicie
wyruszy na obaw.
Na Zielonym placu byo nadzwyczajnie wesoo. Tym razem w przedstawieniu gwne role
przypady Asowi i pudlowi. Oba psy w odlegoci jakich trzydziestu krokw przywaroway
jeden naprzeciwko drugiego i bacznie spoglday sobie w oczy. Nagle As powsta i czajc si
szed noga za nog w kierunku pudla, aeby go niby te to znienacka napa. Ta psia zabawa
jest jakby prototypem znanej gry dzieci: bawmy si w zajca. Mdrszy bierze zwykle na si
w tej zabawie rol gupiego, a tak si zachowuje, jak gdyby rzeczywisty gupiec by bardzo
mdry.
As, do nogi! krzykn Zabrzeski, a gos jego rozkazujcy na miejscu stropi wya i
zupenie mu odebra ch do dalszej zabawy.
Przyzwany w chwili kiedy wanie mia si rzuci na rzekomego zajca, a potem go ciga
wyposzywszy z kotliny, As, spiorunowany znanym sobie gosem, wstydliwie wtuli ogon
pod siebie i cigle si ogldajc kusowa w przeciwleg okolic placu, byle jak najdalej od
pana. Pudel jednake nie straci przytomnoci umysu, chocia wystpowa w roli lkliwego
zajca; przez chwil rzuca bystro oczyma to na wya, to na przybyego czowieka, jak gdyby
sobie chcia wytworzy naleyty sd, o co takiego moe tu chodzi. Widocznie zrozumia
wszystko i na tej zasadzie postanowi dziaa, gdy truchtem pobieg do Asa i stan obok
niego. Zabrzeski znowu, podobnie jak znaczna wikszo ludzi, mia przekonanie, e
gupiego psa czowiek zawsze moe podej chytroci swego rozumu; nieznacznie wic
zblia si, a udawa takiego, ktry nie ma zamiaru ani interesu te dwa psy niepokoi.
Wszystkie zreszt psy, ile ich tam byo, wietrzyy wida jak zdrad, gdy poczy si z
placu wynosi, zachowaniem swoim dajc mniej wicej do zrozumienia: Skoro nie mona
przewidzie, co za zamiary ma w duszy ten oto czowiek, przeto na wszelki wypadek lepiej
si std oddali.
Rwnie i As mia chtk drapn, bo skwapliwie zerka oczyma za pierzchajcymi
towarzyszami, ale go widocznie przykuwaa do miejsca wiara w przyja i rozum pudla, gdy
pozosta.
Co si teraz pan Albin zbliy na jakie dwadziecia krokw odlegoci od obu psw, pudel
zaraz bra nogi za pas i gna na przeciwlegy bok placu, a za nim poda wye. W taki
9

sposb Zabrzeski obszed trzy razy naokoo plac Zielony i dopiero si stukn w czoo
ozdobione grzywk, gdy zrozumia nareszcie, i pudel demoralizuje Asa.
Czekajcie, nicponie, poka ja wami zawoa i skin na stojcego przy Hotelu
Francuskim posaca, ktremu wyda polecenie w tych sowach:
Ten czarny pies naley do mnie i trzeba go koniecznie oddzieli od tamtego biaego
pudla!
Dwaj ludzie, jeden w kapeluszu, drugi w czerwonej czapce, obaj uzbrojeni w laski, stanli
teraz naprzeciwko dwch psw, aeby rozerwa ich przyjacielski zwizek.
Pudel, jak si zdaje, od razu zrozumia, e co dwaj nieprzyjaciele, to nie jeden, e wic nie
naley si sili na wynajdywanie chytrych rodkw obrony na maej przestrzeni placu, ale
trzeba sobie zdoby wiksze terytorium. Pudel rzuci si w Rysi ulic pozostawiajc
towarzysza wrd nieprzyjaci. Gupio si musiao zrobi na sercu Asowi, gdy straci
przyjaciela i przewodnika, a pan jego przyzwa teraz do pomocy a dwch nowych
posacw. Tymczasem pudel obieg tylko naokoo przez Marszakowsk i niebawem zjawi
si poza acuchem obawy, szczekaniem uwiadamiajc wya o fortelu. Usyszany gos
sprzymierzeca doda wyowi otuchy. As rozpdzi si, uderzy na sabszy punkt czat
nieprzyjacielskich, a cho w przelocie dosta od Zabrzeskiego kijem, zczy si jednak z
pudlem. Obaj druhowie pucili si teraz kusem okoo cukierni Sztengla, przez krtk tylko
chwil przystanli na rogu przy domu Blocha, porozumiewawczo spojrzeli sobie w oczy, a
potem w cwa uderzyli na bram Ogrodu Saskiego. Nie zdobyli tu sobie jednak wejcia,
poniewa baczny policjant energicznie zagrodzi im drog, przy czym pudel otrzyma potne
pchnicie pit.
Z tej przeszkody niewiele sobie wida nasze psy robiy, gdy podniosy w gr ogony i
pobiegy jeden obok drugiego na plac Ewangelicki, stanowicy, jak wiemy, rodzaj psiej
resursy.
Nie by to czas stosowny do oddawania si zabawie poczonej z ruchem fizycznym, gdy
czerwcowe soce wysoko ju janiao na niebie arem swym piekc ziemi. Kompania, ktra
teraz przebywaa na placu Ewangelickim, skadaa si gwnie z takich psw, co to nie maj
gdzie gowy schroni i prowadz nocny sposb ycia, a w upalne dni letnie wysypiaj si po
placach w cieniu drzew i krzeww psy bez oznaczonego sposobu do ycia, zawsze godne,
gotowe kra lub przyj pierwsz lepsz sub bez namysu. Te sponiewierane przez ndz
wywoki, o ile im los pozwoli uj rki oprawcy, yj nieraz miosierdziem kucharek,
modszych, nianiek, dzieci; niekiedy gryz w mieciach jaki stary trzewik, s niemiae,
bojaliwe i przed kadym czowiekiem z pokor merdaj unienie ogonem. Jeeli czowiek
pdzi taki tryb, nazywa si go upadym, spodlonym; psa mona nazwa jedynie
nieszczliwym. Kilku takich nieborakw poziewajc i z wyrazem obojtnoci w oku
spogldao na Asa i pudla, ktre wyglday zuchwale, butnie, jak gdyby wiadomie dumne, i
prowadz walk z ludmi.
Wkrtce atoli nadbiegli tu take spoceni, peni skwapliwoci posacy, co szli za zbiegami
jak woda majc w odwodzie pana Albina. Na ten widok przywyke do ludzkiego
przeladowania psy ebraki okazay niepokj i jaki taki pocz dwiga swoje zemdlae
koci. Pudel zajwszy najbardziej odkryte stanowisko od razu spostrzeg, e nieprzyjaciele nie
zaniechali pogoni, i niedugo si namylajc poskoczy w ulic Erywask wraz z Asem, a z
Erywaskiej pogna na plac Zielony. Psy odkryy drog Kolumba, dobrze teraz wiedziay, e
z placu Zielonego atwo si mona dosta znowu na Ewangelicki i tak w kko.
Doprowadzony do ostatecznoci Zabrzeski jeszcze raz krzykn straszliwym gosem:
As, do nogi!
W odpowiedzi na to oba psy poszy w ulic Rysi.

10

Zgrzytn zbami pan Albin, zy, e wszystkie jego usiowania rozbiy si o psi
przebiego. Godny, zziajany, chmurny owiadczy posacom, i ich wynagrodzi sowicie,
jeeli mu tylko wya dostawi do domu. I poszed na niadanie do Stpkowskiego.
Przechodzc przez Ogrd Saski, ze zdziwieniem spotka tu pana Wincentego, dawnego
towarzysza niada od Mllera, i z miejsca opowiedzia mu wszystkie swoje zajcia z Asem.
Ja myl mwi stary myliwy e pan bierzesz si do nie swoich rzeczy. Uoenie
wya, zwaszcza w starszym wieku, nie jest atwe.
To twierdzenie swoje uzasadnia pan Wincenty rnymi znanymi sobie przykadami. Szli,
postawali rozmawiajc cigle i nareszcie, gdy ju wyszli na plac Teatralny, Zabrzeski j
zaprasza miego towarzysza na wdeczk do Stpkowskiego.
Nie, nie pjd odrzek pan Wincenty porwnywajc swj zegarek z ratuszowym. I
tak si ju spniem, a Marcin z kadym dniem staje si draliwszy... Wanie czeka na mnie
u Brajbisza i jeeli pan chcesz, prosz na gorzak, przy czym pogadamy o Asie.
Pan Albin nie sdzi, aby mu Brajbisz zastpi Stpka, ale poszed przez grzeczno i w
nadziei znalezienia skutecznej rady, co si tyczy ukadania wya.
Rzeczywicie, pan Marcin blisko ju od godziny siedzia w ogrdku godny i zy, bo nie
mg je nie wypiwszy kieliszka wdki, a wdki znowu za nic w wiecie nie piby w
pojedynka. Niegdy poeracze kodunw i kiebasy jedli teraz sztuk misa z ogrkiem, a
wgrzyna zastpowao piwo. Potoczya si ywa rozmowa o wyach i ich przysposabianiu do
polowania; tylko pan Marcin mia jaki cierpki humor, ni std, ni zowd przypina atki
Warszawie mwic:
Warszawskie garstwo, warszawskie bazestwo!... Nikomu sowa nie dotrzyma, a
cigle dawa sowo honoru, to czysto po warszawsku!
Zabrzeski si nawet par razy zarumieni nieco, biorc do siebie niektre przycinki, a w
duszy sobie myla:
Co si stao z tym czowiekiem? Taki uprzejmy, grzeczny by dawniej!
Wysypawszy si i zjadszy ogromny gnat sztuki misa z rur pan Marcin czciej si
odzywa, a gorycz te jego przemwie zmalaa cokolwiek.
Musz panu przede wszystkim powiedzie mwi do Zabrzeskiego e As nie jest
to waciwa dla wya nazwa! Jakie asy, winty, fausty, bardy mog by dobre dla mopsw,
pinczerw, pudlw i innej psiej mieszczaskiej hooty, ale nie dla psa myliwskiego!
Nastpnie, imi wya powinno by dwuzgoskowe, aby pies pojmowa, e si go istotnie
nazywa... Jedn jedyn samogosk moe myliwy z atwoci niedbale wymawia, co psa
tropi tak samo jak czowieka... Skoro wic wprowadzasz pan do mylistwa karciarstwo,
nazwije swojego wya przynajmniej As-pik!
Pedantyzm, posunity do drobiazgowoci! odezwa si pan Wincenty.
Lepiej by pedantem anieli fanfaronem, lekkoduchem! powiedzia z naciskiem byy
nadleny poprawiajc sobie wosy, ktre mu nieustannie odsaniay ysin, naraon przez to
na dokuczliwo much.
Jak na myliwego masz za duo pedantyzmu i przesdw rzek byy dziedzic tonem, z
ktrego zna byo, e domawiajc ostatnich sw, aowa, i je wymwi.
Za duo pedantyzmu i przesdw jak na myliwego? zapyta pan Marcin spogldajc
jadowitym wzrokiem na swojego towarzysza. A czy to mj pedantyzm i moje przesdy
wylgy si w kolanie czy okciu, e o nich z lekcewaeniem mwi mj kolega myliwy?...
Mnie si zdaje, i one powstay w mzgownicy, gdzie si wpisuje wszystko, czego czowiek
mylcy dowiadcza w cigu ycia. O, panie Wincenty, zna na tobie kilkumiesiczny pobyt
w Warszawie!... Spudowae ju dzisiaj dwa razy: uczynkiem, bo si o godzin spni na
stanowisko, i jzykiem, mierzc do zwierzyny, do ktrej nie naley strzela.
Powiedziawszy to pan Marcin na wp z umiechem, na wp powanie zwrci si do
Zabrzeskiego z tymi sowy:
11

Myliwy powinien siebie uoy przedtem, nim chce wyy ukada! A c to jest
uoenie myliwego? Jego pedantyzm i przesdy! Przesdy musi mie rolnik, eglarz, rybak;
przesdy s koniecznoci wszdy, gdzie czowiek szczerze i z przejciem si pracuje.
Szczero i przejcie si prac moe sobie czowiek zostawi, pedantyzm i przesdy
odrzuci, a bdzie pracowa z tym wikszym rezultatem mrukn pan Wincenty.
Mwisz czysto po warszawsku! Sowo w sowo jak ten szlifibruk w okularach, ktry mi
przed kilku dniami chcia gwatem ubezpieczy na ycie. Ja mu powiadam: Panie, to jest
niemoralnie, aeby ona, dzieci, krewni wyczekiwali na mier ubezpieczonego w nadziei
zagarnicia po nim spadku! A on mi odpowiada: Przesdy, przesdy, przesdy! Trzeba raz
przeama przesdy i i z duchem czasu, z postpem! Innym razem daem si wcign na
jaki wieczr, gdzie miano jakoby o czym bardzo wanym rozprawia. Patrz, wystpuje
jegomo chudy, zdechlak wysuszony w bibule, i pali przemow o oszczdnoci,
przezornoci. Kiedy ten skoczy, wystpuje drugi i przedstawia rne przykady
oszczdnoci we Francji, Anglii, w Niemczech, mwi, e odkadajc dziennie zotwk
mona mie za trzydzieci lat tyle a tyle, za czterdzieci jeszcze wicej... Zapytuj kogo,
co to wszystko znaczy, i odpowiadaj mi: Bdziemy si zapisywali do przezornoci
skadajc codziennie po zotwce. A i po to si zbiera? Przecie ja t sztuk znam dawno, a
jeeli nie odkadam, to dlatego, e nie mog i nie chc robi oszczdnoci niedorzecznej, bo
na wasnym organizmie. Dziaalno kolektywna jest cech czasw nowoytnych, precz z
przesdami jednostek! wrzasn mi nad uchem jaki elegant... Ot do tego zmierzam, e
co jest przesdem dla takich krzykaczy, stanowi dla mnie zasad ycia.
O pedantyzmie i przesdach w mylistwie bya mowa, a ty, Marcinie, w zapale Bg wie
dokd zajechae! zrobi uwag byy waciciel ziemski i zwracajc si do pana Albina tak
mwi: Mj przyjaciel twierdzi na przykad i upiera si przy swoim twierdzeniu, e wye,
ktrego bodaj raz dotkna rka kobiety, jest ju zupenie stracony dla myliwego. Poniewa
nie mog poj, co za zwizek zachodzi midzy kobiet, wyem i mylistwem, nazywam to
przesdem i bd tak nazywa!...
No, ale ja rozumiem bardzo dobrze, a to nawet mog z gry przepowiedzie, e taki pies
bawidamek jest niezawodnie przez natur upoledzony!... Do niewiast zbliaj si i lgn
wyy z dolnym wiatrem, nicponie noszce eb nisko, ktre si co chwila zatrzymuj i tak
gono wsz w tropach, jak gdyby tabak niuchay... Jest to moja obserwacja, nie aden
przesd! Pytajcie si natury, nie mnie, dlaczego wytworzya ten zwizek midzy kobiet a
wyem!... Ho, ho, wyrazem przesd nikt mnie nie stropi, gdy ja wol swoje wasne
przesdy anieli cudze prawdy! Co si za tyczy pedantyzmu, to punktualno,
drobiazgowo w mylistwie...
Tu pan Marcin machn lekcewaco rk, jakby chcia powiedzie: Gupim nie ma co o
tym mwi, nie dokoczy zdania, zapali zgase cygaro i zamilk.
Zabrzeski zwraca si teraz z zapytaniami dotyczcymi wyksztacenia Asa i otrzymywa
odpowiedzi gwnie od pana Wincentego. Dopiero przy poegnaniu, gdy si mieli
rozchodzi, przemwi te i pan Marcin, jako ju udobruchany.
Nieche si ju nazywa i As, cho mi to przypomina pierwsze litery wyrazu asinus!1...
Tylko eby si na nim taki prognostyk nomen omen2 nie sprawdzi, daj panu dobr rad:
jest w Kociejowej Wlce leniczy, niejaki Benedykt Ochota, ogromny majster, mona
miao powiedzie profesor od ukadania wyw; oddaj e mu pan swego wya na wywik,
a za dobry skutek porczam!... Ale widzisz pan, ja jestem pedant, nie lubi nic robi pstrum
brum; wic prosz tu zaraz zapisa sobie adres: Benedykt Ochota w Kociejowej Wlce,

1
2

A s i n u s (ac.) osio
N o m e n o m e n (ac.) w imieniu tkwi wrba
12

ostatnia poczta Skierniewice. Moecie si porozumie listownie czy osobicie, jak pan
wolisz!...
Kiedy nareszcie pan Albin po tym poytecznym dla siebie niadaniu wrci do domu,
zasta tam ju wszystkich trzech posacw, ktrzy mu teraz na wycigi, jeden przez
drugiego, opowiadali zajmujc histori swoich przygd z Asem. Najciekawszy atoli z tego
wszystkiego by koniec. Jak si pokazao, oddzielili oni naprzd pudla, obili go i odpdzili; a
wtedy wye, strudzony niezmordowan pogoni, uchodzc przed obaw zapdzi si a na
Sewerynw. Tam opiewao sprawozdanie posacw wpad do sieni jednego domu i
naraz sta si tak miay, jakby na swoich wasnych mieciach: biega po podwrzu, szczeka,
wpada do rnych sionek, ujada. Wkrtce te ukazay si jakie panie i zaczy go wita z
ogromn radoci woajc:
Asiunio, Asiunio, kochany Asiunio!
Wwczas najenergiczniejszy z posacw miao si postawi i otwarcie zada od tych
pa, aby wyday wya, ktrego ciganie kosztowao ju tyle trudw. Zadziwi si atoli
posaniec, gdy owe panie nie tylko nie uwzgldniy jego susznego, jak mniema, dania, ale
okryy go obelgami i zagroziy przyzwaniem policji.
Niesychane rzeczy! zawoa ze zgroz pan Albin. C to znowu? Kto mie
przywaszcza sobie moj wasno?...
I zapalony gniewem, wzburzony, popieszy co tchu na Sewerynw, gdy powtpiewa
nieco o prawdziwoci zezna posacw i postanowi je osobicie sprawdzi.
W samej rzeczy As uchodzc przed natarczywymi posacami schroni si na Sewerynw
do domu emeryta, ktrego crki z niezmiern radoci powitay ulubionego psa, nakarmiy
przysmakami i okryy pieszczotami.
Najstarsze trzy nosiy imiona: Luta, Guta i Niuta; rednie Anusia i Franusia; najmodsz,
najprzystojniejsz zwano Morusieka. Luta, przeszo czterdziestoletnia dziewica, nazywana w
domu anioem strem rodziny, trzsa caym gospodarstwem, ubieraa si w jasne barwy,
palia namitnie papierosy, naleaa porednio do Towarzystwa Przyjaci Zwierzt i lubia
czsto powtarza:
Moim obowizkiem jest powica wasne szczcie dla dobra ojca i modszego
rodzestwa.
Tylko jeden ojciec wiedzia, e Lucie zacz si pity krzyyk, ale si z tym nigdy nie
odzywa, siostry za zawsze j uwaay jako pann w sam raz na wydaniu, a nie wychodzc
za m dlatego tylko, e teraz takie czasy, mczyni si nie eni.
Guta chorowaa na literatk i caa rodzina uwielbiaa j jako inteligencj, ktra zawsze
stanowczo rozstrzygaa kwestie, jak: Kto pisze lepiej Syrokomla czy Kraszewski?
Obecnie wszystkie siostry wpaday w zdumienie i nie mogy odgadn, dlaczego As na widok
ksiki w rkach Guty ze strachem kry si po ktach, trwoliwie pomrukujc. Byo to
wspomnienie chosty, otrzymanej od pana Albina za pogryzienie ksiki o ukadaniu wyw
wstrt dajcy si atwo usprawiedliwi.
Kiedy si tutaj zjawi Zabrzeski, As, przybrany w bkitn wstk z kokard na szyi,
siedzia na kanapie midzy Lut i Gut, a inne panny zbliay si do niego nieustannie,
gaskay rczkami, nazyway pieszczotliwie Asiuniem, o mao go nie caoway. Panu
Albinowi natychmiast si przypomniay uwagi byego nadlenego o demoralizowaniu psw
myliwskich przez kobiety. Wye te ujrzawszy swego pana i wychowawc przypomnia
sobie wida rozmaite z nim zatargi, gdy w okamgnieniu si porwa z tego ogrjca rozkoszy i
w skok da nura pod kanap.
Domyliy si zapewne panny, e nieznajomy go jest tym, ktrego posacy wypominali
jako waciciela wya; Luta bowiem natychmiast ocenia trafnie przestrach Asiunia i
szepna Gucie na ucho: To niezawodnie ten przywaciciel, tyran! Guta niebawem
powtrzya to samo na ucho Niucie i wie si rozesza.
13

Widok licznego grona kobiet uspokoi jako pana Albina, ktry w sposb wielce uprzejmy
zacz niebawem usprawiedliwia swoje przybycie, a nastpnie uzasadnia prawa wasnoci
wya. Czynic to spotka si niejednokrotnie z piknymi, wielkimi i czarnymi oczyma
Morusieki. Umylnie czy przypadkiem najmodsza z sistr zaja miejsce niedaleko okna,
przez ktre promienie soca paday na jej gow i przelicznie j owietlay nadajc
niezwykle uroczy blask hoym licom, a granatowy odcie lnicym, kruczym warkoczom.
Wygldaa jak nadludzkie zjawienie witej.
Najniezawodniej ta okoliczno sprawia, e go przedua tutaj swj pobyt i pod
wpywem uroczych oczu Morusieki pocz nawet rozwodzi si o takich rzeczach, ktre z
dan spraw nie miay adnego zwizku. Co tu dugo mwi? Nasz myliwy uleg sile
wzroku niewieciego i zdemoralizowa si podobnie jak jego wye. Atoli Luta i Guta day
mu wnet do zrozumienia, e zrobiy dla niego wielkie ju ustpstwo przyjmujc
nieznajomego mczyzn w domu, gdzie s same kobiety, e wic on, pan Albin, powinien
by to umie oceni i co ywo si wynosi.
Go, jakkolwiek dobry kawaek filistra, nie by, wida, jeszcze skoczonym nosorocem,
gdy pociski wymierzone przez dwie stare panny ugodziy go w serce, ale kiedy znowu
spojrza w te wielkie, wyraziste oczy Morusieki, dosta jak gdyby zawrotu gowy, ciaru w
nogach, zapltania jzyka. Chcia powiedzie, e mu sprawi przyjemno pozostawienie Asa
w tym mianowicie domu; chcia koniecznie wyjecha z jakim nadzwyczajnie grzecznym
komplementem, co to w nim cigle si powtarzaj wyrazy: Uwaam sobie za n i e s k o c
z e n i e miy obowizek... Bd si i czu n i e o g r a n i c z e n i e szczliwym.
Pragn wanie tak przemwi, a powiedzia, e si dobrowolnie zrzeka swojej wasnoci, e
tym bardziej nie wayby si t e r a z myle o dochodzeniu praw swoich na drodze
sdowej...
Luta nie pozwolia mu ju koczy i wyjwszy z ust papierosa zawoaa z twarz
zaponion od gniewu:
Jakieje to wasnoci pan si zrzekasz?... Dochodzenie praw na drodze sdowej?
Owszem, bardzo prosimy! A to doskonae! Kupi psa od jakiego zodzieja i oddanie go
wacicielowi uwaa za ask!
Obie najstarsze siostry powstay teraz z kanapy, a za nimi uszykoway si niebawem trzy
inne i ta niewiecia falanga wyranie sprawiaa takie wraenie, jak gdyby chodzio o wyparcie
wsplnego nieprzyjaciela. As take wychyli gow spod kanapy. Tylko jedna Morusieka nie
opucia swego miejsca pod oknem, a w spokoju penych rysach dziewiczej twarzy przebijao
niejakie pomieszanie; przynajmniej tak si wydawao panu Albinowi.
Wrd nieprzerwanego potoku sw wypadajcych z ust anioa stra rodziny i
inteligencji Zabrzeski nie mia monoci przemwi ani swka na swoj obron. Najprzd
Luta wytrajkotaa wszystko, co tylko wiedziaa o sdowej odpowiedzialnoci, przy czym nie
omieszkaa nadmieni powanie o stosunkach swoich z Towarzystwem Przyjaci Zwierzt.
Potem zabraa gos Guta i na poczekaniu zacytowaa przypadek kary sdowej, wieo spadej
na jakiego winowajc, ktry podpad pod kodeks zwierzcej kryminalistyki. Jednoczenie
wszystkie pi aw zbliay si coraz wicej do pana Albina, a on w pomieszaniu skada
nieustannie ukony i z kapeluszem w rku krok za krokiem cofa si tyem, przesyajc
spojrzenia Morusiece. Kiedy nareszcie uderzy pit o drzwi przedpokoju, uwaa za
waciwe skoni si z wielkim uszanowaniem i rzuci okiem w kierunku okna po raz ostatni.
Wyszed, a za drzwiami jeszcze sysza wielki gwar niewieci zmieszany teraz z
tryumfalnym poszczekiwaniem Asa.
Dopiero po wyjciu Zabrzeskiego Morusieka opucia swe miejsce pod oknem. Mona
przypuszcza, e dlatego siedziaa tam tak uparcie, poniewa starsze siostry uwaay j za
maoletni mimo skoczonych lat omnastu i przynajmniej w domu nie pozwalay jej nosi
dugiej sukienki. Niby kwiat z pczka wygldaa dziewczyna ze swego pensjonarskiego
14

ubrania, usiujc ca peni ksztatw dziewiczych rozedrze ten wski powszdy worek
barwy ciemnoorzechowej. Ramiona, cinite wskimi rkawami, sprawiay zaczerwienienie i
obrzknicie bardzo ksztatnych rczek; piersi, zapite pod szyj, zbyt widocznie wznosiy si
i opaday, ale najbardziej ze wszystkiego razia krtko sukni pensjonarskiej, gdy
Morusieka ukoczya pensj przed dwoma laty, nadzwyczajnie rosa i rozwijaa si
fizycznie, a cigle nosia t sam odzie. Ot wobec osb obcych wstydzia si tego ubioru i
cigle siedziaa w jednym miejscu. Zreszt, starsze siostry nazyway j smarkaczem, nie
pozwalay jej nigdy zabiera gosu przy gociach, a i bez goci nie powinna bya wyjawia
swego zdania, gdy to oznaczao podug Luty i Guty ze wychowanie. Nieraz, kiedy
zacza mwi, starsze siostry spoglday na ni surowo i niechtnie, a As jej si wtedy
przypatrywa ze zdziwieniem.
Od niejakiego czasu atoli Morusieka buntowaa si przeciw despotyzmowi starszych
sistr, coraz czciej bowiem spogldaa w zwierciado i ciemnoorzechowa sukienka stawaa
jej si coraz wstrtniejsza. Chciaa ona koniecznie chodzi w dugiej sukni nie tylko do
kocioa, do Saskiego Ogrodu, ale i w domu.
Rzecz szczeglna, skoro go ju odszed, a panny pozostay same i robiy spostrzeenia
nad tymi odwiedzinami, milczca dotd Morusieka niespodziewanie odezwaa si w te
sowa:
Jestem pewna, e on ma jak podstaw upominania si o Asa, skoro tu przyszed!... By
moe kupi psa od zodzieja, a kto wie, czy nie od papy?... Wycie si bardzo le
zachowyway z tym nieznajomym: jakie cierpkie przycinki, wymwki!... Przez cay czas nie
pozwoliycie mu si wytumaczy. Co on sobie pomyli?
Ta uwaga dziewczyny, wypowiedziana dosy cichym, niemiaym gosem, wywoaa
straszliwy rejwach. Wszystkie razem otwary usta, ajay Morusiek powtarzajc nieustannie
smarkacz. Nareszcie gdy j ju dobrze zgromiy, zaczy nielitociwie szydzi, jakoby
usiowaa zwrci na siebie wszelkimi sposobami uwag Zabrzeskiego, co Guta. w uniesieniu
nazwaa bezczeln kokieteri. Teraz pikne oczy dziewczyny napeniy si obfitymi zami i
wybucho owo kanie, ktre u pci piknej stanowi cech rwnie charakterystyczn jak i
jzyk.
Te krzyki, pacze sprowadziy tu ojca, ktry gdzie poza kuchni zajmowa oddzielny
pokoik. Crki w jaskrawych barwach przedstawiy emerytowi cae zdarzenie odnoszce si
do odzyskania wya, a przy tym oskaryy smarkacza Morusiek. Gwnie przemawiaa
Luta, dzielnie j popieraa Guta, inne dorzuciy swoje. Starzec, jakkolwiek si ba swych
crek i by u nich takim samym pantoflarzem jak niejeden m u swej ony, tym razem
jednake uj si za smarkaczem, a potpi anioa stra rodziny i inteligencj. Co
wicej, ku nadzwyczajnemu zdziwieniu i zgorszeniu starszych crek, owiadczy, e istotnie
on sam Asa sprzeda, e wic prawy waciciel musi go niezwocznie odzyska. Luta, Guta i
Niuta powstay teraz na ojca wyrzucajc mu samowol, despotyzm i chciay go zakrzycze.
Ale wida, e cierpliwo dobrodusznego staruszka wyczerpaa si nareszcie, gdy
poczerwienia z gniewu, tupn nog i zawoa:
Hola, moje panny, na oszusta si wykierowa nie pozwol!... Pies naley do tego, kto go
ode mnie kupi, i basta!
To rzek i wyszed z popiechem, poniewa wiedzia dobrze, i nad kobiecym uporem nie
odnosi si tak atwo zwycistwa.
Luta natychmiast dostaa spazmw z biciem serca; ratoway j wszystkie siostry, nie
wyczajc Morusieki, wrd nadzwyczajnych szlochw. As rozoy si w kbek na fotelu
i z wielkim spokojem spoglda na wszystko, co si dziao. Ju cay ten dzie by bardzo
aosny.

15

Emeryt musia jeszcze nazajutrz stoczy z crkami zacit walk i dopiero potem
wziwszy na sznurek wya zaprowadzi go na Erywask, poniewa uwaa sobie za
obowizek, aeby osobicie przeprosi pana Albina.
Zabrzeski, ktremu w tej chwili wywietrzay z gowy mylistwo i wye, a za to czarne
oczy Morusieki nie daway spokoju, przyj starca z wyszukan grzecznoci i po kilkakro
powtrzy, e dozna n i e w y s o w i o n e j rozkoszy, jeeli panny zechc uwaa Asa i
nadal jako swego wasnego psa.
Atoli Swojewski tak si zwa emeryt z Sewerynowa ani sysze nie chcia o tym, aeby
wye znowu powrci do jego domu. Pan Albin rozmylnie przeciga rozmow, prosi
staruszka siedzie, czstowa go cygarem majc cigle na pamici, e to jest rodzony ojciec
piknych czarnych oczu. Jako rozwiza si jzyk emerytowi i nastpiy owe dobroduszne
wylania, o ktre tak atwo u ludzi gadatliwych i naiwnie mylcych.
Ja mwi stary na wp z umiechem od trzydziestu lat przywykem sypia po
obiedzie, a te moje dziewczyny rozpieciy psa, swawol z nim... Ach, gdyby pan wiedzia,
jak to jest przykro nie mie na staro spokojnego kcika!
Zabrzeski wic nalega grzecznie, aeby jego As przynajmniej w godzinach
przedobiednich suy pannom za rozrywk, ale stary si na to nie chcia zgodzi i odszed.
Mao ktry z mczyzn nie wie, co to jest optanie przez pikne oczy. Nie mylimy
opisywa tego stanu duszy, poniewa kady czowiek odczuwa go po swojemu. Pan Albin
nosi czarne, wielkie oczy w swoim mzgu i stamtd patrzyy one na nieustannie: widywa je
w powietrzu, na niebie, na suficie, na swych biaych jak nieg mankietach, a nawet kiedy
zamkn oczy. Polowanie, lekcje z wyem, wszystko to wywietrzao mu z gowy pod
wpywem owych oczu.
As, wycignity pod stoem, ledzi nieraz ruchy swego pana, jak gdyby si obawia, czy
znowu jakie warowanie i aportowanie nie wejdzie na porzdek dzienny. Widzc atoli, i pan
gboko o czym si zamyla, pies polowa na przelatujce muchy szczkajc zbami.
Czasem mu si tu sprzykrzyo, wyazi wtedy spod stou, przeciga si, ziewa i w braku
towarzystwa do zabawy wymyli sobie igraszk, ktra polegaa na obracaniu si w kko i
usiowaniu schwycenia w zby wasnego ogona.

16

ROZDZIA II
Polowanie z wyem po ulicy. Zatarg Asa z przekupk. W ktrej z trzech kocha si pan
Albin? Najserdeczniejsze kko. Szewc Kskiewicz. ebrak Pyta. Wyrok sdu i
skutki jego. Scena miosna na ulicy. Ryszard Lwie Serce. Mio take si sprzykrzy.
O wiele wicej ni Zabrzeski zajmowa si teraz Asem sucy, Franciszek, ktry za kad
psot wymierza wyowi kar, zwaszcza w nieobecnoci pana, a oprcz tego nie skpi mu
ustnych nauk, zaprawionych ca gderliwoci i ci starca niezadowolonego z ycia. Pies
bowiem skwapliwie uprzta rogale, buki, serdelki, wypija mleko, mietank, a przy tym
bardzo lubi gry rne przedmioty zaprawiajc sobie mode zby do przyszych czynw.
Franciszek sprawi sobie by raz nowe kalosze i strzeg ich jak oka w gowie, gdy nawet w
czasie zbyt wielkiego bota nie wychodzi w nich na ulic, aby nie straciy poysku. As dobra
si do owych kaloszy i pogryz, porozrywa. Skargi, zanoszone do pana po kadym
przestpstwie psa, pozostaway teraz bez adnych skutkw i Franciszek z gorycz powtarza:
C tu dziwnego, e si taka bestia z kadym dniem bardziej uzuchwala?
Atoli pan Albin zapatrywa si obecnie na Asa z innego punktu widzenia, mianowicie te
uwaa on psa niejako za porednika, ktry go czy z domem, gdzie przebywaj czarne oczy.
Istotnie jest to brutalne, gdy czowiek w epoce zakochania si bije psa, ktrego piecia luba
dziewica. W mioci jest moralno sui generis3: wspzawodnika mona postrzeli,
sprzymierzeca si gaszcze.
Dumajc tak, z gow potnie zagwodon czarnymi oczyma, Zabrzeski stworzy
nareszcie plan przynoszcy mu zaszczyt jako pocztkujcemu myliwemu. Bra on codziennie
Asa na acuszek i wychodzi z nim jakoby na przechadzk, ywic nadziej, e wczeniej
czy pniej musi nareszcie spotka Morusiek. Stanowio to przedsiwzicie rodzaj
polowania z wyem, poniewa pies spostrzegszy czy poczuwszy swoj niedawn jeszcze
pani niezawodnie zapragnby j powita; pan Albin, naturalnie, nie stawiaby temu adnych
przeszkd i zyskaby sposobno zblienia si do swego ideau. Niektrzy zakochani
puszczaj si jeszcze na niedorzeczniejsze hazardy.
As czstokro zupenie niespodziewanie skoczy, szarpn si jak szalony i wtedy
gwatownie zabio serce pana Albina mniemajcego, i pies rwie si do ktrej z szeciu
panien Swojewskich. Niestety, po najwikszej czci powodem niepokoju wya bywa inny
jaki pies, spostrzeony w oddaleniu!
Przecie one musz nieuchronnie z domu wychodzi! mwi Zabrzeski sam do siebie,
obkadajc ulice przylege do Sewerynowa, wic stanowiska, na ktre musi zawsze wyj
zwierzyna ruszona ze swej kotliny.
Cierpliwo przezwycia wszystko! myla pan Albin przypominajc sobie, e t
maksym zna z wzorw kaligraficznych.
Podczas tych przechadzek z Asem on sobie przypomina rozmaite rzeczy. Bdzie temu
cztery lata, zasadza si w podobny sposb przy rogu Alei Jerozolimskich i ulicy
Marszakowskiej na niejak Wandzi, z ktr si przypadkiem zaznajomi na stacji kolei
3

S u i g e n e r i s (ac.) swego rodzaju


17

Warszawsko Wiedeskiej przed samym odejciem wieczornego pocigu ku Granicy.


egnaa kogo, podobno narzeczonego, ze zami i upucia chustk do nosa; on by
szczliwym znalazc, odprowadzi wacicielk chustki do domu, a przy tym dowiedzia si,
e ma ojca, matk, siostry i narzeczonego. Co przez dwa tygodnie upatrywa Wandzi w
tamtych okolicach, a j nareszcie spostrzeg z werandy cukierni Zawistowskiego i odnowi
znajomo. Skoczyo si na tym, e jedli na kolacj raki, a rozczarowao go naoczne
sprawdzenie, e Wandzia nie miaa ani ojca, ani matki, ani sistr, ani narzeczonego i e jej na
imi byo Zuzia. Ale teraz zupenie co innego: jest ojciec, s siostry, kto wie moe i
narzeczony... Och, nie, nie! Narzeczonego sobie wcale nie yczy.
Maksyma z wzorw kaligraficznych dobrze mwia. Niekiedy w klasie pierwszej malec
dowiaduje si rzeczy poytecznych w dojrzaym wieku mskim. Jednego dnia Zabrzeski
spostrzeg z daleka Morusiek, idc do kocioa z Gut i Niut. Dodajemy tu nawiasem, e
rodzina nazywaa Niut gobkiem. Rzecz godna uwagi, i smarkacz dziewczyna take
spostrzega Zabrzeskiego i jakby od niechcenia przesaa mu spojrzenie zdajce si mwi:
Byam pewna, e ci tu spotkam. Przechodziy przez plac Kopernika; on by przy samym
rogu Obonej i od razu puci Asa ze smyczy. Oswobodzony wye mia ju atoli upatrzonego
psa, ktry troskliwie obwchiwa rogi pomnika wielkiego astronoma i natychmiast poskoczy
ku niemu sprawiajc srogi zawd swemu panu. Dobry rzut oka moe wiele rzeczy ogarn od
jednego razu, reszt dopowie tak zwana domylno serca. Wchodzc na balkon przed
drzwiami kocioa Morusieka tak wanie rzucia okiem i jak gdyby umiech zadowolenia
przebieg po jej ustach. Oby jej to wszystko nie zakcao modlitwy!
Teraz trzeba byo pojma wya, ktry znudzony jednostajn, przymusow przechadzk,
pragn pohula i wcale nie myla wraca do nogi. Wezwany przez swego pana popatrzy
na zdziwionym wzrokiem, potem pobieg na Nowy wiat i po drodze zawizujc stosunki ze
spotkanymi psami, a mimo to nie pozwalajc si dopdzi Zabrzeskiemu, wpad na
Ordynackie i dosta si na Sewerynw. Znowu pies! Tych psw wszdzie peno i wye nie
mg si opdzi zawieraniu coraz to nowych stosunkw. Czowiek czowieka mija obojtnie;
psi altruizm nie pozwala na obojtno. Wanie teraz w bramie sta jaki psina, barw
przypominajcy pierniki, z bujn czupryn na bie, z brod, wsami, bokobrodami. Spoglda
na ulic z tak min, jak gdyby sobie zadawa pytanie: Czy oprcz wystraszania pche z
kudw jest jeszcze co do zrobienia na tym wiecie? Wtem nadbieg As z caym zapaem
psa, ktry dobrze uywa ycia. Fertny si wdzicznie dwa psy okoo siebie, jak gdyby sobie
wzajemnie skaday grzeczny ukon na powitanie. Psia ceremonia, wida, wymaga, aeby
gowa kadego z dwch witajcych si bya blisko miejsca, gdzie jest ogon drugiego.
W teje bramie miaa pewna przekupka swj sklepik, handlujc z ociennymi domami. Na
dugim stole leao wieutekie pieczywo i stay brudne soje z cukierkami, podobnymi do
wieczek stearynowych w szafirowe i purpurowe pasy; przepadaj za t akoci muchy, dzieci
i niektre kucharki, modsze. Kiedy si dwa psy witay z sob, przekupka w drugim kocu
stou zawieraa bardzo wane przymierze z kuchark, ktra si zaklinaa, e bez wzgldu na
zakaz swej pani, nie gdzie indziej, tylko wanie tu, w bramie, bdzie kupowaa chleb, buki,
sl, drzewo na podpak i tym podobne artykuy.
Dwie te niewiasty jeszcze si byy nie porozumiay co do wszystkich punktw traktatu, a
dwa psy zaledwie skosztoway rozkoszy obcowania, gdy delikatny wch Asa podrania wo
wieych kajzerek. Uczu gd i moe sobie pomyla, e przyja przyjani, a o sobie nie
trzeba nigdy zapomina, bo si wspi na st przednimi apami i chwyci w zby ciep
jeszcze kajzerk. Ale i najzrczniejszy pies nie zdoa ukra tak zrcznie jak czowiek: As
zwali na ziemi sj ze sodyczami. Zgiek tuczonego szka sprawi, e przekupka i kucharka
rano poskoczyy za wyem, ktry nie gupi czeka zmyka teraz do domu, gdzie
mieszka emeryt Swojewski z szeciu crkami. ty psina wypad te z przekupk i kuchark
przed bram, udawa, e jest bardzo zy: szczeka gronie, drapa ziemi wszystkimi czterema
18

nogami, co jak gdyby si strasznie gorszy i odgraa: Dabym ja tobie, eby nie by
szczliwie uciek!
Zrobi si teraz przed bram jarmark, gdy okoo przekupki i kucharki zaczy si zbiera
dzieci, chopaki zwane obuzami, zatrzymyway si przechodzce modsze. Naraz kucharka
radonie klasna w donie i zawoaa: Wiem, wiem!... Po czym podaa do wiadomoci
caego zgromadzenia, e w bezecny pies, co narobi tyle szkody, pochodzi z teje samej
kamienicy, gdzie i ona mieszka, e nadto jest on wasnoci niejakich panien Swojewskich,
sistr, ktrych jest tak duo, i nikt w kamienicy nie moe si ich doliczy.
Zgromadzenie uchwalio teraz, aeby panny Swojewskie natychmiast wynagrodziy
przekupce szkod przez psa zrzdzon: Niech nie wypuszczaj na ulic takiego szkodnika!
Jako pokrzywdzona przekupka niebawem osadzia na chwileczk w swoim kramiku
sprzymierzon kuchark, sama za w towarzystwie niektrych wiadkw podya do
mieszkania emeryta powtarzajc nieustannie:
Ooo, znam ja te muki! Za grosz u mnie nic nie kupi... Choby mi nawet nie zapaciy
za szkod, to im aby nawymylam co si zmieci... Ma by na wiecie chrzecijaski handel!
Tymczasem Zabrzeski, o ile mg, poda za wyem i gdy wychodzi z Ordynackiej na
Dynasy, mign mu si tylko w oczach As, skrcajcy na Sewerynw. Pan Albin nie mia ju
teraz najmniejszej wtpliwoci, dokd pies jego poszed. Przystan, aeby si namyle, co
naley przedsiwzi. W kadym razie chciao mu si korzysta ze zdarzonej sposobnoci
wejcia w blisze stosunki z rodzin czarnych oczu. Najprzd mia zamiar czeka, dopki
nie ujrzy Morusieki wracajcej z kocioa, ale potem znowu przyszo mu do gowy, e
byoby moe lepiej i zaraz teraz i uj sobie Lut nadzwyczajn grzecznoci, powiedzie
jej na przykad:
Pani, racz mi w niewysowionej swej dobroci uwaa jedynie za stranika i opiekuna
Asa!... Niech mi pani zaszczyci swoim zaufaniem, a bd si uwaa za prawdziwie
szczliwego.
Czyby si to jednak nie dao powiedzie jeszcze lepiej, tak eby kobiet za serce istotnie
uj?...
Bijc si tak z mylami przyby na Sewerynw wanie w chwili, kiedy przekupka ze
wiadkami i pretensjami wyruszya do mieszkania emeryta.
Pozostaa jako zastpczyni kucharka siedziaa ju przy kramiku w bramie i chrupic
cukierek z rozbitego przez Asa soja bardzo gono rozmawiaa o pannach Swojewskich, o
wyle, o szkodzie, ktr poniosa przekupka. Ta przejrzysta rozmow zaciekawia
Zabrzeskiego, a zaledwie rzuci pytanie, ju si dowiedzia o sprawkach wya i o ich
nastpstwach.
Los mu wybornie sprzyja. Aby zosta bohaterem, dosy byo i, zrobi siebie
odpowiedzialnym za uczynki psa, wynagrodzi szkod i uwolni panny Swojewskie od
natrtnej przekupki.
Potny pojedynek na jzyki odbywa si midzy Lut a przekupk. Miejscem, gdzie si
potykay, by przedpokj, ale odgos walki wybiega do sieni, rozlega si w caym domu,
nawet na ulicy. wiadkowie przybyli stali wprawdzie za drzwiami, syszeli jednak dobrze
przebieg rozprawy i bili przekupce brawo, ilekro energiczniej dotkna Lut.
Z dum zwycizcy przeszed midzy t hoot pan Albin i miao do drzwi zadzwoni. Na
widok mczyzny, kroczcego z wielk pewnoci siebie, niektrzy wiadkowie uwaali za
waciwe zemkn, inni spowanieli. Kiedy mu drzwi otwara Franusia, wita j
najuprzejmiejszym ukonem; nastpnie, zaoywszy jedn rk za klap surduta, a w drugiej
trzymajc z wdzikiem kapelusz stan w odlegoci trzech krokw przed rozindyczon Lut,
skoni si trzy razy z wielkim uszanowaniem, ale i godnoci, i rzek:

19

Honor, obowizek nakazay mi przyby tutaj, aeby odeprze brutaln napa, ktr
szanowna pani znosi tak niesprawiedliwie, dajc jedynie przez to dowd swojej anielskiej
dobroci i nadludzkiej cierpliwoci.
Powiedziawszy to zwrci si teraz do przekupki i mwi tonem wielkiego pana:
Na ile si ocenia szkoda zrobiona w kramie przez mojego wya?
Ta uroczysto w mowie, ruchach sprawia, e przekupka stracia przytomno umysu i
zacza bojaliwie jako bka;
Szkoda... hm, szkoda niemaa!... Wielki sj... buldegony!... Pewnie z rubla, a kajzerki
tam i inne...
Pan Albin wydoby trzy ruble i poda je przekupce, po czym sam otwar drzwi mwic z
przyciskiem:
Prosz si zaraz wynosi!
Zupenie stropiona baba wysza, ale zaraz za drzwiami znowu szeroko rozpucia gb:
Wiem ja, wiem woaa co znaczy taki przyjaciel, ktry za szkod panieskich psw
paci ho, ho, ho!...
Zachowanie si Zabrzeskiego nie tylko ujo, ale rozrzewnio Lut, a najwicej jej si
podobaa wynioso, z jak pan Albin za drzwi wyprosi bab, ktra przed chwil bya
jeszcze tak zuchwaa. Tote dziewica, anio str rodziny, ze zami w oczach po trzykro
podawaa rczk swemu rycerzowi, ktry za kadym razem powtarza:
Uwaam to sobie za niewysowione szczcie, i mi los pozwoli odebra z ust pani
podzikowanie... Waciwie ja to mam obowizek by pani nieograniczenie wdzicznym,
poniewa raczya pani poczyta mi za zasug to, co mi zrobi nakazywa honor i cze,
ktr dla pani ywi.
Jako wkrtce potem trzy inne siostry powrciy z kocioa, a ich fizjonomie na widok
Zabrzeskiego wyraay zdziwienie, ktre u Morusieki miao charakter zdziwienia
przyjemnego. Naturalnie rycerskie zachowanie si pana Albina pozyskao trzy nowe
wielbicielki. On za, zawsze skromny czy udajcy skromnego, grzecznie si tylko kania i
mwi, e jest niewypowiedzianie szczliwy.
Odtd As nalea do dwch domw: zamieszkiwa stale na Erywaskiej, niestale na
Sewerynowie, gdzie go ju teraz znaa robocza ludno tej dzielnicy nie z najlepszej strony.
Pies atoli traci coraz wicej na wzitoci u szeciu panien Swojewskich w miar tego, jak
jego pan w ich aski si wdziera i zyskiwa codziennie wysze uznanie. W domu emeryta
niejednokrotnie mona byo teraz sysze wyraenie: wye pana Albina. Zabrzeski rwnie
tym wicej zapomina o Asie, im bardziej wzrastaa jego mio dla Morusieki, w ktrej z
kadym dniem odkrywa nowe wdziki, nowe zalety.
Dziwnie to niekiedy ukadaj si sprawy naszego ycia, gdy przerozmaite wzgldy niewol
czowieka, aeby do upragnionego celu nie dy drog prost, lecz bocznymi ciekami.
Pan Albin chcc sobie zapewni mono widywania Morusieki musia si stara
nieuchronnie o wzgldy Luty i Guty, ktre byy paniami domu. Sadzi on si na okazywanie
grzecznoci obu tym pannom, okazujc im wzgldw daleko wicej anieli nawet
Morusiece. Wiedzia czy przeczuwa, e byyby one nadzwyczajnie niebezpieczne, gdyby
si zwrciy przeciw niemu, i usiowa je sobie wszelkimi sposobami zjedna, uj. To jego
zachowywanie si wytworzyo bardzo osobliw dwuznaczno: dwie starsze siostry, ju dla
tego samego, e starsze, poczy sobie tumaczy zabiegi pana Albina kada na sw wasn
korzy. Co wicej, Morusieka, obdarzona bardzo przenikliwym wzrokiem i niepospolit
domylnoci serca, ona nawet miewaa przelotne chwile wtpliwoci. Niewdziczna, nie
umiaa oceni, e on przecie tylko dla niej, dla niej jednej, przymusza si do odgrywania roli
niezmiernie uciliwej!...
Dopki sympatia panien Swojewskich zwracaa si ku Asowi, w domu panowaa harmonia
i kada z szeciu sistr nie budzc uczucia zazdroci w innych moga sobie psa zjednywa.
20

Teraz nietrudno byo dostrze, e Luta i Guta prowadz z sob milczc wojn, gdy kada z
nich mniej wicej tak mylaa:
On by tylko mnie jedn kocha, gdyby nie siostra moja!...
Zabrzeski otrzyma od panien Swojewskich zaproszenie, aeby stale bywa u nich w
soboty, poniewa w dni te wieczorem zbiera si zwykle kilka osb na herbat
serdeczniejsze kko. Prcz tego, najprzd Luta, nastpnie Guta powiedziay mu poufnie i w
sposb nadzwyczajnie znaczcy, i dla takich jak on goci drzwi i serca domu stoj zawsze
otworem. Stary wieczorami cign zwykle pasjansa, a crki dotychczas, nawet w soboty,
nie odryway go od tej czynnoci, ale teraz, ile razy pan Albin by na herbacie, Luta naglia
ojca do pokazania si gociowi, co podug jej zdania nadawao domowemu yciu charakter
rodzinny. Guta nie dawaa si pod tym wzgldem przecign starszej siostrze i rwnie
wycigaa ojca z jego izdebki mwic pieszczotliwym gosem:
Tatuciu, tatuciu, trzeba co robi dla swoich crek! Nieobecno kochanego ojczulka
wystrasza nam goci z domu!
Dziwia emeryta tkliwo crek, ktre przedtem wprost przeciwnie z nim si
zachowyway. Tote kiedy pierwszy raz wystpi na takim wieczorze z herbat i zasta tutaj
pana Albina, bardzo si zamyli, co to ma za znaczenie. Nagle, jak gdyby mu si w gowie
rozwiecio, spojrza na Zabrzeskiego i zaraz potem na Morusiek, ktra spieka raki;
widocznie odgadywaa, o czym ojciec myli i dlaczego na ni spojrza. Jest instynkt ojcowski,
a nikt lepiej od crki nie zdoa sign gboko w dusz ojca. Ze wszystkich crek swych
Swojewski najbardziej kocha smarkacza. Prawdopodobny bieg myli emeryta by taki:
Jeeli ten mody czowiek przyszed tutaj dla ktrej z moich crek, mg to uczyni jedynie
z powodu najmodszej. Ha, moe te staremu ostatni pasjans co podpowiada! Dosy na
tym, e pod wpywem jego spojrzenia Morusieka spona.
Najserdeczniejsze kko osb bywajcych zwykle na sobotnich herbatkach u panien
Swojewskich waciwie ograniczao si do liczby dwojga. Bywa tu najregularniej bratanek
emeryta, student trzeciego kursu medycyny, zwany przez panny Zdobciem, poniewa mia
imi Zdobysaw, i ssiadka, pani Konstancja Garlewska, od dwudziestu piciu lat ju yjca
w separacji z mem.
Zdobcio Swojewski by to chopiec wesoy, trzpiotowaty, powiada, e w soboty zwykle
nie jada obiadw, poniewa wieczorem jest pewny wyerki u swych siostru. Chodzi czsto
do teatru, naladowa wybornie aktorw i czasami przez cay wieczr bawi panny uywajc
zwrotw wyrywanych na chybi trafi z rozmaitych utworw scenicznych.
Pani Garlewska miaa nerwowy tik w prawym policzku, a lewym znowu okiem cigle
mrugaa, co chwila ronic z z niego, i to jej nadawao fizjonomi osoby stale wzruszonej;
mwia przez nos tak niewyranie, e prcz nosowego bkania adnego dwiku nie mogo
ucho suchacza dobrze rozrni. A jednak biada temu, kto si dosta na jzyk pani Konstancji!
Zabrzeskiemu sobotnia herbata nie przypada do smaku, gdy Zdobcio wpadszy na temat
mioci bezadnie przytacza owiadczenia i wyznania rnych kochankw ze znanych sobie
sztuk teatralnych. Ju to si zwraca do Morusieki i patetycznie deklamowa:
On, co znajc kobiece finty i obroty,
Igra by z kokieteri, a artowa z cnoty;
On, ktry zwykle bywa zanadto zuchway,
Czemu przy tobie siedzi drcy i niemiay?
To znowu nachyliwszy si do Guty mwi:
Suchaj, Hortensjo, nie chc ci prawi moraw, ale le robisz igrajc z podobnymi
uczuciami. Powiadam ci jak przyjaciel, dotd bya tylko lekkomyln, ale bdziesz
nieszczliw, jeli si nie zatrzymasz.
21

Do Luty za stosowa z jakiej francuskiej komedii:


Przeminy ju lata, w ktrych si enimy na olep, pozostaje tylko zawrze maestwo
z rozsdku, a niesychanie trudno znale kobiet, ktr by rozsdek zalubi pozwoli.
Ten trzpiot nie chcia zapewne nikogo dotkn, a cigym odzywaniem si w taki sposb
narobi wiele przykroci. Pan Albin postanowi sobie unika, o ile mona,
najserdeczniejszego kka.
Codziennie okoo godziny jedenastej przyprowadza teraz Zabrzeski Asa na Sewerynw i
przed miejscem zamieszkania crek emeryta oswobadza psa z acuszka. O wp do trzeciej
punktualnie znowu si tu zjawia, aby zabra wya, ktrego niewidzialna rka take
punktualnie wypuszczaa z domu. Czas by dlatego tak wyliczony, aeby i panny mogy si z
psem ubawi, i emeryt bez przeszkd odby sw poobiedni drzemk. Niech nikt jednak nie
myli, e waciciel psa za swoj uczynno nie odbiera adnej nagrody! Zarwno kiedy
przyprowadza Asa, jako tez gdy po niego przychodzi, zawsze spotyka w oknie par
piknych, czarnych oczu. Oprcz Morusieki nikt w domu jako sobie nie zdawa jasno
sprawy z tego, skd si tu As bierze i gdzie si podziewa.
Dawniejsza te troskliwo o psa, dbao wyziba teraz. Panny Swojewskie prawie ju
nie zwracay na uwagi, a pan Albin i Morusieka pamitali o nim o tyle tylko, ile im obojgu
leao na sercu porozumiewanie si oczyma przez okno. To zapomnienie przez ludzi otwaro
swobodzie Asa bardzo obszerne pole. Biega tu i owdzie wypowiadajc wojn wszystkim
spotykanym kotom; ciga zapalczywie kury samopas chodzce, a jeli byy zamknite w
kojcu, to stawa do takiego kojca jak do zwierzyny lub przy nim warowa, dopki go nie
odpdzono; nazawizywa wiele znajomoci z licznymi psami ociennymi.
Ale od czasu pamitnego zajcia z przekupk w bramie nasz wye zwraca na si
szczegln uwag pewnego ebraka, ktry w tym odludnym ustroniu, chronic si zapewne
przed bacznoci policji, dni cae spdza pod przeciwlegym parkanem w zauku, ktrdy si
z Sewerynowa schodzi ku Obonej. Wszyscy mieszkacy znali Pyt, wiedzieli, e jest kalek,
i przeto litociwsze gospodynie, kucharki oddaway mu nieraz rne ochapy spade ze stou.
W braku zajcia Pyta z caym spokojem umysu robi spostrzeenia nad mieszkacami
Sewerynowa i nad przechodniami, ktrzy si tutaj pojawiali stale, jak na przykad Zabrzeski.
Historia zatargu Swojewskich z przekupk i zakoczenie tej sprawy day ebrakowi do
mylenia.
Gdyby mi ten niespokojny, przez wszystkich mych przyjaci nielubiony pies poksa,
musiaby mi kto za to zapaci mwi Pyta sam do siebie, i ile razy spostrzeg Asa, zawsze
go drani, usiowa pobudzi do wciekoci.
Pies wprawdzie szczeka, dopada, nigdy si jednak nie posun tak daleko, eby na
ebraku sprbowa swoich zbw. Tylko weszo to wnet w jego zwyczaj, e skoro wypad
przed dom, zawsze ju naprzd pdzi pod parkan i zapalczywie oszczekiwa ow kup
brudnych, zrudziaych i wypowiaych achmanw, w ktrych si poruszao ciao ludzkie
barwy moe jeszcze szpetniejszej od achmanw. Ju ten, ju w zwraca uwag na zapdy
wya mwic:
Co to za szelma pies, biednemu czowiekowi nie daje spokoju! Przekupka za nieraz na
takie szczekanie stawaa przed swoj bram i woaa z daleka na cay gos:
Pyto, a chwycie za kamie, rozbijcie eb temu ajdakowi! Bdziecie mieli zasug
przed Panem Bogiem!
Wtedy ebrak odpowiada jej paczliwym i stkajcym gosem:
Moja pani, czy ja te to, nieszczliwy kaleka, mam siy, eby si z miejsca dwign
albo kamieniem cisn?... Niech sobie tam szczeka na biednego, eby jeno nie ksa!
Raz na krzyk taki zrobiony przez szczekanie Asa i ajanie przekupki, wyszed te przed
dom z warsztatu swego szewc Kskiewicz i jego ona, kobieta znana na Sewerynowie z tego,
e ma odjadaa i bardzo utya. Za tym stadem maeskim wysypao si czworo drobnych
22

dzieci wszystko chciwe jakiego widowiska. Kskiewicz widzc, co si dzieje, mia sobie za
wity, chrzecijaski obowizek ukara wya, ktry napada na bezbronnego kalek;
podszed przeto nieznacznie do Asa, a z tyu trzyma potn trzcin. Tymczasem tak prdko,
tak niezrcznie si zmierzy i uderzy, e psa chybi, a z wielkim rozmachem ugodzi trzcin
swoj oty maonk, ktra sza za nim nie postrzeona i wanie mu si nawina pod rk.
Szewcowa upada na ziemi z ogromnym wrzaskiem i ciarem swoim przygniota
picioletniego synka. Wrzask baby, pacz dziecka sprawiy, e wye niezwocznie
pierzchn. Od tego czasu Kskiewicz sta. si zawzitym wrogiem nie tylko Asa, lecz caej
rodziny emeryta. Byli tacy, ktrzy na wasne uszy syszeli, jak po tym zdarzeniu pani
szewcowa przy zamknitych drzwiach ogromnie wytrzaskaa majstra w warsztacie i dlatego
w niedziel nie wychodzi z domu ani do kocioa, ani nigdzie. Ten mia si za co na psa
gniewa. Rnych takich i tym podobnych pretensyj do Asa dosy uroso tam na
Sewerynowie.
Musia Pyta pomiarkowa, e ju by czas, aby go wye nareszcie poksa, gdy jednego
dnia, kiedy As na niego napad ze szczekaniem, dziad narobi ogromnego krzyku, lamentu:
wrzeszcza wniebogosy, ez nie skpic. Na taki nadzwyczajny haas garn si ludzie
zewszd. Kucharki z zakasanymi rkawami, modsze, czelad warsztatowa z gowami
odkrytymi, w fartuchach i bez fartuchw, gral z wizk apek na myszy, to znowu taki, co
handluje somiankami, inny z pkiem balonikw, jeszcze inny, co lody obnosi, ydwka z
koszykiem rzodkiewek, kociarka i szmaciarka wszyscy pdzili do Pyty, ktry si dar jak
optany, pokazywa okrwawione achmany, rany na nodze i rkach, ciko oskarajc Asa
coram populo4. Zgroza ogarna ten cay tum, posypay si obelgi, przeklestwa wymierzone
do psa; kobiety i modzie ogarn fanatyzm jednoczenie litoci i zemsty; ogaszano na
nieobecnego wya wyrok mierci; wicej umiarkowani, rozsdniejsi, doradzali ebrakowi
oddanie sprawy do sdu.
Z zabicia psa mwili nie bdzie adnego poytku, a sd oto przyzna niezawodnie
wynagrodzenie i przynajmniej si taki nieborak odrobin zapomoe.
Ehe, ktrdy! rzek cicho na ucho Kskiewiczowi lusarz z Sewerynowa. Pyta to
ryba! Znam ja go!... Gardo dabym, e on sobie sam tych ran narobi! Ciko za takim
wiadczy w sdzie!
Co pan mwisz, panie Trzaskalski? zapyta szewc z gron powag, jak by dotknity
w najdroszych swoich interesach. A choby te nawet i tak byo, to diabli panu do tego!
Niech korzysta, skoro ma rozum! W kadym procederze czowiek za korzyci przecie goni!
I to jest prawda, niech korzysta! Ma si rozumie, niech korzysta co mi tam do tego!
Upyno chyba z p godziny, zanim si ten tum pocz rozchodzi.
W tym czasie, kiedy sprawa Pyty wchodzia na drog sdow, Luta zacza si
rozczarowywa do Zabrzeskiego, a smarkacza podejrzewa i ledzi z chytroci waciw
zazdrosnej kobiecie. Czy jej czyste przeczucie co poszepno, czy moe i wpada na jakie
wyraniejsze dane, dosy e bya na tropie potajemnych, wic tym samym zakazanych
stosunkw najmodszej siostry z panem Albinem. Jako anio str rodziny, a waciwie jako
zawiedziona w uczuciach, Luta nie spuszczaa z oczu smarkacza. Jednake Morusieka,
cho modsza od siostry, a moe dlatego e modsza, bya jeszcze chytrzejsza i z ca
przytomnoci umysu miaa si na bacznoci.
Bardzo si musia zdziwi Zabrzeski, gdy przybywszy pewnego piknego dnia na
Sewerynw zamiast piknych, czarnych oczu ujrza w oknie zoliwie umiechnite i zacite
usta Luty. Zmieszao go to cokolwiek, ukoni si jednak bardzo grzecznie, spuci psa z
acuszka i eby si uwolni od niemiego wraenia, poszed na niadanie do Lijewskiego. O

C o r a m p o p u l o (ac.) wobec ludu


23

wp do trzeciej znowu przyszed po psa i znowu w oknie staa Luta, zdajca si przemawia:
Teraz ju wszystko wiem, odgadam!
Nazajutrz pan Albin postanowi nie chodzi na Sewerynw, chocia go to kosztowao
bardzo wiele, i nie poszed. Mimo to As ju przywyk, zwlk si, uciek z domu i sam
poszed na Sewerynw, a nastpnie o oznaczonej godzinie wrci na obiad do domu.
Trzeciego dnia byo zupenie to samo. W podobny sposb jeszcze jeden dzie min i potem
ju Zabrzeski nie mg wytrzyma.
Niech si dzieje, co chce, a musz j zobaczy! powiedzia sobie, wzi psa na
acuszek i poszed.
Tym razem w oknie staa Morusieka, tylko jaka pospna, zamylona. Jeszcze j widzia,
kiedy przyszed zabra wya, i wydawao mu si wtedy, e jaki znak dawaa mu rk.
Wrci do domu, usiad, pogry gow w obu doniach i myla, a cigle jedno tylko
pytanie go oblegao: Na czym si to wszystko skoczy? Ockn si z zamylenia i
spostrzeg lecego naprzeciwko Asa, ktry uwanymi oczyma wpatrywa si w swego pana,
jak gdyby chcia odgadn jego myli. Szczliwy pies! mrukn pan Albin i znowu mu
si narzucio pytanie: Na czym si to wszystko skoczy?
W duszy tego czowieka yo tylko uczucie czy namitno, nie pozwalajca na adn
logiczn dziaalno wyszego rzdu. Widnokrg takiego duchowego stanu mona porwna
do widnokrgu podrnika w pustyni lub na morzu: piasek i piasek, woda i woda, kobieta i
kobieta. Czy ju nic wicej nie ma na wiecie? Owszem, jest jeszcze pytanie: Kiedy i jak
si to wszystko skoczy?
Prawa odwieczne dziaaj i tak czy inak musz si speni, a czowiek mniema, e to on
dziaa, czuje, myli... Ostatecznie, on jest tylko zadowolony lub niezadowolony; bieg
wypadkw pcha go w jednym albo drugim kierunku. I nikt a nikt nie jest tak mdry, aby
posiad klucz logiki szczcia i nieszczcia, aby konsekwentnie przewidzia, ku jakiemu
kresowi zmierza. Gupi ma nawet pod tym wzgldem wyszo nad mdrym: gupiec nie tak
czsto bdzi, za to mdry nigdy popenionych bdw swoich nie opakuje.
Nie bdziemy tu opisywali przebiegu sprawy sdowej wytoczonej przeciw emerytowi o
poksanie przez Asa ebraka i kaleki Szymona Pytaja, zwanego pospolicie Pyt. wiadkowie
byli wiarogodni poczwszy od szewca Kskiewicza, a koczc na przekupce z bramy,
dowody te cakiem oczywiste. Ojca szeciu crek skazano wyrokiem sdowym na
zapacenie Pycie pewnej sumy pieninej i poniesienie kosztw procesu. Grzeczno,
przyzwoito towarzyska nie pozwalay na wprowadzenie w t spraw Zabrzeskiego,
istotnego waciciela wya. Ale te stary narobi za to w domu pieka!... Zemdlaa Luta,
zemdlaa Guta, zemdlaa Niuta i o mao nie zemdlaa Morusieka, a ojciec wpad w jaki sza,
biega po pokoju, sapa wykrzykujc:
Dosy mam tego psa! Ju mi koci w gardle stan! Sowo honoru daj, sowo honoru
w eb mu strzel, jeeli si tylko pokae w moim domu!... Syszycie, mwi jasno, w eb
strzel!...
Szczciem Asa nie widzia, gdy Morusieka nosia ju teraz dug sukni i siedzc na
krzeseku zalewaa si zami, a nkami tak psa przygniota, e si nie mg ruszy. Jakie to
szczcie, e nie zemdlaa!
Nareszcie stary wybieg do swojego pokoiku, gdzie wydoby jaki bardzo stary,
zardzewiay pistolet, ktry nabi rwnie starym prochem, star kul i naoy a zielony od
staroci kapiszon. Prawdopodobnie bro nie zagraaa najmniejszym niebezpieczestwem,
Swojewski jednak woy pistolet w kiesze surduta i tak uzbrojony, grony wrci do crek.
Ten ojciec, zwykle malowany i pod pantoflem crek bdcy, naraz odzyska energi, ukaza
si w wietle strasznie surowej powagi. Naturalnie w czasie jego nieobecnoci chwilowej z
popiechem wypchnito za drzwi Asa. Kiedy teraz panny spostrzegy wystajcy z kieszeni
ojca straszny or, nadzwyczajna trwoga ogarna ich dziewicze serca. Zemdlae powrciy
24

do przytomnoci i wszystkie pady na kolana bagajc starego, eby si rozbroi. Jak gdyby
chcia si zemci za deptan przez nie powag ojcowsk, zachowywa cigle bardzo gron
postaw, a od czasu do czasu maca rk kolb pistoletu, co przeraao crki. Pisk, kanie,
szlochy niewiecie nic nie pomagao. Naraz Swojewski zwraca si do Morusieki, wyciga
ku niej wskazujcy palec i z wielkim naciskiem w te sowa przemawia:
Ty powinna wiedzie, dlaczego ja tego psa zabi musz!
I trzy razy powtrzy: zabi musz. Morusieka zakrya twarz rkoma i wybuchna
paczem podobnym do kwilenia dziecka. Sowa te wywary na ni takie wraenie, jak gdyby
rozgniewanemu ojcu nie o samego psa chodzio, ale jeszcze i o co innego.
Wtem z przedpokoju dolecia odgos dzwonka. Porway si panny, prdko otary zy z
zaczerwienionych od paczu oczu i spokojnie pousiaday w ktach. Kto przyszed i do
przedpokoju na przyjcie pody sam ojciec. Bya chwila oczekiwania, w ktrej Morusieka
miertelnie poblada.
Jeeli, dajmy na to, przypadkiem zadzwoni pan Albin i przyszed z Asem?... Nie, nie,
chwaa Bogu!
W przedpokoju da si sysze wesoy gos Zdobcia. Naprzd wita stryja sowami z
Consilium facultatis, pniej, piewajc Jeszcze raz, jeszcze raz... z Ptasznika z Tyrolu,
spieszy do panien, aby im oznajmi, e dzisiaj nie mona dosta biletw na Carmen.
Gniewna i powana fizjonomia starego, wystraszone, zafrasowane miny panien wszystko to
zadziwio Zdobcia. Zacz przemawia sowami Szumbaliskiego z Posanej jedynaczki:
Jaki konkurent o moje niebotka si zgosi? A kiedy i to nikogo tu nie rozweselao,
przysiad si do Morusieki i na ucho zapyta, co takiego zaszo. Okiem i ruchem ukazaa mu
pistolet w kieszeni ojca. Ooo, lee! poszepn Zdobcio, po czym zbliy si do stryja,
rzekomo caowa go w rk na poegnanie, a jednoczenie wycign z kieszeni pistolet.
Spostrzeg to emeryt, zmarszczy si i pooywszy rk na ramieniu modzieca rzek gosem
bardzo powanym, surowym:
Mj kochany, nie zawsze mona artowa!... S rzeczy, ktre nie znosz artw...
Ej, stryjek dzi taki surowy, kto to widzia! odrzek Zdobcio.
Tak jest, jestem surowy, bo takim by musz, bo innym dzi by nie mog, bo ojciec
rodziny ma obowizek by surowym, jeli widzi, e dzieci mog kiedy paka na jego
dobro, e... e... bo... bo...
Zaci si stary, jakie sowo nie mogo mu przej przez gardo, odebra pistolet z rk
Zdobcia i szybkim krokiem poszed do swego pokoju.
Odetchny teraz panny Swojewskie, a Morusieka mimowolnie zbliya si do okna i
rzucia okiem w nadziei, e ujrzy Zabrzeskiego. Nie byo go ju, wida zabra wya i poszed
do domu. To lepiej, lepiej si tak stao! Oby jutro nie przyprowadza Asa, pki nie
przycichnie ta burza ojcowskiego gniewu!
eby te o psa robi takie sceny w domu! zawoaa Guta przerywajc milczenie.
Ale to nie o psa chodzi ojcu! odpowiedziaa Luta wzruszajc ramionami i wskazujc
okiem Morusiek zwrcon ku oknu.
I, co prawda, ojciec si zupenie susznie gniewa... Przecie to jasne jak soce, e si
smarkacz baamuci.
Chocia te sowa ostatnie powiedziano gosem cichym, Morusieka je syszaa i spona,
jak by j kto wrztkiem obla.
Najmodsza siostra zrozumiaa teraz, e ma w domu wszystkich przeciwko sobie. Przez
ca noc nie spaa i rozmylaa nad tym, co robi naley w takim pooeniu. le jest, kiedy si
kobieta zastanawia, myli.
Wydawao si Morusiece, e koniecznie powinna da panu Albinowi jaki znak, aeby
nie przychodzi ju z wyem na Sewerynw, i taki sobie plan uoya:

25

Poniewa wiem, o ktrej on tu godzinie przychodzi, przeto wybiegn kilka minut


przedtem, a gdy go spotkam, powiem te tylko sowa: Na mio Boga, nie przyprowadzaj
pan ju do nas Asa, gdy moe by nieszczcie! Tyle mu powiem i natychmiast wrc do
domu, bo wiem, e to nie jest przyzwoicie rozmawia z mczyzn na ulicy.
Dziewczyna zapalia si do swego przedsiwzicia, uwaaa je za niezbdne, chwalebne i
nazajutrz w oznaczonym czasie niepostrzeenie wymkna si z domu.
Jako niebawem na Krakowskim Przedmieciu przy samym rogu Obonej spotkaa pana
Albina z wyem. As si asi do niej, merda jej ogonem, jego pan zoy ukon
nadzwyczajnie uprzejmy. Morusieka otwara usta, chciaa wypowiedzie ostrzeenie, ale
przedtem si obejrzaa niespokojnie i nagle szkarat obla twarz jej ca: na przeciwlegym
chodniku ujrzaa Lut, ktra j bacznie ledzia. W najwyszym pomieszaniu, zupenie nie
wiedzc, co robi, z popiechem rzucia si w ulic Obon, aeby tamtdy powrci do domu.
Zabrzeski, oczarowany wdzikami dziewicy, ktr przestrach jeszcze pikniejsz uczyni,
popieszy za ni i kiedy ju skrcaa w odludn uliczk wiodc z Obonej na Sewerynw,
przemwi w te sowa:
Pozwl mi, pani, abym ci uczyni wyznanie, od ktrego ycie moje zaley!
Strwoyo to dziewczyn jeszcze bardziej, gdy bya pewna, e Luta za nimi poda.
Doznaa zawrotu gowy, czua, e jej si ziemia spod ng usuwa, wytya wszystkie siy,
aeby przypieszy kroku, gdy si nagle potkna, jkna Ach!... i upada.
Powszechnie wiadomo, e zakochani umiej korzysta z kadego przypadku.
Lekkuchno i w okamgnieniu Zabrzeski postawi Morusiek na nogach, baga j
jednoczenie, zaklina, aeby si go nie obawiaa, i przy tej sposobnoci zoy niezmiernie
gorcy pocaunek na piknej rczce bez rkawiczki. Wyrwaa mu si jak ptaszek strwoony,
biega co tchu, a przed ni wyskakiwa, radonie poszczekujc, As, ktry skorzysta z chwili i
razem z acuszkiem wymkn si swojemu panu.
Odebrawszy tyle niespodziewanych a silnych wrae przystan teraz pan Albin jak
czowiek, ktry nieuchronnie potrzebuje chwilki czasu, aby sobie powierzchownie zda
spraw z tego, co tak nagle zaszo. Nie mia na to czasu, gdy wanie spostrzeg
przechodzc mimo Lut. Chwyci si za kapelusz, zdj go do ukonu, ale ona miaa
fizjonomi sztywn, pogardliw i przesza, jak gdyby go wcale nie widziaa, podajc za
Morusiek i Asem.
Ta niespodzianka najzupeniej stropia Zabrzeskiego; nie jad wcale niadania, lecz poszed
prosto do domu na Erywask. Usiad i przebiega myl dzieje swojego uczucia. Wszystko
poszo z Asa; marny pies moe jednak w yciu czowieka odegra znaczn rol.
Rzecz dziwna, zakochani ludzie maj najwysz skonno do rozmyla, a wcale nie s
zdolni myle, oglda myl swojej wasnej duszy. Dusza ta jest wprawdzie jak by cyrkiem
czy teatrem, gdzie sobie najrozmaitsze uczucia urzdzaj przedstawienia, ale zupenie brakuje
widzw. No i c dalej? Na czym si to wszystko skoczy?
Tymczasem na Sewerynowie byo istne pieko. Dopiero teraz si wydao, e Luta to
nieustannie podegaa starego, aeby si uzbroi w ojcowsk powag i da dobr nauk
smarkaczowi. Proces o poksanie przez Asa Pyty dola tylko oliwy do duszy emeryta,
zaniepokojonego o najmodsz z crek. Luta bowiem wyranie powiedziaa ojcu, e
Morusieka jest bardzo zalotna, moe atwo zosta kokietk, pj po drodze zgubnej dla
siebie i rzuci cie na ca rodzin. Czy to bya zwyczajna zoliwo starej panny, gotowej
kademu dokuczy, czy fortel, aeby w taki sposb Zabrzeskiemu przeci drog zabiegw
wzgldem smarkacza, a napdzi go ku sobie, czy nareszcie istotna troskliwo o
nienaganne postpowanie i dobre imi najmodszej siostry? Pyta tych nikt zapewne nie zdoa
rozstrzygn stanowczo. Wszystkiego bowiem w pobudkach dziaania anioa stra rodziny
mogo by po odrobinie.

26

Po doznanej przygodzie ulicznej z panem Albinem Morusieka przed drzwiami


mieszkania odzyskaa przytomno, nie wpucia za sob wya, tylko wesza sama, usiada
spokojnie i, czego dotd nigdy nie robia, zacza czyta ksik: ywoty znakomitych
Polek.
Wkrtce wpada za ni Luta jak bomba, zatrzymaa si chwilk i powiedziaa z gorzkim
umiechem:
Piknie, bardzo piknie!...
Skina na Gut i Niut i wszystkie trzy poszy do ojca.
Ojcze, jest le, bardzo le! zawoaa Luta wchodzc do pokoju.
Emeryt z przeraeniem spojrza na najstarsz crk i trwoliwym gosem spyta:
Co si stao?
A ona zaraz zacza w najstraszniejszych barwach przedstawia, e Morusieka miaa
umwion na ulicy schadzk z Zabrzeskim, e si wraz z nim schronia na odludn ulic,
gdzie suchaa jego miosnych wyzna, e nareszcie upada, a on j podnis i caowa. Guta i
Niuta dodaway niemao okropnoci temu opowiadaniu swoimi wykrzykami, ruchami rk i
twarzy.
Niech ojciec radzi! Niech ojciec radzi! wykrzykiway na gwat trzy stare panny.
Zdawao si, e starca opucia dzisiaj owa energia i stanowczo, ktr okazywa wczoraj
jeszcze, uzbrojony w pistolet. Poblad nadzwyczajnie, mia zy w oczach, usta mu drgay,
nogi si chwiay pod nim i wyrzek tylko:
Tak, tak, trzeba zemu zaradzi! Nieszczcie!
Swojewski mia w Warszawie przyjaciela z lat dawnych, koleg biurowego, dzi jak i on
emeryta, Ryszarda Bodzckiego, ktrego koledzy przezwali byli niegdy Ryszardem Lwie
Serce. Nie lwie, ale prawe ludzkie serce posiada ten czowiek, jeden z takich, co si to o nich
mwi: Mona na nim polega jak na Zawiszy! Bodzcki, przeszo siedemdziesicioletni
starzec, ostatki ycia swojego powica obecnie rozmylaniom nad tym, jak ulepszy ustawy
w rnych towarzystwach dobroczynnych, aeby wsparcia otrzymywali tylko rzeczywicie
ubodzy ludzie, a spomidzy wszystkich stowarzysze w Warszawie najwyej stawia
Archikonfraterni Literack, ktrej by czonkiem. Chudy, kocisty, zawsze wyprostowany,
mia wzrok surowy, wyraz pocigej zmarszczonej twarzy niezwykle ostry. Mimo staroci nie
by gadu, lecz mwi zawsze krtko, zwile, wyranie.
Do niego to przyby Swojewski z ojcowskim blem w sercu i bez adnych ogrdek wyzna
otwarcie, co zaszo, a na zakoczenie doda ze wzruszeniem:
Daje mi rad, Ryszardzie, co mam przedsiwzi!
Ryszard Lwie Serce uwanie wysucha caej przemowy kolegi, da wyjanienia co do
niektrych szczegw, po czym rzek:
Zawsze si dziay takie rzeczy i zapewne dzia si bd; na to nie ma lekarstwa, aden
ojciec, adna matka nie upilnuje! Swoj drog, ty nie moesz tego bra lekko i owego
zalotnika musimy do odpowiedzialnoci pocign... Kto pannie naznacza schadzk,
owiadcza jej si i cauje j przy wyznaniu miosnym, ten si nieodwoalnie musi z ni
oeni!... No, a gdyby odmwi, powiniene si z nim koniecznie strzela jako obroca
honoru swojej crki.
Emeryt spuci gow usyszawszy wyrok sprawiedliwego kolegi i odrzek:
Susznie mwisz, nie ma adnego innego wyjcia! Niech si eni albo bdzie mia ze
mn do czynienia!... C robi? Dla dobra rodziny trzeba si nawet da zastrzeli, jeli
potrzeba.
Pan Ryszard okaza si bardzo uczynny i przyj na siebie obowizki pierwszych zagaje
w tej draliwej sprawie o honor Morusieki.
Zabrzeski cigle by czego niespokojny, oczekujcy, i cho ju byo po szstej, nie jad
jeszcze niadania. Nareszcie otrzsn si z bezmylnej zadumy i pomyla, e bez wzgldu na
27

wszystko czowiek koniecznie je musi. Przyzwa Franciszka i zapyta go, czy nie wie, co si
dzieje z Asem. Sucy odpowiedzia:
Trudno tak besti pilnowa na kadym kroku!
Franciszek skama, chcia bowiem ukara wya za jak now psot i zamkn go w
ciasnej komrce oczekujc wyjcia z domu pana Albina.
Wtem kto zadzwoni; sucy popieszy do drzwi i widzc jakiego gocia, ktry gotw
pana duej jeszcze w domu zatrzyma, a tu a rka wierzbi, eby psu skr wytatarowa,
odrzek:
Nie ma pana w domu i drzwi przybyemu zamkn przed nosem.
Bodzcki on to by bowiem dopiero nazajutrz rano porozumia si z panem Albinem.
Rozmowa trwaa bardzo krtko, a o jej treci najlepiej wiadczyo to, e si Zabrzeski
oeni z Morusiek. Ot i w taki sposb mona si te oeni.
Gdy ju panna Swojewska zostaa pani Zabrzesk, wnet cicha, spokojna dziewczyna
zmienia si na wielce ruchliw i energiczn matk, okazujc nieustannie tkliw mio
mowi. I byo to, co bywa zwykle: naprzd dwie dusze w jednym ciele, potem duszy pci
mskiej robi si ciasno, a dusza eska trzyma j obiema rkoma za poy.
Dawniej panu Albinowi cigle si nastrczao pytanie: Na czym si to wszystko
skoczy? Obecnie, jeli wpad w zadum, stawao przed nim pytanie: Czy ja jestem
szczliwy? Sam sobie odpowiada: Zdaje si, e jestem. Pniej waha si, co sobie
odpowiedzie; jeszcze pniej odpowied brzmiaa: Zdaje si, e szczcia nie ma na
wiecie. Ona zyskaa swobod, on j straci. Uwolnia si od tyranii rodzinnej sistr i zostaa
sama tyrank ma. Jako pannie byo jej le na Sewerynowie, a sdzia, e mowi powinno
by dobrze na Erywaskiej. Mio ich, nie przeplatana adnym innym uczuciem, nie
przerywana obowizkami, w ktre czowiek wkada kawaek duszy, stawaa si chlebem
powszednim, a nie przysmakiem. Zabrzeski usiowa nieraz wydoby si z domu, ale ona
inaczej pojmowaa wity maeski zwizek. Kocham ci i chc by zawsze z tob
mawiaa. Ten pikny klejnot zaczyna by kamieniem myskim u szyi.
Zmczony, przesycony mioci pan Albin znowu zwrci uwag na Asa, gdy zachciao
mu si teraz polowa. Ach! wyrwa si na cay dzie z domu w pola, w lasy! Odnalaz
adres Benedykta Ochoty i postanowi osobicie odwie wya na nauk.
Bardzo dobrze, to i ja z tob pojad! zawoaa ona.
Strzsiesz si, moja duszko, lepiej w domu zosta.
Na nic si nie zday wszystkie przedstawienia i jednego dnia moda para wsiada na pocig
kolei, aby dojecha do stacji najbliszej od Kociejowej Wlki, po czym trzy mile jeszcze
podrowali komi.

28

ROZDZIA III
Sarmata i filozof. Ajnemerowa, jej dzieci, Wiktusia. Olfs, psi mentor. As si
wykierowa na apikur. Gospodynie i wyrocznia. Awans. Kury Ajnemerowej.
Jasnowidzca. Dzikowanie za sub. Ros Sarmaty. Kara i ucieczka. Gdzie si
Olfs schroni?
Wyobraenia, pogldy pana Ochoty na cele wychowywania psw bardzo si podobay i
Zabrzeskiemu, i jego maonce; obojgu im si wydawao, e nie mona byo zostawi Asa w
lepszych rkach. Zbjecka tak si zwaa rezydencja leniczego leaa w lesie odlegym
przeszo o p mili od Kociejowej Wlki. By tutaj duy dom drewniany, ozdobiony od
frontu wielkim bem dzika, obok inny budynek, stanowicy stajni, chlew, kurnik,
drwalni; po drugiej stronie przystawka, a wszystko to otoczone naokoo drewnianym
parkanem z tarcic.
Sam pan Ochota, chop olbrzym, z dugimi czernionymi wsami, z brwiami
sprawiajcymi wraenie ostu. Liczy z gr lat pidziesit i nosi przed sob wypuko,
ktra przypominaa kopk siana lub kopiec graniczny. Mimo to okazywa duo krewkoci,
energii, co przypisywa piciu na czczo piounwki. W rozmowie bardzo czsto powtarza:
Ja, chwali Boga, jestem sobie Sarmata!
Nie byo to u niego pojcie etnograficzne, ale pojcie zucha, ktremu pod kadym
wzgldem dopisuj siy fizyczne; przez Sarmat rozumia wic Ochota uosobienie zdrowia
i wytrzymaoci. Dreli przed nim okoliczni zodzieje leni nazywajc go zbjem ze
Zbjeckiej, bo biada temu z nich, ktry si dosta w srogie apy Sarmaty. Sarmat nie by w
takim znaczeniu sowa modszy o kilka lat od Benedykta brat jego, Julek, ysy, ty jak wosk
na twarzy, niskiego wzrostu i chudziutki. Starszy brat nazywa modszego filozofem.
Harmonia midzy tymi dwoma Ajaksami bya doskonaa: sia fizyczna uznawaa
inteligencj, a inteligencja ya na koszt siy fizycznej, gdy Julek, skoczony prniak, nic a
nic nie robi w domu brata. Modszy Ochota imponowa swojemu otoczeniu nie tylko
nadzwyczajnymi pomysami, ale take i jzykiem, ktrego tutaj nikt po najwikszej czci nie
rozumia. O zodzieju mawia; psiakrew, komunista. Smutnego czowieka nazywa
mizantropem, kamstwo improwizacj, zo irytacj, gupstwo herezj. Przy tym
mawia niekiedy o ludziach z niszym poznaniem, dajc do zrozumienia, e on sam jest
czowiekiem z poznaniem wyszym. Tylko Julkowi dziki pojawiay si na Zbjeckiej
pytania wiadczce o gbszej przenikliwoci umysu ludzkiego, jak na przykad: Wierzy
czy nie wierzy, e dusza po mierci ciaa bka si i straszy? Sarmata nigdy by si nie
odway na wasn rk co stanowczego orzec pod tym wzgldem, mwic:
Do takich zamysowatych rzeczy trzeba mie gow Julka! On filozof, on co innego, zna
rne takie kawaki...
Trzeba wiedzie, e pan Benedykt miewa dni takie, w ktrych go napadao niezwyke
pragnienie piounwki; wtedy odosabnia si zupenie w swojej izbie i pi dopty, pki go
nie omino, co trwao niekiedy trzy, cztery dni. Mawiano wwczas w domu, e pan
sabuje. Gdy raz tak chorowa, wesza do niego w nocy gospodyni, wiedziona zapewne
troskliwoci o zdrowie pana. Ochota wida jej nie pozna, przestraszy si widma w bieli,
29

porwa wiszc na cianie dubeltwk i wypali do kobiety. Na szczcie w naboju by rut


kaczy; skoczyo si na wybiciu zbw i zeszpeceniu twarzy gospodyni.
Ta gospodyni nazywaa si Ajnemerowa, a dzierya na Zbjeckiej ster zarzdu
gospodarstwa domowego i kadej prawie nocy albo widziaa, albo syszaa, e co chodzi.
Straszyo tam na Zbjeckiej. Ajnemerowa pochodzia z Galicji i, jak podanie gosi, bya
wdow po straniku rogatkowym Einnehmer 5 std poszo pniej jej nazwisko. Przed
osiemnastu laty bya podobno bardzo powabn niewiast, przynajmniej sama tak twierdzia,
ale obecnie ani ladu wdzikw: wysoka, chuda, rozczochrana wiedma z twarz cygask,
pokryt bliznami.
Miaa Ajnemerowa przy sobie dwoje dzieci: dwudziestoletniego syna Olfsa (zapewne
Alfonsa) i dwudziestoczteroletni crk Polusi. Olfs, dugi, cienki drgal, odznacza si
czubat gow z rudymi wosami, duym nosem jak by przeamanym w rodku i
skrzywionym w praw stron, ustami przypominajcymi otwr soika, z ktrych wyglday
zby, podobne do zajczych. Powoli i ociale chodzi na dugich a paskich stopach,
nieustannie poprawiajc krtkie, lecz szerokie spodnie, ktre na jednym tylko ramieniu
utrzymywa kawaek krajki.
Gwn si robocz w caym domu stanowia Polusia, dziewka rumiana, silna, zdrowa i
pracowita. Oprcz tych wymienionych osb znajdowao si jeszcze na Zbjeckiej dziecko,
picioletnia Wiktusia, o ktrej pochodzeniu nikt nigdy nie mwi, cho przecie musiaa mie
ojca i matk.
Zabrzeski uoy si o warunki i zostawi Asa w domu Ochoty, a pani Zabrzeska polecia
go szczeglnej opiece Ajnemerowej, gdy, jak mwia, wyowi temu zawdziczaa swoje
szczcie maeskie. Gospodyni na Zbjeckiej z miym umiechem przyja zapewnienie
modej matki, e dobra opieka nad Asem bdzie oddzielnie wynagrodzona.
Waciwie mwic Sarmata nie posiada adnego oryginalnego sposobu ukadania
wyw, ale Julek kademu mwi:
Mj brat ma swoj wasn metod! Mj brat nie trzyma si niczyjej metody!
I std powstao, e ludzie mwili o metodzie pana Benedykta nie zdajc sobie sprawy, co
to jest metoda w ogle i w szczegle. Nawiasowo nadmieniamy tutaj, e filozof i innych
wyrazw naduywa w podobny sposb: polityk nazywa grzeczno, krytyk obmow.
Ta metoda starszego Ochoty bya bardzo prosta, bra on z sob wya w pole, a
powrciwszy do domu Woa Olfsa i oddawa mu psa pod wyczn opiek:
Tylko eby mi dobrze dociga, wypycha jak naley rozumiesz, kondlu?...
Olfs to wic by rzeczywistym pedagogiem, ktry wyucza psy warowa, aportowa,
szuka zguby, chodzi przy nodze itd. Jeeli za zasza potrzeba, on je take oducza od
rnych psom niedozwolonych naogw. Gdy wye wczy nos po ziemi, nauczyciel
zakada mu wideki zniewalajc do grnego wiatru. Innym razem naleao psa wyprowadza
w pole na otoku i w koralach, aby go zmusza do naleytego docigania po zwietrzeniu
zwierzyny. Ucze Olfsa musia wybornie rozumie znaczenie wyrazw: s-tu, dalej, tiazad,
fuj, szukaj, aport, zguba, lekko, pst; nadto musia pojmowa rozmaite tony i sposoby
powistywania czy pogwizdywania.
Cik szko przechodzi pies, ktrego chopak ten wzi w swoje rce! Ale on tylko
oddawa psom to, co sam odbiera od ludzi.
Pierwsza Ajnemerowa bardzo nie lubia syna i gono wyjawiaa zdanie;
Wiem ja, wiem dobrze, co za ziko jest ten obwie, gotowy sprzeda rodzon matk!
Polusia te ara si zb za zb z bratem i nienawidzia go rwnie jak matka.
Na wilka jacy patrzy abo na innego jeszcze gorszego zwierza mawiaa.

E i n n e h m e r (niem.) poborca
30

Wiktusia, ile razy si oddalia od domu, a spotkaa gdzie na ustroniu Olfsa, zawsze
uciekaa z przeraeniem, powiadajc, e si boi okrutnie, aby jej czego zego nie zrobi.
Panowie Benedykt i Julek uwaali go te za istot nie majc ani adnych moralnych uczu,
ani fizycznego czucia nawet, I wszystkie, jakie tylko s, obelywe, wzgardliwe przezwiska
stosowano tam na Zbjeckiej do Olfsa. A ile razy on dosta od Sarmaty po grzbiecie
harapnikiem, ile go nakopano nogami, wydarto za eb, za uszy, nabito w gb! Ju matka, ju
siostra zanosiy na skargi, za co bra way.
Dosy tego kondla zobaczy, a ju si bi chce, a rka wierzbi odzywa si pan
Benedykt, gdy Julek powiada, e to jest in summo gradu6 figura antypatyczna.
atwo zrozumie, e Olfs te nikogo nie kocha i, o ile mu tylko pozwalao
bezpieczestwo wasnej skry, na wszystkich wywiera sw nienawi. Ju to najmniejszej
rzeczy nie mona byo zostawi bez zamknicia, gdy krad on wszystko, co mu tylko pod
rk podpado; pienidze, kawaek chleba, misa, szmat jak, n, rut, proch, kapiszony.
Jeli si przypadkiem dorwa do flaszki z gorzak, wyscza j do dna, a po kadej
znaczniejszej kradziey mia zwyczaj na krtszy lub duszy czas zmyka do lasu. Wraca,
odbiera srog kar i przy sposobnoci znowu robi swoje, ale nigdy nie przyzna si do winy,
choby go do mierci bito.
Co by to by za charakter, eby szelma chcia by uczciwym! Sowo honoru daj, bohater
mwi nieraz filozof.
Tym lepiej wiczy pan Benedykt chopaka w nadziei zrobienia bohatera.
Ten brudny ndzarz, skrobicy si nieustannie w plecy, by postrachem psw, ktre bra
pod swj dozr i wadz. Pod jego wpywem najgortsze nawet wyy staway si ulegymi
flegmatykami, a powolne nabieray ognistego temperamentu. Tajemnic owego wpywu
stanowi przede wszystkim bat, nastpnie rozmaite tortury, wymylane przez Olfsa w
celach wyksztacenia, a nie pozostawiajce psu adnego innego wyjcia, jak tylko
bezwarunkow ulego. Moe atoli i rne narzdzia mczar nie wywaryby podanego
wpywu na niejedno zwierz, gdyby nie sama indywidualno tego chopaka, jaka wola
zacicie niewzruszona, nieubagana, dzikie i zimne okruciestwo wygldajce z kadego jego
ruchu i przeraajce kadego psa nieopisan trwog. Mia on zwierzcy instynkt w
odgadywaniu przyczyn zwierzcego uporu, a ludzk zmylno w wynajdywaniu rodkw
karnych. Aeby zrozumie to jego dzikie okruciestwo, trzeba go byo widzie, gdy z gniazd
ptasich nawybiera pene kieszenie pisklt, potem spokojnie, z umiechem zadowolenia dusi
w palcach jedno po drugim, piek na patyczkach nad roznieconym w polu ogniem i zjada.
Gdy Olfs spojrza w oczy psa swymi piwnymi oczyma, pies bra ogon pod siebie, kurczy
si, przylega na ziemi i kornie spenia rozkazy rzekby jeden drugiemu zajrza gboko
w dusz. Wrd ludzi syn Ajnemerowej wyglda jak idiota, nieczuy na wszelkie wraenia
bdce skutkiem obcowania z blinimi. Widok i gos pana Benedykta zdawa si go
paraliowa, odbiera mu przytomno umysu. Zupenie inn ju istot stawa on si na
samotnoci albo majc do czynienia z psami. Biada wyowi, ktry nie chcia szuka zguby,
aportowa, i w wod, i doprowadzi Olfsa do niecierpliwoci!
Ten psi mentor mia swj wasny sownik na oznaczanie wyw, ktre posiaday jakie
niepodane waciwoci. Pies, wchajcy po ziemi, zwa si podug tego sownika
mysiarz, jeeli stawa do lada ptaszka, skowroniarz, gdy si rzuca w pogo za wypchan
zwierzyn, by to winiarz. Do kadego z tych przezwisk Olfs dodawa epitet zdobicy
cierwo.
Byway czasy, w ktrych na pensjonacie u pana Benedykta ksztacio si jednoczenie
kilka wyw i wtedy Julek z dum si odzywa, e jego brat jest specjalist majcym saw

I n s u m m o g r a d u (ac.) w najwyszym stopniu


31

europejsk. Obecnie by tu tylko jeden As, zwany potocznie przez otoczenie psem
warszawskim.
Nie jest to bez a l e, jeeli ju Warszawa psy do nas przysya! mwi filozof
wyprowadzajc wniosek z faktu pojawienia si Asa na Zbjeckiej.
Ajnemerowa otaczaa wzgldami warszawskiego psa, gdy wedug obietnicy pani
Zabrzeskiej spodziewaa si wdzicznoci, jeeli wye po odbytej edukacji wrci do
domu mdry, zdrowy i niechudy. Olfs od razu spostrzeg, e matka tego psa nadzwyczajnie
wyrnia.
Swoj drog As mia poza sob bogat przeszo stosunkw z pci pikn i posiada
waciwe sobie sposoby wkradania si w serce niewiecie. Wszystko to gotowao mu nieask
pedagoga, tym bardziej e pies warszawski by jednoczenie mysiarzem, skowroniarzem
i winiarzem, a oprcz tego pozyska przydomek cierwa lizucha. Im atoli dokuczliwsz
bya metoda Olfsa, z tym wikszym sentymentem i zwraca si pies do Ajnemerowej, Polusi,
nawet i Wiktusi. Przedtem, nim As przyby na Zbjeck, uywa tutaj niewiecich wzgldw
Awans, rosy, aciaty wye z rasy, ktra obecnie zupenie wysza z mody, ale e pies ten by
ju bardzo stary i nie okazywa najmniejszej pochopnoci do nadskakiwania, wic teraz dano
pierwszestwo zrcznemu warszawiakowi. Kobiety niestae s w swych uczuciach.
Czstokro nawet kijem wypdzano teraz Awansa z izby, gdy gospodyni twierdzia, e
rozpuszcza on pchy nadzwyczajnej wielkoci, ktre w nocy spa jej nie daj. Do tej hipotezy
o pchach skonio Ajnemerow gwnie odezwanie si pana Benedykta, ktry publicznie
zrobi raz Julkowi taki wyrzut:
Chodzisz oto filozofowa midzy baby, niczego ich nie nauczysz, a pchy tylko do mnie
znosisz i ja potem w domu wysiedzie nie mog; pijawki tak nie dokucz jak te bestie!
Na Zbjeckiej byy a trzy teorie co do powstawania owych pasoytw. Sarmata otwarcie
utrzymywa, e pchy pochodz z pci piknej, a staj si wtedy dopiero dokuczliwe, kiedy
przejd na psa lub mczyzn.
Kobieta pche nic a nic nie czuje, choby j obsiado najwiksze mrowisko powiada
Benedykt.
Zdaniem Ajnemerowej pchy pochodz tylko z psw, rozchodz si po wiecie i s
dokuczliwe tak dla mczyzn, jak dla kobiet. Julek jako filozof chcia by oryginalny, wic
si nie zgadza na adn z tych teoryj, ale nie chcia te zbija przekona brata, a znowu
praktyczne wzgldy odywiania nakazyway mu pozostawa w przymierzu z gospodyni i
przeto twierdzi:
Pchy powstaj gwnie z trocin i paprochw siana, a mog te powstawa z psw, z
kobiet.
To pewna, e w tej czci mieszkania, ktr zajmoway Ajnemerowa, Polusia i Wiktusia,
pchy byy bardzo wielkie, bardzo dokuczliwe i niezmiernie liczne.
Gryz bestie jak kuny mawia starszy Ochota.
Za porednictwem Polusi do uszu Ajnemerowej dochodziy wieci, jakoby Olfs podczas
lekcji w polu tak katowa Asa, a si w Kociejowej Wlce ludzie litowali syszc skomlenie
wya. Opowiadano, e okrutny nauczyciel krpowa Asa wasnymi spodniami, wiesza go na
gazi drzewa i strasznie wiczy batem. Skrpowany i za grzbiet zawieszony pies nie mia
adnego punktu oparcia, a jego oprawca bi, potem odpoczywa i znowu bi. Gospodyni
niebawem zaniosa skarg do najwyszej instancji, ale Sarmata wysuchawszy jej rzek:
Nie ma w tym nic zego, kiedy si bije takiego psa albo czowieka, co z posuszestwa
bdzie mia kawaek chleba: tylko na dobre mu to wyjdzie!
eby za sowom swoim nada wiksz si, pan Benedykt przywoa Olfsa, schwyci go
swoj olbrzymi ap za ucho, zakrci silnie i spyta:
A co, boli?
Chopak ani pisn, tylko zmruy oczy, wyszczerzy zby i skurczy si cay.
32

ajdaku, to ty musisz psa wiesza, kiedy go ukara trzeba.


I z tymi sowy starszy Ochota, podbiwszy Olfsa pit jak pik, wyrzuci za drzwi.
Ajnemerowa za, Julek i Polusia radzili we troje, e takie pastwo z Warszawy pewnie
nie potrzebuje psa do zajcy, ktre przecie w miecie mona atwo na targu kupi, jeno wicej
im chodzi o rne takie polityczne sztuki dla zabawy.
Modszy Ochota basowa babom, gdy mu byo z tym dobrze: dogadzay mu we
wszystkim. Obecnie nawet mia on wany powd do schlebiania, gdy pod jesie zabito na
Zbjeckiej wieprza, a filozof przepada za sodk kiszk z kasz i rodzynkami. Sprawy tego
porzdku byy w rku Ajnemerowej, ktra moga to robi w domu, co chciaa, a niczym si
atwiej nie daa uj jak pochlebstwem i gdy j kto pocaowa w brudn rk. Umiechaa
si wwczas bardzo wdzicznie, okazywaa skonno do ustpstw.
Kary, ktre As otrzymywa z rki swego mentora, uwieczy przynajmniej dobry skutek,
wye bowiem okazywa nareszcie cakowit ulego i roztropno w spenianiu rozkazw
Olfsa. Mwmy wyranie. Chopak wychodzi z psem i poda polami w kierunku ludnej,
zamonej wsi Kociejowej Wlki. Stojc na wzgrzu, z daleka ledzi on bystrymi oczyma,
co si naokoo tej wsi dzieje. Wyobramy sobie sielski krajobraz w pogodny dzie jesienny.
Wzdu drogi cignie si duga wie, w jasnym socu piknie odbijaj bielutkie ciany chat
spogldajcych na zielone bonie, po ktrym uwija si gromada rnobarwnego byda
rogatego, koni, owiec, gsi, a na strumieniu tu i owdzie pluska si, nurkuje stadko biaych i
szarych kaczek. Na tyach chat zote ryska, porozdzielane miedzami, cign si ku lasowi i
to, co tutaj krajobrazowi dodaje wdziku, ruchu: na ryska powychodziy poza chaty
gromadki kur ze swymi kogutami... Wanie z caego krajobrazu tylko te kury obchodziy
Olfsa. To grzebic, to poszukujc eru, a nigdy si zbytecznie od chat nie oddalajc,
spokojne domowe ptaki chodziy sobie po rysku. Skoro je As tylko zoczy, przykurcza si
tak, e go zaledwie w brudzie mona byo spostrzec, podchodzi chykiem, peza na
brzuchu, nareszcie wyskakiwa nagle, chwyta upatrzon kur i w skok pdzi z ni do swego
mistrza, przyczajonego gdzie bd za krzakiem tarniny. Polowanie koczyo si roznieceniem
ognia w boru, upieczeniem i zjedzeniem kury. Daleko atwiejsze byway owy na kaczki,
ktre z biegiem strumienia nieogldnie precz poza wie odpyway. Gsi rwnie nie
stanowiy trudnej zdobyczy.
Spostrzegy to niebawem gospodynie z Kociejowej Wlki, e codziennie przepada gdzie
ju kura, ju g, ju kaczka, ale wobec faktu takiego zachowyway si podobnie jak ludno
staroytnej Grecji: zapytyway o przyczyn i rad wyroczni. Wyroczni w Kociejowej
Wlce bya stara baba, niejaka Wypychowa, lekarka, wrka, zaegnywaczka, ktrej mdro
polegaa gwnie na tym, aeby nic nie robi, a zawsze mie si czym poywi. Pytana o
przyczyn znikania ze wsi drobiu, yczya sobie, aby jej zostawiono siedem dni czasu do
namysu. Skoro ten przecig czasu upyn i siedem nowych sztuk przepado, gospodynie
popieszyy do wrki znowu z zapasami chleba, sera, jaj, kaszy, grochu i otrzymay
odpowied mniej wicej tak, jak Grekom dawano w Delfach.
Ptak nie ptak, zwierz nie zwierz, moe cosik gorszego jeszcze, a zawdy trza dawa
baczenie od Zbjeckiej.
Przez takie powiedzenie wrka ukazywaa na pooenie lasu jako prawdopodobne miejsce
pobytu potwora, pobierajcego haracz z Kociejowej Wlki. Rozumie si, poeracz ptakw
tylko w boru mg przemieszkiwa.
Tymczasem na Zbjeckiej warszawski pies, ktry zrazu by w takich wielkich askach u
pci piknej, zacz co stawa si istot podejrzan, a zaczo si od maej rzeczy. Jednego
dnia rano Ajnemerowa, Polusia, za nimi i Wiktusia poszy do krw, ktre noc przepdzay
pod zamkniciem a na dwie kdki. Wchodzi do krowiarni pierwsza Ajnemerowa, krowy si
na ni ogldaj, porykuj, a wtem spod obu wyazi As, przeciga si w najlepsze i ziewa.
Dla Boga witego, skde si tu za wzi ten pies? powiada gospodyni do crki.
33

Miastowy taki, to pewnie kli wikszej wygody i ciepa wlaz midzy krowy odrzeka
Polusia.
Czy ty, gupico, nie pamitasz, em go wczoraj wypdzia std przed zamkniciem
krowiarni i wyszed z nami?
Juci, prawda, mamusiu!... Gdziebym nie miaa pamita?...
Kiedy pamitasz, to nie gadaj, e wlaz... Z czeg mu si lepie tak wiec?...
Ajnemerowa ywia niezomne przekonanie, i zy duch, ile razy mu si zachce niepokoi
ludzi, wazi albo w czarnego kota, albo w czarnego psa. Niespodziewane pojawienie si w
krowiarni wya obudzio jej podejrzliwo, ale nie bya pewna siebie, czy psa wypdzia z
krowiarni na noc, czy nie. W takiej samej niepewnoci pozostawaa take Polusia, jednak
wolaa matce przywiadczy, ni si z ni spiera.
Nie mona powiedzie, e warszawski pies z wyej przedstawionego powodu zasuy
sobie na przeladowanie ze strony kobiet; bynajmniej, tylko teraz pozostawiano go coraz
wyczniej opiece Olfsa, od ktrego zaleao wreszcie i karmienie wya.
Gd, mio, brak swobody wieczne przyczyny cierpie yciowych. Zwykle wesoy,
poszczekujcy As zacz pospnie, spoglda ponuro i podliwymi oczyma bada, czy
gdzie nie ley jaki kawaek czego, majcego warto. Ta jego mina, te rne zachcianki,
pokusy utwierdzay gospodyni w podejrzeniach, odnoszcych si do czarnych psw i kotw.
Sama Ajnemerowa za nic w wiecie nie wypdziaby takiego psa ze swej izby, gdy mgby
si potem zemci, ale polecaa to czyni istocie niewinnej, do anioa zblionej, nad ktr zy
nie ma jeszcze adnej siy Wiktusi. Dziecko speniao wol gospodyni bardzo skrupulatnie i
z przyjemnoci.
Nasz pies, zupenie zaniedbany przez swego opiekuna, uywany przeze jedynie jako
apikura i nieraz surowo karany, a przy tym wypdzany gorliwie z kuchni i izby gospodyni
byby si targn na wasny ogon, gdyby wiedzia, e go to nasyci. Okruchy i ochapy, ktre
pozostaway z ludzkiego stou, ju Wiktusia uprztaa bardzo starannie, a Awans, jakkolwiek
pies stary i gnuny, zawsze od pocztku obiadu by ju przed drzwiami na stanowisku
zabezpieczajcym mu gruntowe koci i odpadki. Jako pies miejscowy, znajcy na wylot
ordynek domu, czu on, e prawo koci suy mu tak bezsprzecznie, i najmniejszej kostki
gotw by broni do wyamania sobie ostatniego zba. Stanowczo, z jak w starzec zjada
twarde szcztki paskiego obiadu, bya tak wielka i miaa w sobie tyle powagi, e As spojrza
tylko i widzia bezsporno praw Awansa. Cienko piewa!... Nieraz znalaz star ko
wybielaa, czaszk kosk lub barani, bra. to w zby, kad si na ziemi i chrupa. Dobre i
takie naiwne udzenie samego siebie!
W takim pooeniu rzeczy wyowi pozostaway tylko tajne i bardzo ryzykowne drogi
zaspokajania godu, jak na przykad upatrzy chwil dobr, wpa piorunem do kuchni,
porwa tam bodaj z garnka flak jaki, i w nogi. Udawao si niekiedy, a w takim razie ju
Olfs bezwarunkowo odbiera plagi, bo kt inny mg ukra tak zrcznie? Jemu byo
obojtne dosta way raz wicej czy raz mniej w yciu. Innym razem mg znowu As dosta
harapnikiem za niego i rachunki si wyrwnay. Jako nastpio to niebawem.
Nie uday si jednego dnia owy w Kociejowej Wlce, baby bowiem spostrzegy wya
uchodzcego z gsi cik, opierajc si psu resztkami ycia; rzuciy si w pogo i As
musia porzuci zdobycz, aeby uj z psi dusz. Widzc rabusia zmykajcego ku Zbjeckiej
gospodynie ogaszay tryumf Wypychowej.
Urwao si atwe i korzystne polowanie, a nawet obawa przejmowaa Olfsa, czy
mieszkacy z Kociejowej Wlki nie zwrc si do pana Benedykta z daniami
wynagrodzenia strat poniesionych w kurach, kaczkach i gsiach. Oj, dostaby on wtedy za
opiek nad wyem!...
Ale takiemu, ktry przywyk do smacznych kskw, na samo ich wspomnienie idzie do ust
linka. Kt by wraenia takiego nie dozna na widok piknych kur Ajnemerowej? Okazae,
34

tuste, obiecyway one rozkosze zadowolenia najwybredniejszemu smakoszowi! Starszy


Ochota spojrzawszy nieraz na te kury pokn link i zwraca si do gospodyni mwic:
Zjadbym talerz dobrego rosou z kurzyny tylko eby to byo, jak ja lubi!...
Esencjonalne z pi ziarek pieprzu, troch bobkowego licia, kawaeczek imbiru, a po
wierzchu niech sobie pywa natka z pietruszki!
Jeeli Ajnemerowa bya w dobrym humorze, co filozof przez pochlebstwo nazywa
anielskim humorem, odpowiadaa:
C by za nie?... To wszystek drb jegomocini! Niebawem gotowa si taki ros w
oddzielnym garnuszku, a z caej kury nie mogo go by wicej, bro Boe, ni dwa talerze.
Ale czasem baba miaa muchy w nosie, chciaa dokuczy jegomoci i wtedy ze zoci
odpowiadaa:
Ja kur nie stwarzam, jaj nie bd wysiadywaa i tego, co zostawione na chowanie, nie
myl w brzuchy wkada!
Wtedy pan Benedykt odchrzkn tak mocno, a si w lesie rozlego, szed do swojej izby i
wypija dwa kieliszki piounwki, aby utwierdzi swj sarmatyzm.
Olfs spode ba spoglda na wasajce si koo domu kury i jak od zmory nie mg si
uwolni od myli cigle mu podszeptujcej: Zjadbym tak pieczon kur! Teraz
wystarczao pokaza tylko Asowi palcem jedn z kur i i sobie do lasu, a wye reszt sam
zaatwiby, gdy bra kury tak cicho, lekko, zrcznie, bez najmniejszego haasu... Chopakowi
chodzio jedynie o to, e brak kury w domu cignie na podejrzenie; i ot pytanie: ile batw
mona dosta za zjedzenie takiej kury, to jest, czy si opaci?
Natura cignie wilka do lasu, przeto jednego dnia przepada w gospodarstwie bardzo
jajonona, biaa kura, jedna z tych kur ukochanych, jedynych na kwoki, zawsze nieodstpnie
towarzyszcych swemu kogutowi. ao ogromna! Trajkotaa gospodyni, trajkotaa Polusia,
a filozof pyka fajeczk, sucha i od czasu do czasu postawi wniosek. Opinia wahaa si tym
razem co do prawdopodobnego winowajcy, gdy Ajnemerowa mocno uderzaa okoliczno,
e zgina kura ulubiona i biaa, a w domu znajduje si pies czarny. Nie wypowiedziaa ona
gono swej uwagi, jednake z mniejszym naciskiem ni Polusia oskaraa Olfsa. Przed
wieczorem atoli sdy zyskay bardzo wan podstaw, poniewa z nauki powrci do domu
tylko wye, a jego nauczyciel ju nieobecnoci podkreli sw win. Do pnej nocy
przecigny si rozprawy o zuchwalstwie przestpstwa, a kobiety gorycz swojego, oburzenia
w maej tylko czci zagodziy nadziej kary, ktr Sarmata poprzysiga wywrze na
grzbiecie zoczycy w imi sprawiedliwoci.
Za tak kur miao mona odda koguta i dwie inne kury! mwia Polusia do matki w
chwili, kiedy ju klkna do pacierza przed udaniem si na spoczynek nocny.
Ajnemerowa nic na to nie odpowiedziaa, raz e j pod noc zawsze mczya czkawka,
nastpnie e mimo wszystko nieustannie narzuca si jej umysowi zwizek midzy
znikniciem z domu biaej kury a obecnoci w domu psa czarnego.
Nazajutrz od samego rana gospodyni zabraa si do nadziewania kiebas i kiszek; Julek
uprzyjemnia jej to zajcie opowiadaniem o krajach, gdzie si rodz rodzynki, ry, cynamon,
pieprz i inne rzeczy potrzebne w kuchni; Wiktusia klczaa na awce przy oknie, linia sobie
palce i rysowaa nimi rne figury po szybach. Naraz maa porwaa si, przybiega do
Ajnemerowej i pocza jej z zapaem opowiada, i widziaa w tej chwili przez okno, jak
czarny pies pochwyci w pysk czarn kur, a si z niej pira posypay, i poszed do boru.
Na wie o tym zrywa si gospodyni od kiebas, kiszek, bierze w rk garstk kaszy,
wybiega przed dom, nawouje; Tiu, tiu, tiu, tiu! Odgos ten sprowadzi niebawem do
jednego punktu wszystkie kury i teraz je dopiero Ajnemerowa przeliczya wzrokiem par
razy. Istotnie, znowu brakowao jednej sztuki, i wanie tej, ktr Wiktusia wymienia, czarnej
kury. Wrcia, a stajc przed filozofem z zaoonymi rkoma rzeka:

35

Ju tam jak mnie tknie co takiego, to choby ludzie nie wiem co mwili, zawsze na moje
wyjdzie!... Zaraz mwiam wczoraj: Olfs Olfsem, wiadome rzeczy, e obwie, rodzon by
matk sprzeda, ale mi si nie podoba ten warszawski czarny pies!... I widzi pan, em
przeczua!...
Julek wprawdzie nie sysza, eby gospodyni mwia wczoraj co podobnego, jednake nie
myla zaprzecza. Zaoy sobie jedn nog na kolanie drugiej, stukn kilka razy fajeczk o
obcas, wytrzsn na podog popi i nakadajc wie porcj tytoniu rzek;
Ma si rozumie! Bywaj takie osoby jasnowidzce, ktre to i owo przewidz,
przepowiedz.
Mj panie cigna dalej Ajnemerowa i nikt tego za nie widzia, jeno Wiktusia, to
mae dziecko, co jest bez najmniejszego grzechu... A wczoraj znowu nikt tego nie
przewidzia, jeno ja jedna... C pan powiesz na to?
Gospodyni bya teraz tak szczliwa z siebie, e w chwilowym zapomnieniu o stracie
dwch kur brudna jej twarz rozjania si, wypogodzia, a oczy byszczay.
Jasnowidzenie, sowo uczciwoci daj, jasnowidzenie! rzek Julek pragnc w duszy,
aby gospodyni zasiada do roboty, poniewa wanie przypadaa kolej nadziewania sodkich
kiszek z rodzynkami.
Ona jednake znajdowaa si w tym duchowym stanie, w ktrym czowiek niezbdnie
pragnie, aby go podziwiano, i wyprawia Wiktusi w poselstwie do Sarmaty, eby
koniecznie przyszed, bo jest bardzo wany interes. Pan Benedykt owiadczy, e nie myli
przychodzi, bo si jeszcze nie pozby pche, ktre wczoraj z sob zabra siedzc wieczorem
midzy babami.
Oho, jegomo zacznie pewnie od dzi sabowa! rzeka gospodyni, znaczco
spogldajc na Julka. Gdzie ma by dnia dzisiejszego sprawiedliwo jaka?
Potem si zwrcia do Wiktusi z pytaniem:
C jegomo robi?
A chodzi se po pokoju i tak butami mocno wali w podog, a czowieka strach zbiera!
I nic ci wicej nie powiedzia?
Powiedzia, a jeno: Obetrzej sobie, smarkulo, t wieczk pod nosem, bo jak ja ci j
kiedy utr, to ci bdzie niezdrowo! Straszniem si zlka!...
Tak jest, Sarmata okrge dwa dni sabowa, a tu jeszcze trzecia kura przepada; Olfs do
domu nie powrci i byo w domu urwanie gowy, sprawiedliwoci za nie byo adnej.
Dopiero trzeciego dnia, okoo dziesitej z rana, uchyliy si drzwi od izby gospodyni i da si
sysze basowy gos Benedykta Ochoty.
Zjadbym rosou z kurzyny, tylko eby by esencjo...
Jeszcze nie dokoczy wyrazu, gdy Ajnemerowa rozwara ju gb:
Oho, kurzyny! A jake, kurzyny!... W takim domu akurat by moe kurzyna. Czy tu
czuje kto jak sprawiedliwo?... Tu nie tylko kurzyny, ale wszystkiego braknie niezadugo!...
Potokiem sypay si wyrazy, zdania nie dokoczone, a od czasu do czasu brzkn rzucony
ze zoci na ziemi n, pogrzebacz lub stukn pchnity nog stoek. Sarmata cigle
wystawa pod drzwiami, sucha podparszy bok jedn rk uzbrojon w harapnik, a drug
pokrca wsy czernione. W tym pooeniu zastaa go w sieni Polusia, ktra posyszaa z
krowiarni krzyk mamusi i pdzia, ciekawa, co si dzieje.
Polusiu, co si tu takiego stao? spyta dziewczyny pan Benedykt jak czowiek, ktry
powrci z jakiej dalekiej podry.
Tylko takiego pytania potrzeba byo Polusi, eby zacza wrzeszcze na wycigi z
mamusi, a nareszcie oguszony i zniecierpliwiony Sarmata tupn nog, uderzy przy tym
harapnikiem w podog i krzykn strasznym gosem:
Cicho, do kroset tysicy!

36

I natychmiast obie kobiety umilky, tylko Wiktusia, przestraszona w izbie gosem pana
Benedykta, spada z awki na ziemi. Wiedziano, i gdy si jegomo tak niecierpliwi, klnie,
tupie, to chocia ju wyszed z izby, ale jeszcze sabuje i bro Boe mu si sprzeciwia.
Teraz Sarmata uchyli znowu drzwi i piorunujcym gosem hukn: Rosou! Potem
odwrci si do wystraszonej Polusi z tymi sowy:
Gadaj mi porzdnie wszystko, co si tu stao!
Dziewczyna opowiedziaa, e warszawski czarny pies kury z domu w br wynosi, e Olfs
jeszcze nie wrci, e ona musi Kasztana poi, czyci, karmi, e mamusia przy takiej
robocie okoo zabitego wieprzka ma tyle utrapie, a tu w domu nie ma adnej
sprawiedliwoci.
Pan Benedykt usiad teraz w ganku, opar oba okcie na porczy awy, wycign przed
siebie grube jak kody nogi w dugich butach i myla o czym chrzkajc co chwila.
Nareszcie wsta, poszed do swojej izby, nala sobie lampk piounwki, wypi, zdj znad
ka rg myliwski, wyszed z nim na ganek i zacz trbi potnie. Gos rogu polecia w
br rozlegajc si echem. Starszy Ochota zawsze tak trbi, ile razy chcia zwoa borowych,
czyli stranikw lenych, aby im ogosi jak wol swoje, i pierwszy z nich, ktry posysza
to trbienie, mia obowizek na swoim wasnym rogu z kolei otrbywa haso dalej. Potem
schodzili si wszyscy na Zbjeckiej i odbierali rozkazy. Skoczywszy t czynno leniczy
przez jaki czas nasuchiwa w kierunku boru. Wkrtce te bliej i dalej daway si sysze
odpowiedzi na rogach, co byo znakiem, e suba lena znajduje si na stanowiskach i syszy
wezwanie swego zwierzchnika.
Sarmata znowu usiad oczekujc zapewne na ros z kurzyny, a moe i na przybycie
borowych. Wtem z izby gospodyni wysza na ganek jakby procesja: na czele postpowaa
Ajnemerowa z surow, ale i pen godnoci fizjonomi; druga z rzdu Polusia, miaa twarz
czerwon jak burak, a na twarzy jakby desenie na marmurze, brudne esy floresy od ez
rozmazanych; nareszcie Wiktusia, nie uczesana, nie umyta i z palcami w ustach.
Dzikuj jegomoci za omnacie lat suby! mwia gospodyni gosem drcym, nie
zniajc si do adnego ukonu.
Gdy to powiedziaa, wystpia zaraz Polusia, ktra sapic ogromnie i kajc zoya gony
pocaunek na olbrzymiej apie leniczego, a jednoczenie Wiktusia cmokna go w
wystawione kolano, zostawiajc na nim lad taki, jakby sobie nos otara.
Co, co, co, co? spyta pan Benedykt niby czowiek, ktry si nagle ze snu ockn.
Po c tu mamy zawadza? Jegomo sobie znajdzie lepsz i wierniejsz gospodyni...
Dzikuj jegomoci za sub swoje i za wszystko, za wszystko...
Gos Ajnemerowej sab, wzruszenie j dawio, nareszcie si zacia i z ust jej dao si
tylko sysze jakby chlipnicie yki pynu. Musiao to by bardzo wzruszajce, skoro Polusia
w tej chwili zatkaa sobie usta fartuchem i wybuchna rozgonym kaniem, a za ni bekna
wniebogosy Wiktusia. Lament by tak wielki, e mu zawtrowa raz, drugi i trzeci indyk na
podwrzu, a nawet Awans, lecy z dala od ganku i zwykle wraliwy tylko na szczk yek,
now, widelcw, wznis teraz z leyska gow, aby zobaczy, co si dzieje w ganku.
Filozof, ktry od rana wyszed do lasu, gdzie sobie cina szakaki na cybuszki, wanie teraz
wrci podczas owej sceny paczu; obiecywa sobie kiszk z rodzynkami, a tu zasta zy,
pacze, czuoci. Starszy Ochota spojrza na brata wzrokiem wymownym, majcym znaczy:
Zlituje si, uspokj te kobiety, wybaw mi z kopotu! Dla Julka sprawy takie nie byy
nowoci, gdy dzikowanie za sub powtarzao si par razy corocznie. Zaraz te wzi
Ajnemerowa pod rk i prowadzi j do izby mwic:
Kto widzia, eby taka kobieta, ktr tu wszyscy adoruj, okazywaa saby charakter?
Gospodyni ogromnie to lubia, gdy j filozof otacza tak tkliwoci, i nabieraa wtedy
chci do otwierania mu swojego serca w mocnym przekonaniu, e nie ma na wiecie nic
ciekawszego i godniejszego uwagi nad jej wasne uczucia. Izba gospodyni bya pena
37

korzennej woni: pieprzu, majeranku, kolendru, imbiru, bobkowych lici, przypominajc


wchodzcemu tutaj wieo nadziane kiebasy, kiszki, marynujce si szynki, nogi, gowizny,
boczki itd. Tote Julek obliza si przy wejciu w progi owe jako czowiek pewny nagrody za
swoje szlachetne usiowania. Ale oto Ajnemerowa poskoczya nagle, zaamaa bolenie rce,
potem stana jak skamieniaa Niobe i zawoaa z przeraeniem:
Mj Boe, mj Boe!... Tyle pracy przepado!
Przybiegli do niej Julek, Polusia i Wiktusia przeczuwajc co bardzo zego. Gospodyni
staa nad nieckami, ktre widocznie jaka sia zwalia na ziemi z awy pod piecem. Obok
niecek poniewieray si w mieciach trzy kiszki brutalnie rozszarpane, a zreszt wszystko, co
byo na tych nieckach, przepado bez ladu w tym czasie oczywicie, kiedy na ganku trzy
kobiety usioway wzruszy Sarmat wybuchami alu. Z wyrzutem spojrza filozof na
gospodyni, jak gdyby chcia powiedzie: Oj, ty, niedobra kobieto! Potrzeba ci byo
wyprawia te bezpoyteczne komedie, aeby mi narazi na tak cik strat? Polusia
zrobia uwag, e drzwi izby byy na wp uchylone i kto wszed przez sie od tyu domu.
Straty byy nadzwyczajne: nie liczc kiszek przepad wieniec wieo dzi rano nadzianych
kiebas. No, a gdzie winowajca? Gdyby by w domu Olfs, to Ajnemerowa sama rzuciaby
si na, oberwaaby mu kudy ze ba, drapaaby go teraz, choby nawet nie by on sprawc
tego dziea, byle nasyci uczucie zemsty za zmarnowanie pracy. Tymczasem Olfs gdzie
przepad, i to nie wiadomo z jakiego powodu, gdy czarny warszawski pies przecie kury
podchodzi. Moe ten sam pies dobra si do kiebas? Jest to bardzo prawdopodobne... O tych
kiebasach i kiszkach nie mona mwi jegomoci. Wyprawiacie mi beki powiedziaby
a w domu adnego dozoru nie ma! Niezawodnie naklby przy tym strasznie. Co
prawda, miaby za co.
Takie mniej wicej myli przewiny si w gowie gospodyni, a nareszcie rzeka:
Mwcie sobie, pastwo, co chcecie, a ja zawsze powiadam, e s na wiecie rzeczy
rne takie... Ja tam jestem prosta kobieta, ale pamitam dobrze, jak nieboszczka moja matka
zawsze powiadaa: Lepiej we wszystko wierzy ni w nic!
Eeee, tak znowu mwi nie mona! zawoa z gorycz w gosie filozof, ktremu
zawiedzione nadzieje dodaway teraz bodca opozycji, a gospodyni pocza go ju drani
jako pozioma inteligencja.
Tylko ludzie z niszym poznaniem mog wierzy w gupie gusa i zabobony mwi z
naciskiem i z fizjonomi czowieka o co obraonego ale kto ma wysze pojcie, ten sobie
nic nie robi z ciemnego posplstwa.
Takie powiedzenie Julka wychodzio na to: Mao sobie robi z twoich przekona,
poniewa mi nie moesz da kiszki z rodzynkami!
I gospodyni odczua dosy dotkliwie lekcewaenie. Byoby moe ju przyszo do jakiego
powaniejszego zatargu, gdyby nie okoliczno, e ros z kurzyny wanie si uwarzy i
Polusia rozoya serwet na kawaku stou, po czym posza prosi na ros pana Benedykta.
Sarmata ju by rozpocz jakie narady z dwoma przybyymi borowymi, ale e za nic w
wiecie nie wziby do ust zimnego rosou, przeto zostawi u drzwi podwadnych, wpad do
swej izby, paln znowu kubek piounwki i przyszed do Ajnemerowej na ros. Wasn rk
wygarn z garnka ca jego parujc zawarto na bia salaterk, gdy druga taka salaterka
pena z czubem sypkich kartofli naleaa rwnie do uczty. Nie by to ros w cisym
znaczeniu tego sowa, ale kurze miso ze swoim ekstraktem i z kartoflami. Gospodyni
powiadaa, e lubi patrze, jak jegomo si posila. Rzeczywicie, jeeli cudzy apetyt moe
widzowi sprawia zadowolenie, to Sarmata dawa wyborne widowisko.
Podczas tego Ajnemerowa i Polusia krztay si cigle, przechodzc z izby do spiarni, do
kuchenki, co im nie przeszkadzao wie bardzo oywionego sporu o to, ktrego miesica i
dnia wylgo si w tym roku pierwsze gsi. Wiktusia siedzc w kcie towarzyszya
wzrokiem kadej yce pochanianej przez pana Benedykta; to samo czyni Awans, ktry
38

przysiad na ogonie i tylnych apach, a frontem wyprostowa si do swego pana. Julek pyka
fajeczk, spogldajc przed siebie z min czowieka, ktrego oblegaj wane zadania. Ze
szmerw, rozlegajcych si tu w izbie, mona byo rozrni namitne chlipanie Sarmaty i
nieustanne kapanie pantofli Ajnemerowej, cakowicie przyklapanych na pitach.
Nagle Awans zwrci gow ku drzwiom od sieni i wyda z siebie przecige warczenie.
Wszyscy mimowolnie spojrzeli w tym kierunku i z niemaym zdziwieniem spostrzeono
czarnego psa warszawskiego. Oparty przednimi apami na progu izby, z nastawionymi
uszyma, z podniesionym ogonem As spoglda ruchliwymi oczyma po obecnych w izbie, jak
gdyby chcia zbada, co te za wraenie sprawi jego pojawienie si tutaj. Czarny bez
odmiany, cay lnicy, mia pies w tej chwili co istotnie demonicznego w sobie. Jego
bezczelna miao wystpienia wobec ludzi, ktrzy go oskarali o cikie przestpstwa,
nadzwyczajnie uderzya gospodyni i jej crk. Z ust obu kobiet wyrwa si jednoczenie
okrzyk: Ooo! Stany i patrzay.
Aha, to apikura! rzek pan Benedykt, wanie doskonale teraz usposobiony do
nienawici wszelkich istot, okazujcych skonno dzielenia si z nim kurzyn. Wye
miarkowa co niedobrego, gdy par razy spojrza poza siebie, jak gdyby w obawie, aby mu
odwrotu nie zagrodzono. Starszy Ochota zrozumia skrupuy Asa i rzek pgosem do
obecnych:
Rbcie tak, jak bycie go wcale nie widzieli!
Z tymi sowy rzuci na ziemi kostk z nogi kury. Zrobi si zgiek, gdy do koci oba psy
poskoczyy gwatownie, ale As by zrczniejszy, z pyska ju wyrwa przeciwnikowi zdobycz i
natychmiast z ni uszed na ganek.
Wstyd si, Awans!... Durniu stary, nie daj sobie koci odbiera! przemawia Sarmata,
a stary pies, uszczliwiony, e pan nareszcie do niego mwi, merda obcitym ogonem i
grzecznie si szasta.
Za chwil wye czarny znowu si zjawi na progu, a pan Benedykt znowu rzuci midzy
psy kostk. Tym razem Awans chwyci ju przeciwnika za kark i rozpocza si zaarta psia
walka, w czasie ktrej jegomo rozkaza Polusi wybiec i drzwi od sieni pozamyka. Wnet
potem Sarmata mia ju Asa uwizanego na harapniku, jak na smyczy, a cigle powtarza:
Trzeba go bdzie teraz od kur odzwyczai raz na zawsze!
I dopiero gosem stanowczym, gniewnym wyda Polusi rozkaz, aeby mu natychmiast
przyniosa kur. Ju si byli zeszli wszyscy borowi i kady z ciekawoci oczekiwa
widowiska oduczania wya od polowania na kury domowe. Ta powszechna ciekawo
pobudzaa te instynkt srogoci starszego Ochoty, ktry, niezalenie od wszystkiego, chcia
nadto przekona i Ajnemerow, e nie jest prawd jej twierdzenie, jakoby adnej
sprawiedliwoci w domu nie byo. Kiedy nareszcie przyniesion kur przymocowano Asowi
na szyi pod samym pyskiem, wtedy poleci pan Benedykt jednemu z borowych trzyma psa,
uwizanego na harapniku za kko od obrki, drugiego za Uzbroi w inny harapnik i kaza
mu bi wya, co si zmieci, powtarzajc: A wara od kur, a wara!
Rozlegy si odgosy strasznej chosty i aosne skomlenie psa, zmieszane ze skrzeczeniem
szamotajcej si kury.
Bij lepiej, nie auj bata!... Pidziesit musi dosta! krzykn od ganku leniczy.
Oprawca pomnoy usiowania, lepiej dooy rki. Wye zawy, szarpn si strasznie,
podskoczy; bat znowu wisn, dojmowa jak rozpalone elazo. Pies doby ostatnich si,
rzuci si rozpaczliwie i tym razem usiowanie nie byo bezskuteczne. C si stao? Kko
obrki pko wskutek szarpnicia, czy si te moe urwao, a borowy trzymajcy oburcz
Asa na harapniku, upad na wznak i a si nogami nakry. Wyzwolony pies, z kur u szyi,
buchn teraz caym pdem w bram i tyle go ju tylko widziano.
Na trzeci dzie po tym wypad odpust w parafii i Polusia powrciwszy z kocioa
opowiadaa matce, e rni okoliczni ludzie widzieli czarnego psa z kaczk czy czym innym
39

w pysku, jak pdzi na zamanie karku ku Skierniewicom. Gdyby si za kto popyta by


ludzi z okolic Grodziska i precz ku Warszawie, dowiedziaby si, e tene pies przebiega i
tamtdy poprzez pola, pastwiska. Trudno opowiedzie, jakich przygd dowiadcza As w
cigu swojej podry, ale to pewna, e na drugi dzie po ucieczce ze Zbjeckiej by ju przed
wieczorem na Sewerynowie, gdzie go spostrzeg pierwszy Kskiewicz i pokazujc ludziom
palcem woa:
Ooo, patrzcie pastwo, znowu komu co ukrad!... Ciekawe rzeczy, z czym on tak
zmyka?
Przed drzwiami mieszkania emeryta stan nareszcie zdroony ogromnie pies ptnik, a
kiedy skrobn kilka razy po drzwiach ap, otworzya mu Luta. Nie byo tu ju teraz dla Asa
tych pieszczot, co niegdy; panny powitay go dosy obojtnie, gdy wyjcie za m
najmodszej Morusieki powarzyo im humory, a wye bra w tym wszystkim przecie
niemay udzia. Dziwiy si tylko nadzwyczajnie, widzc pod szyj psa przywizany
sznurkiem do obrki kawaek jakiego misa, kura bowiem nie miaa ani ba i szyi, ani ng i
skrzyde, ani pierza wszystko si staro, zniszczyo podczas podry, tylko sznurek wpi si
jako w resztki ciaa i jako tako je utrzymywa.
e te ci Zabrzescy tak nie dbaj o psa swojego! rzeka Guta.
Kt tam ma w domu o co dba?... Morusieka? Ten smarkacz nigdy gospodyni by nie
moe! powiedziaa Luta.
Co prawda, to Albin si ogromnie zapa! wtrcia Niuta.
Ba, przecie on si nie myla eni, nie o ni si stara!... Ja wszystko zrobiam!
odrzeka Luta wzdychajc, jak przystao na anioa stra rodziny. Ale tam szczcia
domowego nie bdzie.
Gdy one tak rozmawiay, wye chwiejnym krokiem wlaz pod kanap i przez dwadziecia
cztery godziny nikt go stamtd wypdzi nie zdoa.
A c si stao z Olfsem? Pan Benedykt poleci borowym, aeby na urzdzili obaw w
lesie, ale go nadaremnie szukano w boru, gdy on dzie spdza w sianie, zakopany pod
strzech krowiarni, a w nocy na er wychodzi i krad, co mu pod rk wpado. Wkrtce te
po ucieczce Asa skradziono z komina na Zbjeckiej wdzce si schaby i pi czy sze
najgrubszych kiebas. Los zrzdzi, e i tym razem Wiktusia, dziecko niewinne, prawie
anio, wykrya schronienie Olfsa, a stao si to w sposb nastpujcy: dziecko, zwyczajnie
jak dziecko, azio tu i owdzie po podwrku zbierajc ju to kogucie pirka, ju kamyki do
zabawy; ot, pewnego dnia po poudniu zajta tak czynnoci Wiktusia, wasajca si pod
cianami krowiarni, usyszaa stumiony kaszel, ktry pochodzi jak by ze strzechy.
Przestraszona doniosa o tym Ajnemerowej, a ta znowu panu Benedyktowi. Winowajc
pojmano i wymierzono mu kar bardzo srog, a moe za srog.
Olfs nie tylko si nie poprawi, ale nawet raz, spotkawszy Polusi na samotnoci,
zapowiedzia jej i poprzysig, e jeli jeszcze kiedy swko pinie podwodzc u matki lub
jegomoci na niego, to si bdzie musiaa poegna z yciem...
Strze si, psiaduszo, bo ja takiego cierwoskiego ycia duej nie cierpi.

40

ROZDZIA IV
M chce uciec od szczcia. Polowanie. Deska zbawienia. ony s atwowierne.
Stronnictwo ony i stronnictwo ma. Przechadzka w azienkach. W czasie deszczu na
Patelni. Nieprzyjaciele mw i nieprzyjaciki on. Zatarg maeski. Ogrd
Zoologiczny podug Franciszka. Rurkiewicz i pan Iwiski. Zwierzta i bard dzikich.
Zgon Rurkiewicza.
Ostatecznie znalaz si As na Erywaskiej, gdzie obecnie zaszy rozmaite zmiany:
rozszerzono mieszkanie, powikszono sub.
Tylko jedna kobieta przybya do domu, a roboty ma czowiek dziesi razy wicej!
mwi Franciszek, ktry te ujrzawszy wya powita go spluniciem i tymi sowy: Jeszcze
ciebie tylko brakowao! Pies zdawa si od dawna dobrze pojmowa, e ani marzy nie
mona o jakich zaylszych stosunkach z tym sucym, starym dziwakiem; nigdy te nie
dokada najmniejszych usiowa, nie powici jednego merdnicia ogonem, aby sobie
zjedna Franciszka.
Za to pani Zabrzeska powitaa Asa pieszczotami, pozwolia mu liza sw rczk, lee u
ng swoich, dawaa mu cukru. wieo przyjta do usug dziewczyna, Rzia, widzc, e do
serca pani przez psa trafi mona, tak przywizaa Asa do swej spdniczki, i dzieli on czas
midzy ni a pani i dziki tym wzgldom prowadzi ycie dostatnie. Pan Albin znajdowa si
w tym okresie maeskim, w ktrym m od czasu do czasu powiada sobie: Trzeba
nieuchronnie cho na jakie dwie godziny codziennie uciec od tego domowego szczcia.
Atoli skrpowany, oprzdzony zot i jedwabn siatk mioci uywa tego spokojnego
domowego ycia, co to herbata, obiad, przechadzka, teatr, nawet czytanie kuriera wszystko
wsplnie z maonk. Ju by na drodze stanowczego porozumienia si w tym przedmiocie z
on, mia zamiar powiedzie jej, e musi, powinien y poza domem take, gdy go
powstrzymaa okoliczno nieprzewidziana. Morusieka czua jakie ble gowy, mdoci,
nerwowy niepokj i wezwany lekarz owiadczy, e wszyscy w domu powinni okazywa
bezwarunkow ulego wzgldem pani Zabrzeskiej: Bro Boe w czym jej si sprzeciwia,
krpowa wol, narzuca przekonania! Naleao si wic zastosowa do przepisw lekarza i
o jakich planach mowskiej niezawisoci nie byo mowy.
Mijay dnie, tygodnie, Morusieka cigle niedomagaa; mwia do ma: mj zoty, a on
do niej: mj anioku i yli tak, przytuleni jedno do drugiego, nie majc nawet o czym
rozmawia z sob. Jeeli mu bardzo zapachniao powietrze, wtedy si odzywa:
Byoby zdrowo dla Asa, eby si troch przewietrzy!
Wyborna myl! odpowiadaa ona, ubieraa si czym prdzej i wychodzili na wspln
przechadzk.
Czy ja ju nigdy sam na wiat nie wyjd? stawia sobie w duszy pytanie pan Albin, a
onie zwraca gono uwag:
Mj anioku, moe by dzi w domu zostaa? Przymrozek, wiatr zimny!
Owszem, mj zoty, lekarz powiada, e dla mnie zawsze jest bardzo zdrowo chodzi.
To monotonne ycie przerywao si niekiedy odwiedzinami sistr z Sewerynowa, z
ktrymi stosunki pani Zabrzeskiej byy bardzo dyplomatyczne. Jako matka, pani swego
domu, uwaaa si ona poniekd za wysz istot, czego jej siostry nie mogy przebaczy.
Daleko szczerzej ya Morusieka z pani Konstancj Garlewsk, ow rozwdk, ssiadk
Swojewskich, co to naleaa do najserdeczniejszego kka osb, bywajcych na sobotnich
41

herbatkach. Garlewska, bya matka, miaa wpyw na Zabrzesk i udzielaa jej niejednej
zdrowej rady, dotyczcej postpowania z mem. Emeryt nadzwyczajnie rzadko odwiedza
crk matk, gdy mia przekonanie, e to maestwo skojarzy tylko wymow swoj
Ryszard Lwie Serce.
Miay si tak rzeczy, kiedy ze Zbjeckiej przyby tutaj Julek. Pan Benedykt poleci mu
najprzd list wystylizowa i wykaligrafowa, a nastpnie z listem tym jecha do Warszawy.
Wiem mwi e ani za twoje piro, ani za gb midzy ludmi si nie powstydz.
am sobie gow, mdrkuj, filozofuj, a pienidze mi wymolestuj i przywie!
Tre listu opiewaa przede wszystkim trudnoci, z jakimi musiaa walczy powszechnie
uznana metoda starszego Ochoty, zanim si pies woy i przywyk do najlepszego
systematu. Nastpowao w licie szczere wyznanie: Nie jestem ja z tych materialistw,
ktrzy tylko o kieszeni myl, ale wyliczone koszty nauki, utrzymania Asa i wynagrodzenia
szkd przeze zrzdzonych stanowiy tak mniej wicej sum, jak pac rodzice za syna w
ktrym z droszych warszawskich zakadw wychowawczych.
Pociesza si pan Albin, e majc teraz wytresowanego w dobrej szkole wya znajdzie
zawsze ju pretekst do wyrwania si z domu w pole, zwaszcza e Sarmata napomina w
swym licie, aeby As pola nie zalea. Prawda, i teraz bya zima, ale przecie taki
wytrzymany w domu m nie zwaa na adn por roku i moe z wyem zawsze polowa.
Jako pewnego dnia, ubrany po myliwsku, stan przed sw poowic i rzek:
Mj anioku, nie ma rady, koniecznie musz dzi z Asem zapolowa, gdy si boj, aby
pola nie zalea!
I nie dajc onie przyj do sowa okrywa j tysicznymi pocaunkami, a potem prdko
wyszed.
Przecie, przecie nareszcie! mwi oddychajc ca piersi.
Ale doszed tylko do azienek i zawrci do miasta. On, taki znudzony yciem przed
oenieniem si, uczu w sobie teraz niezmiern ochoczo. Nie wiemy tego, gdzie i jak si
bawi, skoro jednake z polowania wrci dopiero nad ranem, to si musia bardzo dobrze
bawi.
Gdyby wszyscy mowie byli zupenie szczerzy i wyznawali przed onami to, co robi w
ich nieobecnoci, nie doczekaoby ani jedno stado maeskie srebrnego wesela. Gdyby
wszystkie ony zdoay utrzyma swych mw w zalenoci od siebie, ju w kilka pokole
rodzaj ludzki posiadaby wycznie kobiece zalety, wady i kobiec logik. wiadomie czy
niewiadomie pan Albin pracowa nad tym, aby si doczeka srebrnego wesela, a
jednoczenie przechowa w rodzaju ludzkim mskie zalety, wady i msk logik. Coraz
czciej wychodzi z Asem na polowanie i czsto gsto przynosi nawet do domu zajca,
ktrego, jak powiada, wasnorcznie zastrzeli. ona narzekaa na te wycieczki, miewaa
czsto z tego powodu zy w oczach, omdlenia; ale on by tak tkliwy, mj anioku z ust mu
prawie nie schodzio, a przy tym dowid jasno jak na doni, e to nieuchronnie,
nieodwoalnie dla jego zdrowia potrzebne. Chocia wic pani Konstancja Garlewska, osoba
znacznie wyrozumialsza dla mczyzn ni dla kobiet, wyrazia si wtpliwie o polowaniach,
ktre po skoczonym karnawale trwaj jeszcze i w pocie, Morusieka jednak odpowiadaa:
O nie! Moe inni mowie s tacy, ja swego Albina jestem zupenie pewna!...
Jednego razu mocno si zachwiao stanowisko myliwego, a to z powodu kucharki, ktra
uparcie dowodzia, e zastrzelony wczoraj przez pana zajc nie y ju co najmniej od dwch
tygodni i bezwarunkowo na st go podawa nie mona. Logika mska jest, jak wiadomo,
wysza od eskiej: kto si nie zajknie, nie zarumieni, mwi gosem pewnym siebie,
postawione zarzuty zbija z lekcewaeniem i artami, ten z pewnoci mwi prawd.
Zabrzeski ostatecznie przekona i teraz on na swoj korzy, bo c taka gupia kucharka
moe wiedzie o polowaniu?

42

Kobiety siedz w domu i nie maj o tym pojcia, e w kadym a kadym miesicu roku
mona polowa na jak zwierzyn: to kuropatwy, to kaczki, sonki, gsi, kurki wodne,
przepirki itd. Jeeli nie wolno strzela do samiczek, strzela si do samcw. Swoj drog za
kuny, asice, wydry, dzikie koty pci obojej strzela mona zawsze. Przykrzyo mu si ycie,
gdy by kawalerem; nudzi si w domu przy onie, kiedy si oeni; teraz cigle polowa,
polowa i wcale mu si nie sprzykrzyo.
Bardzo jestem zadowolony z Asa, nieporwnany pies w polu! mawia pan Albin.
Mj zoty, we mi kiedy ze sob na polowanie! nalegaa ona.
Jak si ociepli, mj anioku! odpowiada Zabrzeski.
Ocieplio si, nadesza wiosna i m z dnia na dzie zwleka:
Jutro, mj anioku, jutro!
Dobrze teraz Asowi byo w domu. U pani zawsze by w wielkich askach; nieraz mwia
nawet do ma:
eby mi przynajmniej Asa zostawia! Samej jednej tak nudno...
Czekaj, anioku, i o tym pomylaem! Psa ci zostawi, a bd polowa z nagank.
Rzia te, im lepiej poznawaa wya, tym wicej go lubia, nazywaa swoim Asiukiem,
przylepk. Kucharka, chocia gderliwa i swarliwa niewiasta, obdarzaa jednak psa swymi
wzgldami, poniewa codziennie dwa, trzy razy j odwiedza, a asi si, a nadskakiwa, a
przymila na wszelkie psie sposoby.
Jak takiego gagana nie lubi, kiedy czysty cukierek?
Dla pana Albina by on znowu nieodzowny, gdy z jego pomoc mona byo ucieka od
szczcia maeskiego i stopniowo woy kochajc on do obchodzenia si bez ma.
Pniej tak przywyka, e sobie uwaaa za niemae szczcie, jeeli jej w domu cho pies
pozostawa. Jeszcze pniej Zabrzeski wcale nawet nie udawa, e wychodzi na polowanie, a
ona i tak nic nie mwia. Tylko pani Garlewska coraz czciej bywaa i coraz duej
przesiadywaa obznajmiajc Morusiek z ludmi i ze wszystkim, co ludzie w Warszawie
robi. Na tej te podstawie spoecznych stosunkw obie kobiety poczyy si zwizkami
serdecznej przyjani i byy na ty ze sob. As i Garlewsk zupenie sobie zjedna.
Ze starego porzdku rzeczy w niegdy kawalerskim domu przy ulicy Erywaskiej pozosta
jedyny Franciszek, ktry rozmylajc nad zaprowadzonymi zmianami doszed do
przekonania, e wszystko to, co jest, od psa si zaczo. Okazywa on Asowi jawnie sw
nieprzyja, tym bardziej i w taki sposb dokucza jednoczenie Rzi, kucharce i pani, co
mu sprawiao pewne zadowolenie. Stary suga niekiedy gono wybucha ci w zatargu
swym bd z modsz, bd z kuchark.
Inaczej bywao w tym domu dawniej! Czowieka uwaali tutaj, a teraz jeno pies, pies,
pies. Jak mi kiedy cierpliwoci witej zbraknie, to pjd do pana i powiem: albo ja, albo
pies!
Potem szed do przedpokoju lub siada gdzie w kcie i pomrukiwa:
On chyba tego nie widzi, co si w domu dzieje... Trzy baby, jak obory jedna w drug, o
psie tylko myl, eby mu byo dobrze. Bo czy one by tu byy, eby nie pies? Wszystko si
zaczo od tej bestii, od psa, i na psie idzie! Ja przecie doskonale pamitam, kiedym si na
placu Ewangelickim na wznak przewali i od razu sobie powiedziaem: O, narobi ten pies
bigosu. Moe nie narobi? Zaraz si potem pan musia oeni... No, a teraz znowu musi z
domu ucieka. Do czeg to dojdzie? Ktnie, swary, kwasy, pacze, choroby, niead,
nieporzdek Jezus Maria! Czy nam tutaj le we dwch byo? y sobie uczciwie, opywa
we wszystko jak pczek w male, ale mu si na gwat psa zachciao i ma teraz! Na polowanie
niby chodzi, dobre mi polowanie!... To ja j znam, t kuropatw Wandzi czy tam Zuzi
ooo, mdra szelma!... Cae polowanie odbywa si u niej na Wsplnej, a teraz, kiedy si na
wiecie ocieplio, to w Marcelinie. Ju z drugim zawrotem do niej przylgn; taka nie
popuci... Spotkaem ich kiedy oboje, jak wsiadali do doroki, i on si bardzo wystraszy,
43

woa mi zaraz do siebie: Franciszku powiada tylko w domu ani mru-mru o tym, e mi
tu spotka! A c mnie do tego? Czym ja to kobieta, ebym mia zaraz wypapla wszystko,
co widz albo co myl?
Morusieka par razy go wyajaa za ze obchodzenie si z Asem; wysucha i nic nie
odpowiedzia, a wnet potem, jak doniosa Rzia, trzcinow trzepaczk od mebli znowu obi
wya.
Bardzo ci prosz, mj mu mwia Zabrzeska, ktra od niejakiego czasu przestaa
nazywa ma swoim zotym skar te Franciszka, zapowiedz mu, eby mi sucha i nie
way si bi Asa.
Pan Albin przyzwa do siebie starego i napomnia dosy surowo:
Ty sobie tu, widz, za duo pozwalasz! Psa bi nie wolno, skoro pani zabrania.
Ja go te tak wytukem, eby pani nie syszaa, a nie moja wina, e ta Rzia, jeszcze od
psa gorsza, zaraz donosi. Czy mnie, prosz pana, nawet psa uderzy nie wolno?
Midzy kawalerskim sucym a jego panem istniay liczne wzy; oni si dobrze
rozumieli wzajemnie. Zabrzeski mg gromkim gosem i z rzekom zoci aja Franciszka,
ktry mia si z tego w duszy, a nawet sobie myla: Nic nie szkodzi, niechby mi czasem
uczciwie nakl, eby te baby widziay, e midzy nami nie ma adnej zmowy.
Gdy znowu Franciszek stawia si hardo, pan Albin wiedzia bardzo dobrze, e to nie jest
rzeczywista hardo, tylko szczere zaufanie w dobre serce pana.
One sobie mog na mnie skary, donosi, a ja i tak, ile razy wypadnie, zawsze psu skr
zepsuj myla w duszy nieugity Franciszek.
W domu wic przy ulicy Erywaskiej stronnictwo ony skupio si okoo Asa, a z nim do
walki miao wystpowa jedyny stronnik ma, stary sucy. Jeeli przypadkiem Franciszek
wszed cicho do pokoju, a pies warkn podejrzewajc, e kto obcy si skrada, to za
warknicie takie wczeniej czy pniej by kij w robocie.
On, ajdak, powinien zna ludzi swojskich, co nie od dzisiaj s w tym domu!
Byo to w poowie czerwca. Po wielce nieznonych dziennych skwarach ludno
Warszawy z nadzwyczajnym upragnieniem poszukiwaa wieczorami orzewiajcego
wytchnienia pod goym niebem. Wszystkie ogrody i ogrdki, Aleje Ujazdowskie, park w
azienkach, Saska Kpa roiy si wtedy od ludzi. Jednego takiego wieczoru rwnie i
Zabrzeska uywaa wieego powietrza razem z prawie nieodstpn ju teraz przyjacik
swoj, Garlewsk; As znajdowa si take w ich towarzystwie. Miy chd azienkowskiego
parku sprawia, i si jako nie chciao opuszcza tej ustroni, chocia ju jedenasta godzina
wybia i w oddaleniu dawa si sysze niekiedy przecigy huk grzmotu. Bardzo oywiona
pani Konstancja opowiadaa wanie zajmujc, bogat w zdarzenia histori swego poycia z
mem i od czasu do czasu przeplataa to opowiadanie wykrzykiem:
Ach, moja droga, gdybym po raz wtry wysza za m, wiedziaabym ju teraz, co mam
robi.
Daj mnie rad, ktrej, jak widzisz, bardzo potrzebuj! rzeka cichym gosem
towarzyszka.
To by ci si na nic nie przydao, gdy koniecznie potrzeba samej takie rzeczy przey...
I ty, Kociu, majc dowody, e on ci zdradza, bya obojtn?
Gdzie tam! Wyrabiaam najstraszniejsze sceny zazdroci, jemu swoj drog, a jej swoj.
Popeniam najwiksze na wiecie gupstwo, jakie tylko by moe!
Jak to gupstwo? Wic mowi wolno bezkarnie by niewiernym?
Daj ci sowo honoru, e wszyscy mowie bez wyjtku s to skoczone ajdaki! Jeeli
wic wszyscy s jednakowi, nie ma powodu wymaga, aeby jeden by od nich odmienny.
Na czyme si skoczyo?
Niestety, postawiam na swoim! Rozczyam go z Helen, z ktr stosunek jego wcale
nie by dla mnie niebezpieczny; moglibymy byli dotd wcale si nie rozwodzi... Porzuci
44

Helen, poniewa mu si take sprzykrzya, a wkrtce potem pozna Lucyn i ze mn si dla


niej dopiero rozwid.
Okropno! Jednake mj Albin nigdy si tego nie dopuci!
Ech, moja Morusieko, za adnego z nich nie rcz! Ja ci tylko powiadam, e trzeba
koniecznie samej takie rzeczy przey, eby potem mie rozum... Dzisiaj, poniewczasie,
mocno auj, em go nie suchaa, kiedy mwi: ono, nie rb bez potrzeby scen i awantur,
ktre do niczego nie prowadz!
Chybabym ju bya poda, nie miaa adnego temperamentu!
Trzeba koniecznie samej wszystko przey, eby potem mie rozum... Czy ty mylisz, e
mi teraz lepiej na wiecie przez to, em miaa temperament? On take nie siedzi na rach!
Tak rozmawiajc obie kobiety ju zasiaday na awkach, ju znowu chodziy. Wtem powia
chodny wiatr i bliski grzmot gono si rozleg. Byo to haso dla wszystkich do tumnego
opuszczania azienek. O znalezieniu w takim razie wolnej doroki ani myle i znaczna
wikszo tych spnionych musiaa pieszo wraca do miasta, a w ich liczbie dwie
przyjaciki, zmuszone nieustannie niepokoi si o wya, ktry w ciemnoci atwo kogo
innego mg wzi za swoj pani. W pobliu tak zwanej Patelni zaskoczy je nagy deszcz,
spadajcy w grubych kroplach i przeplatany byskawicami, ktrych Morusieka
nadzwyczajnie si obawiaa. Jak kto mg, wdziera si teraz na ow Patelni i usiowa pod
werand schroni gow przed groc ulew. Jacy dwaj nadzwyczajnie usuni modziecy
nie tylko znaleli miejsce dla Zabrzeskiej i Garlewskiej, ale niebawem postarali si dla nich i
o krzeseka.
To s nieprzyjaciele mw! szepna na ucho swej towarzyszce pani Konstancja.
Morusieka rzucia okiem i spostrzega, e jeden z tych dwch woywszy w oko szkieko
bardzo pilnie jej si przyglda.
Ile razy si zbierze takie przypadkowe towarzystwo uchodzcych przed deszczem, mona
wtedy by wiadkiem najrozmaitszych scen i do woli si nasucha pswek,
dwuznacznikw, dowcipw, ktre najczciej jaki student wesoy puszcza w obieg
pobudzajc obecnych do miechu. Tak te byo i tutaj: deszcz la jak z cebra, a zgromadzenie
pod werand a wargi gryzo, aby nie wybuchn miechem z powodu komiczno
filozoficznych uwag jakiego artownisia na temat deszczu, kuracji wodnej Kneippa i znowu
byskawic, elektrycznoci w knajpie.
Naraz wrd strumieni deszczu, przymiewajcych blask latar na Patelni, ukazay si
dwie kobiece postaci pod parasolami, z ktrych woda obficie ciekaa. wawo wbiegy one
pod werand, zwiny parasole i jedna z nich, bardzo przystojna, nawet pikna,
roztargnionym okiem, jakby od niechcenia, obrzucia zgromadzenie. Przez chwil panowao
milczenie, kady z obecnych zdawa si robi spostrzeenia nad przybyymi, a Garlewska
poszepna na ucho Zabrzeskiej:
Przypatrz si, jak nieprzyjaciki on wygldaj!
Morusieka spojrzaa w kierunku dwch nieznajomych i tylko przypadkiem spotkaa si ze
wzrokiem tej, ktra bya pikniejsza. Szybko odwrcia gow i cichym gosem odrzeka
towarzyszce:
Ta wspaniaa blondyna istotnie gronie wyglda jako nieprzyjacika...
Powiedziawszy to Zabrzeska uczua w sobie jak nieprzepart ch czy ciekawo, aby
si lepiej przyjrze owej niebezpiecznej piknoci i znowu zwrcia ku niej oczy. Wanie
teraz As zblia si do tej kobiety, przystan, co jak gdyby wszy, potem skoczy radonie,
opar si na niej przednimi apami, szczekn par razy uszczliwiony, co zwykle czyni, gdy
spotka poufaego przyjaciela czowieka, asi si, radowa bez miary i koca.
O As, As, mj dobry piesek!... Co ty tu robisz? mwia pikna kobieta usiujc
powstrzyma wybuch psiej radoci, a jednoczenie znowu potoczya okiem po
zgromadzonych, jak gdyby szukaa kogo jeszcze.
45

Wszyscy z zajciem przygldali si temu widowisku, najgwniej za Morusieka, ktra


nie moga zrozumie zrazu, skd taka poufaa znajomo Asa z nie znan jej kobiet. Z
niepokojem odwrcia gow do Garlewskiej i rzeka:
Kociu, czy ty widziaa?
Ba, przygldam si przecie z nadzwyczajn ciekawoci!
I c na to mwisz? zapytaa Zabrzeska gosem drcym, a serce jej silnie bio i twarz
zblada.
Da si to objani, moja droga, bardzo atwo! Przypomnij sobie tylko codzienne
polowania swego ma to jest wanie zwierzyna... Ja ci zaraz mwiam, e taki m, ktry
codziennie poluje, w karnawale i w pocie... Ale, moja Morusieko, koniecznie trzeba samej
przey wszystko, eby potem mie rozum. Oni wszyscy tacy!
Zabrzeskiej uderzya krew do gowy, uczua, e na krzeseku mao dla niej miejsca; zo,
zazdro, obraza, upokorzenie, wstyd, zawd gorzki wszystko to byy uczucia, z ktrymi
kobieta nie moe si pomieci na tak maej przestrzeni jak krzeseko. Porwaa si te z
wielk nagoci, jakkolwiek jeszcze deszcz la na dobre, i rzeka: Pjdmy! Ruch ten
widocznie nie uszed uwagi Asa, ktry si cigle jeszcze z luboci pociera o sukni
spotkanej przyjaciki, a teraz stan przy swej prawej pani chcc jakoby zaznaczy, e mona
na wiecie mie rne stosunki, jednake ten domowy stosunek jest gwny z wielu
wzgldw.
A szkoda, e odchodzimy! powiada Garlewska klapic si po wodzie na Patelni.
Syszaam, jak ci dwaj modziecy, ktrzy obok nas stali, zaczli wanie rozmawia o panu
Albinie i tej pannie Wandzi... To by ci si byo przydao, Morusieko.
Ale Zabrzeska nic nie odrzeka, pdzia pospiesznie tak, i przyjacika z trudem za ni
podaa. Jako szczliwie nawina si wreszcie doroka. Wolna? Wo olna! Chcia i
As wsi, c kiedy go Morusieka zepchna parasolk; musia biec przed komi, ze
szczekaniem rwc im si do pyskw.
Najprzd na Sewerynw, potem na Erywask.
Dwa kursa i po pnocy rubelka panny dadz? pyta dorokarz nie ruszajc z
miejsca, dopki nie usysza zapewnienia:
Jed!
Pani Konstancja wysiada na Sewerynowie, jej przyjacika na Erywaskiej, gdzie
suba i owietlone mieszkanie oczekiway na pani.
Morusieka, nie zrzuciwszy z siebie przemoczonego okrycia, nie zdjwszy nawet
kapelusza z gowy, wbiega do pokoju, pada na sof i siedziaa jak martwa, bez ruchu; tylko z
silnie zarumienionej twarzy i byszczcych oczu zda si ogie tryska. U ng jej podug
swego zwyczaju As si uoy w kbek. Rzia chciaa pani rozebra, gdy w takich
sflaonych sukniach mona si jeszcze choroby nabawi, ale usyszaa rozkaz krtki:
Wypd std psa, zamknij drzwi i id spa!
Nieatwo to wypdzi z pokoju rozpieszczonego wya; suca musiaa go cign za
kark, za uszy.
No, no, musiao si sta co bardzo osobliwego, skoro ju tego gagatka za drzwi
wyrzucaj! Dawno to trzeba byo zrobi... Ciekawym, co te takiego ten bestyjnik
przeskroba? A moe gdzie na wizycie wstydu pani narobi, porwa co ze stou a co tam dla
niego znaczy?
Takie uwagi robi Franciszek, a przy tym rozgrza samowar, bo skoro pani na deszczu
przemoka, to si powinna napi gorcej herbaty. Ale samowar sapa na stole, a stary suga
nie mia ani wej do pokoju, ani do drzwi zapuka i zaprosi pani na herbat. Usiad przeto
w przedpokoju i rozmylajc, dlaczego As popad w nieaski, zasn w najlepsze. nio mu
si, e pani Zabrzeska pakaa rzewnymi zami, rozpaczaa nadzwyczajnie, poniewa wye
oszpeci nieczystoci i poplami jej najpikniejsz sukni.
46

Pan Albin wrci tej nocy do domu przed drug, wczeniej ni zwykle. Kiedy otwar drzwi
po cichu kluczem od zatrzasku i spostrzeg Franciszka drzemicego, trci go w rami
zapytujc:
Dlaczego jeszcze nie pisz i lamp w domu nie zgasisz?
Stary najprzd ziewn, nastpnie potar rk czoo, jak gdyby chcia zebra myli, i rzek:
Co si tu stao, tylko nie wiem, co takiego... Nastawiem samowar, ale pani tam sama
siedzi... Gniewy na psa jakie... Sam si pan pewnie najlepiej dowie.
Zabrzeski niezwocznie pospieszy do ony i zasta j siedzc nieruchomo na sofie jak
posg, w kapeluszu, w okryciu, z ktrego ociekajca woda utworzya kau na posadzce.
Mj anioku, co si stao? Czy chora? zapyta m z troskliwoci.
W odpowiedzi na to achna si Morusieka i trzepocc obiema rkoma woaa
zmienionym, piskliwym gosem:
Nie, nie! Prosz si do mnie nie zblia!... Ja nie chc!...
Teraz Franciszek niby te to uprzta ze stou zastaw do herbaty, a coraz zblia si ku
drzwiom pokoju pani, nadstawia ucha, aeby z jakich posyszanych wyrazw rozwiza
sobie trapic jego umys zagadk, o co mianowicie rozgniewaa si dzi pani Zabrzeska na
wya. As te wida zwietrzy powrt pana do domu i pragn zaznaczy swoj przychylno,
gotowo o kadej porze do usug, gdy wyszed wanie z ciemnego korytarzyka
oddzielajcego kuchni od jadalnej izby, stan pod drzwiami, poza ktrymi daway si
sysze odgosy maeskiej rozmowy, i podsuchiwa, podobnie jak jego nieprzyjaciel
Franciszek. Stary tym razem psa nie odpdza, aeby przypadkiem nie zdradzi wasnego
podsuchiwania. Rozmowa obojga maonkw toczya si ywo, niekiedy tylko przerywao j
owo niewiecie kwilenie, ktre wiadczy zawsze o gbokim alu, choby z bardzo bahej
przyczyny, a zdolne jest skruszy nawet najtwardsze mskie serce.
Psa bardzo zajmowao to, e za drzwiami sysza czsto wymawiane swoje nazwisko As.
Franciszkowi znowu mocno zaleao na tym, aeby pochwyci przyczynowy zwizek
pomidzy psem, a gniewem i alem pani. Imi Wanda, Wandzia i wyrazy: podczas
deszczu, na Patelni, wita j, mj wstyd wobec ludzi itd. byy dostateczne dla bogatego w
dowiadczenie umysu, aeby wyprowadzi std wniosek:
Dobry, to ten szelma, widz, wszystko przed pani zdradzi!... Tu nigdy przy nim nie
bdzie spokoju!
Potem w pokoju pani Zabrzeskiej przycicha rozmowa, a rozlegay si tylko odgosy
paczu, szlochania, co tak znudzio Asa, e si nareszcie pooy pod drzwiami i ziewnwszy
par razy zacz drzema. Sucy te popatrzy chwil na demonicznego psa, ktry ju tyle
nieszcz na dom sprowadzi, pokiwa gow i poszed spa do swej izdebki w ciemnym
korytarzyku. Jednake zasze wypadki tak rozbudziy wadz mylenia u Franciszka, i dugo,
dugo nie mg zasn, poniewa rozwaa nie tylko to, co si stao, ale take co moe
nastpi w przyszoci. Sysza wyranie, jak ju z rana pan Albin wychodzi z pokoju ony,
przy progu potkn si na Asie, o mao nie upad i zakl. Pies, zapewne poechtany obcasem,
wyda przeraliwy skowyt i spod drzwi pokoju pani przenis si w korytarzyk, gdzie z jaki
kwadrans czasu drepta, kicha, ziewa, a sobie nareszcie znalaz legowisko.
Myli o psie stay si prawdopodobnie powodem, i Franciszek wspomnia o Ogrodzie
Zoologicznym, gdzie mu kiedy ofiarowano posad, ktrej nie przyj: on by mia zwierzta
obsugiwa?... Poleci jednake na to stanowisko swego przyjaciela od serca, Baeja
Rurkiewicza, czowieka nie majcego szlachetnych przesdw na tym punkcie, u kogo si
suy. Rurkiewicz gono wyznawa zasad: Mnie si u nikogo suy nie chce, ale skoro
potrzebuj kawaka chleba, mog si zgodzi do Lucypera, byle paci. Taki mg i na
sub do Ogrodu Zoologicznego, zupenie inny czowiek. A gdyby te tak Asa odda
Baejowi?... On by go dobrze schowa!... Wrzuciby go do klatki na er lwom czy innym
okrutnym bestiom i koniec... Uwolnioby si dom od takiego gagana, ostatniego szelmy,
47

szkodnika... Prawd powiedziawszy, od czasu jak si pan oeni, nikt w tym domu nie myli o
domu... Moe ona pani?... Phi! W tym punkcie swych rozmyla Franciszek usn i
zacz tak potnie chrapa, e As wsta, przeszed do jadalnego pokoju, stamtd do salonu,
gdzie wlaz na aksamitn kanap i dopiero si wygodnie rozcign.
Morusieka te nie spaa i w zgorczkowanej przez silne wraenia, przez bezsenno
gowie powstaa myl opuszczenia na zawsze mowskiego domu. Jestem tu przecie
zupenie niepotrzebna! mwia sobie w duszy i raniuteko, kiedy jeszcze wszyscy spali,
cicho wymkna si z domu. Rzadko kiedy atoli czowiek moe mie bezwarunkow
pewno, e za par godzin, za godzin, nie bdzie aowa swego postanowienia i nie nada
swym mylom innego kierunku. Gdy si Zabrzeska znalaza na Mazowieckiej, ju j poczo
trzewi pierwsze pytanie: Dokd pjd? Trzsa si na same myl zamieszkania znowu z
siostrami brr!... Czy mog mieszka sama, oddzielnie, nic a nic nie posiadajc? Sza
dalej przez ulic Berga i mylaa: Jestem jego on, on moim mem, nie ulega to adnej
wtpliwoci. Czy m i ona maj by zawsze gruchajcymi gobkami? Wysza na
Krakowskie Przedmiecie i zwrcia si ku Saskiemu placowi. Jeeli to prawda, co Kocia
mwi, e wszyscy s tacy, e innych mw nie ma?... Wczoraj ja mu tylko dokuczaam, on
mi cigle przeprasza i nie daam mu si przeprosi. Otwarto wanie Saski Ogrd; wesza
tam, cigle prowadzia sama z sob rozmow w myli, ochoda, wytrzewiaa i powiedziaa
sobie nareszcie: Los nas poczy, gdy tylko los czy ludzi; musimy y wsplnie! Nie
bd mu si narzucaa, ale go te i nie porzuc... Jedno drugiemu musi, wida, wiele
wybacza.
Okoo dziewitej z rana ju wrcia na Erywask, rzucia si mowi na szyj i ona
pierwsza zacza go przeprasza.
Moe w godzin po wyjciu z domu pani Zabrzeskiej wsta Franciszek, aby porobi w
domu porzdki. Nie widzc w korytarzu Asa od razu powzi podejrzenie, e ten gagan i
nicpo pewnie si gdzie po meblach rozwala. Przechodzc mimo stary spostrzeg drzwi od
pokoju pani na ocie otwarte, a przez okno, od wczoraj nie zamknite, wiao wiee poranne
powietrze. Wszystko to bardzo go zdziwio. Nie mia on prawa wchodzi do pokoju
Zabrzeskiej, gdy go nie wzywano, ale tak pustk z daleka odczuwa tam, e wsun gow i
zajrza. Franciszek mniej zwraca uwagi na nieobecno pani, na nie tknit pociel, a
gwnie uderzya go w oczy nie zascha jeszcze kaua przy sofie, powstaa wskutek
spywania wody deszczowej z okrycia Morusieki. Ten nieporzdek przypisa on
niezwocznie Asowi, chwyci si obiema rkoma za gow i rzek powanie:
Jaki porzdek moe kiedy by w takim domu?
Atoli nadzwyczajne ju jego zgorszenie jeszcze bardziej wzroso, kiedy wszedszy z kolei
rzeczy do salonu zasta tutaj na aksamitnej kanapie, barwy zielonej, wya lecego sobie
wygodnie na prawym boku, z nogami przed siebie wycignitymi. As, jak tylko posysza, e
kto wchodzi, podnis dosy leniwie gow i spojrza. Widok zawzitego nieprzyjaciela
zjadliwie spogldajcego i zaciskajcego obie pici musia by dla rozespanego psa bardzo
nieprzyjemny, gdy zawstydzony w okamgnieniu zsun si ze wspaniaego posania i
wpakowa si gboko pod kanap.
Teraz Franciszek pomyla: Pani nie ma w domu, modsza daleko i pi jeszcze... Dzi
albo nigdy trzeba zrobi koniec z tym gaganem! Spojrza na zegarek, punkt szsta.
Dobrze! Zamkn drzwi od salonu, poszed do swojej izdebki. Niezadugo powrci niosc
worek i kbek grubego szpagatu. Pies uchodzi, kry si wszystko na prno! Ze
skrpowanymi nogami, ze zwizanym pyskiem, drcy na caym ciele wye niebawem
znalaz si w worku.
Wkrtce potem przed Ogrd Zoologiczny zajechaa jednokonna doroka, a z niej wysiad
sucy pana Albina i trzymajc oburcz worek, w ktrym wiziony pies wi si gwatownie,
krci poszed szuka przyjaciela swego, Baeja Rurkiewicza.
48

Musimy tu jeszcze objani, z jakiego punktu widzenia zapatrywa si Franciszek na


Ogrd Zoologiczny. Podug niego bya to karna kolonia zwierzt, ktre w rnych miejscach i
czasach dopuciy si rozmaitych przestpstw wzgldem ludzi, a przeto, jako istoty
zbrodnicze, musiay pokutowa w tym wizieniu. On by wymia takiego, wyszydzi, ktry
by mu opowiada o jakich innych celach wizienia zwierzt za elaznymi kratami. Podobnie
jak oprawca owi psy i przetrzymuje je gdzie tam, w Czarnym Dworze, tak samo inni
oprawcy owi tym bardziej szkodliwe lisy, kuny, wilki, lwy i inne.
A jeli takiemu popadnie w rce zajc, sarna, kuropatwa czy dziki gob, to te chwyci.
Bo skoro si raz zbestwi na tamtych srogich dzikusach, nie przepuci ju potem adnemu
niewinitku... Nie ma si za czemu dziwi, e rne prniaki i pgwki chodz toto
oglda. C im tam zabrania, skoro pac?
Na samym wstpie do Ogrodu Zoologicznego stropi Franciszka widok Murzyna, stary
bowiem wzi go za map, ktra ucieka z klatki i mogaby wypata jakiego psikusa.
Rurkiewicz, chop ogromny, w fartuchu dugim, z miot osadzon na potnym drgu,
powita przyjaciela szczerym podaniem rki, ale z fizjonomi zdajc si przemawia:
Bardzo mao mam czasu, eby si tob zajmowa! Spojrza na worek, w ktrym si
widocznie co ywego ruszao, i spyta artobliwie:
Przyniose nam lwa czy tygrysa?
Ej, nie... Macie tu psa, ale takiego gagana, e obstoi za trzy wilki!... Bestia szkodnik
skoczony i koniecznie by go trzeba rozumu nauczy!
Stary by pewny, e wymienione przeze przymioty podnosz stopie kwalifikacji Asa do
Ogrodu Zoologicznego.
No, a nie narobi on nam tu aby szkody, nie zere jakiego niedwiedzia albo sonia?
mwi Baej z artobliwym umiechem, ukazujc dwa rzdy silnych, zdrowych zbw,
ktrych by mu wilki mogy pozazdroci. Potem widzc, e Franciszek a si poci, poniewa
nie moe utrzyma adunku, Rurkiewicz chwyci worek olbrzymi ap, podnis, zarzuci go
sobie na plecy i rzek:
Nieche tam bdzie i pies!... Dzikie zwierzta nam zdychaj, moe si swojskie bd
choway. Bg ci zapa, Franku, i za psa! Napisze mu si na klatce wilk albo z Afryki i
bdzie!
To rzekszy Rurkiewicz poegna przyjaciela i midzy zwierzta skierowa kroki, od
ktrych si ziemia trzsa. Kiedy przechodzi mimo oddziau klatek z wilkami, zatrzyma si
przed jedn z oprnionych, wysypa Asa z worka i przyzwa pomocnika swego, Jzka, moe
omnastoletniego chopaka, ktremu poleci umieci wya w prnej klatce.
Tu si psa nie powinno wsadza rzek Jzek przecie tu na klatce stoi napis: lupus!
A oprcz lupus nie ma jeszcze innego napisu?
Jest canis!
No, widzisz, ole, ja czyta nie umiem, a i tak wiem, e canis lupus znaczy po niemiecku
pies i wilk...7 Skoro zatem wilk zdech, mg si pies zosta!
Susznie pan Rurkiewicz mwi! odrzek Jzek.
Chopak mia ju ponie Asa do wilczej klatki, kiedy nadszed pan Iwiski, jeden z
gwnych opiekunw Ogrodu Zoologicznego, czowiek bardzo wymowny i niezmiernie dbay
o los zwierzt. Jemu to powierzono, e tak powiemy, moraln stron utrzymania zwierzt w
tym zakadzie. Widzc wya, skrpowanego jak baran na rze, Iwiski zbliy si czym
prdzej i zaoywszy w ty rce z min pedagoga powanie zapyta:
Jzek, co ty wyrabiasz?

L u p u s (ac.) wilk; c a n i s (ac.) pies; c a n i s l u p u s aciska, naukowa nazwa


gatunku: wilk
49

Pan Rurkiewicz, prosz pana, kaza mi tego psa wsadzi do wilczej klatki... Zaraz
mwiem, e skoro lupus, to...
Mj kochany, nie o klatk chodzi; pies moe by w wilczej klatce, bo raz, e to jest
jedna i ta sama rodzina, a po wtre, kady ma oczy i cho napis jest lupus, nikt psa za wilka
nie wemie. Zreszt gdyby nawet wzi, c to wielkiego?... Ale kto mie tak strasznie,
nielitociwie pastwi si nad tym psem? Kto mi tu skrpowa zwierz, z ktrym wycznie
obcowa trzeba z jak najwiksz agodnoci, dobroci?... Pytam, kto?
Nie wiem tego! Jaki znajomy pana Rurkiewicza przynis psa w worku i...
Rurkiewicza?... W worku? Aha! Gdzie jest Rurkiewicz? Zawoa tu Rurkiewicza!
I wnet potem Baej ze swoj miot w rku stan przed zwierzchnikiem, ktry gadzc
przysiwia brod tak przemawia:
Mj Rurkiewicz, od dawna ju dochodz mi suchy, e ty bardzo niewaciwie
postpujesz sobie ze zwierztami!
Czy panu o tego psa chodzi? wieuteki transport i nie moja wina, e go tak powizali!
Podobno dobry kanarek!
Widzisz, widzisz! zaraz jakie podejrzenia wzgldem zwierzcia, fanatyzm, ch
przeladowania.
Gdzie tam, prosz pana! Ile razy koo tego bestyjstwa przechodz, to o mao czapki nie
zdejmuj...
Nie o to chodzi, mj Rurkiewicz. Czapki moesz zupenie nie zdejmowa; tylko widzisz,
zasady religii, moralnoci koniecznie wymagaj od czowieka, eby by dobry dla zwierzt...
Jzek, nie odchod, suchaj, co ja tu mwi, bo si o tym skdind nie dowiesz! zawoa
pan Iwiski spostrzegszy, e chopak zabiera psa i chce odej. Teraz zwierzchnik zwrci si
do Jzka i zapyta:
Czy zwierz ma taki rozum jak czowiek?
Takiego akurat nie ma, prosz pana; one maj jeno jkstk odpowiedzia chopak,
ktry by bardzo pojtny, prawie na pami umia niektre przemowy Iwiskiego i wadza
nadzorcza Ogrodu Zoologicznego due nadzieje w nim pokadaa.
Czowiek zatem cign dalej zwierzchnik wpatrujc si w skrpowanego dotd Asa
jest istot rozumn i jako taki powinien okazywa dla zwierzt lito, wyrozumiao,
wzgldno. Moralna wyszo czowieka wystpi powinna w caej okazaoci przy jego
obcowaniu ze zwierztami rozumiecie?... Tylko tym sposobem mamy obowizek panowa
nad yw przyrod krlestwa zwierzcego, nie za przez tyrani i okruciestwo...
Tu si zastanowi pan Iwiski, a Baej chcia widocznie skorzysta z takiego zawieszenia
mowy i ju si odwrci, aby odej.
Rurkiewicz, dokd idziesz? rzek zwierzchnik z surow powag.
Spiesz si do niedwiedzi, bo czegj okrutnie porykaj!
Zatrzymaj si tutaj, suchaj, co mwi! Niedwiedzie z pewnoci wicej zyskaj na
twoim uszlachetnieniu, ni eby je jak najlepiej nakarmi rozumiesz?...
Ooo, prosz pana, te dwa hamany tam w jamie okrutnie s erte! Cae szczcie, e
samiec i samica, boby, jak amen w pacierzu, zeary jeden drugiego.
Powiedziawszy to Baej poskroba si w gow i obiema rkoma wsparty na drgu mioty
sucha dalszej przemowy, ktra tak brzmiaa:
Nie tylko sami macie obowizek postpowa zgodnie z zasadami religii i moralnoci, ale
take sumiennie czuwa, aeby ci, ktrzy tu z miasta przychodz, nie drczyli zwierzt, nie
dranili. Przekonacie si, zobaczycie potem, e zwierzta, gdy si z nimi szlachetnie obcuje,
nie s tak bardzo ze, jak si to niejednemu na oko wydaje...
Zapewne dugo jeszcze byby tak przemawia pan Iwiski, gdyby nie to, i spostrzeg
przed klatk z mapami Murzyna, ktry nabrawszy w usta wody pryska ni w oczy
pawianowi i doprowadzi go do wciekoci. Ta okoliczno przyspieszya wyzwolenie
50

Rurkiewicza, Jzka, a i biednego Asa, ktry si ju teraz nie mg rusza. Baej ze


zoliwym umiechem na ustach pospieszy spenia swe obowizki i gdy przechodzi okoo
klatek, gdzie byy lwy, tygrysy, pantery, lamparty, spojrza i gono si odezwa;
Kizie, kizie, moje niewinitka, psiedusze, jakie toto wszystko grzeczne!... Pan Iwiski
nakazuje, eby z wami postpowa podug religii, to si znaczy, ebycie, huncwoty,
regularnie pociy w pitek i sobot!
Jak gdyby w odpowiedzi na te sowa wspaniay tygrys bengalski rykn potnie i zacz
biega po klatce, co byo hasem ruchu, niepokoju po innych klatkach wielkich kotw.
Nieznonie prniacze ycie prowadzi teraz As w wilczej klatce. On, taki energiczny,
ruchliwy, wylegiwa si caymi dniami drzemic lub bezmylnie wodzc oczyma po
snujcych si przed klatk ludziach. Moe tam i bywali jacy jego znajomi, ale w Ogrodzie
Zoologicznym, gdzie jest tyle zwierzcych znakomitoci, mao kto na pospolitego psa zwraca
uwag. Bardzo rzadko kiedy jaka litociwa osoba wrzucia mu przez szczeble kawaek
chleba albo piernika. Za ssiadw mia on po jednej stronie wilczyc, ktr zabrano od dzieci,
po drugiej pi modych liskw, rodzestwo wydarte rodzicom. Nikt z ludzi nie pomyli,
aby takie zwierzta drapiene, karmice si misem, mogy by smutne. Lito idzie w parze
z uytecznoci.
Byway i w Ogrodzie Zoologicznym dni wesoe, naturalnie, e tylko dla ludzi wesoe;
zwierztom, tym jedynym istotom potrzebujcym tu rozweselenia, nikt nie mg ani te nie
myla wyprawi zabawy. Sprowadzano niekiedy huczn muzyk, przy ktrej dwikach
tumy z miasta uyway rozrywki. W niektre dni witeczne urzdzano tam nawet dla dzieci
zabawy z tacami. Dobrzy rodzice chcc sprawi przyjemno grzecznym Maniusiom i
Jasiom wiedli je wtedy na muzyk. Niech sobie dzieci potacz! Ostatnimi bowiem czasy
robi si wiele, bardzo wiele, aby te nasze pikne kwiatki wyday owoce.
Ponuro zachowyway si zwierzta syszc odgosy trb i zgiekliwe krzyki ludzkiego
szczcia. Tygrysy w niespokojnych susach tam i nazad przebyway szczup przestrze
swego wizienia, a niekiedy uderzay o krat z taka si, e si trzsa caa klatka. Lwy,
chocia to przecie nie lwy pustyni, waliy si ogonami po bokach i rykiem daway zna
biesiadnikom, e w bliskoci szczcia istnieje niedola. Zasapany niedwied kiwa si z
mrukiem i krci, jak gdyby usiowa unikn tego huku, brzku, haasu.
Innym razem zjawi si w Ogrodzie Zoologicznym cudzoziemiec, przedsibiorca
wystawiajcy za biletami na pokaz ludzi na wp dzikich. Wtedy tum goci wzrasta,
poniewa powszechnie twierdzono, e uczy si pogldowo etnografii jednoczenie z
zoologi jest bardzo uytecznie. Cywilizowanym blinim dzicy blini przedstawiali si
bardzo malowniczo, zwaszcza w owietleniu sztucznych ogni. Puchacz rozpociera
wwczas skrzyda, powiewa nimi jak skrzydami wiatraka i pohukiwa smtnie: pu-u-hu-u.
Hiena braa ogon pod siebie, jeya wosy na grzbiecie, odzywaa si wyciem podobnym do
miechu; tak podobno wyje na wolnoci, gdy j zaleci wo trupa. Wilk kilkakrotnie
przysiada na ogonie, wznosi pysk w gr i wy zaczyna, ale wy umia tylko w niebo
pokryte gwiazdami i urywa...
Wtem wystpi z gromady dzikich jaki ich bard, mia w rku drewno o dwch strunach,
usiad na ziemi, pooy sw lir na podoku, zagra i zapiewa. W jego pieni byo co z
mruku niedwiedzia, co z hukania puchacza, ze miechu hieny, wycia wilka i ryku lwa.
Pie ta poleciaa midzy klatki i wydao si teraz zwierztom dzikim, e kto odgad
wszystkie ich smutki, cierpienia, e im opowiada to, co one czuj: syszane dwiki nie byy
dla nich obce. Nawet dogorywajcy ju szakal porwa si z miejsca, gdzie lea, i suchym,
chrapliwym gosem szczekn kilka razy, a lew potnie zagrzmia, jak by w pustyni. Kiedy
dziki artysta posysza w ryk krla pustyni, ogie zawieci mu w oczach, gos jego nabra
siy: natura przemawia prosto i dwaj niewolnicy cywilizacji od razu si porozumieli.

51

Ogrd Zoologiczny przedstawia na ma skal to, co przedstawia caa kula ziemska:


podbj przyrody przez czowieka. Filozof, artysta moe doznawa smutnych wrae widzc,
e swobodny czowiek drczy zwierz zamknite, a przeto zawsze i bezwarunkowo zmuszone
ulec. Okratowane klatki potnych olbrzymw nie usposabiaj szlachetnego serca do
wesooci. Obecne wymagania moralnoci i dobrego smaku budz pewn odraz, gdy si
syszy w tym miejscu niedoli ostatniej wybuchy szalonego miechu rodzicw i dzieci. Ale c
robi?... I to jest wida prawem nieubaganym, e biada zwycionym!
As, ktry dotychczas obcowa tylko z ludmi albo z psami przez ludzi woonymi w rne
naogi cenne dla czowieka, pocz tutaj odczuwa, i posiada na wiecie blinich. Sysza
nieustannie w nocy smutne wycia, ponure ryki zwierzt stsknionych przez niewol, chorych
albo i umierajcych. Przepeniao go to tak jak gorycz, e i u niego wycie zaczynao
stanowi potrzeb psiej duszy. Kiedy noc nadchodzia, a rozlegy si na przerozmaite gosy
zwierzce skargi, jki, okrzyki, ogarnia go wtedy dziwny smutek niewolc do wtrowania
wyciem temu lamentowi. I stra, ktry mia obowizek baczy na zwierzta w porze nocnej,
zdejmowaa rwnie jaka nieopisana trwoga i ao, jak gdyby mu si zdarzyo oczekiwa
na wielkie nieszczcie. Tu As wy si nauczy na cae ycie.
Gdzie si toczy walka, tam i zwycizcy nieraz podatek krwi pac. Rurkiewicz, mimo
napomina pana Iwiskiego, wcale si nie odznacza agodnoci w stosunkach ze
zwierztami; by on dla nich o tyle tylko wyrozumiay i wzgldny, o ile si ich obawia.
Szczeglniej te nie robi sobie adnej ceremonii z par niedwiedzi pomieszczonych w
obmurowanym naokoo dole, majcym wyobraa jakoby jaskini.
Robic tam porzdki nie przedsibra czstokro potrzebnych rodkw ostronoci, ale
nadmiernie ufny w sw si, w razie niezadowolenia ktrego z dwojga zwierzt odwraca sw
miot, aby drgiem zamalowa misia w zby. Bywao rnie: czasami niedwiedzie miay
skonno do ulegoci, a Baej by w bardzo zym humorze; innym razem znowu wprost
przeciwnie. Pewnym jest jednak, e osadzona na grubym i dugim drgu miota trwog
przejmowaa jedne zwierzta, inne pobudzaa do gniewu. A nareszcie jednego dnia rano tak
si zoyy okolicznoci, e Rurkiewicz by z czego bardzo niezadowolony, a niedwiedzie
te chodziy dokoa supa wbitego w samym rodku dou i ze zoci porykiway: e-eee eeee!.
Poniewa adna strona nie bya skonna do ustpstw, przeto zatarg wnet wybuchn i
pierwsza niedwiedzica oberwaa drgiem midzy lepie tak, e pewnie zobaczya wszystkie
gwiazdy na niebie. Tymczasem niedwied przycupn rud mas swego cielska pod murem,
przyoy gruby eb do prawej apy i z otwartym pyskiem, byskajc biaymi kami boczy si,
zowrogo spoglda maymi oczkami na zajcie swej poowicy ze strem. Nagle, jak gdyby
si w nim ockno uczucie solidarnoci czy te odezwaa si jaka osobista uraza, poskoczy
szybko na czterech apach ku Baejowi, ktry rwnie szybko zrejterowa. Bd e czasu
zabrako, bd z powodu zapomnienia, Rurkiewicz nie zawar za sob drzwi oddzielajcych
go od zwierzt i zanim zdoa przybra obronn postaw mi oskalpowa mu cakowicie
czaszk i zada niebezpieczne rany na ciele. Niedwiedzica ze swej strony pochwycia w zby
miot, usza z ni do klatki i tam poszarpaa, pogryza na wiry, na trzaski.
Biedny Baej wnet potem wyzion ducha w szpitalu, zwikszajc liczb ofiar walki
czowieka z przyrod. Ale i ta jedna chwila tryumfu, raczej krwawego odwetu zwierzt w
Ogrodzie Zoologicznym, na ze im tylko wysza, poniewa oprawc Rurkiewicza
rozstrzelano. Wyrok moe i nie by sprawiedliwy; jednake kt by broni ycia zwierzcia,
ktre wydaro ycie czowiekowi?

52

ROZDZIA V
Podczas obiadu w Mczynie. Trzy yczenia Miecia. Kawa, ciastka i egzamin. Co
znaczy pies w lwiej klatce? Szewc i jego parasol. Miecio staje po stronie Asowego
stronnictwa. Trzecie yczenie. Na ulicy i w hotelu. Na dworcu kolei Terespolskiej.
Konduktor, ktry godzi przepisy z wymaganiami podrnych.
Bardzo spokojnie przechodzio ycie mieszkacom dworu w Mczynie: zawsze jedni i ci
sami ludzie, zawsze jedne i te same ich czynnoci, speniane podug zegara. Dwa razy
dziennie w oznaczonych godzinach schodzili si wszyscy do stoowego pokoju, aby dopeni
obrzdu, zwanego obiadem i kolacj. Przez chwilk czasu oczekiwano tu, dopki nie usiada
pierwsza hrabina, a potem kady zajmowa swoje uprzywilejowane stanowisko za stoem.
Jedna tylko panna Maria lubia si opnia.
Zwykle przy zupie panowao stanowcze milczenie. Siedem osb trzymajc w rkach jak
najpoprawniej yki dosy gorliwie zajmowao si przelewaniem pynnego pokarmu z talerzy
w organizmy. Po stronie stou od drzwi wchodowych znajdowa si dzia damski: hrabina,
panna Maria i jej uczennica, panna Zofia, panna Henryka, cudzoziemka, niegdy bona, a
obecnie stay go domowy. W dziale mskim, po przeciwnej stronie stou: hrabia, pan
Tomasz nauczyciel i ucze jego pan Karol. Byo to wanie po zupie w sobot, a jako
mniej wicej w poowie czerwca. Kornel, stary sucy, ktry od pidziesiciu lat obsugiwa
dom w Mczynie, zbliy si uroczycie do stou i na tacy poda list hrabinie. Rzucia tylko
okiem, poznaa wida pismo, gdy z radoci zawoaa: Od Miecia! Trzeba za wiedzie, e
Miecio by to modszy syn, ktrego w zeszym roku oddano na nauk do Warszawy jako
trzecioklasist. Hrabina z niecierpliwoci rozdara kopert i w miar tego, jak list
odczytywaa, fizjonomia jej wyraaa coraz wyszy stopie uszczliwienia.
Chwaa Bogu! rzeka nareszcie rozpromieniona. Egzaminy poszy mu doskonale,
wszystkie trjki i czwrki, poczciwy mj chopiec!... Promocja do czwartej klasy pewna!
Chwaa Bogu, chwaa Bogu!
I z tymi sowy podaa hrabiemu list do odczytania.
A mnie to gwnie cieszy, e Miecio wyjedajc z domu pod sowem honoru przyrzek
mi by pilnym i dotrzyma sowa powiedzia hrabia.
Jeszcze si obiad nie skoczy, a matka ju powzia postanowienie, aeby jecha do
Warszawy i zrobi synowi przyjemn niespodziank.
Teraz ju po egzaminach, ma dosy wolnego czasu mwia mog si z nim
codziennie widywa. Skoro si tak dobrze spisa, trzeba mu to przecie wynagrodzi... Dzi
jad do Warszawy i sama przywioz Miecia na wakacje.
Hrabina bya osob stanowcz, przeto tego samego dnia okoo sidmej wieczorem
czwrka karych powioza j do stacji kolei elaznej, a nazajutrz o godzinie trzeciej po
poudniu Miecio ju by u mamy w Hotelu Europejskim. Zawsze wesoy, rumiany, okrgy
blondyn z niebieskimi oczyma ucieszy si nadzwyczajnie z owej macierzyskiej
niespodzianki! Poniewa chodzio o to, aby chopcu zrobi jeszcze wiksz przyjemno na
zakoczenie roku szkolnego, przeto matka rzeka:

53

Mj synu, dzie dzisiejszy jest twj, wybierz sobie jak przyjemno, rozrywk... Moe
teatr?
Prosz mamy odrzek Miecio z umiechem zadowolenia, ale i z rozwag czy ja sobie
mam wybra tylko jedn przyjemno?
Wybierz dwie, trzy nawet, byleby przyjemnoci godziwe, dozwolone.
Och, prosz mamuni, ogromnie dozwolone!... Na przykad, chciabym teraz napi si
kawy i zje tyle ciastek, ile mi si podoba. Potem poszedbym do Ogrodu Zoologicznego, bo
syszaem, e tam s bardzo pikne lwy... A co si tyczy tej trzeciej przyjemnoci, niech mi
mama pozwoli, ebym si namyli.
Prawie jak gdyby na skinienie czarodziejskiej rdki pierwszemu yczeniu Miecia stao
si zadosy. Niebawem ukazay si na stole: caa porcja kawy i moe z tuzin ciastek od Lursa.
Mikkie briosze, twarde makaroniki i ulubione przez modzie szkoln papatacze szybko
znikay z tacy, a w krtkich przerwach Miecio z min bohatera, ktry odby zwycisk
kampani, opowiada matce swoje egzaminowe przygody.
Z arytmetyki mwi ogromnie si baem reguy acuchowej, tymczasem
wycignem pitnaste pytanie z algebry prawido na znaki w mnoeniu od razu mu bez
namysu powiadam: plus przez plus plus, minus przez minus take plus, a reszta wszystko
minus. Wzi i napisa mi czwr.
Po tym opowiadaniu powrci do swej kawy i ciastek, z ktrych teraz ju tylko dwa zostay
na tacy.
Najpierwszy by egzamin z aciny mwi znowu kaza mi objani zdanie: Homo
magna habet instrumenta ad obtinendam adipiscendamque sapientiam...8 ci si nie
mogem, gdy gerundium i gerundivum umiem najlepiej. Powiedzia mi dobrze i zapisali
trj.
Skoczywszy opowiadanie Miecio spojrza na pozostae dwa ciastka, a oczy jego zdaway
si t myl wyraa: C te samotniki maj sobie tak lee? Przecie one nale do
towarzystwa tamtych, ktrych byt przeciem zbami... Jeszcze chwilk odpocz, potem
westchn i wycign rk ku ciastkom.
Synu, eby ci te ciastka nie zaszkodziy! rzeka hrabina.
Gdzie tam, mamuniu! Ja po egzaminach mam ogromny apetyt.
Przysza kolej na spenienie drugiego yczenia Miecia, ktry uszczliwiony tym, co ju
osign, rozmyla teraz nad postawieniem trzeciego swego yczenia i postawi pytanie:
A czyby mi mamunia kupia ostrogi, gdybym prosi?
Kupiabym, synu, ale co ci po ostrogach? W szkole nie moesz przecie ostrg nosi, a
w domu dostaniesz wierzchowca dopiero, kiedy przejdziesz z klasy pitej do szstej.
Miecio pomyla sobie, e tymczasem mgby nosi ostrogi w kieszeni; jednake zrzek si
ostrg i ju nie nalega rozmylajc, jakie by tu inne postawi yczenie. Ogromnie pragn
mie wsy i wiedzia, e wsy wtedy rosn, kiedy si je goli... C, kiedy jako nie mia
prosi mamy o brzytwy! Zreszt i scyzorykiem mona si ogoli.
Mimo utrudzenia hrabina po jechaa z synem do zwierzyca, aby lwy oglda. W Ogrodzie
Zoologicznym zaszy niejakie zmiany. Poniewa zdech lew, a z prowincji przysano w
podarunku a cztery wilki, przeto z polecenia zarzdu Jzek przenis Asa do lwiej klatki, z
napisem felis leo9. Trudno wyjani, dlaczego wye okazywa obecnie weselsze ju
usposobienie. Moe z powodu znaczniejszej obszernoci lwiej klatki, moe dlatego, e za
ssiadk o cian mia lwic, a moe te i zy si ju tak ze swoj niewol, i j pocz
uwaa jako cakiem normalny tryb zwierzco psiego ywota. Jakkolwiek cigle jeszcze
8

H o m o m a g n a (ac.) czowiek ma rozliczne sposoby do osignicia i nabycia


mdroci
9
F e l i s kot; l e o lew; f e l i s l e o aciska, naukowa nazwa gatunku: lew
54

jakie tskne marzenia zdradza nocnym wyciem, jednak w dzie zasiada czstokro na
ogonie, podnosi w gr uszy jak za swoich dobrych czasw i w tej postawie zwraca na si
uwag rozmaitych zwolennikw zwierzt.
Przy niedzieli tumy ludzi przybyway do Bagateli tak si zwie miejscowo, gdzie by
Ogrd Zoologiczny przed niedawnymi czasy. Kady go, wiedzcy z zoologii tyle, e
aciska nazwa leo znaczy lew, zatrzymywa si przed klatk Asa, wodzi mimowolnie
oczyma to po napisie, to po wyle i niejeden odchodzi wzruszajc ramionami. Bardziej atoli
filozoficzne umysy, ludzie tacy, ktrzy wszdzie widz myl jak, a cho nie widz, to jej
szukaj, rni myliciele amali i suszyli sobie gowy pytaniem: Co znaczy pies w lwiej
klatce. Byaby to jaka przenonia? Na prno by takiemu tumaczy, i rzeczy tak naley
bra, jak s. Jeden nawet za stalszych bywalcw w zwierzycu wykada to w nastpujcy
sposb:
Widzicie, pastwo, ten oto pies jest mlecznym bratem lww, poniewa mamk bya
wylica, jego rodzona matka.
Taka odpowied na pytanie najzupeniej zadowalniaa niektrych i szli sobie dalej,
unoszc przekonanie, e stanowi ona dostateczn przyczyn pobytu Asa w lwiej klatce.
Wanie tej samej niedzieli przed krat Asowej klatki znalaz si take szewc z
Sewerynowa, Kskiewicz, ktry tutaj przyby z on, dwoma synkami i creczk. Pan
majster, ubrany odwitnie, parasolem pokazywa malcom dzikie zwierzta powtarzajc od
czasu do czasu:
Przypatrzcie si, bo wam si to kiedy przyda!
Okazaa maonka ua pierniki, ziewaa i mwia:
Nie ma nic godnego widzenia! Lepsza zabawa na Saskiej K i e m p i e, a tu ani
si p o h u d a , ani karuzeli!...
Kskiewicza uderzy widok Asa; par razy poprawi sobie na gowie cylinder, jak gdyby w
ten sposb chcia w swym mzgu wzbudzi dawniejsze wspomnienia. Im duej si za psu
przyglda, tym lepiej oywiay si obrazy, drzemice w mzgu gdzie pod progiem
wiadomoci. Naraz zwrci si ywo do ony, ktra wanie oceniaa okiem ubranie jednej
znajomej z Aleksandrii, i rzek gono:
Magdalena, widzisz ty, to przecie pies Swojewskich, ten As szelma, co poksa Pyt i
com ci raz przez niego, ajdaka, zdzieli kijem!... Pamitasz, Magdalena, ty si wtedy
przewalia?...
Gdy te ostatnie sowa mwi, wykona rk ruch ku twarzy, widocznie w tej chwili
zaswdzia go policzek, na ktry onego czasu pani Kskiewiczowa tuciuchn swoj rczk
przyoya maonkowi kilka dotkliwych kataplazmw.
Szewc postanowi zemci si teraz i wsunwszy midzy kraty parasol pocz nim
szturcha wya. As zachowa si tak, jak by wiedzia, e przebywa w lwiej klatce: chwyci
zbami silnie za parasol, wydar go Kskiewiczowi z rki, wcign wewntrz i szarpa na
kawaki. Z tego powodu zrobio si przed klatk w oka mgnieniu ogromne zbiegowisko. Jedni
stanli po stronie Asa i wykrzykiwali:
Dobrze pies zrobi! Po co go drani?
Inni trzymali znowu z szewcem, a oburzali si na psa:
Jak to moe by, eby czowiekowi, ktry tu wszed kupiwszy bilet za swoje wasne
pienidze, nie byo wolno nawet psa trci!
Bg wie, na czym by si w spr skoczy, gdyby nie to, e nadszed pan Iwiski i od razu
wzi grzecznie pana majstra na bok, aby mu powiedzie kazanie o wystpku drczenia
zwierzt. Kskiewiczowa nieustannie si odgraaa, e ju nigdy noga jej nie postanie w tym
zakadzie i dziesitemu jeszcze powie, eby te nie bywa, skoro si tu nie umiej obchodzi
z kundmanami.

55

Oburzenie jej tym bardziej jeszcze wzroso, gdy Jzek wszedszy do klatki od tyu wynis
stamtd resztki parasola, pogite prty odebrane Asowi, i rzek wrczajc je pani majstrowej:
To ci pies ze zdrowymi zbami jak lampart!
Pan Iwiski nie mg doj do porozumienia z Kskiewiczem: nadaremnie pokazywa mu
tablic opiewajc, e religia, moralno i pedagogika zabraniaj pastwienia si nad
zwierztami. Szewc odpowiada:
wita prawda, ale to jest pies z Sewerynowa, nazywa si As i nie moe nalee do
takiego interesu, gdzie si pienidze pac za ogldanie... Ja take swoje wasne psy
chowaem i biem, skoro tylko mi si spodobao!
Obaj zacietrzewieni wrcili przed klatk, gdzie stronnictwo Asa zrobio manifestacj
woajc: Zuch As! Brawo As! ... Brawo!
Syszc cigle wymawiane swoje nazwisko wye merda dzikczynnie ogonem, a
wszystko to, razem wzite, zwikszao gorycz rodziny Kskiewiczw, W oczach pana majstra
As, ktrego imi rozlegao si dzisiaj po caym Ogrodzie Zoologicznym, wyglda zupenie
tak jak w pudel, co to z niego powsta Mefistofeles.
Kiedy si w zwierzycu na Bagateli rozgryway powyej opisane wypadki, przebywaa
tam podwczas take hrabina z Mczyna i syn jej, Miecio. Matka rozumie si unikaa
burzliwego zbiegowiska, usuwaa si od cisku ludzi przed klatk z wyem, za to syn bra
czynny udzia w wypadkach. Jak tylko zrozumia, o co chodzi, rzuci si od razu z zapaem
trzynastoletniego modzieca na stron Asowego stronnictwa, bi bez upamitania huczne
oklaski wyowi. Chcc w dalszym cigu jak najwyraniej zaznaczy swoje sympatie, Miecio
wrzuci psu za krat dwa wiece obwarzankw i duy kawaek piernika. Bya to chwila, w
ktrej doprowadzona do ostatecznoci Kskiewiczowa wybuchna strasznym gniewem na
ma, poniewa j od wczoraj namawia na te zwierzta. Ruchy, ktre wykonywaa, miay
w sobie co tak gronego, e pan majster pooy uszy po sobie i drapn ze stanowiska, aeby
go przypadkiem wobec ludzi nie spotkao to, czego na pewno mg si spodziewa w ognisku
rodzinnym i w cztery oczy. Inni ludzie zaczli si te rozchodzi, gdy pies jako pies nie
zajmowa ich bynajmniej. Nareszcie przed klatk pozosta jeden tylko Miecio, ktry teraz
dopiero wchodzi z Asem w poufalsze stosunki: wsuwa rk za krat, gaska psa po bie, po
pysku, a pies jego rk liza. Wrd takich okolicznoci zrodzio si w duszy chopca
pragnienie, dajce si wyrazi tymi sowy; Przecie mam prawo da jeszcze od mamy, aby
si spenio moje trzecie, ostatnie yczenie... Ot gorco pragn posiada tego Asa.
Istotnie, taki towarzysz na wakacje prawdziwa rozkosz. Co prawda w Mczynie byy
psy, ale jakie powane, powolne, bez temperamentu.
Hrabina, istna ofiara uczu matki, obszedszy po kilka razy wokoo ogrd zbliya si
nareszcie do syna zamylonego przed klatk i rzeka:
Mieciu, czas na nas wraca do domu!
W odpowiedzi na to wezwanie Miecio przedstawi swoje trzecie yczenie; ona mu za
odrzeka:
yczenie twoje, synu, jest niemoliwe do spenienia, gdy Ogrd Zoologiczny nie jest
rynkiem na psy!...
Miecio spuci teraz nos na kwint i milcza, ale i hrabina wygldaa co tak, jak gdyby j
trapio niezaspokojone yczenie syna. Sumienie dobrej matki zdawao si jej czyni wyrzuty;
On zrobi wszystko, co do niego naleao, uczy si dobrze, zoy egzaminy, promocj ma
pewn a ja?... Za to, e dotrzyma ojcu sowa, e przenis tyle trudw, kupiam mu tylko
kawy, kilka ciastek i przywiozam go tu do zwierzyca. Moja odmowa musi by dla niego
bardzo przykra, al mi chopca! Waciwie mwic, nie wymaga on nic nadzwyczajnego,
chce mie psa. Kady chopiec lubi psy rzecz wiadoma.

56

Ona take lubia konie i psy, a szczeglniej te konie kare, psy czarne. As, pies pikny,
rasowy i czarny bez odmiany, bardzo jej si podoba. Dlaczegby si nie mia bardzo
podoba Mieciowi?
Matka i syn milczc znaleli si przy bramie Ogrodu Zoologicznego i tu hrabina
niespodziewanie zwrcia si do odwiernego z tym zapytaniem:
Czy mona w zwierzycu kupi jedno ze zwierzt?
Och, prosz pani, my, bro Boe, zwierzt nie sprzedajemy, my je tylko chowamy, eby
si pastwo miao czemu przypatrywa! Zreszt doda wahajc si ja sam dobrze nie
wiem... Moe powiedz w kancelarii.
Miecio natychmiast spostrzeg, e jego papiery id znowu w gr, przeto wypogodzi w
okamgnieniu gorzko kwan fizjonomi, rozejrza si jednym rzutem oka, spostrzeg napis
wchd do kancelarii zarzdu i podskoczywszy naprzd ze skwapliwoci zawoa:
Prosz mamuni, tdy, tdy si idzie!
W biurze zarzdu porozumiawszy si, o co chodzi, sekretarz wzi z pki wielk ksig, w
ktrej kade zwierz zacignite pod odpowiednim numerem miao swj opis szuka,
rozwaa, wreszcie z wielk powag oznajmi, e w tej sprawie dopiero nazajutrz po poudniu
mona uzyska odpowied. Bodaj czy ta niepewno nie bya dla chopca gorsz jeszcze ni
stanowcza odmowa.
Mniejsza o warunki, pod jakimi Asa uwolniono z Ogrodu Zoologicznego, dosy na tym, e
pies wypuszczony z zamknicia uczu w sobie nadzwyczajn ochot do ycia: opanowa go
istny sza biegania, wyskakiwania, rzucania si na wszystkie strony, wesoego oszczekiwania
swojej swobody. Poniewa za przepisy szkolne wymagay, aeby Miecio jeszcze przez cay
tydzie uczszcza do szkoy i tylko przed wieczorem par godzin mg bawi u matki, przeto
hrabina miaa na gowie ogromnie cikie zadanie utrzymania w karbach wylej energii. Ju
samo przewiezienie psa w doroce ze zwierzyca do hotelu stanowio trud niemay. As
szarpa si nieustannie, usiowa wyskoczy na ulic, a przytrzymywany na sznurku, ju to
zasiada obok swej pani, ju to si wspina na jej kolana i haaliwie szczeka. W dodatku
nieszczcie chciao, e w przejedzie koo placu Zielonego posysza dwiki katarynki;
przypomniao mu to, wida, muzyk z czasu pobytu w Ogrodzie Zoologicznym, gdy
natychmiast j aonie wtrowa, na wp szczekajc, na wp wyjc. Ludzie postawali na
ulicy, z podziwem przygldali si temu osobliwemu psu, ktry to wy, to poszczekiwa w
doroce rzecz prawdziwie rzadko syszana i widziana. Niektrzy mieli na ustach umiech
zoliwego zadowolenia, radzi oczywicie z tego, e jaki blini ma z niespokojnym wyem
tyle utrapienia. Czowiek nie majcy odwagi cywilnej, aby stawi czoo i lekceway opini
ulicznych gapiw, byby si niezawodnie wyrzek Asa, wyrzuciby go z doroki. Hrabin
krzepia myl, i to robi dla syna. Tote gdy przed wieczorem Miecio przyby do matki,
obcowanie z wesoym i niezmiernie zrcznym Asem sprawio mu tyle rozkoszy, i
rozpromieniony zawoa w uniesieniu:
Ach, mamo, jake jestem szczliwy!
Poniewa rzeczywicie by szczliwym, wynagrodzio to najzupeniej trudy i kopoty
matki. Chopiec, ktry by u kresu rocznego kursu szkolnego, odby egzamina, mia pewno
promocji, spokojnych wakacyj i ten pies, co si wanie wydosta z okratowanej klatki,
stanowili jak najzupeniej dobran par. Brakowao tu tylko artysty, aeby uchwyci t chwil
szczcia i pdzlem j odtworzy. Kt inny mgby si pokusi, aby rzetelnie zrozumie
niewinne i proste uczucie?
Najniespodziewaniej atoli wrd owej uciechy, gdy As szala, a Miecio mia si do
rozpuku, przybywa telegram wzywajcy hrabin do niezwocznego powrotu. Sprawio to
takie wraenie, jak gdyby w dzie pogodny czarna chmura nagle zamia soce. Nie ma rady,
trzeba koniecznie wraca do Mczyna, zabra Asa, a Miecia jeszcze na sze dni zostawi w
Warszawie!
57

eby mi to mamunia zostawia Asa! odezwa si chopiec smtnym gosem.


Nie, synu, nie! Co by na to powiedzia pan profesor, pani profesorowa, gdyby im psa do
domu przyprowadzi?...
Powiedziawszy to matka egna syna udajc przed nim, e ma twarde, mskie serce, zabiera
wya i spieszy do powozu, aby pody na dworzec Kolei Terespolskiej. Cignity na
sznurku As si opiera i nieustannie wymienia spojrzenia z towarzyszem, ktry w krtkim
czasie zoy dowody, e jest bardzo a bardzo przyjemny. Osadzony teraz w zamknitym
powozie nasz wye wyglda tylko oknem, a przesuwajce si przed jego oczyma przedmioty
prawdopodobnie sprawiay mu rozrywk, gdy by jaki spokojny. Ale ju na dworcu kolei
wywoywa oburzenie, poniewa si zrywa na widok kadego nowo przybyego pasaera i
bardzo haaliwie szczeka. Najgwniej gniewao i oburzao to szczekanie jakiego garbusa,
ktry mniema, e pies spostrzega jego garby na przodzie i na grzbiecie, wyrnia go wrd
innych, a swoim szczekaniem zwraca na uwag caego zgromadzenia. Jaka znowu bardzo
szczupa i blada pani za kadym odezwaniem si Asa zatykaa sobie rkoma uszy, przytulaa
do kolan troje drobnych dzieciakw, ubolewajc nieustannie:
Kto widzia wprowadza takiego zego psa tam, gdzie s dzieci i kobiety?
Mae spoglday wystraszonymi oczyma na buczucznego wya, a jedno, moe
trzechletnie bobo, z ktrego ubrania nikt by nie pozna, syn czy crka, zwracao si
kilkakrotnie do matki z zapytaniem:
Mamusiu, czy ten pies zjada dzieci?
W sali, gdzie si gromadzia znaczna ilo ludzi, wye sprawia wraenie jakiego
nadzwyczajnego pasaera, co sobie moe wiele pozwala. Gdy si raz wyrwa z rk swojej
pani unoszc dugi sznurek, nie mona ju byo mie nadziei, aeby go utrzyma w
jakichkolwiek karbach posuszestwa. Szczeglniejsz uwag zwraca on na posugaczw
znoszcych tutaj walizy i przerozmaite pakunki. Istotnie, bardzo osobliwie wyglda czowiek
obciony jak mu i zdaje si nieraz, jak gdyby masa rozmaitych rzeczy sama przez si
wykonywaa ruchy dowolne. Wanie jeden z takich wszed na sal, niosc waliz na plecach,
inn na ramieniu, jaki tumok na gowie, a na piersiach i po obu bokach wisiay pakunki z
parasolem, laskami, paskami spite poduszki skrzane, kodry, okrycia letnie itd. Ta posta
tak uderzya Asa, i z namitnym szczekaniem rzuci si w susach na ow mas rupieci.
Natarcie psa zachwiao rwnowag piramidy ugniatajcej czowieka i wszystko to z oskotem
poczo si wali na ziemi. Jakie byo zdziwienie Asa, gdy wrd zwalisk tej gry ujrza
stojcego zwyczajnego czowieka, ktremu czoo wiecio si kroplami potu, w oczach
byszczay iskry gniewu, z ust ziony przeklestwa, a nogi wyraay pochopno do
kopnicia. Przekonawszy si naocznie, e kuferek, skrzynki, puda i paczki nie poruszaj si
same, wye co tchu zrejterowa, a zmczony wybrykami wskoczy na aksamitn kanap,
gdzie nareszcie postanowi wytchn, i leg tam z wywieszonym jzykiem. Wnet go atoli
spostrzeg odwierny, baczny stranik porzdku na sali, i wawo sun, aby psa spdzi z
kanapy.
A pjdziesz ty std!
As w odpowiedzi na to wezwanie warkn tak srogo, wyszczerzy takie straszne zby, e
suga kolejowy zaraz si cofn, machn rk i tylko z daleka wymrukiwa przepis:
Tutaj nie wolno psom rozkada si po kanapach!...
Nareszcie posugacz, majcy pod dozorem rzeczy hrabiny, kupi bilet dla pasaera psa,
umieci Asa zgodnie z wymaganiami przepisw i pocig ruszy ku wielkiemu zadowoleniu
hrabiny, ogromnie udrczonej t psi swawol. Jednake ju na samym pocztku podry
nowe nieprzewidywane utrapienie. Szczelnie zamknity teraz wye musia sobie wida
przypomnie niedawny pobyt w zwierzycu, zdja go nadzwyczajna ao, ktr te zacz
wyraa jkami wycia i skowytu. Do samego Brzecia rozmaici pasaerowie nieustannie
nalegali na konduktora, domagali si koniecznie, aeby co zrobi z psem, ktry jednych
58

oburza, innych przeraa, jeszcze innych rozrzewnia i budzi w ich duszach strach
przesdny: Podr, rozpoczta wrd psiego wycia, z pewnoci nie skoczy si pomylnie.
Ze wszystkich stron daway si sysze gosy:
Panie konduktorze, panie konduktorze! Na mio Boga, trzeba co z tym psem zrobi....
Uszy puchn!...
Byli i tacy, ktrzy bez ogrdki wykrzykiwali:
Ja pac i nie chc sucha psiego wycia!
Konduktor biega jak oparzony, wysuchiwa z jednakow cierpliwoci skarg i okrzykw
oburzenia, a nie wiedzia, co waciwie ma pocz. Poniewa pies mia bilet, przeto suyo
mu prawo podry kolej, no, a wycia trudno mu byo zabroni. Owszem, przewodnik
pocigu stuka kilka razy do psiego przedziau, wykrzykujc gronie:
Ej, ty tam, bestio, sied mi cicho, nie trap ludzi!
Nic to jednak nie skutkowao. Dopiero na stacji w Brzeciu bysna konduktorowi w
gowie szczliwa myl, pozwalajca pogodzi przepisy suby z wymaganiami podrnych.
Znalaz si dla hrabiny zupenie oddzielny przedzia w pierwszej klasie i tam te As mg
mie teraz pomieszczenie. Wprawdzie przepis brzmi wyranie, e do przedziaw ludzkich na
aden sposb nie wolno psw wprowadza, ale konduktor wyjtkowo w tym jednym tylko
razie postanowi sobie by krtkowidzcym strem prawa.
Niech pani kae psu pooy si pod kanap mwi a ja udam, e nic nie widz!
Moe ju raz bdzie wity spokj.
Wszyscy byli zadowoleni nie wyjmujc Asa; najgwniej za radowa si subisty
konduktor, ktry sam przed sob udawa, i psa nie widzi!
Wrd takich to przygd dobia si nareszcie hrabina do Mczyna, gdzie As wszystkim
bardzo si zrazu podoba. Suba ogldaa go z ciekawoci powtarzajc co przez cay
tydzie:
To jest pies z Warszawy, nie taki jak te nasze brysie!

59

ROZDZIA VI
Paac a miasteczko. Psy-przybdy i Apolinary. Trzy sfinksy. ucja. Florentyna.
Wybryki Asa. Pani Pelagia. Romans wrd kwiatw. Zabawa w guwernantk. Ko
Karpowicz. Wye traci opiekunk. Zatarg Asa z ucj. Przygoda Francuzki. Co
robi, bdc godnym? j i kapota. As traci przyjaciela Pala. Sprawa o sarnin.
Uwagi o przeladowaniu zwierzt. Wdrwka Asa do miasteczka i zajcie z psami.
Mczyn jest to miasteczko nad Ikw, wsawion przez lutni Sowackiego. Skada si
Mczyn z dwch czci, rozdzielonych przez rzek: na lewym brzegu, wrd wyniosych
drzew parku, znajduje si biay paac, na prawym waciwe miasteczko, skromniuchne,
obnaone, na ktrego rynku z daleka ju wida krowy, psy, trzod chlewn i drb rozmaity.
Grobla z mostem obie te czci czy, ale tylko w czasie suszy i mrozu; najczciej ogromne
boto, rodzaj gstego garusu, na prawo i na lewo cieka do Ikwy, a pieszy wdrowiec musi si
powanie zastanowi, nim przedsiwemie przepraw z jednej strony rzeki na drug.
Stwardniae boto grobli odznacza si nadzwyczajn przylegalnoci, a ma zawsze tak
gboko, e ciga z ng buty, choby nawet byy z cholewami za kolana.
Sama Ikwa posiada wszystkie waciwoci rzeki pierwotnej, w penym znaczeniu tego
sowa: wod bystr, gbok, cho bezbrzenie rozlan, obfito ryb i rakw. Fale te
poruszaj koa wielkiego myna w Mczynie, unosz wiosn na swym grzbiecie drzewo ku
morzu, a mog te posuy za grb dla zrozpaczonego lub pijanego.
Ludno, aeby si skomunikowa z paacem, uywa gwnie wasnych ng; mieszkacy
paacu w porze botnej przebywaj t przestrze przy pomocy koni lub cznem. Tak si ma
przeto dwr do miasteczka, jak jazda i marynarka do piechoty. Jeszcze trafniej byoby
powiedzie: ycie miasteczka schodzi podug Starego Testamentu, a w paacu podug
Nowego.
Znamy ju po czci mieszkacw paacu w tym skadzie, jak zasiadaj do stou, innych
uwydatni nam dalszy cig opowiadania. Trzeba tu jednak zaznaczy, e do paacu, oprcz
jego wasnego budynku, nale oficyny, rne domki w ogrodzie, oraneria i tak zwany
tempel, to jest letni paacyk, sprawiajcy na widzu wraenie wityni. Rwnie tutaj
zaliczy wypada fabryk, szereg wikszych i mniejszych domw, szop, gdzie sapie i wiszcze
machina parowa, jcz moty kowali, warcz, zgrzytaj rozmaite koa zbate i nie zbate, a
wszystkie te dwiki zlewaj si w jak dziwaczn melodi, ktr pozwalamy sobie nazwa
marsyliank przemysu. Wypala si tutaj cega, wyrabiaj odlewy elazne, ruby, dziury w
elazie itd.
Przy takim dworze peno jest ywych stworze, o ktrych mona powiedzie na pewno to
jedno: jedz. w dobry dwr stanowi jakoby mis, co do niej z wikszymi lub mniejszymi
prawami zasiada gromada godnych i bez skrupuu bierze posiek. Zwyczajnie, jak to bywa
przy penej misce, czasem syty prniak odjada godnego pracownika, a nieraz nawet sam
gospodarz tylko link yka, tak myl pocieszajc si jedynie: Ha, przynajmniej inni
zaspokoili gd za moim stoem!
yje tutaj mnstwo proletariatu poczwszy od much i myszy, a koczc na ludziach. W t
stron zwracaj si podliwe oczy ebrakw, prniaczych wczgw i zodziejw zarwno
60

ze wiata ludzkiego, jak zwierzcego, a kady taki ma w duszy myl utajon: Gdzie si
poywi, jeeli nie w tej oto spiarni?...
Po kadym jarmarku, odpucie zjawiaj si przy kuchni dworskiej jakie psy nowe,
zbiedzone, ktre z ca obud pokornie unionych ndzarzy ofiaruj swoje rzekome usugi
ludziom, a psom dworskim przyja. I zawsze tam co kapnie. Niekiedy przybda tego
rodzaju, canis novus10, zrcznie umie podbi sobie serca, zawadn umysami otoczenia i z
czasem zajmuje wcale poczesne stanowisko gwoli zazdroci rnych domownikw. Atoli
najczciej ciy na biedaku pitno niewiadomego pochodzenia: ludzie kopic go pogardliwie
nog wyrzucaj za drzwi, psy zbami psuj mu wen, nikt nie chce przypuci do misy i
ndzarz, aby istnie, musi si ucieka do sposobw surowo przez prawo wzbronionych.
Wreszcie nadchodzi taka chwila, kiedy w okolicy zjawia si pies wcieky albo si nawet
nie zjawia, tylko ludzie opowiadaj, e si gdzie zjawi, e biega i kaleczy. Ludzie przy
dworze zwracaj wtedy baczn uwag na psy przybdy jako materia nadzwyczajnie
podatny do wcieklizny. Apolinary, sucy paacowy, poniewa suy niegdy w wojsku
austriackim, wic bierze na siebie w takich razach obowizek obrony dworu nie tylko od
psw rzeczywicie wciekych, ale i mogcych si wciekn, podejrzanych o zamiar
wcieklizny. Przybdy maj minki pokorniutkie, skromne, a do ponienia wszelkiej psiej
godnoci, e jednak z powodu godu s akome, poniewa nosz ogony nisko i brzydko
patrz, poniewa pochodz Bg wie skd, przeto trzeba je uwaa za niebezpieczne.
Ze strzelb na ramieniu, z fizjonomi dobroczynnego bohatera uwalniajcego ludzko od
strasznych potworw odbywa Apolinary corocznie polowania na psy, ktre by si wciec
mogy. Chocia byy wojak, pudowa tak haniebnie, jak gdyby nigdy nie mia w rku broni
palnej. Niejednokrotnie dziesi wystrzaw zaledwie wystarczao Apolinaremu, aeby z psa
przybdy wystraszy mizerne ycie. Mona sobie wyobrazi, co za skowyty boleci, jakie
wycia przeraenia wydawa taki strzelany ndzarz, zanim opuci smutny pad paczu! Inne
psy naokoo suchay z niepokojem trwogi huku strzaw i jkw wsp psa, a ciarki zgrozy
je przechodziy. Rycerz psi mia jednak mne serce...
W takie to rojowisko ludzi, psw, rnych domowych zwierzt dosta si nasz As, pies z
Warszawy. wiat jego najbliszych blinich przedstawiay przy paacu w Mczynie trzy
wielkie czarne psy, z ktrych kady mia na piersiach biay kwiatek i biae palce u ng, znaki
naleenia niezaprzeczenie do jednej rodziny. Puf, Pif i Paf byli synami matki Ledy, z rasy
psw z gry w. Bernarda, i ojca Murata, doga.
Najwikszego z nich, Pufa, suba dworska przezwaa soniem z powodu ociaoci
budowy fizycznej i flegmatycznego temperamentu.
Puf, z przydomkiem so, przyszed wprawdzie na wiat wspczenie z brami, posiada
jednak wszystkie cechy pierworodnego syna rodziny: przewag wzrostu, siy i powagi
charakteru. Ogromny ten flegmatyk mia niesychany wpyw na braci, warczeniem umierza
wszelkie ich zatargi, a jeeli im chodzio o kawaek chleba, zabiera go sobie bez ceremonii i
zjada.
Pif odznacza si ogonem przeamanym w samym rodku i dlatego nie mg go nigdy
caego wznie do gry: zadarty ogon wyglda jak cepy. Wie gosia, e kalectwa takiego
naby Pif w zacitym boju o pe pikn. Dobroduszny dla ludzi, tchrz na widok kija w rku
czowieka, by pies ten bardzo wytrway w swoich upodobaniach, nienawiciach i
uprzedzeniach wzgldem psw innych.
Co si tyczy Pafa, odznacza on si wesoym usposobieniem, natur serdeczn, wylan do
tego stopnia, e jakkolwiek fizycznie bardzo ciki, z lada kundlem gotw by wda si w
zabaw, swawoli, stroi psie figle.

10

C a n i s n o v u s (ac.) pies nowy


61

Owe trzy cikie psy wylegiway si zwykle na grnym schodzie pod kolumnad paacu w
Mczynie i obojtne na wszystko, co si dokoa nich dziao, sprawiay wraenie rzebionych
sfinksw, dodanych ku wikszej ozdobie gmachu. Powan ich nieruchomo zakcay
niekiedy tylko pasoyty, a wtedy ju ten, ju w pies skrobic si tyln ap mrucza lub
piszcza, utyskiwa na yciowe dolegliwoci. Czsto gsto atoli pasoyt dokucza psu
zaszywszy si gdzie w takie miejsce, skd go pies wasnymi zbami wygry ani pazurami
wygrzeba nie zdoa; wwczas brat bratu spieszy z pomoc, poycza mu swoich zbw do
walki z drobnym, lecz straszliwie nieznonym wrogiem. Zdarzay si te wypadki, e bracia,
zwaszcza Pif z Pafem, w uniesieniach gniewu brali si za bary i staczali zawzite walki, o
ktrych krwawoci wiadczyy ich podziurawione, powystrzpiane uszy i mnogie blizny po
caym ciele.
Podczas pierwszych dni pobytu Asa w Mczynie trzy psy posiadajce dotd wyczny
przywilej wylegiwania si pod kolumnad paacu, z nieufnoci spoglday na przybysza,
ktry wyglda jako nazbyt butnie; nieraz otaczay go wkoo, obchodziy, a obwchujc po
wsze miejsca, guchym warczeniem zdradzay mocne niezadowolenie. As zupenie jak
gdyby wiedzia, e wszystko zaley od tego, jak si kto od razu postawi w nowych warunkach
bytu. Bynajmniej go nie przeraay ani jakie tam warczenia, ani wyszczerzanie zbw, ani
dumnie wystawione w gr psie ogony; on zdawa si lekceway te objawy nieprzyjazne i z
dobr min psa obytego w yciu caym swym zachowaniem wyraa taki mniej wicej
pogld:
Wszystko to nieraz ju na wiecie widziaem i z dowiadczenia wiem doskonale, e pies
psa gotw utopi w yce wody!
O wiele mniejszy wzrostem, okazywa za to jak najwyraniej umysow wyszo i nigdy
a nigdy nie straci fantazji wobec takich zaczepek, nigdy tchrzliwie nie podwin pod siebie
ogona. Moe to, moe wzgldy pastwa okazywane wyowi, a moe tchrzowato Pifa,
przyjacielsko Pafa i flegmatyczno Pufa zjednay Asowi wkrtce uznanie u tych psw
powanych. W zwizku trzech braci on, czwarty, obcy, nie tylko nie stanowi najmniejszego
rozdwiku, ale sta si tu nawet koniecznym jako czynnik uruchamiajcy te mumie.
Szczeglniej za pozyska sobie szczerego, dobrodusznego Pafa, ktremu wnet mg
bezkarnie zakada apy na szyi albo go zbami maca po ebrach, przeskakiwa przeze jak
przez kij, sowem, koki na bie ciosa. Z pewnym rodzajem ojcowskiego pobaania
pozwala dryblasowaty Paf ywemu, ruchliwemu i niespokojnemu Asowi na przerozmaite
wybryki, ktrych by nigdy nie przepuci pazem aden inny pies rwnie rasowy, okazay, a
umiejcy si szanowa. Przy Asie rozruszay si wielkie psy i coraz czciej puszczay si na
wyprawy przeciw rnym czworononym, ktre miay wtargn w obrb paacowego
dziedzica; wye zawsze w takich razach szed na czele.
Potomstwo Ledy i Murata pozostawao pod opiek praczki ucji, kobiety dobrej, uczciwej,
pracowitej, a o te psy niezmiernie dbaej. Asem, czy to na danie pani hrabiny, czy z wasnej
chci zaja si garderobiana, panna Florentyna, osoba, ktra w paniestwie spdzia ju
trzydzieci kilka wiosen i bya kwiatem poczynajcym widn bez nadziei odrodzenia.
Lece od frontu paacu trzy psy pomimo swojej ociaoci nigdy nie omieszkay
powsta, ile razy z daleka spostrzegy ucj zmierzajc z paacowych suteren ku oficynie,
gdzie si znajdowaa kuchnia, pralnia i spiarnia. Najprzd Puf, za nim Pif, a na ostatku Paf
sznurkiem derday do swojej opiekunki, jedynie aby jej wyrazi swj szacunek i wdziczno
jako karmicielce; zaatwiwszy t spraw, niebawem powracay na stanowisko przed paacem.
As, pieszczony zrazu do zbytku przez Florentyn, wrs niejako w garderob i wid tam
midzy suebnymi niewiastami ywot zepsutego niewieciucha. Do garderoby wolno mu
byo wchodzi o kadej porze dnia i to bd drzwiami, bd oknem, a w garderobie mg si
bezkarnie rozkada po kach, stokach; gdy mu si podobao, mg si wspi na tylnych
apach i pierwsz lepsz dziewczyn lizn po twarzy. Swawolny, psuty pieszczoch, kiedy si
62

wyrwa z garderoby, mniema, e i na wiecie wolno mu wyrabia, co zechce. Czstokro


wypada na dziedziniec z ogromn ochot, dz psoty, a spotkawszy jak nieznajom
kobiet obrywa na niej spdnic. Innym razem zdziera ydom czapki z gowy, dziurawi
chaaty, a nie, to si rzuca na stado indyk, rozpdza je na cztery wiatry podskubawszy jedn,
drug. Z krzykiem pierzchay przed nim kury wzlatujc na parkany, dachy, drzewa.
Puf, Paf i Pif patrzyy z pocztku na tak rozpust z niejakim zdziwieniem, pniej
porywa je szalony temperament Asa i od czasu do czasu bray take czynny udzia w
napastowaniu ludzi, trapieniu domowych zwierzt.
Kobiety, majce dozr nad kurnikiem i domowym gospodarstwem w ogle, poczy
niebawem sarka utrzymujc, i pies warszawski buntuje inne psy, a z tego powodu drb ma
nadzwyczajnie cienion swobod. Std to pomidzy pani Pelagi, naczeln gospodyni
spiarni i drobiu w Mczynie, a pann Florentyn, garderobian, niegdy serdecznymi
przyjacikami, wybuchny bardzo przykre niesnaski: najprzd ostra wymiana sw w oczy,
potem obustronne oczernianie si za oczy i otwarta wojna domowa, ktrej odgosy obijay si
niejednokrotnie o uszy hrabiny i hrabiego. Zawi ta dosza do szczytu, gdy As w przystpie
wyuzdanej swawoli udusi najokazalszego indyka i najbardziej jajorodn kur. Przypomniay
mu si lekcje Olfsa. Gorzej jeszcze, gdy nastpiy rwnie pene znaczenia szkody w drobiu.
I bya taka chwila nawet, w ktrej si zachwiao stanowisko wya przy dworze; sfery
bowiem majce stanowczy wpyw na przebieg spraw tego rodzaju zadaway sobie pytanie:
Do czego dojdzie, jeeli pies nie zmieni swego postpowania?
No, ale Miecio by wtedy na wakacjach i chocia go As zawid uciekajc cigle do
garderoby, on jednak stan w obronie wya. Przycichy mowy o przestpstwach Asa, a
jednoczenie kury i indyki, nauczone przezornoci smutnym dowiadczeniem, trzymay si
teraz z daleka od dziedzica, gdzie im zagraao spotkanie z niebezpiecznym wyem.
Tymczasem stopniowo przygotowywaa si zmiana stosunkw. Okna garderoby
wychodziy na ogrd, a drzwi znajdoway si na wprost mieszkania pana Wiktora, ogrodnika,
z zamiowaniem oddajcego si szlachetnej sztuce hodowania kwiatw. Wyskoczywszy
oknem z garderoby As spotyka zwykle na kwietniku ogrodnika; wybiegszy znowu przez
drzwi, jako wcibski, wpada czstokro po ssiedzku do mieszkania pana Wiktora. Nikogo to
nie zadziwi, e pies zawiza poufalsze stosunki z czowiekiem, ktrego kilka razy dziennie
spotyka na drodze swego ycia. Przy tym ogrodnik by to czowiek agodny, uprzejmy i
kawaek poety, co nasz wye umia oceni i wyzyska. Garderobiana pragna niepodzielnie
posiada przychylno Asa, wygldaa za nim czsto, a widzc go w towarzystwie ogrodnika
sodkim gosem przyzywaa do siebie. Wye, przyzywany, to podbiega ku oknu, to znowu w
podskokach wesoo wraca do pana Wiktora midzy kwiaty. Sceny takie powtarzay si coraz
czciej, trway coraz duej i nareszcie panna Florentyna pocza wicej uwagi zwraca na
ogrodnika ni na Asa. Chybaby oczu nie miaa, gdyby postpia inaczej! Kiedy rankiem
otwara okno garderoby, wiee i wonne powietrze bio ku niej z kwietnika; rzucay jej si w
oczy kwiaty o przelicznych barwach, zdobne brylantami rosy, a midzy kwiatami widziaa
czowieka oblanego promieniami porannego soca i sprawiajcego wraenie opiekuczego
bstwa kwiatw. Ach, gdybym bya jednym z tych kwiatw, ktre on hoduje! moga
sobie pomyle i zapragn panna Florentyna. A miaa do tego prawo, poniewa bya
rzeczywicie kwiatem, potrzebujcym uprawy ogrodnika. Ktra kobieta nie jest kwiatem?
Dla kwiatw, gdy widn, lepiej si dosta bodaj w zielnik botanika ni schn i krusze na
sotach, marzn wrd mrozw.
W ten sposb za porednictwem psa powsta romans uczuciowy, jeden z tych, na ktre si
patrzy co dzie z obojtnoci, a odczytuje si je w ksice ze z wiszc na oku. Jednake w
miar tego, jak pan Wiktor przenika coraz gbiej w serce panny Florentyny, As coraz
bardziej traci jej aski. Gdyby to nie by dwr bardzo ludny, nasz wye rycho zszedby tu na
psa bez przyjaciela, co mu si ju nieraz w yciu zdarzao.
63

Szczciem dla Asa byo, e w Mczynie istniay znaczne usiowania wychowawcze, i to


zarwno w paacu, jak w templu, w oficynach: peno dzieci i wychowawcw pci obojej.
Tylko niech nikt nie sdzi, e jaki eski lub mski pedagog zwrci na psa uwag i
przypuci do obcowania z sob! Ludzie tego cechu tpiej umysowo, lodowaciej
uczuciowo i po pewnym przecigu czasu staj si obojtni na przedmioty tak pospolite jak
zwierzta. Czowiek przywyky cigle wyrokowa, ama wol i upodobania dzieci, a
narzuca im swoje wasne, atwo si staje krtkowidzem, k try w wiecie nic nie widzi, nie
kocha oprcz siebie. Za to wiee, wraliwe umysy dzieci i ich zawsze szczere, dobre serca
poszukuj dla siebie przedmiotw wychowawczych w wiecie zewntrznym, poza ksikami
i kajetami w rnokolorowych okadkach. A nic si malcom tak nie rzucao w oczy jak ten
As, pies nadzwyczajny, co ruchem swoim oywia gwnie dziedziniec w Mczynie.
Mianowicie te podczas wakacyj szkolnych roia si dziatwa okoo paacu, pod owe por
bowiem zjedaa tutaj rodzina profesora Kernera z Warszawy i wtedy na obszernym
dziedzicu, po wszystkich jego ciekach, mona byo widzie umiechnite twarzyczki,
sysze wesoy szczebiot dzieci. Rozumie si, e w takim pooeniu rzeczy Asowi nie
brakowao przyjaci. Marysia, Stefu, Romcio, Tadzio, Anto wszystko cztero-, picio-,
szecio-, siedmiolatki wyborne towarzystwo, do ktrego pies lgn bardzo ochoczo, a malcy
odpacali mu wzajemnoci.
Ja bd mademoiselle mwia Marysia a ty, Asie, bdziesz si u mnie uczy i musisz
mi we wszystkim, a wszystkim sucha!
No i wye z ca ulegoci pozwala si dziewczynce tak drczy, jak rni wychowawcy
w spdnicach drcz swoje wychowanice; czasem tylko ziewa.
Czstokro w takiej zabawie pedagogicznej uczestniczyy take trzy wielkie psy,
wyobraajc dla dzieci uczniw pci obojej. Marysia stale bywaa nauczycielk
mademoiselle, Tadzio odgrywa rol papy, Stefu mamy, Anto zasiada midzy psami jako
ucze i skada dowody, e jest dobrym koleg; Romcio siedzc z tyu za psami wyrcza je w
odpowiedziach, ilekro tego wymagao pytanie nauczycielki. Usadzano wtedy cztery psy i
Antosia rzdem na jednym ze schodw, a przed kadym uczniem leaa otwarta ksika
francuska albo niemiecka. As nosi imi Maniusi, Puf Frani, Pif by Adasiem, Paf Stasiem.
Marysia rozpoczynaa nauczanie od zalecenia, aby si uczniowie nie garbili, aby siedzieli
prosto i uwaali, a Romcio pocign z tyu tego i owego, zniewalajc do przybrania
waciwej pilnemu uczniowi postawy.
Maniu, powiedz, jak po niemiecku chleb!
Na to siedzcy z tyu za psem Romcio odpowiada:
Das Brot.
Jeeli ucze nie dawa odpowiedzi na pytanie, nauczycielka przybieraa gron min i
zwracaa si do mamy z tak skarg:
Prosz pani, Mamusia jest uparta, zupenie si opuszcza w naukach i wcale mi nie chce
sucha!
Wtedy Stefu wyobraajcy mam nastraja si powanie i wystpowa do psa z nauk
moraln:
Bj si Boga, Maniu, co ty wyrabiasz? Zaraz mi przepro mademoiselle i przyrzecz jej,
e si poprawisz!
Nastpowaa ceremonia doprowadzenia Asa zwykle za uszy do zadsanej niby to
nauczycielki, ktra si wreszcie dawaa przebaga i dalej odbywaa lekcje.
Za crkami w takich razach ujmowa si ojciec przemawiajc do matki:
Czego ty, moja ono, chcesz od Maniusi? Dziewczyna dobra, robi, co moe... Tylko ta
mademoiselle jest nieznona ze swymi skargami i dlatego jej Maniusia nie sucha.

64

Ja wiem odpowiadaa matka e Maniusia jest dobra dziewczyna, mademoiselle


nieznone pannisko, ale skoro si mademoiselle przede mn poskarya, Maniusia musi j
przeprosi.
Kiedy znowu przewini ktry z rzekomych chopcw, nauczycielka zanosia skarg do
papy, a ten aja Stasia czy Adasia mniej wicej w takie sowa:
Jak to, znowu dzisiaj nie umiecie rozmwek niemieckich?... Mademoiselle powiada, e
aden nie wie, co znaczy guten Morgen... Oj, wy, niedobrzy chopcy! Straszne rzeczy nie
wiedzie, co znaczy guten Morgen! Doczekacie si tego, e ktrego dnia za kar nie pozwol
wam siedzie przy stole.
Ujmowaa si czym prdzej za synami mama i tak strofowaa pap:
Dlaczego ty, mj mu, cigle marudzisz na Stasia i Adasia? Czy nie widzisz, e to s
dobrzy chopcy, a tylko mademoiselle jest za, nieznona?
Ja wiem odpowiada papa e Sta i Ada s bardzo dobrzy chopcy, a mademoiselle
jest za i nieznona, ale skoro si mademoiselle przede mn poskarya, oni j musz
przeprosi... Gdzie ja bd szuka innej guwernantki?
Zdarzay si te wypadki, kiedy zniecierpliwiona Marysia kazaa ktremu psu sta w kcie
za kar i ajaa go uywajc wyrazw takich samych, jakie syszaa z ust swojej nauczycielki:
Siedzisz jak bawan i ani si ruszysz! Jeste podobna do cielcia, ktre tylko becze
umie!
To znowu wioda swoich uczniw na przechadzk, prowadzc z nimi konwersacj
niemieck i powtarzajc nieustannie:
Mcz si dla waszego dobra, chc wam da rozum, a wy, gupcy, nie umiecie tego
oceni. Ach, ycie mi ju przy was zupenie obrzydo!
Naturalnie, psy si ogromnie nudziy t zabaw dzieci, ale okazyway tak sam
cierpliwo i wytrzymao jak dzieci podczas lekcyj ze swymi guwernantkami. Gdy si
jednak na dziedzicu albo za bram pojawi jaki przedmiot ywy, godny psiej uwagi, As
zrywa si natychmiast od lekcyj i ze szczekaniem pdzi co tchu sprawdzi prawa pobytu tej
istoty w okolicach paacu. Inne psy wcale si do lada czego nie kwapiy, tylko na miejscu
wyczekiway, co za skutek wydadz Asowe zwiady. One to nieraz ju sprawdziy, e ten
wye wariat zapala si na widok wrony, a nawet na marnego wrbelka gotw jest do
upadego szczeka.
Niekiedy atoli urywa si z uzdy w stajni ko, nazwiskiem Karpowicz, i wpada na
dziedziniec; w takich razach mademoiselle nie zdoaa ju ani jednego ucznia przy lekcji
zatrzyma. O, bo Karpowicz co innego! Dzieci Ledy i Murata, tak obojtne zwykle, jeli ich
As nie podnieca, wpaday jednak w zapa wojenny, gdy spostrzegy Karpowicza. Miay one
dawne rachunki z tym koniem, ktry je ogromnie lekceway, a kady z trzech braci nieraz od
niego kopytem oberwa pamitk.
Karpowicz by to sobie stary szkapa, ktry na staro jad w Mczynie chleb askawy, a
tylko czasami uywano go do drobnych posug przy dworze. Ale nie nalea on bynajmniej do
rzdu owych niedonych staruszkw, ktrzy w kalectwie i dolegliwoci spdzaj swoje
sdziwo; przeciwnie, Karpowicz sprawia wraenie krzepkiego wika starca z minionego
pokolenia, co to do pnych lat przechowuje fizyczn dzielno i umysow trzewo, a o
ktrym si zwyko mawia: cho stary, ale jary. Stary, a niejednego by modego
przeskoczy.
Puf, Pif i Paf wiedziay, e krowa, ciel, bezrogi czworong, nawet kady inny ko za
pierwszym ich szczekniciem i natarciem w popochu uchodz; przeto trzy paacowe psy
niechtnie robiy wypraw na tak lkliwego przeciwnika. Co innego Karpowicz, stary zuch,
ktry w niczym mia psi zawzitek! Wpadszy po junacku na dziedziniec, z ogonem w gr
zadartym, zabiera on si czym prdzej do sianocia, gdy trawa bujna, pikna, smaczna i
zapewne mikka dla starych zbw, obficie porastaa przed dworem. Posila si szkapa nic a
65

nic nie zwaajc na to, e go nieraz otaczay cztery psy, zawzicie ujadajce, a nie majce
jednak nigdy tyle miaoci, aby dopa i zbem chwyci. Ju t pogardliw obojtnoci
doprowadza ko swoich przeciwnikw do ostatecznoci, widocznie drwi sobie z nich, jak
gdyby mia przekonanie, e pies szczeka, wiatr niesie.
Psy najniezawodniej uwaay Karpowicza za zuchwalca, ktrego koniecznie naleao
upokorzy, gdy zawsze napaday na z ogromn zajadoci, sroyy si do upadego, jak
gdyby nie traciy nadziei, e go raz nareszcie zdoaj poskromi i sromotnie z dziedzica
wypdz. Te trzy sfinksy, leniwe w kadym innym przypadku, na jego widok zawsze z
gorczkowym popiechem pdziy spod paacu, jak by im gniew skrzyda do ng przyprawi,
i rozpoczynay nagank.
A Karpowicz nic, tylko chrupa zbami i ogonem od much si ogania. Dopiero kiedy
psy podostaway ju chrypki, spieniy si od zoci, a jemu si uprzykrzya ta zacieka
wrzawa, wtedy stula uszy, zadziera w gor ogon, eb spuszcza na d i po rycersku, w
susach uderza na psa, ktry by najbliej. Napadnity zmyka w ogromnym przestrachu, ko
za gna za nim, gronie walc kopytami o ziemi. Podczas tego harcu Karpowicz wierzga
straszliwie, dajc nieprzyjacielowi do zrozumienia, e przystp i od tyu wcale nie jest
bezpieczny. Zapasy owe koczyy si zwycistwem konia, mniej lub wicej krwawym;
najczciej jeden z psw uchodzc z pola walki kula i spokojnie wraca pod paac, gdzie
potem bardzo troskliwie wylizywa ran. Czsto jednak koski kuak zawadzi o psi eb, a
wtedy oszoomiony ciosem zapanik przez jaki czas trzs uszyma w przekonaniu, e taki bl
mona z gowy wytrzsn, i jednoczenie wrzeszcza wniebogosy: a-uu, a-uu!
Tymczasem w uczuciach panny garderobiany coraz mniej miejsca byo dla Asa, a
ostatecznie poczto go nawet kijem przepasza i odstrcza od wszystkiego, co tchno
garderob. Obecno bowiem choby najprzyjemniejszego i bardzo ulubionego psa moe
czowiekowi by czasem nie na rk. I wtedy si go odpdza: A pjdziesz! A do budy!
Jeeli pies nie sucha, jeeli jest tak przywizany do swojego przyjaciela czowieka, e go
nie chce opuci, bierze si na kija...
Stosunki panny Florentyny z ogrodnikiem przybray wkrtce charakter poufaoci, ktry
nie pozwala, aeby dwa serca, przepenione uczuciami i majce sobie wiele do powiedzenia,
znosiy jakiego bd wiadka. Rzeczywicie, pies nie jest podanym wiadkiem miosnych
owiadcze, zwaszcza te pies z upodobaniami Asa, ktry w jakiej wanej, stanowczej
chwili uniesie mgby, na przykad, warkn lub szczekn. Takie tajemnicze, lube, pene
uroku wyznania mona wyszeptywa majc za wiadkw tylko rozpiewanego sowika,
szmer strumienia, kwiaty, ksiyc i gwiazdy, ale przecie i bez tego obej si atwo. Cienisty
szpaler, altana, ustro jaka samotna byy, s, i bd po wszystkie czasy przybytkami par
zakochanych. Pies, wraliwy na najmniejszy szmer, wszcy z daleka, sowem, trzymajcy na
stray cigle uszy, nos, oczy, a gotw oszczekiwa swoje drobiazgowe spostrzeenia, moe
atwo sprowadzi na miejsce miosnej schadzki kogo niepotrzebnego, ktrego ucieszy takie
odkrycie. Z tego powstaj potem przy dworze bajki, obmowa.
Wic panna Florentyna, osoba wcale ju nie lekkomylna, chocia gorco zakochana,
dawaa teraz Asowi cigle do zrozumienia, e sobie bezwarunkowo nie yczy pozostawa z
nim na tej stopie poufaoci, na jakiej dotd ya. Nasz wye z pocztku nie dowierza
zmianie, nie pojmowa, czym sobie zasuy na takie przejcie garderobiany z czuoci do
wstrtu. Czstokro wieczorem pobieg do ogrodu za sw przyjacik, a odpdzany
przystawa na ciekach i z oddalenia spoglda, jak gdyby chcia wyrozumie przyczyn jej
dziwnego postpowania.
Widzia on, e po niejakim czasie nadchodzi pan. Wiktor z kwiatkiem w rce, z
kwiatkiem w dziurce od guzika, nadskakujcy, i nastpnie ta para ludzi wrd szeptw
zapuszczaa si w gb ogrodu. Pies z wolna pomyka za nimi jeszcze nieco dalej, poniewa z
tego, co dotd spostrzeg, nie mg adnego zadowalajcego wniosku wyprowadzi. e atoli
66

pan ogrodnik szed z lask i czsto si oglda, a dowiadczenie yciowe nauczyo Asa, aby
takim ludziom z laskami nigdy nie dowierza, przeto instynkt zachowawczy bra zwykle gr
i pies wraca do domu. Jeden jedyny raz tylko pozwoli si unie uczuciu przywizania
psiego do panny Florentyny w przekonaniu, e jej zrobi bardzo mi niespodziank, gdy,
nieoczekiwany, nagle przed ni wystpi z gszczu krzeww. Dugo potem czu swdzenie w
tych miejscach na ciele, ktrych wtedy dotkna gibka trzcinka pana Wiktora. Ostatecznie
wye znienawidzi ogrodnika, a rozczarowa si wzgldem garderobiany.
Wzgardzony w taki sposb, As czu wyranie, e mu si w Mczynie grunt usuwa pod
nogami, zwaszcza gdy po skoczonych wakacjach i dzieci std powyjeday, a te, ktre
zostay w miejscu, mademoiselle zapdzaa do roboty nie dajc im czasu na mie stosunki z
wyem. Chadza wic przed paac, gdzie byo niejako psie forum, i tu nakoni niekiedy Pafa
do zabawy, pragnc sobie gorycz poycia z ludmi osodzi tymi wybrykami szau spod
szubienicy: chciao mu si nieraz je, paka, a on figlowa. As by psem bardzo
lekkomylnym, jako wye prawdziwie rasowy i le wychowany.
Innym razem znowu zasiada warszawski pies midzy trzema sfinksami i z grnego schodu
przed paacem przyglda si rozmaitym ludziom, jak gdyby rozwaa, do kogo teraz
wypadao mu zwrci swe uczucia, aeby sobie przy dworze pozyska sprzymierzeca,
Gdyby to mg zjedna sobie tak pani Pelagi, klucznic! W jej rkach by zarzd chleba,
nabiau, misa, przernych wdlin, tuszczw, zwierzyny. C kiedy wya obciaa wina
morderstwa kilku sztuk drobiu, ktre istotnie udusi, i kilku innych, ktre uduszono ju na
jego rachunek! A pani Pelagia bya tak zacita w swoich upodobaniach i niechciach, miaa
przy tym w domu tak powag, e gdy jej przyszo co do gowy, to si upara i nawet panu
hrabiemu nie chciaa wyda mietanki do herbaty. Jake tu dopiero myle, aeby taka
kobieta moga psu win przebaczy? Zreszt, ona ju przypucia do ask swoich
zwyczajnego kundla, czarnego, z biaym podgardlem, z ogonem w kko na bok zakrconym,
lizusa z niskim sualczym charakterem. Zaszczycony askami kobiety z takim znaczeniem
pies ten by niezwykle miay, odwaa si szczeka na rnych mieszkacw paacu i na psy
paacowe. Prawda, e tylko z daleka szczeka, jednak szczeka.
Na paskim dworze nie skpiono nikomu godnemu kawaka chleba, ale kto chcia tutaj
y, koniecznie musia mie jakie stosunki, musia chleb dostawa z czyjej rki, jeeli go
przypadkiem kra nie zamierza. Brak takiej mianowicie chlebodawczej rki pociga to
nastpstwo, e mona byo nieraz bardzo cienkim gosem piewa, szczeglniej te bdc
psem. Jeeli si nikt za tob nie wstawi, nie zaleci, aby na ciebie obiad wydano, nie
pomyla, e godny, e nie naleysz do adnego stou, to moge marnie zgin.
Psy paacowe miay opiekunk, nieocenion ucj; Szumlas, w dworak z kundlw, mia
Pelagi; Mars i Rudek, dwa psy, ktre utrzymyway stra ju przy stajni, ju przy oborze,
cieszyy si wzgldami stangretw, dziewek; Cybulka, maleka suczka podobna do winki
morskiej, trzymaa si wycznie nogi Makarka, stangreta hrabiego. Rne za psy przybdy
tak sumiennie pilnoway kadziutekiej kosteczki wyrzuconej z kuchni i tak w tym
rzemiole ju miay wywik, e si tam przy nich mucha poywi nie zdoaa. Sucy je bili
i kopali, inne psy skubay, szarpay, kaleczyy, a te biedaki z caym ebraczym cynizmem
trway na zajtym stanowisku.
Wrd takich stosunkw wye nasz, zaniedbany przez pann Florentyn, znalaz si na
razie w dosy przykrym pooeniu. Nie dokarmiony raz i drugi, garn si do niewiast. Kiedy
bowiem chodzi o dziea miosierdzia, kobiet atwiej wzruszy ni mczyzn, ale jeeli
kobiet kieruj jakie poboczne wzgldy, uprzedzenia, jest ona wtedy daleka od litoci, a
moe sta si okrutn.
W obcowaniu z ludmi As zdoby sobie to dowiadczenie, e zawsze w trudnych
yciowych przypadociach, ile razy mu przychodzio wybiera midzy pciami, zwraca si
do czowieka w spdnicy, bez wsw i z dugimi wosami. Ot i teraz rozpocz umizgi do
67

praczki ucji, ktra nadzwyczajnie punktualnie, gorliwie speniaa obowizek nad trzema
brami sfinksami, dziki temu psy nie miay nigdy potrzeby dre przed przyszoci i
wyglday niczym karmione na rze cielaki. Bez adnego dopominania si ywno
dochodzia je codziennie w godzinie oznaczonej, poniewa zacna niewiasta pamitaa o tym i
sama podstawiaa porcje psom pod pyski. Troszczya si za nie tylko o poywno i
smakowito strawy, ale i o zdrowotno. Dobieraa potrawy waciwe, a przygotowywaa je
tak starannie, e najwybredniejszy pies smakosz nie miaby tu prawa skary si na kuchni
palce liza.
Musia to As zbada i naleycie oceni, skoro jednego razu uderzy w koperczaki do panny
ucji wawo podrygujc i przymilajc si uprzejmym merdaniem ogona, a jednoczenie
przysuwajc si coraz bliej do miski.
Widzisz go, jaki elegant! krzykna z gniewem praczka, ktra miaa uraz do Asa o to,
e bdc ulubiecem garderobiany, dosy j lekceway. Czy to ty, warszawski paliwodo,
nie masz swojej Florki?
I z tymi sowy zdja czym prdzej z nogi przyklapany trzewik, aeby odpdzi od miski
psa, ktry z ca namitnoci i popiechem godomora wielkimi ykami wciga w siebie
kwane mleko z kawakami chleba.
Uderzony w nos tward podeszw w chwili tak wanej As si oburzy, warkn zoliwie,
pochwyci zbami trzewik i upuci go w misk z kwanym mlekiem... Trzeba byo widzie,
w jak zo popada teraz ta dobra osoba!... Pierwszy or, ktry w uniesieniu wpad jej pod
rk, bya to leca na blasze elazna dusza do prasowania, ale dusza wida jeszcze nie
ostyga i poparzya palce praczce. Std jeszcze gwatowniejsza zawzito. Zanim si ucja
dobraa do pogrzebacza, As ju pochon ca porcj mleka, przygotowan dla przyjaciela
Pafa, ktry z boku dobrodusznie przyglda si zajciu. Wye, rozumie si, da nura, aby
unikn spotkania z pogrzebaczem. Szalona z gniewu kobieta wywara zo sw na Pafa,
palna go porzdnie, wykrzykujc:
Oj ty, gamajdo!... Pies jak stodoa i pozwoli, eby mu taki pdziwiatr sprztn obiad
sprzed nosa!...
To zajcie pamitne wykopao raz na zawsze otcha midzy wyem i praczk; pies
uczuwa dotkliwie brzemi ycia, do ktrego utrzymania koniecznie je trzeba. Spomidzy
wszystkich ludzi w Mczynie najczciej rzucaa mu si w oczy panna, ale stara panna,
Henryka, Francuzka, ktra przed kilku laty zajmowaa w paacu stanowisko bony. Sprawiaa
ona na Asie tak osobliwe wraenie, e gdyby by czowiekiem, niezawodnie postawiby jej
pytanie: Co pani trapi? Dlaczego pani jest smutna?
Rzeczywicie, trudno dociec, jaki by powd smutku panny Henryki. Zupenie nic nie
robia, zawsze miaa apetyt godny naladowania, chadzaa spa z kurami, a wstawaa, kiedy
kury ju od dawna uyway ycia. I mimo to jedwabne ycie bya jednak smutna, wygldaa
jak wdowa, ktra wanie co tylko stracia ukochanego ma. Moe przyczyn stanowio
staropaniestwo?... Ale w Mczynie bya istna galeria starych panien, a adna z nich nie
smucia si tak dalece. Prawda i to, e ze wszystkich spraw cakowitego ludzkiego ycia
smutek jest dzieem najatwiejszym do wykonania, a przy tym niektre niewiasty maj
przekonanie, e im ze smutkiem bardzo do twarzy: melancholiczny smutek czyni fizjonomi
interesujc, dodaje jej uroczystoci, zjednywa wspczucie, pociga. Smtne osoby tego
rodzaju lubi cukierki, konfitury, biae kwiaty, czarne ubranie, rumieni si, spuszczaj oczy,
wzdychaj, pacz z ogromn atwoci i wszystkie te znamienne cechy przechowuj do
pnego wieku.
As nie mia przekonania do panny Henryki, moe z powodu, e melancholia czynia j
nudn, moe dlatego, e rozmawiaa z nim po francusku, a moe te, e go nigdy nie
obdarzya czym takim, co wychodzi na rzetelny poytek organizmu najwyej, jeli mu
kiedy rzucia nie dojedzony kawaek cukierka. Mg sobie pies jednake pomyle, i
68

rozruszawszy t tkliw kobiet daoby si z niej wycign pewne korzyci w bliszym


obcowaniu.
Pewnego dnia wic widzc idc na przechadzk pann Henryk pies puci si za ni
caym pdem i w chwili kiedy schodzia z pagrka na d pogrona w dumaniu, on
podskoczy i przednie apy opar na jej plecach. Taki wybryk z jego strony oznacza ch i
wyzwanie do jakiej wesoej zabawy! Po wieo atoli spadym deszczu ziemia olizga i nagle
zaskoczona z tyu Francuzka najprzd pomkna z gry jak na ywach, potem twarz pada
na ziemi, dalej jeszcze staczajc si po pochyoci. Wszystko to narobio nieadu w jej
garderobie. Z kolei rzeczy przestraszy si teraz wye, skoro spostrzeg t nadzwyczajno,
e upadajca kobieta bya czarna, a jest oto caa w bielinie... Odskoczy zdziwiony o kilka
krokw i pocz wawo oszczekiwa tak niezwyke zdarzenie przemian osoby czarnej w
bia. Podczas tego biedna panna Henryka z gow na d, z nogami w grze, nie moga
znale punktu oparcia, aby si wygramoli, podwign. A nareszcie jki jej i szczekanie
Asa sprowadziy tam ogrodnika i ogrodniczkw, ktrzy wybawili upad niewiast z wielce
przykrego pooenia. Za ze im tego bra nie mona, e na ratunek spieszyli z umiechem na
ustach, gdy rzecz bya bardzo mieszna. Przybya Asowi nowa nieprzyjacika. Francuzka
ta, kobieta z gobim sercem, miaa do psa uraz nie o to, e upada, tylko e upada tak, a nie
inaczej, e ogrodnik i jego pomocnicy, mczyni, widzieli j w ten sposb lec. Nie moga
pomyle o tym fatalnym wypadku bez rumieca na twarzy, a myle musiaa, ilekro
spostrzega Asa.
Nastaa twarda w tym roku jesie, spad nieg, chwyciy dobre przymrozki, a to wszystko
zwikszyo tylko apetyt wya. Biedaczysko schud, posmutnia i ludzie powierzchownie o
rzeczach sdzcy twierdzili, i pies najniezawodniej ma w sobie jak ukryt chorob.
Zdechnie, to zdechnie, wiat si o psa nie zapadnie. Stosunki wcale si nie zmieniy, obiadw
na Asa nie wydawano, a jego nieprzyjaciki cigle na krzywym okiem patrzyy; sowem,
pies y, jak to powiadaj, psim swdem.
Jest to niezmiernie uciliwe przez cae ycie wszdzie nosi z sob odek i nieubagan
potrzeb zaspokajania jego godu. Caluteki ywot sprowadza si w gruncie rzeczy do
uczuwania godu i przemyliwania, jak go zaspokoi. Trzeba sobie ama gow, bra si na
sposoby, wyzyskiwa stosunki, tworzy zuchwae pomysy, ostrzy sw odwag, aby tylko
nie umrze z godu.
Czasami wychodzia z paacu pani hrabina, widzc za, e kady ze sfinksw jest na
zwykym miejscu, a As pomidzy nimi, rada bya temu porzdkowi i tytuem aski,
wynagrodzenia za chwalebn wytrwao w dobrem, czstokro dawaa kademu psu po
grzance albo po obwarzanku. Nie wiedziaa ona przecie o tym, i wye nalecy do Miecia
cierpi w jej domu niedostatek i od jakiego czasu jest ofiar zawiych stosunkw, rozmaitych
okolicznoci w gr tu wchodzcych. Wychodzia te na przechadzk panna Maria z uczennic
swoj, pann Zofi, i jeli to bya pora, w ktrej mwiono o psie wciekym, wtedy z tyu o
pitnacie krokw szed za nimi pogromca psw wciekych, Apolinary, z dubeltwk pod
pach. Pochd ten atoli mia w sobie tyle jakiej zimnej obrzdowej powagi, tak zna byo, e
czysta pedagogika idzie, i pies obrzuci tylko okiem fizjonomie i zawraca od poowy
dziedzica, jak gdyby sobie w duszy powiedzia: Nie ma tu nic a nic do zrobienia w sprawie,
ktra mi najgwniej obchodzi!
Drobnym, szybkim krokiem przebiega te nieraz hrabia od paacu do fabryki, a prawie
zawsze mia dla psw jakie przychylne swko w ustach i niekiedy par kawakw chleba w
kieszeni. Ha, dobra psu i mucha!
Lada pies w Mczynie doskonale wiedzia, e ta strona, w ktr hrabia chadza, nie
posiadaa ani kuchni, ani spiarni, ani adnego zakadu z zapasami artykuw spoywczych.
Mimo to As poszed za hrabi na fabryk. Naley przecie wasnymi oczyma przekona si o
wszystkim, bo nu...
69

W samej rzeczy, zbliajc si ku owym warsztatom wyrobw twardych, nie dajcych si


ima psim zbom, wye wszy jakie ciepe, mie zapachy, co w rodzaju tuszczu, ktry si
skwarzy na rozpalonej blasze. Im bliej fabryki, tym go przyjemniej wo w nos uderzaa
rozbudzajc ch akomstwa. Przybywszy ju na miejsce czu wyranie, e pontny zapach
zupenie tak pywa w atmosferze, jak gdyby tam kto na smalcu pczki smay. Karnawa czy
co takiego?
Pies nie zwaa teraz wcale na straszliwy stuk, trajkot k i kek, ale ze skwapliwoci
istoty godnej od razu rozpocz szuka nosem, powszdy wietrzc. Mia wo pochodzia w
czci z nasmarowanych tuszczem i rozgrzanych rnych czonkw machiny parowej, a w
czci z oju, ktrego przetapianie dopiero co ukoczono na fabryce przed przybyciem tu
pryncypaa. Taki j jest rzecz cenn, budzc podanie nie tylko u kadego psa, lecz i u
niejednego czowieka. Ot, pracujcy przy machinie palacz cichaczem ula sobie by w
dzbanek roztopionego oju, postawi to okoo machiny, a dla niepoznaki nakry swoj kapot.
Wasajc si po fabryce, z nosem puszczonym na zwiady, As dotar nareszcie do
utajonego dzbanka, wsadzi nos pod kapot i pocz wcha w taki sposb, jak to zwykle
czyni psy, gdy znajduj mysi jam. Posiadacz przywaszczonego oju bacznie ledzi ruchy
wya, ale nie wypadao mu przecie po grubiasku kijem odpdzi psa w obecnoci
hrabiego. Usun wic tylko kapot spod machiny, obwin ni starannie dzbanek i cay ten
pakunek pooy na drewnianych schodkach, po ktrych si w razie potrzeby wyazi na
wierzch machiny. Dzbanek i kapota znajdoway si teraz na grnym schodzie; wye stan
za u stp schodkw, wycignwszy nos do gry; w dalszym cigu napawa si woni oju.
Kiedy nareszcie palacz, pewny, e ojowi ju nie zagraa najmniejsze niebezpieczestwo,
gdzie indziej zwrci uwag, pies wspi si na schodki, chwyci zbami koniec kapoty i o
tyle j sobie przycign, o ile mu to byo potrzebne, aby mg czyni dalsze poszukiwania.
Wskutek tych usiowa nie skrzepy jeszcze j sczy si z dzbanka i wsika w watowan
kapot, czynic j tym pontniejsz dla Asa, ktry przednimi apami przytrzymywa walcy
si na d adunek, a w kapocie gmera nosem i jzykiem.
Mocno si przerazi i zadziwi palacz, gdy ujrza psa wycignitego jak struna na
pochyych schodkach, a caym bem zagrzebanego w fadach kapoty: to kradzie oju z
atwoci na jaw wyj moga. Jednake w tym trudnym pooeniu nie straci przytomnoci
umysu, pobieg co ywo, odkrci kranik wistawki i wypuci par tu nad samym bem
wya. Rozleg si wist piekielny, tak przeraliwy, e pies nic podobnego nigdy jeszcze w
yciu swoim nie sysza. As chwilowo zgupia z przeraenia, ale i on niezupenie straci
przytomno umysu, gdy nie popuci z zbw przeojonej kapoty i unoszc j, jak szalony
skoczy ze schodkw, a potem cwaem, ile tylko si mia w nogach, opuci co tchu fabryk.
Gdy wpad z tym achmanem na dziedziniec, wycign si niebawem na zielonej murawie i
pocz nadzwyczajnie skrztnie wyszarpywa wat, napojon ojem.
Ta energiczna jego praca mocno zaciekawia trzy sfinksy, do ktrych moe te i wo oju
dolatywaa. Ruszyy si wic spod kolumnady i pobiegy zobaczy, co to znaczy, e kolega
ich tak usilnie pracuje zbami przechylajc eb ju na prawo, ju na lewo. Wkrtce potem
wszystkie cztery psy rozcigny w powietrzu kapot jak pacht i kady z nich warczc
szarpa j w swoj stron. Naprzd Puf surowo skarci Pifa, a odebrawszy mu wyrwany rkaw
poprzesta na tym i opuci pole zapasw. Pniej Pif z Pafem rozprawiy si krwawo o
wyszarpan wsplnymi siami po kapoty. Nareszcie Paf, pokonany przez Pifa, dopad
uchodzcego w krzaki z reszt szmaty Asa i w zacitej walce popkay wzy
przyjacielskiego zwizku psw obu. z powodu owego oju nasz wye straci przyjaciela i
narazi sobie ludno fabryczn jako taki, ktry si odznacza zdolnociami tropienia
uczynkw ludzkich.

70

Coraz cianiej zaczynao by psu w Mczynie, ubywali mu przyjaciele, a liczba


nieprzyjaci wzrastaa. Jak by na domiar nieszczcia zdarzya si w tym czasie przygoda,
ktra wywara bardzo stanowczy wpyw na pobyt Asa przy dworze.
Kalasanty, miejscowy kucharz, wywiesi by za oknem okaza sztuk sarniny, przedmiot
ogromnie pontny, na ktrego widok kady przechodzie przystawa i patrzc wyobraa
sobie, jak bdzie smakowaa komu ta piecze sarnia. Nie wiemy, w jakim celu pan kucharz
zrobi t wystaw sarniny na pokaz, ale on prawdopodobnie wiedzia, co czyni.
Zadraniwszy niepospolicie swoje stosunki z Pafem As uwaa za waciwe unika teraz
kolumnady i schodw paacu, gdzie byy jego przyjaciel razem z brami zwykle spdza
ycie. Puszcza si przeto w okolic kuchni, spiarni, kurnika, co go zbliao ju do
pospolitego psiego gminu. Wanie w czasie jednej z takich wypraw spostrzeg wiszc przy
oknie sarnin, wobec czego zachowa si zupenie tak samo jak kady inny przechodzie:
naprzd przyglda si stojc, nastpnie przysiad na ogonie i w tej postawie pochania
wzrokiem sztuk pikn. Skoro si pniej pokazao, e sarnina znika gdzie bez ladu, a
pozosta tylko kawaek sznurka, na ktrym wisiaa, wystpili rni naoczni wiadkowie,
gwnie sucy dworscy, zawzicie dowodzc, jako widzieli Asa oczyma chciwie
poerajcego miso. Kto si odezwa:
Ho, ho! Szprync taki jak on atwo mg podskoczy i urwa!
eby podtrzyma to mniemanie, znaleli si zaraz ludzie, ktrzy na wasne oczy widzieli,
e wye w pogoni za kotem przesadza nadzwyczajnie wysokie parkany.
On bestia i na drabin wylezie, kiedy mu potrzeba! wtrci jaki czowiek wiadomy
zdarzenia z ojem na fabryce, a podcigajcy pod pojcie drabiny owe wygodne schodki, z
ktrych pies zwlk kapot i dzbanek z ojem.
Trudno byo nie przegra sprawy wobec tylu dowodw. Kalasanty jak rabin kiwa tylko
gow, zdawao si, e jako nie bardzo ufa wiadkom, ale zachwiaa si jego sprawiedliwo,
kiedy Pelagia gromkim a gronym gosem fukna:
C si pan Kalasanty jeszcze namyla? Czy taki gagan, co dusi kury, indyki, nie moe
zje take sarniny?
Zmik natychmiast kucharz, ktry, nawiasem mwic, jak kady czowiek spokojny ba
si nadzwyczajnie niewieciego jzyka.
A tak, tak! Skoro dusi kury, indyki, to pewnie zjad i sarnin rzek Kalasanty gosem
powolnym, jakim przemawiaj ludzie lamazarni, nie majcy odwagi broni swoich
przekona.
W nieca godzin potem obiegaa po Mczynie wiadomo, e As wykrad i zjad
ogromn piecze sarni, przy tym oblizywali si zarwno opowiadacze jak i suchacze.
Kady niegodny czyn, popeniony rzeczywicie lub przypuszczalnie, pociga za sob objawy
mciwoci spoecznej. Wystpn jednostk spotyka przeladowanie surowsze ni kara
sprawiedliwoci, bo ono nie zna granic i koca. Jest to ju waciwoci natury ludzkiej, aby
w caym szuka dziury, aby w rzetelnej nawet cnocie wynajdywa ze strony; c dopiero
mwi o czynach napitnowanych jako wystpne! Wyrozumiao, pobaliwo i
sprawiedliwo bywaj ludzkimi przymiotami niekiedy, ale zo i mciwo zawsze.
As nie by ani zy, ani dobry; przypadkiem mg mie aski u ludzi i przypadkiem zasuy
na ich nieask. Czy on istotnie zjad potajemnie sarnin, jest to do dzisiejszego dnia bardzo
wtpliwe. Z pewnoci tylko mona powiedzie, e ludzie koniecznie potrzebowali zwali t
win na niego, e im zaleao na tym, aby go potpi przy pierwszej okolicznoci. Tum
dowiadcza przyjemnoci, gdy moe przeladowa, aja, bi, drczy takiego uznanego
przestpc. Na takich ofiarach pobiera moe ludzko pierwsze lekcje moralnoci ksztacc
uczucie wstrtu do zego. Przecie zwierzta stanowi take przedmiot wiwisekcji, gdy
chodzi o nauk praw ycia, o fizjologi. Gin mali i sabi, cho niewinni, a ich cierpienia,
mier su do wzmocnienia silniejszych.
71

Zaraz po uznaniu winy psa w kuchni pierwszy lepszy sucy, ktry napotka Asa na swej
drodze, uwaa sobie za obowizek uderzy go kijem lub cisn we kamieniem; inni czynili
to samo. Wye przez jaki czas trzyma si na przestrzeni midzy paacem a oficynami nie
majc ani tu, ani tam przystpu. Poniewa w fizjonomiach ludzkich czyta po najwikszej
czci nienawi i pogard dla siebie, przeto stawa si bardzo niemiay, stroni od ludzi.
Ciko wida i psu, gdy mu nikt nie daje dobrego sowa, nie odezwie si po przyjacielsku:
Pjd tu! Ta gotowo wiata do przeladowania jest wtedy okropna. Naraona na ni
nieszczliwa jednostka najkrtsz drog i zupenie niewiadomie zda do upodlenia.
Rozgoryczonemu psu mogo si wydawa, e jest rzeczywicie ndznym prochem,
niegodnym y w tym otoczeniu. Spoglda nieraz ku trzem sfinksom, a nie mia si zbliy
do paacu, co tak, jak gdyby sobie wyobraa, e i psy spogldaj na pogardliwie,
nienawistnie, gronie. On by si teraz i na posg z kamienia nie poway szczekn. Gdyby
osamotniony pies trzyma si by duej tak na boku, z ogonem spuszczonym, z oczyma
smutnymi, niezawodnie wnet powiedziano by o nim: Ten pies wciec si myli. I wtedy
Apolinary zapewne wziby si do dziea, aeby wystrzaami przerwa pasmo ywota,
penego utrapie.
Wszdzie i w kadym czasie s takie istoty, podlejce wrd przeladowania; nie mog
one umrze ani im nikt ycia nie skrci. As teraz wanie nalea do ich rzdu. Nareszcie
mona go byo widzie, jak porzuci ju okolice paacu i oficyn, a przenis si w miejsce,
gdzie jest koniec obrbu paacowego i pocztek drogi, wiodcej poprzez grobl ku
miasteczku. Tam na mostku, niedaleko templa, lea w limaka zwinity, z pyskiem na
ogonie albo wystawa, majc fizjonomi wdrowca, ktry zamierza opuci ognisko domowe,
pj w wiat, tylko co si nie moe zdoby na krok taki. Bo dokd i?... wiat jest wielki,
szeroki, ale przecie nie dla psa, ktremu trudno zerwa z domem. Kiedy raz przed samym
wieczorem przyglda si tak przechodniom i przejezdnym, spostrzeg go jaki jegomo
jadcy sankami w par koni, i ten zapewne od niechcenia mrukn pod nosem:
Pjd tu, piesku!
Dawno ju z ust ludzkich nie syszane sowa doday psu otuchy; wawo pobieg za
sankami i niebawem znalaz si w miasteczku. Tutaj podrny jegomo zajecha przed dom
bogatego Izraelity, ktry poycza pienidzy na lichw, i zaraz si uda do jego mieszkania.
Wkrtce te potem i wonica poszed do szynku, As za uwaa za waciwe wskoczy na
sanki, zagrzeba si tam w sianie, poniewa go sen morzy. Oj, bardzo przykre dla wya byo
z tego snu przebudzenie! Sta nad nim furman, chop snisty, kl straszliwie, a wiczy go
jednym z tych biczw, skadajcych si prawie z samych wzw, grubych i twardych jak
elazo. Chopu chodzio o to, e na takim miejscu, gdzie jego pan siada, pies si omieli
rozkada.
Na wrzaw, ktrej As narobi z blu, w okamgnieniu ruszyy si psy miejscowe, ze
wszystkich stron pdziy na wycigi, gotowe szarpa, gry cierpicego. Ksiyc jasno
owieca rynek Mczyna i wye wyranie widzia na niegu t psi hoot, dyszc
pragnieniem przelewu krwi jego. Straszne byy postaci tych kundli i przerozmaitych
mieszacw! Zgrai owej zdawa si przewodzi wielki, tusty pies rzenicki, powy, z
czarnymi obwdkami okoo oczu, gadki, jak by wylizany, z obcitymi uszyma, z krciutkim
ogonem; mieszay si w nim cechy buldoga, ogara, brytana i kundla. Bez adnych uprzednich
zagaje przyskoczy do Asa jczcego pod cian ydowskiej lepianki, wzi go za kark i
rzn o ziemi, a caa ciba psw toczya si gwatownie z zbami, eby tylko gdzie bd
dopa i siepn powalonego. Warczenie, chrapanie, skowyt stanowiy prawdziwie piekieln
wrzaw. Na lecym Asie utworzya si ruchoma gra kudw, ogonw, bw, ng psich, a
wszystko przewalao si z miejsca na miejsce i wtoczyo si nareszcie do ciemnej sieni
ydowskiego domu. Tu, w mach nocy, przyjaciel nie rozrnia ju przyjaciela i wszystkie
psy gryzy si midzy sob, wyprawiajc przeraajcy harmider. Dopiero ydwka,
72

gospodyni domu, zdobya si na osobliwy pomys: uchyliwszy drzwi izby chlusna garnek
wrzcej wody na rozart psiarni. Jak by na skinienie czarodziejskiej rdki, w jednej
chwili wszystko ucicho i tylko w oddaleniu dawao si sysze sapanie, kichanie tych kundli,
co tchu teraz zmykajcych na swe mieci. Ostatni wyszed z sieni As, i to zmuszony przez
yda kijem.

73

ROZDZIA VII
Mieszkanie pana doktora. Kot w oknie. Wint z dziadem. Kolacja i przygoda kota.
Co myle o psie, ktry si wasa po nocy? Z igy widy. Przed stajni pocztowq.
Ucieczka z Mczyna. Sterty zboa w polu. Byy dzierawca folwarku. W chacie i za
chat. Z ycia jedyna ucieczka mier.
Wlokc za sob okulawia nog, jak onierz ranny uchodzcy z pola bitwy, puci si
wye przez rynek i dotar do siedziby lekarza. Bya to ustro spokojna, starannie sztachetami
ogrodzona od rynku i innych. domostw w miasteczku. aden czworong nie mg tutaj
wtargn, a jeli to przypadkiem nierozwanie uczyni, w caym domu obwoywano
natychmiast pospolite ruszenie: kto y, porywa w rk or, jaki si nadarzy, i zapamitale
uderzano na wroga. Kucharka Regina, sucy Wadek i wielce krzykliwa, cho maleka
suczka Muszka byy to siy armii czynnej, pozostajcej w tym domu cigle na stopie
wojennej. Atoli w nadzwyczajnych wypadkach sam pan doktor stawa na czele armii, jeeli,
na przykad, trzoda chlewna hurmem powracajca z pastwiska wdara si przez
powyamywane tu i wdzie sztachety i zuchwale rozpucia zagony. Wroga bito, wypdzano,
sztachety atano; winie zawsze waziy.
Gwnym powodem takiej niesychanej w miasteczku dbaoci o nietykalno dziedzica
byy najprzd kwiaty, bardzo troskliwie uprawiane przez pani doktorow, nastpnie
gospodarstwo jej istne oko w gowie skadajce si z trzech kur i koguta, dwch kaczek i
tuciutkiego, rowobiaej barwy prosiaczka. Zarwno kwiaty, jak i te zwierzta wymagay
spokoju, ktrego zapewnienie byo bardzo trudne wobec niezmiernie surowych obyczajw
rogacizny i nierogacizny w Mczynie. No, ale obecnie z powodu zimy i ju dziewitej
godziny wieczorem czujno domownikw okazywaa si zbyteczn i przybycie tutaj Asa nie
zwrcio niczyjej uwagi. By on w tej siedzibie bezpieczny jak w twierdzy, poniewa psy
miejskie, pamitne, e tutaj ju nieraz odebray basy, zawsze z daleka obchodziy dom pana
doktora i z trwog na spozieray.
As przybywszy tu z chor ap poszed prosto na ganek i tam pod aweczk dokona za
pomoc jzyka pierwszych lekarskich opatrunkw, niezbdnie wymaganych podug psich
wyobrae o medycynie i chirurgii. Z okien mieszkania pana doktora poyskiwao wiato,
ktre piknie padao na nieg i tak jako przyjemnie przemawiao do przekonania wya, e
tam wewntrz domu musi by ciepo, bardzo dobrze. Blask, odbity na niegu, pociga go
magnetycznie. Nie mg si oprze temu pocigowi, powsta, stan naprzeciwko okna i
patrzy, co si w mieszkaniu dzieje. Widzia on tam st nakryty biaym obrusem, talerze,
obok talerzy noe, widelce, na rodku stou koszyczek z chlebem i bieluchnym ciastem.
Opodal w kcie na maym stoliczku sta samowar, kurzcy si kbami pary. Jednym rzutem
oka pies ogarn cay ten przemawiajcy do duszy widok i jeszcze lepiej przybliy si do
okna: Ze wszystkiego wida, e ludzie maj tu zamiar uywa darw boych; nieche ja na
to z bliska popatrz...
Nasz pies nie widzia tego, e przy samym oknie na stoliku i midzy kobiecymi robtkami
pani domu, przycupnwszy, na wp drzema kot i przymruonymi oczyma rzuca spojrzenia
na krztanie si ludzi i przygotowywanie wieczerzy. Ucho kocie, baczne na wszelkie szmery,
74

posyszao wida odgos ruchw psa za oknem. Kizia odwrci si, spojrza w okno i w
blasku wiata ksiycowego spostrzeg czarnego psa na biaym niegu. Widocznie mocno si
tym; zaniepokoi, gdy nieustannie ju w t stron wzrok zwraca. Pies przysiad na ogonie,
ciekawie wpatrywa si w okna, zrazu jednake kota wcale nie widzia.
U pana doktora by wint. W drugim pokoju, dokoa zielonego stolika siedzieli partnerzy:
aptekarz, pan Tomasz nauczyciel z paacu, i gospodarz, jedyni ludzie, ktrzy w Mczynie i
caej okolicy Mczyna uprawiali sztuk gry w winta, gdy tymczasem og graczy oddawa si
preferansowi. Grali z dziadem i z przykupk, a spierali si bardzo gono, namitnie,
poniewa aptekarz strzela nadzwyczajne bki, oburzajc w najwyszym stopniu jego
wspgraczy.
Nie dosy, e przegrywam, jeszcze mi wymylaj!... mwi wanie alc si
zgoryczony farmaceuta, kiedy wesza pani doktorowa i zaegnaa wawy spr, uprzejmie
zapraszajc wszystkich do wieczerzy. Zasapani, zadyszani, w uniesieniu, powstali od
zielonego stolika i skwapliwie zdali teraz do biaego, ale po drodze nie zaniedbywali i tak
ktni, dopki kady z nich nie pokn kieliszka wdki i nie zaj miejsca.
Dla Asa otwar si w tej chwili bardzo pontny widok, gdy przez szyb ujrza na jednym
pmisku dymice si ciep par pieczone miso, na drugim sypkie kartofle. To go
mimowolnie pocigno ku oknu. Ruch taki kot wzi widocznie za rozpoczcie krokw
nieprzyjacielskich, gdy powsta, wygi si w kabk i wiecce oczy utkwi we wrogu
swego rodzaju. Wye mia teraz przed sob kota i pmiski; kot go niecierpliwi, drani,
pmiski mile wabiy. Zbliy si jeszcze bardziej do okna, moe nawet warkn pgosem.
Wwczas kot nie zdoa ju dotrzyma placu, odsdzi si, jak mg najlepiej, i jednym susem
ze stoliczka pod oknem skoczy na st biesiadnikw. Zapewne wskutek przestrachu le skok
swj wymierzy i pad prosto w talerz stojcy przed aptekarzem, grzznc w kartoflach
oblanych sosem. Pan aptekarz wtedy wanie operowa widelcem i jako, chcc nie chcc,
koln nim kota, ktry tym jeszcze bardziej przestraszony z talerza skoczy na rami
aptekarza, a potem poszed dalej. Zdarzenie takie dostarczyo wtku do rozmowy przez czas
duszy o tym, co mogo skoni zwykle bardzo spokojnego kotka do czynu prawie nie
dajcego si objani.
Po skoczonej wieczerzy winciarze opuszczali gocinne progi, a pan doktor z waciw
sobie uprzejmoci odprowadza ich do sieni, gdzie nie omieszkano jeszcze wyrzeka na brak
czwartego partnera i na konieczno grywania z dziadem: Czysty rozbj. Ale za
odemkniciem drzwi od ganku do sieni wcisn si As, jaki zbiedzony, drcy, pokorny.
Kady z obecnych tutaj dobrze zna tego psa, przeto da si sysze najprzd okrzyk
zdziwienia: As! As!... a potem na poczekaniu otwarto pole domysom, co to znaczy, e
wye paacowy o tak niezwykej porze zjawi si w miasteczku, u drzwi doktora mianowicie.
Bkanie si Asa w nocy poza obrbem paacu nauczyciel przypisywa indywidualnym
popdom jakim, a przy tym brakowi domowej dyscypliny.
Czowieka yka wintowa wyciga z domu, psa inna yka.
Jednake lekarz i aptekarz, majcy zwykle do czynienia z wadliwymi organizmami, wpadli
na domys choroby zwanej wcieklizn.
Pies z porzdnego domu nie wasa si po nocy bez ale, bezwarunkowo stan
nienormalny.
Chocia As zdradza przygnbienie tylko i pokor, jednak na wszelki wypadek wypdzono
go za drzwi, zwaszcza e nosi na sobie krwawe lady niedawnej walki, a przy tym widok
obcego psa w domu bardzo niepokoi i rozdrania Muszk.
Aptekarz, ktry od poudnia gra w winta i obawia si wymwek ony, wrciwszy teraz
do domu rzek zaraz na wstpie:
Mamy w miecie psa wciekego!

75

Sowa te tak przeraziy pani aptekarzow, e zapomniaa od razu o wyrzutach i mylaa


tylko o niebezpieczestwie, na jakie si m jej naraa wracajc do domu. Wystarczao to ju
najzupeniej, aeby cay Mczyn mia si nazajutrz na ostronoci przed psem wciekym.
Rano bowiem pani aptekarzowa rzeka do wychodzcej z domu sucej:
A strze si tam, bo w miecie jest pies wcieky! Poszo to zaraz w obieg. Rni
mieszkacy Mczyna przypominali sobie czym prdzej, e wczoraj z wieczora sycha byo w
miecie ogromn psi wrzaw, powodem ktrej, jak si pokazuje, by pies wcieky. O
niczym innym nie mwiono ju w miasteczku, tylko o tym jednym, e wczoraj psy gryzy si
z psem wciekym. Ktokolwiek posiada psa przy domu, oglda go dzisiaj troskliwie i
odosabnia, jeeli si okazaa najmniejsza ranka. Nawet i w wielki pies rzenicki poszed
pod zamknicie, poniewa mu na grzbiecie sier oblaza wskutek oblania przez ydwk
wrzc wod. Do dziewitego dnia miay pokutowa te psy pozamykane.
Kiedy pan doktor rano wyszed z domu w celu odwiedzenia chorych, cay Mczyn tak mu
si przedstawi, jak gdyby tu oczekiwano napadu Tatarw, w ustach kadego by pies
wcieky. Zastanowio go to i wstpi do apteki, poniewa w aptece zawsze si dowiedzie
mona czego pewniejszego. Teraz ju do pana aptekarza nieustannie powracay jego wasne
sowa, wyrzeczone wczoraj w nocy do ony: Mamy w miecie psa wciekego! Kady
przychodzcy do apteki po olejek powtarza pies wcieky i aptekarz mniema, e otrzymuje
coraz to now wiadomo, a tu mu odnoszono tylko jego wasne sowa.
Doktor i aptekarz od razu zgodzili si na to, e As, ktry wczoraj za otwarciem drzwi
wpad do sieni, by istotnie psem wciekym i Bg wie ilu ludzi, zwierzt do tego czasu mg
ju pogry. Jednoczenie te, ze wzgldu na biece niebezpieczestwo, postanowiono
dzisiaj wieczorem nie gra w winta.
Ucze aptekarski, ktrego ta rozmowa zaciekawiaa w najwyszym stopniu, powtrzy j
przybyemu wkrtce potem po lekarstwo na zby organicie. Poniewa organista mia uszy
pozatykane wat, sysza wic tylko wyrazy: doktor, aptekarz, pies wcieky, a ich
uzwizkowanie sam sobie ju w gowie urobi: Pies wcieky poksa doktora i aptekarza.
Ludzie oczekiwali podliwie skutkw pobytu psa wciekego w Mczynie, skwapliwie wic
przyjli tak wiadomo. Wszelkie powody trwogi ju byy ustay, a jeszcze byli tacy, ktrzy
cigle wierzyli, e pies wcieky rzeczywicie poksa lekarza i aptekarza.
Tymczasem As, wyrzucony za drzwi z sieni doktora, uda si teraz w ssiedztwo, przed
stajni pocztow, gdzie wielka obfito wyrzucanej spod koni mierzwy obiecywaa mu dobre
legowisko, zabezpieczajce od wpyww nocnego zimna. Zakopa on si tutaj po uszy i po
doznanych licznych wraeniach, a zapewne take wskutek osabienia zasn snem twardym.
Szeroko ju mwiono o nim na miecie, a on, ile razy otworzy oczy i spojrza na wiat jasny,
cigle uczuwa w czonkach jakie rozlunienie, omdlao, potrzeb duszego wypoczynku.
Zamyka oczy, znowu je otwiera, znowu zamyka: widocznie pragn przez sen wynagrodzi
sobie utrat si, odzyska krzepko utracon, a tak potrzebn do zapasw z yciem.
Byo ju prawie poudnie, kiedy ze stajni poczto wyrzuca nawz w dwie pary rk i
zwala go wanie na t kup, gdzie zagrzebany pies wypoczywa. Musu nieraz trzeba, aeby
opuci pociel, wygrzan ciepem swego ciaa. Coraz to nowe pokady spaday z wide
parobkw i przytaczay rozespanego wya; nareszcie poczu, e ju ledwie moe oddycha.
Porwa si z przeraeniem i zebrawszy wszystkie siy wyskoczy nagle z kupy mierzwy ku
nadzwyczajnemu przestrachowi parobkw porzdkujcych stajni: szeroko na ten widok
rozwarli usta, wytrzeszczyli oczy i przez jaki czas stali nieruchomi z widami w rkach.
Opamitali si jednak, bo przecie syszeli ju byli co o przebywaniu w miecie psa
wciekego. Rano wic poskoczyli za zmykajcym Asem, puszczajc na miasto przeraliwe
okrzyki: Pies wcieky! Pies wcieky!
Woanie to sprawio nadzwyczajny skutek: kto tylko by na rynku, usiowa si gdzie bd
schroni i wystraszone ydwki przewracay si z wrzaskiem, a wye gna jak szalony.
76

Pouciekay te przekupki z kramw, midzy ktrymi As przebiega, i gdy mu si nastrczy


kosz napeniony rybami suszonymi, twardymi jak deski, mimochodem pochwyci jedn w
zby i unis. Ju wypada za miasteczko, kiedy dopiero jaki taki, uzbrojony drgiem,
puszcza si za nim w pogo z ogromnym wrzaskiem. W niejakim oddaleniu od Mczyna
widnia folwark: liczne sterty zboa, ustawione dokoa budynkw gospodarskich. Zwierz
dziki, gdy go ludzie przeladuj, uchodzi do boru, pies wanie do ludzkiego domu. Ha, kto
wie, moe gdzie i s dobrzy ludzie! Przecie dobro jest wytworem czowieka...
Niedugo trwaa pogo mieszkacw Mczyna. Bg miosierny da przeladowanym
istotom dzielne nogi i to potne uczucie strachu, ktre w razie potrzeby przypina do ng
skrzyda. Dobrze si stao, e As w popochu takim mia jednak naleyt przytomno umysu
i na wychodnym z miasta zaopatrzy si w suszon ryb, ktrej nie popuci podczas ucieczki.
Zbliajc si teraz do folwarku zwolni biegu, spojrza poza siebie, a gdy ju nie spostrzeg
ani znaku przeladowania, zadar do gry ogon i swobodnie zmierza ku najbliszej stercie
zboa. Ach, jak dobrze mie suchy kawaek chleba i mc go zgry spokojnie, nie czujc na
karku adnego nieprzyjaciela! Przyjaci w takich razach rwnie si nie poda.
Wpi si zbami w swj bardzo twardy ksek i od czasu do czasu odupywal jak trzask.
Spracowa szczki, a niedawno przedtem nogi; niebo te jako poczerniao, grozio sot,
zachodni wicher rozgania po nim chmury. Wszystko to nie zachcao psa bynajmniej do
szukania wiatru po wiecie, j si wic pracy, rozgrzeba som pod stert i urobi sobie
wcale wygodne gniazdo. Przez pewien czas posya w pola markotne spojrzenia, potem zacz
coraz czciej poziewa, zwin si w kbek, zestawi nos z ogonem i zasn w poczuciu
zupenego bezpieczestwa.
Folwark, na ktrym As obecnie przebywa, nalea do hrabiego z Mczyna, a przez kilka
lat z rzdu trzyma go w dzierawie za tanie pienidze jeden z bogatych chopw
miejscowych. W tym biecym roku pan hrabia odebra majtek na siebie i zaprowadzi tu
gospodarstwo na wasn rk. Urodzaje byy ogromne, ju sam owies, zoony w stertach,
obiecywa co najmniej trzykro wiksze korzyci wacicielowi, anieli wynosi
dotychczasowy dochd z dzierawy. Tote byy dzierawca nienawistnym okiem spoglda
na te obfite plony, ktre byyby mu kiesze porzdnie napeniy pienidzmi, gdyby si i w
tym roku utrzyma przy dzierawie folwarku. O, bardzo niedobre myli przechodziy przez
gow chopa! Ju on nieraz wystawa pod tymi stertami, oblicza sobie na pienidze ich
zawarto i zawsze odchodzi std, majc dusz pen goryczy. Spa mu nie dawaa myl, ile
on to mgby by zarobi, a nie zarobi!...
Dzisiaj, kiedy oto d zacz silny jesienno zimowy wicher, a wiat si zamroczy
straszliw zawiej nien, chop coraz to wychodzi z chaupy i spode ba wpatrywa si
czego w t zawieruch, kostrzewic strzechy, wiszczc, skrzypic, huczc, jak gdyby
si ziemia zaamywaa. Z wieczora wszystko, co yo, uchodzio pod dach skwapliwie, tylko
on wymkn si cichaczem, nacisn czapk na uszy i z rkoma w kieszeniach, chykiem po
mroczku, dy ku owym stertom, na ktre wicher zdawa si teraz wywiera ca sw
wcieko wyszarpujc je garciami.
Byy dzierawca folwarku niedugo tutaj bawi. Jakby ponura mara wichrem zagnana w to
ustronie, przesun si popod stertami i potem najkrtsz drog co tchu wraca do domu.
Wida, e mu chodzio o nakrycie tajemnic tej wyprawy.
Gdy przyby do chaty, usiad spokojnie na awie, zakurzy sobie fajk i z uroczystoci
patriarchy rodziny spoglda na igraszki wnuczcia, ktre u stp Jego czogao si na
czworakach. Kt by powiedzia, e ten czowiek przed chwil podpali sterty z dworskim
zboem?...
Hej, panie ojcze, w stertach dworskich gore! rzek syn, chop ju przeszo
trzydziestoletni, ktry wanie skd powrci i z progu chaty tymi sowy powita ojca
przeszywajc go jednoczenie przenikliwym wzrokiem.
77

Bg ich karze wida za moj krzywd! odpowiedzia stary i podwign si z awy,


aeby wyjrze przez okno.
Pan Bg Bogiem, a ludzie ludmi! mrukn syn zbliajc si take do okna.
Niebo zaognio si straszn un, ktrej wiato oblao w tej chwili ponur twarz starca i
rozwidnio ca izb. Miliony iskier, gnanych wichrem szalonym, przelatyway po powietrzu
na wszystkie strony, a tu i wdzie jak rakieta widniaa uniesiona w gr ponca gar somy.
Jezus, Maria, Jzefie wity, ratujcie! zawoaa wbiegajc do izby zdyszana synowa
starego chopa. Porwaa na rce dziecko i uklka co tchu przed obrazem Matki Boskiej, na
gos odmawiaa pacierz.
As lea pod pierwsz od pola stert, zasoniony jednak przed wiatrem ca jej mas;
naprzeciwko swego legowiska mia drug stert, a dalej cay szereg stert, tworzcych jak
gdyby ulic. Podmuchy zimnego wiatru wpaday niekiedy i do psiego gniazda prszc w nie
wilgotnym niegiem; tym gbiej wkopywa si wye w som. Nagle z tej pierwszej sterty
buchny pomienie, w okamgnieniu ogarny j ca i z nadzwyczajn szybkoci rzuciy
most ognisty na stert przeciwn, lic jzykami i boki stert ssiednich. Fale dymu
zmieszanego z rozarzon perzyn niespodziewanie wtargny do zacisza Asa. Porwa si,
piorunem poskoczy w stron pola, ale wanie stamtd powia gwnie war ognia i ma
dymu: tu si utworzy ju szaniec ze zwalonej wichrem i z sykiem poncej somy. Zawrci i
rzuci si w ow ulic stert, przez ktr w piekielnym pochodzie cign prd poaru. As
chcia z nim pdzi, znale sobie wyjcie. Niestety, wyjcie byo tylko jedno straci ycie.
Uwikany w tyle yciowych dramatw, przeszedszy tyle przygd As zgin nareszcie:
wczeniej czy pniej, zawsze go to oczekiwao.

78